mapa europy
English French German Russian Spanish
Strona Główna Chiny Przygranicze chińsko-laotańskie
Przygranicze chińsko-laotańskie
Niedziela, 21 Marzec 2010 14:31

Bajkowe tarasy ryzowe za nami, ale przed nami region Xishuangbanna. Slynie on ze swietnych tras trekingowych w okoliczne gory, ale...

...zanim zdecydowalismy sie na jakis trekking poszlismy cos zjesc. Przez przypadek przy knajpie, ktora wybralismy dzialalo biuro trekkingowe. Przez jeszcze wiekszy przypadek, akurat jakas grupa wrocila z trekkingu, wiec rozszerzylismy nasze gumowe uszy do granic mozliwosci i wylapywalismy komentarze. Bylo to o tyle interesujace dla nas, iz nie mielismy upatrzonej zadnej trasy i w sumie to tylko czekalismy na jakis znak od niebios, jesli mozna tak to nazwac.

Komentarze byly ok. Bez rewelacji, ale tez bez fali krytyki, jednak w podjeciu decyzji przyszedl nam z pomoca szczur. Dziwne, nie? A bylo to tak. Wychodzac na trekking nasi sasiedzi ze stolika obok zostawili czesc niepotrzebnych rzeczy w agencji kolo rzeczonej restauracji. Chwile temu odebrali je z powrotem, a jedna z dziewczyn zaczela szukac swojej komorki. Znalazla ja, ale nie mogla dojsc do siebie, gdy ja ujrzala. Polowy telefonu nie bylo, a slady zebow wskazywaly na to, iz raczyl sie nia ciekawski szczur, bo nie posadzam o to szczerbatego dziadka. Laska zaczela sie rzucac do ludzi z biura. Ci przyznali sie, ze zostawili bagaze w kuchnii przy restauracji. Szczur wiec mial blisko. Co ciekawe, ludzie z agencji i restauracji w ogole nie przejeli sie tym faktem i z usmiechem na twarzy poprosili grupke turystow o druga czesc pieniedzy za trekking.

Nie wiem, jakbym sie zachowal w takiej sytuacji, ale pewien juz bylem, ze treku robic tutaj nie bede. W przekoniu tym utwierdzil mnie tekst ich przewodniczki, ktora rzucila, ze tu nie daleko jest sklep z telefonami, jakby chciala sobie kupic nowy. Zero zaklopotania. To przeciez normalne, ze szczury jedza komorki ;)

Nastepnego dnia, wynajelismy za dolara rowery i zrobilismy spora petle po okolicy. Krajobraz byl iscie niechinski. Zabudowa i waty rozsiane po okolicy przypominaly, ze jestesmy niedaleko laotanskiej granicy. Jak sie pozniej okazalo, nasze spostrzezenia byly sluszne. Cieszylo nas to bardzo, gdyz zapowiadaly sie krajobrazy, ktorych jeszcze nie znalizmy. Przygoda, przygoda... :)

Jinghong jako miasto nic szczegolnego do zaoferowania nie ma, moze poza tropikalnymi palmami wzdluz glownych ulic i co chyba w tym miescie zwalilo mnie najbardziej z nog, poza kafejka intyrnetowa z blisko 300 stanowiskami. Widzial ktos wieksza wczesniej? Ja osobiscie nigdy! Laos czeka, wiec jedziemy do miejscowosci Mengla. Typowa chinska miescina z ta roznica, ze granica ChRL niedaleko. Wczesnie rano wstajemy i jedziey do Mohan, na granice. Bylo lekko przed 8 jak stanelismy przy zabudowaniach granicznych i niczym sie nie przejmujac, zaczelismy isc drogá, ktora wydawaloby sie powinna doprowadzic do odprawy paszportowej. Bylismy, jak sie chwile pozniej okazalo, w sporm bledzie i omalo co nie przekroczlismy granicy nielegalnie. W pewnym momecie usmiechy na naszej twarzy z kamienialy, a jakis chinski wrzask kazal nam sadzic, iz zrobilismy cos nie tak jak trzeba. Skulilismy wiec ogony pod siebie i zawrocilismy kilkadziesiat metrow, aby chwile pozniej zobaczyc grupe zolnierzy chinskich niosacych flage. Okazalo sie, ze mielismy byc swiadkami ceremonialu pt. wciaganie chinskiej flagi na maszt, ktory to ozajmial, ze chinska granica jest juz otwarta, albo jak kto woli dopiero teraz otwarta :)

Formalnosci przebiegly bardzo sprawnie zarowno po chinskiej jak i laotanskiej stronie. Wize do Laosu wyrabialismy na granicy. Chwile pozniej dreptalismy juz po laotanskiej ziemi szukajac transportu do ierwszego wiekszego miasteczka, ktore bylo naszym celem... Luang Nam Tha.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze (3)add comment

Mara said:

...
dość nietypowe upodobania kulinarne ma ten szczur
 
marzec 22, 2010 | url
Głosy: +0

Ola said:

...
dobrze, ze szczur zjadl tylko kawalek komorki, a nie cala reszte ;) a propos mam pytanie z calkiem innej beczki, ale pisze tutaj,bo nie chce blakac sie po innych postach. Za 3 tyg jade do Iranu i jak z tymi zdjeciami ludzi na ulicach, czy mozna im tak pstrykac czy lepiej sie zapytac? Rozumiem ze Iranki pozuja mezczyznie do zdjec bez przeszkody ( na dodatek tak przystojnemu), ale kobiecie no i na dodatek w ciazy:) . W koncu Iran to nie Wlochy lub Hiszpania. Z gory dzieki. A propo czekam na probe zjedzenia tego zarodka kaczki;) Pozdrawiam
 
marzec 24, 2010
Głosy: +0

Andrzej Budnik said:

...
Hehe, może chińskie szczury mają inną dietę ;-)

Ola, 50% zdjęć z tej galerii robiłem teleobiektywem na ulicy. Druga połowa zdjęć to nasze znajome, które nie miały nic przeciwko fotkom z bliska, a nawet z przyjemnością pozowały. Ty jako kobieta będziesz tam bardzo szybko nawiązywać kontakt z Irankami. Zasada jest prosta - nie traktować ludzi jako przedmiotu do fotografowania, tylko poświęcić im trochę czasu, pośmiać się, pogadać. Wtedy na widok aparatu nie peszą się i nie zasłaniają twarzy. Co innego starsze kobiety. Te raczej niechętnie pozują do zdjęć,
 
marzec 24, 2010
Głosy: +2

Dodasz coś od siebie? :)
mniejsze okno | większe okno

security image
Poniżej Wpisz Kod bezpieczeństwa


busy
Zmieniony ( Niedziela, 21 Marzec 2010 14:38 )
 

Najnowsze wpisy

Co ma wspólnego gekon z Misiem Uszatkiem? Czasami, w nieoczekiwany sposób, los rzuca nas w miejsca, k...
 
O pięknej Jawajce Smukła sylwetka, delikatne rysy twarzy, długie i z...
 
Noc na porodówce wśród tarasów ryżowych Wieczorem dzwoni telefon – numer nieznany. W słuc...
 
Szukamy jachtu z Indonezji do Australii Dziś zupełnie niechronologicznie, ale powoli zaczynamy si...
 
Jawa mniej znana Po trzech dniach spędzonych w Dżakarcie zapragnęliśmy uc...
 

Ostatnio komentowane

Denga w Tajlandii, Malezji, Si...
Agata Wielke dzięki za odpowiedż... Zobaczymy zatem j...
Magda

Co ma wspólnego gekon z Misie...
Cześć, jakiego telefonu używacie w podróży? jakis ...
Piotr

Co ma wspólnego gekon z Misie...
Tęskonota... ładnie to opisałaś
Karola

Co ma wspólnego gekon z Misie...
Hej Ah niestety za późno trafilam na Wasza strone ;...
Agata

Jawa mniej znana
Super podróż, fajne się czyta. Pozdrawiam ! Ja wyrus...
Bożena

Denga w Tajlandii, Malezji, Si...
HEj jak najbardziej nalezy poddac sie diagnostyce, obja...
Agata

O pięknej Jawajce
Alicjo - już się cieszę, jak kiedyś będziesz to op...
Dorota

O pięknej Jawajce
Bardzo dobry artykuł!Idealny do jakiejś gazety.Pozdra...
Balbina

W drodze od: