mapa europy
English French German Russian Spanish
Strona Główna Chiny Z wizytą u Ujgurów, czyli niewygodna prawda o Xinjiangu
Z wizytą u Ujgurów, czyli niewygodna prawda o Xinjiangu
Czwartek, 11 Luty 2010 00:56

Znak Jesteśmy w Kaszgarze. Znaleźliśmy hostel, poszliśmy coś zjeść, połaziliśmy po starym mieście i poczułem, że jestem w domu. Te same smaki, zapachy, życie codzienne oraz różne triki, których nauczyłem się na wschodzie Chin i tu działają. Taksiarz nas nie oszukał, hotelarz tez nie, mój słaby chiński powoli wraca i wszystko staje się proste jak w Polsce. W końcu to pierwszy kraj na naszej trasie, który nie jest dla nas nowy i teraz trzeba tylko wracać wspomnieniami do pewnych sytuacji, aby po Chinach podróżować jeszcze łatwiej.

Wszystko to dzięki temu, iż do Chin wracam już któryś raz, jednak w zachodnich prowincjach nigdy wcześniej nie byłem. Strasznie mnie one ciekawiły głównie ze względu na Ujgurów i zaraz pierwszego dnia po przyjeździe do Kaszgaru wręcz wypruliśmy na miasto. Jest ono o tyle ciekawe, że rdzennymi mieszkańcami tego regionu są muzułmańscy Ujgurowie, a Chińczycy Han to okupanci jak w przypadku Tybetu. Łatwo było spostrzec na ulicach Kaszgaru spore ilości wojska patrolujące ulice po lipcowych zamieszkach i powstaniach Ujgurów przeciwko Chińczykom. Co chwila napotykaliśmy samochody pancerne i ciężarówki.

Ujgurzy

Eskalacja problemu zaczęła się w czerwcu 2009 roku, gdy w jednym z miast niedaleko Hong Kongu jeden z Chińczyków oskarżył Ujgurów o gwałt dwóch kobiet. Rozgorzała bijatyka, a następnie w hotelu robotniczym wściekli Chińczycy zabili dwóch Ujgurów. To wystarczyło, aby w oddalonej o kilka tysięcy kilometrów stolicy muzułmańskiego Xinjiangu, Urumczi doszło do pierwszych demonstracji, początkowo pokojowych. Długo nie trzeba było czekać, aby demonstracje i protesty rozeszły się po całym Xinjiangu. Miały miejsce też w Kaszgarze i niestety doszło do rozlewu ujgurskiej krwi.

Cała sprawa z zabójstwem dwóch Ujgurów tylko podsyciła już bardzo napiętą sytuację w Xinjiangu i Kaszgarze. Ginie ujgurska kultura. Coraz bardziej nasilają się wyburzania ujgurskich domów w Starym Mieście Kaszgaru. Chińczycy Han napływający do Xinjiangu mają lepsze możliwości na start i łatwiej im zacząć biznes. Wystarczy przystąpić do partii komunistycznej, czego religijny ujgurski muzułmanin nie zrobi.
Kaszgar


Spacerowaliśmy długo po ujgurskich plątaninach drużek, chodników w centrum miasta i ze zgroza zauważyłem, że na wielu z domów jest ten sam znaczek, co widziałem w 2005, 2006 i 2007 roku na hutongach w Pekinie: DO WYBURZENIA. W Pekinie w miejscu hutongów powstały potrzebne na Igrzyska obiekty sportowe i szersze drogi. Część Hutongów została „odnowiona” i robi za atrakcję turystyczną, po której jeżdżą rikszami białasi. W Kaszgarze w miejsce domostw Ujgurów, zapewne powstaną nowe centra handlowe, banki i budynki rządowe, które nie będą należeć do Ujgurów, a do Chińczyków Han. Smutne to wszystko...

Ujgurzy "w kuchni"


Widać gołym okiem, ze ujgurska prowincje Xinjiang czeka ten sam los co Tybet - powolne i skuteczne zabijanie kultury ludzi, którzy są prawowitymi właścicielami tej ziemi. Co gorsza Xinjiang jest samotny w tej walce i mało kto w ogóle zdaje sobie sprawę z tego, co tu się dzieje, bo wszystko dzieje się po cichu, a Xinjiang nie ma tak jak Tybet swojego Dalajlamy. Mało kto mówi o krzywdach Ujgurów na Zachodzie. „Kto to są w ogóle Ujgurzy?” – wielu z nas zapyta. Ostatnia nadzieja chyba tylko w Osamie i Al Kaidzie, która może swoje celowniki ustawi też w Chiny i zacznie walczyć w imieniu swoich braci muzułmanów z Xinjiangu. Na obłudny Zachód raczej Ujgurowie nie mają co liczyć, bo ten juz raz przymknął oczy jak kilka lat temu mordowano liderów ujgurskiej opozycji po tym, jak rzekomo Amerykanie trafili na Ujgurów szkolonych w bazach w Afganistanie.

