mapa europy
English French German Russian Spanish
Strona Główna Ekwador Porady praktycze Wulkan Cotopaxi i podróż Panamericana do Riobamba
Wulkan Cotopaxi i podróż Panamericana do Riobamba
Niedziela, 25 Listopad 2007 17:02
Z Quito pojechalismy na poludnie w strone miejscowosci Riobamba, ale wczesniej maryl mi sie przystanek pod pieknym Wulkanem Cotopaxi. Elizie tak srednio sie ten pomysl podobal, ale baraniascie sie uparlem no i wysiedlismy z autonusu w polowie drogi...

...wysiedlismy, gdyz nasz autobus jechal dokladnie do Riobamby, czyli naszej docelowej na dzis miejscowosci. Wysiedlismy przy poludniowym wejsciu do Parque Nacional de Cotopaxi, choc nie o to dokladnie mi chodzilo, bo najlepszy widok byl okolo 3 kilomotry wczesniej. Oczywiscie kierowca uparcie nie chcial mi sie zatrzymac. Dlaczego? Bo policja go ukarze mandatem - policja, ktora tutaj nic nie robi! Krew by ja zalala... jedna wielka korupcja. Nie wazne.

Wyladowalismy sie z autobusu i napadli nas od razu jacus Ekwadorczycy, ze nas podwioza, za 20 usd. Odburknalem tylko, zeby nas nie denerwowali. Podeszlismy kilkaset metrow wyzej, na parking. Zostawilismy bagaze i zaczalem sie wracac, do miejsca, w ktorym chcielismy wysiasc. Eliza sobie darowala. Powiedziala, ze jej zdjecia wystarcza. No wiec poszedlem sam wzdluz Panamericany. Widok byl obledny. Ogromny na prawie 6 tys metrow wulkan, od gory pieknie osniezony z zaznaczona wyraznie granica wiecznego sniegu. Fotki niestety tego nie oddaja. Przynajmniej tym aparatem, bo to nie szeroki kat. No trudno...

Wrocilem do Elizy i trzeba bylo jakos wykombinowac transport do Riobamby, a ze mi sie zachcialo wysiadac z autobusu, to i ja musialem zlapac stopa. No i lapalem i lapalem i lapalem i w koncu sie cos zatrzymalo, ale nie do Riobamby. Dojechalismy 18 km do pierwszej wiekszej miejscowosci, gdzie wsiedlismy w drugi autobus. Stamtad w koncu udalo sie zlapac autobus do Riobamby. W efekcie koncowym w Riobambibie bylismy kolo 22. Pozno, jak na warunki poludniowo-amerykanskie, ale co poczac. Znalezlismy nocleg i poszlismy spac.

Nastepnego dnia zwiedzilismy Riobambe, kupilismy biley na pociag - niestety nie do konca trasy, bo tory zasypane przez trzesienie ziemii, o ktorym Wam pisalem z Cuenca. Nie zobaczylismy wiec slynnego Nariz del Diablo, ale za to bylo duzo wiecej przezyc i przygod z Gringos w roli glownej. O tym jednak w nastepnej odslonie, co by nie bylo za duzo wrazen na raz. A dzialo sie.... z wykolejonym pociagiem wlacznie :/

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze (3)add comment

Luke&Asia said:

Co za gość
Ty to jesteś uparciuch, już widzę gościa wracającego w stronę wulkanu ;) A tak wogóle opisy waszych wędrówkek zaczynają przypominać wenezuelskie tasiemce ;).... zawsze kończą się czymś zaskakującym i pozostawiają ciekawość - co się tym razem wydarzy. Gościu nie wiem czy słyszałeś, ale w Hollywood strajkują scenarzyści - zastanów się - masz szanse ;)
Pozdrowienia los wiaherosi.
 
listopad 25, 2007
Głosy: +0

Paweł said:

...
no, jak w serialu ...relacja urywa się w najlepszym momencie.

btw
Zaciekawiły mnie w jednej z poprzednich relacji te sposoby na gringos - można prosić o rozwinięcie tego wątku?

Pozdrówka, 3majcie się wiaheros ;-)
 
listopad 25, 2007
Głosy: +0

Andrzej said:

wenezuelskie seriale?
No pieknie, czlowiek sie tu poci, poswieca, zeby cos napisac i tak go podsumuja. To ja moze tak powiem, a czy jak nie przeczytasz jednego odcinka naszej relacji, to z nastepnej wiesz, co sie wczesniej stalo? :P

No ale dosc, czas opisac przejazd pociagiem.
 
listopad 27, 2007 | url
Głosy: +0

Dodasz coś od siebie? :)
mniejsze okno | większe okno

security image
Poniżej Wpisz Kod bezpieczeństwa


busy
 

Najnowsze wpisy

Świat jest pełen wspaniałych ludzi! „Malaysia truly Asia” (Malezja prawdziwa Azja) to hasło...
 
Polska sałatka na krańcu Azji Po czystym relaksie na bajecznej wyspie,  wracamy z...
 
Smak raju Kojarzycie taka starą reklamę batonów Bounty, kt...
 
Malezyjskie Krupówki Prawdę mówiąc to nie zamierzaliśmy w ogóle jech...
 
Ja się pytom, gdzie jest pyton? My babies are gone! (Moje dziecinki zniknęły!) – krzykn...
 

Ostatnio komentowane

Singapore is a FINE city
mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern...
ablka

Dziewczyna z parku
świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku....
oliffi

Dziewczyna z parku
Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co...
Maciek

Singapore is a FINE city
a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio...
stefek

Dziewczyna z parku
Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil...
arica

Rozmowy polsko-chińskie
Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,...
Andrzej

Denga w Tajlandii, Malezji, Si...
Dzięki Agata za poprawki Nurtuje mnie jedna kwestia...
Andrzej

Dziewczyna z parku
Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ...
Zbig

W drodze od:


Podobne teksty

Popularne tematy