| Rejs Amazonka w strone Peru... rozne refleksje |
| Piątek, 09 Listopad 2007 10:00 | ||||||||
Strona 1 z 3 Pamietam to, jak dzis, kiedy w 2005 roku z ekipa w Chinach (pozdrowienia) zaladowalismy sie zmeczeni na lodz splywajaca przez Trzy Przelomy Jangcy. Dzis znow zaczyna sie kolejny splyw wielka rzeka tym razem padlo na fragment Rio Negro i wielka Amazonke - najdluzsza rzeke na swiecie. Leze w hamaku, patrze na fale rzeki, port i zacumowane w nim statki. Wracaja wspomnienia z Chin, bo wszystko jest takie podobne (no moze poza hamakami i iloscia ludzi na lodzi ;) ). Inny jest tez napoj, ktory sacze - mleko kokosowe, niestety niesmaczne. Tak to jest eksperymentowac w sklepie :/ Czasem jednak trafi sie cos pysznego, jak cukierki White Rabbit w Chinach, ach... (dzieki Wolland za ostatnia dostwe). Na lodzi mozna spac w czyms na ksztalt apartamentu, w zwyklych kajutach i w tzw. klasie hamakowej - najtanszej. Oczywiscie mozecie sie domyslic, jak podrozuja LosWiaheros. Hehe, juz nawet wiem, co zrobie z hamakiem po powrocie do Polski :) Powoli ludzi jest coraz wiecej. Zobaczymy, jak to dalej sie bedzie rozwijac. No tak, ja sie tu rozmarzylem, ale skad my juz na tej lodzi? Przyjechalismy do Manaus autobusem na dworzec autobusowy oddalony od centrum o jakies 6 km. Wzielismy taxi i dotarlismy do portu. Tu zaczelismy sie rozgladac za lodziami do Tabatingi. Najwczesniej odplywala lodz o nazwie Oliveira. Kupilismy dwa bilety na sobote i zadekowalismy sie w hotelu na jedna noc, co by zrobic pranie, podladowac akumulatory w palmtopie, komorkach i aparacie. Nastepnego dnia kolo poludnia wykwaterowalismy sie i poszlismy na lodz - tak, zgadza sie, dzien przed odpynieciem statku. Tutaj tak mozna, a glowna zaleta tego jest to, iz zajelismy sobie fajne miejsca. Jest cieplo, mamy pokad nad glowami, zaopatrzylismy sie w jedzenie, wiec jest ok. Od mometu wyruszenia statku z portu mamy zapenione trzy posilki dziennie, wiec nie pownnismy przymierac glodem przez te szesc dni rejsu. Na statek podplynelismy mala lodka i wdrapalismy sie na niego przez burte, a teraz lezymy znow w hamakach, popijamy zime piwo, ktore dostliismy od szefa maszynowni (strasznie mili ci Brazylijczycy), sluchamy, jakiejs brazylijskiej telenoweli, bo ogladac sie tego nie da, a uciec przed tym tez tutaj ciezko.
|
|
• Singapore is a FINE city mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern... |
| ablka |
|
• Dziewczyna z parku świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku.... |
| oliffi |
|
• Dziewczyna z parku Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co... |
| Maciek |
|
• Singapore is a FINE city a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio... |
| stefek |
|
• Dziewczyna z parku Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil... |
| arica |
|
• Rozmowy polsko-chińskie Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,... |
| Andrzej |
|
• Denga w Tajlandii, Malezji, Si... Dzięki Agata za poprawki
Nurtuje mnie jedna kwestia...
|
| Andrzej |
|
• Dziewczyna z parku Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ... |
| Zbig |