mapa europy
Polacz z Facebook
Strona Główna Australia Mamy jacht, czyli jachtostop po raz drugi! :)
Mamy jacht, czyli jachtostop po raz drugi! :)
Autor Andrzej Budnik   
Poniedziałek, 27 Czerwiec 2011 23:37

Tak! W końcu udało nam się zaklepać jacht, którym wypłyniemy z Australii. Było trochę nerwów, bo przez fakt, iż utknęliśmy na dwa tygodnie w Zachodniej Australii, jeden bardzo ciekawie zapowiadający się rejs przeszedł nam koło nosa, ale... nie ma tego złego... podobno :)

Australijski jachtostop

Bryza, zapach soli, skaczące wokół delfiny... ach! Już niedługo znów na falach!

Mieliśmy Wam tutaj jeszcze wstawić kilka naszych przygód samochodowych z Australii z najlepszą na czele, czyli w jakich to dziwnych okolicznościach sprzedaliśmy nasz samochód, ale to musi trochę zaczekać. 

Od kilku dni non-stop zajęci jesteśmy jachtem. Papierologię mamy już w połowie za sobą - zostały jeszcze tylko wizy do załatwienia. Teraz jednak głownie zajmujemy się gromadzeniem zapasów oraz sprawdzamy stan jachtu na czele z serwisowaniem silnika. Czeka nas 3-miesięczny rejs, więc wszystko musi być tip-top!

Tak:) Będziemy żeglować przez 3 (słownie: trzy) miesiące i to był jeden z głównych powodów, że zdecydowaliśmy się właśnie na ten jacht. Choć nie płynie on dokładnie tam, gdzie sobie wymarzyliśmy, to jednak długi czas na łódce oraz fakt, iż skipper jet doświadczonym starszym panem, który chce i lubi dzielić się wiedzą, przemówiły za tym, a nie innym jachtem.

Ten jacht jest zdecydowanie mniejszy niż poprzedni, którym przypłynęliśmy do Australii. Cała załoga to 3 osoby: kapitan/skipper i my dwoje, więc pracy trochę będzie, ale o to nam właśnie chodziło! Rozważaliśmy kilka innych opcji, ale wszystkie miały dużą załogę, a im więcej ludzi na łodzi tym mniej można się nauczyć. O tym przekonaliśmy się już płynąc do Australii.

Drugi jachtostop z Darwin do...

Nasz drugi jachtostop z Darwin do... :)

 

Teraz będziemy mieć w końcu szansę porządnie nauczyć się żeglować, co na pewno przyda się nam jeszcze nie raz! Teraz przed nami sporo pracy i nauki terminologii żeglarskiej po angielsku, co idzie nam dość ciężko.

Przed wypłynięciem jeszcze coś tutaj napiszemy, a ten kto zgadnie dokąd płyniemy może liczyć na kolorową pocztówkę od nas właśnie z tego kraju :) Ściskamy Was ciepło!

Alicja i Andrzej

 

PS: Jachtostop w Australii łapie się zdecydowanie prościej niż w Timorze Wschodnim. Jak sobie przypomnimy te nasze timorskie rozterki, kombinacje, rozczarowania, podchody, różnego rodzaju domysły i dziwne strategie, to aż nam się niedobrze robi. Mamy jednak świadomość, że byliśmy w bardzo złym miejscu i o nie najlepszej porze, dlatego wszystko tak bardzo szło po grudzie. Wyciągneliśmy wnioski z tamtej lekcji pokory :)

PS2: Zdecydowanie jednak musimy tutaj przyznać, że serwisy internetowe, które pośredniczą w znalezieniu jachtu działają bardzo słabo )albo my ich nie umiemy używać) w porównaniu z tym jak efektywne jest po prostu krążenie po marinach, rozsiewanie informacji i rozmawianie z właściwymi ludźmi. To wszystkim zainteresowanym poważnie polecamy!





 


Reklama

Profesjonalne tłumaczenia użytkowe.
Bilety Lotnicze

Powiadamiacz

Nie piszemy na blogu regularnie i szanujemy Twój czas. Zamiast sprawdzać, czy pojawiło się tutaj coś nowego wpisz poniżej swój e-mail i dodaj do powiadamiacza. Od tej pory, gdy tylko coś napiszemy, będziesz o tym wiedzieć.

Możesz też śledzić bloga poprzez:
Kanał RSS   iGoogle

Ostatnio komentowane

Wyszukiwarka

Nasze wspomnienia z 2011

W drodze od: