mapa europy
Polacz z Facebook
Strona Główna Australia Odcienie backpackera
Odcienie backpackera
Autor Andrzej Budnik   
Poniedziałek, 06 Czerwiec 2011 03:49

Gdy prawie dwa lata temu wyruszałem w naszą podróż bez większego zastanowienia nazywałem się backpackerem. Widziałem wcześniej kawałek Azji, trochę Ameryki Południowej i spory kawał Europy. Od dobrych kilku lat obserwowałem "polski świat podróżniczy" i wydawało mi się, że to określenie dobrze mnie definiuje - dziś powiedziałbym, wtłacza w ramy. Od tamtej pory jednak sporo się zmieniło. Przeglądając ostatnio forum podróżnicze Travelbit.pl, trafiłem na pewien wątek i trochę się uśmiałem, ale z drugiej strony skłonił mnie on do refleksji.

Backpackers, Hostel in Dili, East Timor

 Backpackers, Hostel w Dili, Timor Wschodni

 

Podróżując po Australii backpackerów spotyka się dość często. Są ich tutaj tysiące. Australia jest bardzo popularna wśród młodych ludzi z Zachodniej Europy czy USA, którzy długo podróżują (albo zamierzają podróżować) po Azji, Ameryce Łacińskiej czy Afryce. Przyjeżdżają oni do Krainy Kangurów, bo to świetne miejsce, aby podreperować swój budżet i coś pobieżnie zobaczyć.

Jednak backpacker w Krainie Kangurów ma raczej kiepską reputację (wiem, generalizuję). Jeśli zapytacie białego Australijczyka, kto jest dla niego backpackerem to dowiecie się, że jest to ktoś raczej biedny (na standardy australijskie), często śpi w samochodzie (czasem nielegalnie zaparkowanym) i rano myjąc zęby wypluwa pianę koło krawężnika. Przyjeżdża do Australii raczej na długo (co najmniej kilka miesięcy), aby trochę dorobić przy zbiorze owoców lub warzyw, albo innej sezonowej pracy. Druga opcja jest taka - backpacker to osoba, która po prostu podróżuje indywidualnie z plecakiem. Koniec kropka.

Bakpacker w polskim rozumieniu jest lansowany (nie boję się tego mocnego stwierdzenia) na kogoś pomiędzy turystą i podróżnikiem. Nie chcę się wdawać tutaj w dyskusję, jak ta (inspiracyjna), bo jest to trochę nie na miejscu. Tym stwierdzeniem, chcę tylko umieścić backpackera w polskich realiach, szablonach myślenia.

Polski backpacker
Na granicy Irańskiej - wczoraj backpacker, dziś kanapowy turysta ;)


Przed polskim backpackerem zadanie jest zdecydowanie bardziej ambitne niż przed tym z Zachodu. Backpackera definiują cztery fundamentalne cechy – podróżuje z plecakiem (1) w sposób niskobudżetowy (2), a cały zagraniczny wyjazd (3) organizuje sobie sam (4).

Bardziej hardcorowi polscy backpackerzy dodają jeszcze, że powinien on szukać kontaktu z lokalną ludnością oraz autentycznych (!!!) zakątków odwiedzanego kraju, a nie tylko zadawalać się atrakcjami dla masowych (pakietowych) turystów. Stąd też często bacpackera nazywa się antyturystą. W dalszej kolejności dodaje się, że bacpackerzy tworzą swoistą społeczność (subkulturę) spotykając się razem w hostelach (niskobudżetowych odpowiednikach hoteli), gdzie wymieniają się swoim doświadczeniem i udzielają sobie wskazówek na dalszą podróż i wymieniają się opiniami.

Co Wy na to? Mi osobiście ta druga definicja jeszcze kilka lat temu bardzo się podobała, ale po przyjeździe do Australii trochę zgłupiałem. Nie byłem nigdy w USA i Kanadzie, a to też kraje angielskojęzyczne, więc ciekaw jestem, jak tam się definiuje backpackera?

Na domiar złego niechęć do globalnej popkultury backpackerskiej przyniosła moja wizyta w Azji Południowo-Wschodniej. Jak widziałem takie sceny, jak ta poniżej, to aż mnie mdliło:

Vang Vieng w Laosie, backpackerska stolica wstydu! ;)

 

Wiem, że to jest skrajność, ale kto trochę jeździł po świecie, na pewno widział niejeden raz takie lub podobne sceny. Zaprzeczają one zupełnie polskiemu postrzeganiu backpackera i pewnie dlatego tak bardzo nas (mnie na pewno) to oburzało.

Ci ludzie na filmie podchodzą jednak do backpackerstwa zupełnie inaczej - dla nich wyjazd do krajów Azji to żadna tam wielka podróż. Jest to głównie okazja do imprezy, poznania nowych ludzi (innych backpackerów), no i zobaczenia czegoś w okolicy - tutaj bardzo pomocne są agencje turystyczne i przygotowane przez nich oferty szyte na potrzeby backpackerów.

Kilka lat temu zażarcie odróżniałbym polskich backpackerów od zachodnich twierdząc, że ta hołota z Zachodu psuje świat (miejsca przez nich odwiedzane). My się jednak od nich niczym nie różnimy (zwykle, poza podróżowaniem na niższym budżecie). Poczekajcie jeszcze 10 lat, a moja teza się sama obroni. Dla przeciętnego Polaka dalekie podróże zaczęły się 10-15 lat temu. Nasi sąsiedzi z Zachodu tego typu wyjazdy uskuteczniają już od kilku dekad i nikt z tego nie robi wielkiego halo! Podróż z plecakiem do Azj czy Afryki to po prostu kolejny wyjazd do egzotycznego kraju, ale zorganizowany mniej więcej na własną rękę.

Sam, zdecydowanie nie czuję już wewnętrznej potrzeby, aby ktoś nazywał mnie backpackerem czy podróżnikiem. Przyznać się jednak muszę, że jeszcze kilka lat temu, cholernie łechtałoby to moje ego. Długa podróż zdecydowanie coś we mnie zmieniła. Na pewne kwestie mogę spojrzeć z innej perspektywy,  wyrwałem się skutecznie z polskiego podwórka i co najważniejsze nie mam żadnych motywów, aby bronić dawnego stanowiska. Do definiowania swoich "wyczynów" podchodzę teraz z dużym przymrużeniem oka.

Hehe, dawno temu, na którymś z for internetowych w głupiej, zażartej dyskusji (niestety nie pamiętam w jakim temacie), ktoś nazwał mnie kanapowym turystą. Wtedy się wkurzyłem, dziś mi się to strasznie podoba!

Cóż..  zatem kanapowy turysta pozdrawia bardzo serdecznie z Zachodniej Australii i zostawia z dylematem oraz pytaniem kim jest backpacker? Jedno jest pewne, nic tutaj nie jest czarno-białe.

 

PS: Jeśli ktoś doszuka się w tym tekście jakichś "osobistych wycieczek" to zaręczam, że to nadinterpretacja. Dystansu do siebie trochę życzę :)

 





 


Reklama

Profesjonalne tłumaczenia użytkowe.
Bilety Lotnicze

Powiadamiacz

Nie piszemy na blogu regularnie i szanujemy Twój czas. Zamiast sprawdzać, czy pojawiło się tutaj coś nowego wpisz poniżej swój e-mail i dodaj do powiadamiacza. Od tej pory, gdy tylko coś napiszemy, będziesz o tym wiedzieć.

Możesz też śledzić bloga poprzez:
Kanał RSS   iGoogle

Ostatnio komentowane

Wyszukiwarka

Nasze wspomnienia z 2011

W drodze od: