| Jak kupić i sprzedać samochód w Australii? |
| Autor Andrzej Budnik | |||
| Poniedziałek, 16 Maj 2011 07:17 | |||
|
Przed przyjazdem do Australii miałem duży zgryz - jak po tym ogromnym kraju podróżować, aby zobaczyć jak najwięcej? Biłem się długo z myślami, ale w końcu padło na zakup samochodu. Operacja ta zajęła mi chwilę, bo sprawa nie jest do końca prosta, jeśli ma się swoje wymagania. Poniżej kilka bardzo praktycznych rad na temat kupna i sprzedaży samochodu w Australii. Najpopularniejsze samochody w outbacku to Toyoty Zanim kupisz samochód musisz odpowiedzieć sobie na poniższe pytania:
Ad 2. Jeśli interesują Cię duże miasta, przejazd wzdłuż wybrzeża przez środek kraju (Alice Springs/Uluru) to kup samochód z napędem na dwa koła - Ford Falcon, Holden Commodore (ceny od 1500AUD) lub któryś z mini vanów: Mitsubishi, Mazda (ceny od 3000 AUD) będą dla Ciebie wystarczające i tańsze niż terenówki. Jeśli jednak pociąga Cię prawdziwa przygoda, lubisz kempingowanie z dala od turystów, dziką przyrodę oraz czujesz, że jeżdżenie po asfaltowych drogach to nie jest do końca to, co chcesz w Australii robić, to musisz mieć samochód 4x4 (od 4000 AUD). Poza adrenaliną i emocjami przy przekraczaniu metrowych rzek, samochód taki daje Ci też większą możliwość na dojechanie do miejsc, które niby leżą blisko głównych tras, ale wymagają wysokiego zawieszenia, aby do nich dotrzeć. Mając 2WD zobaczysz mniej więcej tyle: galeria australijskie symbole + miasta i trochę "utwardzonego outbacku". Mając 4WD zobaczysz to co wyżej plus będziesz mieć trochę frajdy: galeria zdjęć 4x4 Wiem, że będę nieobiektywny i każdy lubi, to co lubi, ale skoro jesteś już tak daleko od Polski, wybuliłeś kilka tysięcy złotych na bilet lotniczy, nie idź na łatwiznę i weź z Australii, to co najlepsze. Ok, są i tacy, którzy potrafią obalić moją teorię - zobacz video poniżej.
Niskopodłogowy samochód wbrew pozorom też może dużo ;)
Ad 3. Australię w niektórych jej częściach cechuje się dużą sezonowością. Przykład: jeśli wylatujesz z Darwin pomiędzy listopadem a kwietniem (pora deszczowa) i wcześniej chcesz tam sprzedać samochód, to masz na to bardzo małą szansę lub sprzedasz go za mniejsze pieniądze. Gdy chcesz zrobić to samo w sezonie, gdy turystów jest więcej auto sprzeda się szybciej i za lepsze pieniądze, bo będzie więcej potencjalnych kupców - samochody rozchodzą się jak ciepłe bułeczki i nie raz ludzie biorą po prostu co jest, a potem klną po drodze. Podobnie jest z Tasmanią między majem a listopadem, z Adelajdą w tym samym okresie. W Sydney czy Perth sezon nie ma większego znaczenia, bo tam jest ciągle duży przemiał turystów, którzy przez te miasta do Australii przylatują lub ją opuszczają. Bariera finansowa i bez pośpiechu Dla Polaków, szczególnie studentów, bariera finansowa zdecydowanie istnieje, gdyż na raz trzeba wyłożyć przynajmniej 1,5 tys. dolarów. Jeśli chce się coś lepszego to nawet 4-6 tys, ale jaki by to nie był samochód, stanie się on Twoim domem i zaoszczędzisz setki dolarów na noclegi, które w Australii błyskawicznie rujnują polską kieszeń. Pieniądze można pożyczyć lub w Australii zarobić - wbrew pozorom nie jest to wcale trudne i wystarczy kierować się logiką oraz zejść z utartych szlaków. Przy kupnie samochodu najważniejsze jednak jest, aby nie kupić rzęcha, do którego się będzie dokładać. Jeśli jednak wybierzesz dobrze, bez zbędnego pośpiechu, to nie będziesz żałować (mimo, iż koszty utrzymania samochodu poniesiesz, być może nawet będziesz musiał kupić nowy akumulator (ok 100 AUD) lub zmienić olej i filtr (ok. 90 AUD z robocizną). Zauważyłem jednak, że Polacy boją się kupować samochodu w Australii i wolą podróżować stopem, bo taniej i mniej kłopotu - zdecydowanie polemizowałbym. W naszym przypadku nie znalazłem w Darwin żadnego samochodu, który spełniał by moje oczekiwania. Samochodem z agencji za kilka dolarów relokowaliśmy się o prawie 3 tys. km i naszą terenówkę kupiliśmy dopiero w Cairns. Czasem tak bywa, zdecydowanie trafiliśmy w zły sezon.
Stuart Highway liczy sobie prawie 3 tys. kilometrów
Tysiące kilometrów Skoro mamy już wybrany typ samochodu, to teraz warto zdać sobie sprawę z tego, że tysiące kilometrów będą Wam na liczniku przeskakiwać jak szalone, a co za tym idzie warto kupić samochód, który nie będzie palić zbyt dużo. Na australijskie warunki nie dużo, to około 8-10 l/100 km na trasie. Silniki samochodów w tym kraju są przepastne - 3 litry to norma, a na nikim nie robi wrażenie 4,5l. Nasz znajomy z Darwin, który "sprzedał" mi dużo trików dot. samochodów uczulał przede wszystkim na konsumpcję paliwa, które na ichniejsze warunki nie jest drogie, ale zużywa się go stosunkowo dużo. Poniżej jest ciekawa strona, która pozwoli sprawdzić ile pali jaki samochód: http://www.greenvehicleguide.gov.au/GVGPublicUI/Home.aspx Ciąć koszty jednak można poprzez ogłaszanie się w hostelach lub na grupach miast w CS, że jedzie się tam i tam, wtedy i wtedy i że ma się 2-3 miejsca wolne w samochodzie. Działa bardzo dobrze.
"Australijska czaso-przstrzeń"
Gdzie szukać samochodów? Opcje mamy cztery:
W każdym przypadku trzeba reagować bardzo szybko, bo dobre oferty rozchodzą się momentalnie - dla gapowiczów zostają rupiecie.
Moje ulubione tablice oczywiście z Northern Territory :)
Co stan to inne prawo. W Australii jest bardzo duża rotacja samochodów, do czego też dokładają się turyści. Przewożą samochód ze stanu do stanu i trzeba mieć sporo szczęścia, żeby trafić na samochód, który ma tablice ze stanu, w którym właśnie jesteśmy i zamierzamy kupić auto. Najlepiej gdy samochód ma tablice z Australii Zachodniej (WA), bo auto możemy kupić nawet w Sydney bez potrzeby gnania do Perth, aby go rejestrować. Po prostu wszystko można załatwić przez Internet, a druczek poświadczający zakup/sprzedaż wysyła się do Perth pocztą. Miło i bez problemowo, ale tak jest tylko w WA. Jednak gdy np. traficie na samochody z tablicami Queensland, a jesteście w NT, to macie dwie opcje:
Opcja druga jest prostsza, ale podejmując decyzję, że bierzecie to auto musicie się upewnić, że samochód ma tzw. certyfikat sprawności do poruszania się po drodze (road worthy ceryficate lub RWC). Jeśli takowego nie będzie miał (zwykle wtedy w ogłoszeniu jest napisane as is ), to niestety spada na Was odpowiedzialność zrobienia przeglądu samochodu, zapłacenia za to i jak wiele razy już słyszałem zwykle wychodzi, że takie auta mają poważne usterki do naprawienia. Warto więc to dobrze rozegrać i szukać ofert samochodów, które RWC mają już zrobione lub sprzedawca gwarantuje zrobienie RWC zanim podpiszecie umowę i ew. koszty naprawy będą po jego stronie.
Dodatkowe dokumenty Aby zarejestrować samochód na swoje nazwisko musicie przedstawić w departamencie transportu następujące dokumenty:
Ta lista jednak nie jest pełna i przedstawia tylko wymagane dokumenty przez wszystkie stany. Różne stany wymagają też innych papierków i tak np. w NT potrzeba jeszcze tzw. Inspection Record Customer, który potwierdza m.in., że na samochodzie nie ciążą żadne obciążenia - mandaty czy tzw. defected car.
Adres zameldowania Dokument taki wymagany jest przez większość stanów. W QLD, NT czy NSW wystarczy, że mamy fakturę z hostelu, która przedstawia: jego nazwę, adres, nr ABN (odpowiednik polskiego NIP) oraz nasze imię, nazwisko, nr paszportu i datę - musi być z dnia,w którym rejestrujemy auto. Do tego pieczątka i podpis recepcjonisty. Nie zawsze jednak to działa - wyjątkiem może być np. Australia Południowa. Jeden ze znajomych kupił samochód w Sydney i przejechał nim w przeciągu 14 dni do Adelajdy (auto miało tablice z SA), a gdy chciał zarejestrować samochód dowiedział się, że musi mieć wyciąg bankowy - tylko to mogło potwierdzić jego adres zamieszkania w Adelajdzie i musiał założyć konto w banku! Witajcie w zbiurokratyzowanej Australii! :) W Darwin próbowałem obejść to wszystko poświadczeniem wystawionym przez naszego przyjaciela, który gwarantował na papierze, że u niego mieszkam. Nie przeszło, gdyż dokument, jak usłyszałem, nie był "oficjalny". Poszedłem więc do hostelu, wziąłem pokój na jedną noc, poprosiłem o fakturę z pieczątką i podpisem, wróciłem do urzędu, przerejestrowałem samochód i wróciłem do hostelu, aby anulować mój pokój. Pieniądze za pokój zwrócono mi z uśmiechem :) Polak potrafi.