Kupujemy chińskie produkty, wspieramy koncerny, które mają w Chinach fabryki. Interesy z Chinami ponad wszystko... a niedługo będziemy bardzo żałować, że dopuściliśmy sami wypromowaliśmy ten kraj na super-mocarstwo. Zostawmy juz tę brudną, smutną i śmierdzącą politykę i lepiej przyglądnijmy się uśmiechniętym Ujgurom.

Chodząc po ich dzielnicy stanął nam przed oczyma Yazd w Iranie. Ta sama technika budowania domów - drewniane pale, słoma i glina w późniejszej fazie suszona tworzą ściany ujgurskich domów. W krajobrazie brakuje tylko wierzy wiatrów, ale tutaj w porównaniu z irańskim Yazd nie są one potrzebne, gdyż nie ma tak ogromnych upałów i klimatyzacja nie jest tak niezbędna jak w Iranie.

Ujgurowie mimo, iż w Kaszgarze ich populacja wyrównała się już z populacja Chińczyków Han, ciągle wiodą Meczet w centrum Kaszgaru prym w centrum miasto. Hanowie w zgodzie z polityka rządu przenoszą się na zachód Chin, kuszenie lepszymi pensjami i możliwościami posiadania większej rodziny, jednak centrum miasta Kaszgar ciągle należy do Ujgurów. Przy głównym placu miasta jest meczet Id Kah, a wokół niego uliczki, na których handel kwitnie, a handlarzami są głównie Ujgurzy. Poza stara częścią miasta Chińczycy wybudowali swój plac zwany potocznie małym placem Tien'anmen, nad którym góruje monumentalny posag Mao. Oczywiście to wszystko nasuwa jedno skojarzenie - Pekin, który znajduje się dokładnie na drugim końcu państwa, kilka tysięcy kilometrów od Kaszgaru, ale aż tutaj docierają jego macki. Chiński plac w przeciwieństwie do ujgurskiego jest prawie pusty. Nie tętni życiem, jak ten tuz obok meczetu. Serc Ujgurów siłą podbić się nie da.

Pierwszego dnia pobytu w Kaszgarze trafiliśmy z Alicja na bramę wejściową do "ujgurskiego Starego Miasta". Od Chinki sprzedającej bilety do Starego Miasta dostaliśmy mapkę turystyczna i trochę informacji na odwrocie o tym miejscu. Postanowiliśmy jednak tam nie wchodzić tego dnia, bo juz było późno. Przyjdziemy tam następnego dnia.

Kaszgar

Rano zanim jednak dotarliśmy pod bramy atrakcji turystycznej pt. Stare Miasto w Kaszgarze, spacerowaliśmy po wąskich uliczkach i zobaczyliśmy te dziesiątki domów ujgurskich z napisem "do wyburzenia" i zaświtało nam o co w tym chodzi - Ci cholerni Chińczycy zrobili sobie enklawę turystyczna z ujgurskiego Starego Miasta i karzą sobie za wejście tam płacić, a resztę miasta sukcesywnie wyburzają. W oczach stanął mi „gest Kozakiewicza” i zgodnie stwierdziliśmy, że od nas nie dostaną po 30Y za bilet do czegoś coś, co do nich nie należy. Tak samo, jak niedoczekanie abyśmy zapłacili za permit do Tybetu! Rozwścieczyła nas ta mistyfikacja i od tej pory postanowiliśmy żadnego yuana nie wydać komuś, kto nie jest Ujgurem. Wszystkim takie zachowanie tez polecam. Tak samo jak i to, aby kto jeszcze w Xinjiangu nie był, szybko tam pojechał - Chińczycy bardzo szybko z tą prowincją się rozprawią...

Oglądnij pełną galerię zdjęć z Kaszgaru oraz poświęconą Ujgurom, która jest jeszcze ciekawsza.

Kolejny etap naszej podróży to ujgurskie miasto Hotan i jego ogromny niedzielny bazar.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze (8)add comment

Szymon said:

...
Chińczycy nie robią nic nowego niż Europejczycy przez wieki, a USA do teraz: "kolonizują i niosą postęp". Jeśli nie chińskie produkty to jakie?
 
luty 12, 2010 | url
Głosy: +0

Andrzej Budnik said:

...
Ale czy to znaczy, że należy to popierać, nawet jeśli oni naśladują inne kraje?
Tylko Chiny produkują na świecie? Wiem, wygodnym i tanim jest kupować chińskie, bo wszędzie dostępne i nadwyżkę z portfela można wydać na kolejny chiński produkt, tym samym mając już dwa... Ot tylko, takim moim idealistycznym gdybaniem to pozostanie.
 
luty 12, 2010
Głosy: +1

Wojtek said:

...
"Ostatnia nadzieja chyba tylko w Osamie i Al Kaidzie, która może swoje celowniki ustawi też w Chiny i zacznie walczyć w imieniu swoich braci muzułmanów z Xinjiangu."
Przepraszam, ze zapytam. To jest zart, prowokacja, pomylka czy moze na powaznie?
pozdrawiam
 
luty 13, 2010
Głosy: +0

Andrzej Budnik said:

...
Zostawiam dowolność do interpretacji. Pozdrawiam tym samy w Nowym Roku pod znakiem Tygrysa
 
luty 14, 2010
Głosy: +1

Ella said:

...
Zaczelam dopiero teraz czytac wasz blog dlatego wiec tak pozno komentuje ten wpis .
Nawiazujac do waszego pobytu w Iranie - Chinczycy zarzucaja swoimi produktami nie tylko Europe i Stany ale tez Iran . Jeden z moich internetowych znajomych powiedzial ze jego ojciec bankrutuje (ma maly biznes) bo Chinczycy sprzedaja swoje wyroby taniej niz sprzedawane sa wyroby iranskie. Co wiecej dzieki zlej ekonomicznej polityce IRI faworyzujacej kontakty z Chinami Iranczycy traca miejsca pracy.
Co do twego komentarza o Osamie - nie wiem czy wiesz (wiecie) ze Zielony Ruch w Iranie protestowal tez przeciw traktowaniu Ujgurow przez Chiny. I krzyczal "Precz z Chinami" Wiec moze nie tylko Osama im pomoze.
Co do Osamy -liczyc na taka organizacje to pomylka.
Zachod i Europa nie wiedza zbyt wiele (lub wcale) o sytuacji w Chinach takze dlatego ze tzw ruchy liberalne i anty-kolonialne maja w sobie biala plame ktora brzmi - jak moga Chiny (Arabia Saudyjska, Pakistan itd itp) stosowac polityke kolonialna jezeli kolonisci to biali europejczycy i amerykanie?
Pozdrawiam
Ella

 
marzec 18, 2010
Głosy: +0

Andrzej Budnik said:

...
Ella, oczywiście piszę o Osamie tylko dlatego, aby popaść specjalnie w skrajność, sprowokować do refleksji etc. Chyba nikt z jego organizacją nic wspólnego mieć nie chce. Natomiast co do Irańczyków, to tam sytuacja jest na tyle skomplikowana, że oni sami nie mogą sobie poradzić. Co więcej wcale się nie poprawia, jest coraz gorzej z tego co wiemy od znajomych Irańczyków.
 
marzec 23, 2010
Głosy: +0

Slawek said:

...
Chinskie produkty: tanie bo takie kupuje Europa, do takich krajow jak Polska wysylany jest najtanszy chlam. Chinczycy oprocz produkcji taniego syfu, produkuja rowniez produkty bardzo wysokiej jakosci. Niestety quality = value, albo you only get what you pay for. Stykam sie z tym a codzien, zyjac w Chinach prowadzac tu biznes i dokladnie orientuje sie jakich produktow szukaja klienci. Mam tylko doslownie kilku klientow, ktorzy wybieraja towary wysokiej jakosci, wiekszosc chce niestety najtansze produkty i najwazniejsza jest tylko cena.
 
kwiecień 27, 2010 | url
Głosy: +0

Tomcio said:

...
W zeszłym tygodniu byliśmy z żoną w Media Markt. Szukaliśmy akcesoriów do nowego aparatu. Nie mogliśmy się zdecydować, więc wybraliśmy jako kryterium "kupimy niechińskie" Wierzcie lub nie, ale wszystkie futerały były wyprodukowane w Chinach. Teraz wypada zadać sobie pytanie - kto decyduje o tym, że ja nie mam wyboru i musze kupić chiński produkt? Zna ktoś odpowiedź?
 
kwiecień 27, 2010
Głosy: +0

Dodasz coś od siebie? :)
mniejsze okno | większe okno

security image
Poniżej Wpisz Kod bezpieczeństwa


busy
Zmieniony ( Czwartek, 22 Kwiecień 2010 22:02 )
 

Najnowsze wpisy

Świat jest pełen wspaniałych ludzi! „Malaysia truly Asia” (Malezja prawdziwa Azja) to hasło...
 
Polska sałatka na krańcu Azji Po czystym relaksie na bajecznej wyspie,  wracamy z...
 
Smak raju Kojarzycie taka starą reklamę batonów Bounty, kt...
 
Malezyjskie Krupówki Prawdę mówiąc to nie zamierzaliśmy w ogóle jech...
 
Ja się pytom, gdzie jest pyton? My babies are gone! (Moje dziecinki zniknęły!) – krzykn...
 

Ostatnio komentowane

Singapore is a FINE city
mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern...
ablka

Dziewczyna z parku
świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku....
oliffi

Dziewczyna z parku
Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co...
Maciek

Singapore is a FINE city
a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio...
stefek

Dziewczyna z parku
Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil...
arica

Rozmowy polsko-chińskie
Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,...
Andrzej

Denga w Tajlandii, Malezji, Si...
Dzięki Agata za poprawki Nurtuje mnie jedna kwestia...
Andrzej

Dziewczyna z parku
Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ...
Zbig

W drodze od: