mapa europy
English French German Russian Spanish
Strona Główna Chiny Wieże diaolou wokół Kaipingu
Wieże diaolou wokół Kaipingu
Środa, 10 Marzec 2010 06:23

Wieże diaolou w kompleksie Majianglong Z Kantonu zrobiliśmy mały skok do miasta Kaiping. Co prawda samo miasto zbyt dużo do zaoferowania nie ma, ale okolice to istny raj dla osób, które lubią architekturę pomieszanych styli – chińskiego i zachodniego.

Wioski wokół Kaipingu to enklawa rezydencji obronnych, które zostały wybudowane na początku XX wieku. Właścicielami tych rezydencji byli Chińczycy, którzy wracali z emigracji z Australii i USA do ojczyzny po tym jak złoża złota w wymienionych krajach się wyczerpały, a „gorączka złota” ustała. Część z wracających Chińczyków została po prostu wypędzona np. z Kaliforni, czego przykładem może być tzw. Chinese Exclusion Act pochodzący z 1882 r.

Początki wieku XX niestety do najspokojniejszych nie należy i wracający Chińczycy, dość zamożni jak na tamte czasu, budowali rezydencje w postaci wieży warownych. Pozwalało to na obronę i przede wszystkim na wypatrzenie zawczasu bandytów planujących najechać ich posiadłości. Wszystko to czyni sprawia, iż budynki te przyjęły głównie formę wież. Wyglądają one niezwykle malowniczo powtykane tu i ówdzie pomiędzy pola ryżowe lub do połowy zarośnięte jakimiś chaszczami.

Dialou koło Kaipingu
Wieża diaolou w wiosce Majianglong

W 2007 roku zespół czterech wiosek, ale w okolicy jest ich znacznie więcej, został wpisany na listę UNESCO. Dlaczego? A no powodem, jak podaje komisja nominacyjna, było podkreślenie przenikających się elementów architektury tradycyjnie chińskiej z zachodnią, przywiezioną zza wielkiej wody. Wieże diaolou były budowane wtedy z nowego materiału jakim był beton. Poza wieżami są też inne budynki mieszkalne – niskie i piętrowe. Część z nich w obecnym czasie jest dalej własnością prywatną i np. zwiedzając sobie wioskę Majianglong tuż przy ślicznie odrestaurowanych wieżach „państwowych” można zobaczyć też ładnie zachowane w tym samym stylu prywatne domostwa dalej zamieszkiwane lub kolejne, w których trzyma się śmieci lub stare graty. Wygląda to dość dziwnie, ale w chińskich realiach dziwić nie powinno. Ja  osobiście już przywykłem i śmieci nie robią na mnie żadnego wrażenia, nawet jeśli tuż koło mnie wrzucane są wprost do rzeki z zaparkowanego na moście samochodu ciężarowego. Ot takie różnice kulturowe :)

Wracając jednak do wiosek. Z Kaiping najlepiej jest się tam dostać tuk-tukiem. Płaci się delikwentowi około 30-50Y i obwozi on kilku wybranych wcześniej wioskach. My wybraliśmy te, do których nie płaci się biletów wstępu. Te najsłynniejsze obwarowane są biletami w wysokości 70Y, czyli 10USD, więc sobie darowaliśmy.

Trafiliśmy za to do jednej, w której chińska telewizja akurat kręciła kolejny film i niestety strażnik nie Chińska Grupa Filmowa kręci film o wieżach wokół Kaiping chciał nas wpuścić. Użyliśmy jednak tym razem sprytu zamiast forsować bramę siłą. Zadzwoniliśmy do Susan z Xiamen, która wręcz nas zaklinała, że jak czegoś będziemy potrzebować w dalszej naszej podróży po Chinach, to mamy bezzwłocznie dzwonić. Okazja nadarzyła się wyśmienita. Połączyliśmy więc telefonem komórkowym Susan z Panią przy kasach biletowych. Podyskutowały chwilę, po czym Chinka wyciągnęła z zza pasa swój radiotelefon i coś wymamrotała po chińsku. Dostała zwrotną odpowiedź i uśmiechnęła się do nas ochoczo. „Macie pozwolenie od mojego szefa na wejście pod moją opieką na plan filmowy”- wydusiła dość ciepłym tonem. Oczy przetarliśmy ze zdziwienia, ale oczywiście z okazji skorzystaliśmy i już po 10 minutach marszu byliśmy w sercu czego, co można nazwać planem filmowym.

