| Uluru/Ayers Rock - Symbol Australii |
| Autor Andrzej Budnik | |||
| Wtorek, 05 Kwiecień 2011 03:11 | |||
|
Uluru to w mojej opinii symbol Australii. Ktoś może się kłócić, że jest nim Opera w Sydney, ale jakże się ma wiek opery w stosunku do „największego australijskiego kamienia”? Nie o wiek tu jednak tylko chodzi. Energia, to słowo klucz.
Jak frazesy zabrzmi pewnie to, że w tym kamieniu (Uluru) jest jakaś energia, magia lub po prostu jest on niesamowity. Sęk w tym, że tak faktycznie jest. Jednak zamiast samych ochów chciałbym poruszyć kwestie, o których mówi się mało w kontekście Uluru, a nieświadomie czuje je pewnie każdy. Olgas też robią wrażenie Wspinanie się na Uluru (wbrew różnym relacjom w Internecie) jest dalej możliwe, ale trasa jest otwierana tylko wtedy, gdy pogoda na to pozwala. Brane są pod uwagę liczne warunki pogodowe takie jak: temperatura, siła wiatru, zachmurzenie, opady deszczu etc. W mojej opinii jest to tak skonstruowane, aby każdego dnia można było dopasować inny czynnik, który zabrania wchodzenia na Uluru. Nie wiem tylko po co to jest, bo po prostu można by zabronić wspinania się na Uluru i koniec. Miesiące deszczów i pustynia zakwitła Chodząc po małym centrum informacyjnym nieopodal Uluru, oglądam zbiory tłumaczące zwyczaje, zachowania, historię Aborygenów żyjących w tej okolicy od tysięcy lat. Nagle moją uwagę przykuwa pewna księga i kupa kamyków na ziemi. Bliżej przyglądając się tej księdze stwierdzam, ze to nic innego jak zbiór listów wysłanych przez ludzi do siedziby Parku Narodowego, którzy przepraszają, że zabrali/ukradli podczas swojej wizyty kamyczki/kamyki z okolic Uluru. Kamyki należące do Aborygenów z dużą dozą prawdopodobieństwa będące kiedyś jednolitą częścią Uluru. W obszarze, gdzie znajduje się Uluru i Kata-Tjuta przecinają się linie energetyczne oplatające Planetę Ziemię. Tworzą one tzw. czakrę, w tym wypadku jest to czakra osobowości, co dość dobitnie tłumaczy mocne przywiązanie Aborygenów do tego miejsca. Tak silnie promieniujących miejsc na Ziemi jest tylko kilka. Region Uluru jest więc zdecydowanie wyjątkowym miejscem nie tylko dla Aborygenów. Magia Uluru o wschodzie słońca
Info praktyczne: Spacer wokół Olgas to około 3 godziny ochów i achów! Widoki są piękne! Spanie to największa zmora niskobudżetowców w tym miejscu, bo w Yulara, czyli miejscowości tuż przy Parku Narodowym jest koszmarnie drogo. Radzik jednak jakoś sobie trzeba i my każdego dnia wyjeżdżaliśmy około 12 km na wschód i spaliśmy na zajeździe przy drodze. Co prawda nie było tam tabliczki, że spać można, ale też nikt tego nie zabraniał. Można też odjechać od Yulara jakieś 35km i przespać się legalnie na tzw. rest area, gdzie są ławki, grill i zbiornik z wodą, no i tabliczka, że spać tam można. Dla nas to było jednak za daleko Muchy podczas okresu letniego (australijskiego) to po prostu dramat. Nie są to setki, czy tysiące mucha, a miliony. Wchodzą wszędzie, do nosa, uszu, oka pod nogawki spodni. Chodzą po ustach, brwiach, szyi… wszędzie, gdzie drażni Cię najbardziej. Rady są dwie – siatka zakładana na głowę (radzimy kupić ją w Polsce lub Azji, bo taniej) oraz repelent, ale tylko jednej firmy. Bushmen jest produkowany w Australii dla potrzeb australijskiego rynku. Napis na etykiecie głosi: „heavy duty” a w działaniach niepożądanych jest np. po zastosowaniu na ręce zakaz dotykania telefonu komórkowego, bo odchodzi farba. Tak, jest silny, ale działa, niestety jest też dość drogi, ale bez tego nie będziecie mieć przyjemności z outbacku w środku australijskiego lata :) W Yulara jest supermarket, warsztat samochodowy, stacja paliw, poczta, bank i zasięg komórkowy. Żyć nie umierać. Jest też tzw. visitors center, które naprawdę warto odwiedzić i poświęcić min. 2-3 godziny, bo jest świetnie zrobione i sporo można się dowiedzieć. Jedna z wielu twarzy Uluru Główny dojazd do Uluru to asfaltówka odchodząca w Erldunda od Stuart Hgw, ale jeśli macie 4WD i nie padało ostatnio, to warto zrobić pętle przez West McDonnel Ranges i Kings Canyon – potrzebny permit. Jeśli ktoś chce jechać z Yulara do Zachodniej Australii to też jest to, ale znów potrzebny jest permit, o który aplikuje się w visitors center w Yulara. Otrzymuje się go zwykle następnego dnia i jest to raczej formalność chyba, że droga jest zamknięta z powodu pogody. Prognoza pogody – dla tego regionu jak i Alice Springs nie ma sensu sprawdzać pogody z wyprzedzeniem większym niż 4 dni (fajny radar pogodowy), bo fronty zmieniają się bardzo szybko. Trzeba na bieżąco monitorować też status dróg (closed, impassable, 4wd/haevy duty, open), jeśli nie lubicie jeździć drogami asfaltowymi i gra Wam w duszy nutka przygody. Zobacz pełną galerię zdjęć z Parku Narodowego Uluru - Kata Tjuta
|