Poniżej znajdują się linki do wszystkich 7 stron internetowych, które traktują o rejestracji i transferze numerów rejestracyjnych w różnych częściach Australii:
Własny samochód jeszcze bardziej je zwiększa Rego Przeglądając oferty sprzedaży samochodów warto nie tylko zwrócić uwagę na to, czy auto ma RWC, ale też czy i jak długo ważne jest rego (rejestracja samochodu). Czasem trafi się tak, że rego ważne jest przez 4, 5 miesięcy i robiąc jego transfer na swoją osobę, przy rejestracji nie musicie nic płacić poza podatkiem od kupna samochodu (1,5%, od wartości auta, więc umowy warto mieć dwie). W naszym przypadku rego było dopiero co zapłacone na 6 miesięcy, więc zaoszczędziliśmy ponad 300 dolarów. W różnych stanach można wykupić rego na rok lub pół roku. Wyjątkiem bodajże jest Australia zachodnia, gdzie rego można wykupić nawet tylko na tydzień.
Ubezpieczenie Nie jest ono obowiązkowe tak jak w Polsce. Warto jednak pomyśleć o assistance szczególnie gdy nie ma się totalnie pojęcia o samochodzie i czujesz, że jednak nie do końca trafiłeś na w 100% sprawne auto. Godne polecenia ubezpieczenie: http://www.racq.com.au/insurance/car_insurance
Stan samochodów: Warunki australijskie sprawiają, że kupując 20-letni samochód na liczniku mamy zwykle około 300 tys. km. Nikogo to tutaj nie dziwi i jest to norma. Nasz samochód miał 310 tys.i w pół roku dołożyliśmy mu kolejne 22 tys. a pewnie jeszcze z 5 tys. nim zrobimy. O tym już pisałem - ogromne przestrzenie.
Naprawy i serwis Mechanicy w Australii są makabrycznie drodzy nawet dla Australijczyków. Godzina pracy w zwykłym warsztacie odchudzi Cię o około 90-120 dolarów. Boli, co? Często też warsztat trzeba rezerwować z kilkudniowym wyprzedzeniem (jest zdecydowany deficyt mechaników w Australii!). Jeszcze więcej kosztują warsztaty przy salonach i z dużymi, przestronnymi wnętrzami, w których możesz dostać gratisową kawę, która na koniec okazuje się nie być tak na prawdę darmowa... Do nich się nie chodzi.
Święta zasada: zanim oddasz samochód do naprawy, poproś o wycenę na papierze w biurze. Zawsze! W Australii się nie oszukuje klientów, ale mechanicy co najwięksi cwaniacy. Bądź czujny i sprawdź co najmniej kilka zakładów, jeśli są w pobliżu. Czasem nie ma wybor, to prawda. Jeśli używasz Couchsurfingu i jesteś w potrzebie, to zawsze możesz na grupie danego miasta zadać pytanie, czy ktoś zna jakiegoś dobrego i taniego mechanika w okolicy. My tak raz zrobiliśmy w Brisbane, gdy potrzeba nam było wymienić pasek rozrządu oraz klocki hamulcowe. Wtedy zwykle płaci się cash, ale dwa warsztaty w okolicy za tę samą robotę chciały 250% więcej.Jest różnica? Gdy zepsuje Wam się samochód gdzieś na odludziu, to bez paniki. Warto udać się do najbliższego pubu i tam zasięgnąć języka (do pubów chodzi się około 18). Holowanie to raczej droga sprawa i jednak lepiej, żeby samochód się nie zepsuł. Przed wyjazdem terenówką w outback warto oddać samochód do warsztatu Repco i poprosić o generalne sprawdzenie stanu naszego pojazdu czyli 150 Point Comprehensive Vehicle Condition Report (www.repcoservice.com/go/services/vehicle-condition-report). Tak na prawdę to taki check warto by zrobić przed zakupem samochodu, ale często presja czasu na to nie pozwala.
Sprzedaż samochodu Jak przy zakupie, tylko na odwrót. Warto dbać o auto, bo zwykle udaje się je sprzedać za tyle samo za ile się kupiło. Dwie pary, które poznaliśmy w Australii sprzedały swój samochód za więcej niż sami za niego zapłacili, więc pokryli tym koszty utrzymania auta i opłaty urzędowe.
Kilka innych wskazówek - lista ciągle uzupełniana:
Quensland - kraina wiecznie świecącego słońca! Hmm... no nie do końca, ale slogan dobry :)
Słowniczek pojęć technicznych:
Miłego podróżowania po Australii własnymi czterema kółkami - nie zapomnicie tej przygody. Ew. pytania proszę w komentarzach.
|