Zwoje kabli, około 20 kamer, aktorzy i cały personel z obsługi technicznej. Kręcono kolejny film z rodzaju Bruce’a Lee  - wieże te świetnie się do tego nadają. Pokręciliśmy się trochę, aby za dużo nie przeszkadzać i nie nadwyrężać gościnności i pojechaliśmy do innej wioski – Majianglong. Ta była zupełnie spokojna i tak na prawdę prawie cała dla nas poza jedną wycieczką, która akurat wychodziła, jak my wchodziliśmy. Na szczęście wieże diaolou nie cieszą się wielką sympatią pakietowych wycieczek chińskich, więc mimo, iż są wpisane na listę UNESCO, to nie ma tam tłumów i gorąco je polecam, bo są naprawdę oryginalnymi okazami bez chińskiej mani kolorowania i przyozdabiania nie wiadomo czym.

Wieże diaolou i ich meble
Mebelki w zachodnim stylu w środku diaolou

Wieczorem wróciliśmy do Kaipingu, skąd następnego dnia przetransportowaliśmy się do Zhanjiang. Tam szybka decyzja czy jechać na Hainan czy w stronę Kunmingu. Zdecydowaliśmy nie tracić czasu na chińsku kurort i po kilkunastogodzinnej podróży chińskim pociągiem dotarliśmy do Kunmingu, gdzie zabawiliśmy ponad tydzień w doborowym towarzystwie i w iście domowej atmosferze. Powiedziałbym więcej – w hawajskiej atmosferze, ale o tym już w następnym odcinku :)

Obejrzyj pełną galerię zdjęć z okolic Kaiping

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze (6)add comment

Marek said:

...
Tak w Polsce śmieci nikt nie wyrzuca do rzeki, my wolimy je sami spalać lub zostawiać w lesie, tak różnica kulturowa.
 
marzec 10, 2010
Głosy: +0

KAROLA said:

...
A dziś na stronie startowej portalu gazeta.pl jest Wasz artukuł o ciężarówkach:)
 
marzec 10, 2010
Głosy: +0

Mara said:

...
W końcu po 2 miesiącach nieobecności na Waszym blogu udało mi się nadrobić zaległości i do kolejnego urlopu będę na bieżąco :)
 
marzec 12, 2010
Głosy: +0

Andrzej Budnik said:

...
Marek, ale jednak uważam, że edukacja ekologiczna w Polsce stoi na mega wyższym poziomie niż tam. Oczywiście są czarne owce, ale też jest prawo i zawsze można zgłosić takiego delikwenta w Polsce do odpowiedniego organu. W Chinach by Cię wyśmiali, w Polsce może nie wszędzie ;)

Mara, witaj z powrotem! :)

Karola, pakistańskie ciężarówki zasługują na pierwszą stronę gazet :))
 
marzec 13, 2010
Głosy: +0

KAROLA said:

...
penwie, że zasługują:))) moja radość była tym większa, ze ja już dawno o nich u Was przeczytałam:) pozdrowienia z śnieżnej Polski!
 
marzec 15, 2010
Głosy: +0

Ella said:

...
Widzialam piekne zdjecia zanieczyszczen w Chinach, pisze piekne bo rzeka zanieczyszczona paliwem mienila sie wszystkimi kolorami teczy a inne fotki z fabryk byly kapitalnie wykonane. Niestety zanieczyszczenia same w sobie byly przerazajace. Takie zanieczyszczenia rzadko sie juz spotyka w krajach zachodnich.
Piszac o zanieczyszczeniach - w Kanadzie, na polnocy, jest kilka jezior. Jeziorka sa lazurowo blekitne, czysciutkie, i....nic w nich nie zyje. A co ciekawsze nie ma w poblizu zadnych kopaln, fabryk i miast.
Wiatr wieje ze zlego kierunku.

Pozdrawiam
 
marzec 19, 2010
Głosy: +0

Dodasz coś od siebie? :)
mniejsze okno | większe okno

security image
Poniżej Wpisz Kod bezpieczeństwa


busy
Zmieniony ( Poniedziałek, 08 Marzec 2010 14:46 )
 

Najnowsze wpisy

Świat jest pełen wspaniałych ludzi! „Malaysia truly Asia” (Malezja prawdziwa Azja) to hasło...
 
Polska sałatka na krańcu Azji Po czystym relaksie na bajecznej wyspie,  wracamy z...
 
Smak raju Kojarzycie taka starą reklamę batonów Bounty, kt...
 
Malezyjskie Krupówki Prawdę mówiąc to nie zamierzaliśmy w ogóle jech...
 
Ja się pytom, gdzie jest pyton? My babies are gone! (Moje dziecinki zniknęły!) – krzykn...
 

Ostatnio komentowane

Singapore is a FINE city
mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern...
ablka

Dziewczyna z parku
świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku....
oliffi

Dziewczyna z parku
Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co...
Maciek

Singapore is a FINE city
a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio...
stefek

Dziewczyna z parku
Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil...
arica

Rozmowy polsko-chińskie
Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,...
Andrzej

Denga w Tajlandii, Malezji, Si...
Dzięki Agata za poprawki Nurtuje mnie jedna kwestia...
Andrzej

Dziewczyna z parku
Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ...
Zbig

W drodze od: