mapa europy
Strona Główna Birma Cinkciarze (wymiana waluty w Birmie)
Cinkciarze (wymiana waluty w Birmie)
Autor   
Poniedziałek, 30 Styczeń 2012 16:07

Jest jeszcze kilka krajów na świecie, gdzie nie da się wyciągać pieniędzy z bankomatów. Co prawda w krajach owych są one dostępne, ale tylko dla miejscowych. Przyjezdni z zagranicy muszą posiłkować się „twardą walutą”. I tutaj zaczyna się robić kolorowo. Szemrane towarzystwo, oszustwa, triki a la David Coperfield. Dziś będzie o wymianie pieniędzy w Birmie.

Myanmarczycy oficjalnie dolarów posiadać nie mogą. Jest tylko kilka sytuacji, w których mogą je przyjmować – hotele, opłaty za wstępy do atrakcji, bilety lotnicze, czyli tematy okołoturystyczne.  Wiedząc o tym, przeliczanie na chodniku setek lokalnych banknotów w celu wymiany ich za dolary, zdecydowanie rozpędza krew w żyłach.

Pokątne spojrzenia przechodniów, szepty, popędzanie przez cinkciarzy – to wszystko tworzy atmosferę, która ma nas wprowadzić w stan, w którym emocje mają brać górę nad logiką. Chcemy dobić jak najszybciej targu. Na tym cinkciarzom właśnie zależy.

- Szybko, szybko… licz. Skończyłeś? Daj, potrzymam i zepnę gumką, żeby czegoś nie pomylić – podszeptują cinkciarze. W momencie, gdy wręczamy przed momentem policzone przez nas kyaty, zniknęła już ich pewnie co najmniej ćwierć.  Kupek o równowartości stu dolarów do przeliczenia jest kilka, więc lekko na ulicy stracić można od 50 do 100 dolarów. Poznany rekordzista stracił 200$. Wymieniał 1000USD. Boli, nie?

Myanmarskie kyaty - waluta
Alicja ogląda birmańskie kyaty



Dlaczego na ulicy?
Nie robi się tego oczywiście tylko dla adrenaliny. Kuszący jest przelicznik o 50-100 kyatów lepszy od oficjalnego. Cinkciarze godzą się na niego dość łatwo, gdyż wiedzą, iż ryzyko straty z ich strony jest raczej małe. Chyba, że...


...dyktuję reguły gry.

- Chcę tylko banknoty 5000-o tysięczne – mówię do jednego z nich.
- Tak, tak. Kolega poszedł – słyszę w odpowiedzi.

Po chwili przychodzi kolega i wręcza mi zielone tysiące, bo ponoć nie było innych. Miałem dyktować reguły gry, nie?

Liczę równowartość pierwszej 100-u dolarówki. Jest 860 – zgadza się. Cinkciarz wyciąga rękę, a ja daję pieniądze Alicji, która ma je trzymać i nie oddawać. Zasadę mamy taką, że gdy będą bardzo nalegać, to wychodzimy z transakcji. Alicja co chwilę odpiera „troskliwe” próby spięcia banknotów gumką recepturką, a ja w tym czasie liczę równowartość drugiej setki.

- Brakuje 10 tys. Daj resztę – mówię.
- Jak to? Daj, policzę. Przecież zgadzało się chwilę temu  - odpowiada cinkciarz.
- Daj mi 10 tys. – odpieram sucho.
- Ile tu jest? – pyta.
- 76 – odpowiadam krótko.
- To dobrze. Kurs jest 760 za dolara – kituje cinkciarz.
- Daj 10 tys. – mówię ze znudzeniem w głosie.

Wyciąga 10 tys. i dodaje do kupki.  Drugi cinkciarz już poddał trik z gumką i zaczyna nudzić o dolary. Alicja przekazuje mi pierwszą kupkę pieniędzy i zaczyna wyciągać pieniądze. Cinkciarz tym razem mi próbuje spiąć pieniądze gumką. Przez chwilę się oganiam, aż w końcu biorę ją od niego i sam spinam banknoty. Zauważam u nich pierwsze oznaki poirytowania.

Przezornie zaczynam przepatrywać te tysiące czy nie są fałszywe, ale są tak zużyte, że ciężko byłoby „drukowane pieniądze ” doprowadzić do takiego stanu.

W tym momencie kolesie mają dwa scenariusze gry. Krzyczą policja, robią zamęt i uciekają ze swoimi pieniędzmi albo grają na „złe dolary”.

- Ooo, te dolary mają złą serię/są w złym stanie. Pokaż inne, tych nie chcemy – rzucają nonszalancko.
W tym momencie można się łatwo pomylić i nie dość, że dać sobie zasugerować, że coś z dolarami jest nie tak, to jeszcze podając inne banknoty można się pomylić w ilości już pokazanych i odebranych. Gdy pojawia się gra pt. „złe dolary” lepiej wyjść od razu z transakcji.

My podchodziliśmy do wymiany na ulicy trzy razy. Za pierwszym razem zrobili mnie trikiem z gumką (spinając banknoty cinkciarz wysuwa od dołu banknoty, które się potem „dematerializują”), ale zanim wyciągnęliśmy dolary wyczułem, że kupka jest trochę za mała. Decyzja była natychmiastowa – oddać kyaty i wyjść z transakcji.

Za drugim razem kolesiom nie udało się wyciągną od spodu banknotów, bo patrzyłem im na ręce non-stop. Wtedy użyli inny trik – gdy ja liczyłem następną kupkę pieniędzy koleś podmienił cały plik wcześniej policzonych przeze mnie pieniędzy. Dlatego pod żadnym pozorem nie można policzonych raz pieniędzy oddać im w ręce. Powinna trzymać je cały czas, nam zaufana osoba.

Za trzecim razem, gdy byliśmy świadomi wcześniejszych błędów i wiedzieliśmy kiedy nadejdzie kolejny trik, byliśmy bardzo blisko. Tym razem to jednak cinkciarze stwierdzili, że za dużo stracą (czyt. nie oszukają ) na tej transakcji  i pod sam koniec poprosili o swoje pieniądze i powiedzieli, że oszukujemy i nie jesteśmy godni zaufania! O, a co!

Szczerze przyznam – nie znam nikogo, kto by nie stracił i wymienił dolary po ustalonym na początku kursie. Mimo wszystko jest to interesujące zjawisko. Dla niektórych zabawa z dreszczykiem tym bardziej, że gra idzie o prawdziwe pieniądze. Ja na pewno nie podszedłbym do wymiany u cinkciarzy samemu i z zamiarem wymiany więcej niż 200$ podczas jednej operacji.

Myanmarskie kyaty
Bankonty 5, 5, 20, 20 i 50 spiete spinaczem. Pojedynczo nic nie znacza. Dla nas najfajniejsza pamiatka z tego kraju :)


Gdzie zatem wymienić pieniądze?
Opcje pozostają trzy:

  1. lotnisko
  2. bank
  3. Bogyoke Market w Yangon
  4. hostele/hotele


Opcja pierwsza i druga ma podobne kursy, ale dolary oddajecie juncie. Opcja trzecia jest bezpieczna i często z gwarantowaną wymianą kyatów po tym samym kursie na dolary, jeśli nie wydacie wszystkiego w czasie podróży po Myanmar. Biznes robicie albo z Hindusem albo Chińczykami. Ci pierwsi dają lepszy kurs, ale mimo wszystko jest on gorszy o 5-10 kyat od kursu bankowego. Opcja czwartajest najmniej korzystna - okolo 30-50 kyat nizsza od kursu bankowego.

Mity dolarowe
Ilość mitów jakie narosły wokół stanu dolarów, które trzeba do Birmy zabrać jest wprost proporcjonalna do ludzkiej wyobraźni. Banknoty nie muszą być w stanie idealnym, przez który autor tego tekstu rozumie banknot, który wygląda jakby dopiero co został wyprodukowany.

Banknot może być lekko zagięty np. na rogach lub złożony na pół (wszerz/wzdłuż). Nie może natomiast być w żaden sposób popisany, zadarty lub klejony. Banknot nie może też nosić śladów zagięć do tego stopnia, że na jednej ze stron farba jest lekko przytarta.

Inne waluty
Muszą być dolary i to w idealnym stanie – tyle można dowiedzieć się od innych przed przyjazdem do Myanmar. No więc gonisz po Bangkoku z wywalonym jęzorem albo jeździsz autobusami z odmrożonymi uszami i szukasz tych idealnych dolarów. Na i w okolicach Khao San nikt gorszych dolarów na idealne wymienić nie chciał – a wg wszelkich źródeł internetowych wszyscy tak robią (!!) Tajskie banki nie chcą pomóc, my na 18 godzin przed wyjazdem mieliśmy tylko dwie idealne 100-u dolarówki. Kolejne dwie trochę mniej idealne dostaliśmy od Darka, naszego znajomego z Krakowa, który akurat przyleciał z grupą turystów. Resztę zaś podobno mieliśmy mieć możliwość wybrać z bankomatów na lotnisku po przejściu odprawy paszportowej i bezpieczeństwa.

Bankomaty rzeczywiście za bramkami są i faktycznie wydawać dolary mogą, o ile te dolary w bankomacie się znajdują. Czyżby lecący do Myanmar nas uprzedzili? Bankomaty jednak też wydają i Euro i brytyjskie Funty, więc luz. I jedne i drugie w Myanmar można  też spokojnie wymienić. W banku można też wymienić tajskie bahty i singapurskie dolary, więc naprawdę bez stresu, jeśli będziecie kiedyś do Birmy się wybierać.

Wydawane pieniądze
To, że od podróżnych oczekuje się „idealnych dolarów” to rzecz oczywista. Trzeba jednak tak samo zwracać uwagę na to, co nam wydają np. w hotelu. Czasem te pieniądze wyglądają jakby je przed chwilą struś wysrał. No więc co – ode mnie chcecie idealne, a gówniane wydajecie?

Różne nominały
Podczas wymiany na kyaty najlepszy kurs dostaje się wymieniając banknoty 100-u dolarowe. Trochę gorzej jest w wypadku banknotów o nominale 50 i 20. 5 i 1 zostawcie sobie na płacenie w hotelach lub bilety wstępu.

Zapytałem starszego Hindusa na Bogyoke Market, dlaczego tak jest. Odparł tak: „Wiesz, posiadanie dolarów w Birmie jest nielegalne. Im większy masz nominał tym łatwiej go przewieźć. Ukryć 100$ a  100x1$ robi różnicę, nie?” Trudno się z nim nie zgodzić...




 

Facebook & Google+

Powiadamiacz

Ostatnio komentowane


Często piszemy o...