mapa europy
English French German Russian Spanish
Strona Główna Ekwador Porady praktycze Mitad del Mundo, czyli LosWiaheros na Środku Świata
Mitad del Mundo, czyli LosWiaheros na Środku Świata
Sobota, 24 Listopad 2007 17:04
Ekwador znaczy Rownik. Mitad del Mundo znaczy srodek swiata i wszystko o nim to prawda - jajko, woda, zachwiana rownowaga. Poczytajcie...

Do Mitad del Mundo pojechalismy z Quito. Najpierw trolejbusem z Plaza Santo Domingo do stacji Colon. Potem dwie przecznice na polnoc pieszo, gdzie wsiedlismy w Metrobus. Tym dojechalismy do ostatniej stacji - dworzec polnocny, gdzie wsiedlismy w podmiejski autobus do miejscowosci Mitad del Mundo.

Pierwsze kroki skierowalismy do pomniku Rownika. Jak wyglada juz widzicie. Robi fajne wrazenie. Gruba linia oznaczajaca srodek Ziemii, wytyczona przez francuskiego uczonego, ale... no wlasnie ten uczony z deka sie pomylil. O kilkadziesiat metrow na polnoc jest prawdziwy rownik wyznaczony wojskowym GPSem - czy oni sie nie pomylili? Tez sie zastanawialem, ale doswiadczenia z jajkiem oraz woda w waniece potwierdzaja, ze Rownik jest wlasnie tutaj.

Na oficjalnym Rownik porobilismy fotki, jak juz widzieliscie, ale ciagle mielismy w pamieci pewne eksperymenty, ktore widzielismy w TV, wiec czym predzej pomknelismy do Nieoficjalnego Muzeum Rownika. Tam przywitala nas pewna Pani, ktora jak uslyszala, ze my "de Polonia" to az jojknela. Ciekawe dlaczego? ;) Dostalismy przewodnika i zaczela sie zabwa. Najpierw jakies pierdoly o czyms nie zwiazanym z Rownikiem.... Brzydallll.... Najlepsze zaczelo sie za chwile. Podeszlismy do wanienki z woda, ktora stala rowno na linii przebiegajacej przez cala posiadlosc. Korek wyciagniety, listki wrzucone - nie ma wiru. Nastepne dwie proby okolo 1.5m od poprzedniego miejsca, gdzie stala wanienka. W obu przypadkach wir tworzy sie w przeciwnym kierunku. No kurcze, widac to niezbicie i jest to niesamowite. Mamy filmiki, ale sa spore, wiec wrzucimy je dopiero po powrocie.

Nastepne doswiadczenie z jajkiem. Najpierw nasz przewodnik. Cfaniak jeden postawil jajko grubsza czescia do dolu. To mu mowie, postaw na odwrot - "szpicem" na dol. Po kilkudziesieciu sekundach udalo mu sie, ale bylo ciezej. Stoi. Nieugotowane jajko - sprawdzlame chlupotalo i nie krecilo sie. Do proby podchodzi Eliza - brawo! Na koncu ja. Tez stoi! Fajne uczucie, nie do powtorzenie nigdzie indziej. Chwile pozniej dostalismy certyfikaty, ze udalo nam sie ustawic jajko na Rowniku. Fajna pamiatka. Ale to nie koniec. Ostatniej sprawy nie znalem. Na obu polkolach dzialja pewne sily*, ktore na nas odzialuja. Nie dzalaja one tylko na rowniku, dlatego chcac przejsc po lini prostej z zamknietymi oczami jest nam trudno. W Polsce mozna to zrobic latwo, na polkoli pld takze, ale nie na Rowniku. Wszystko dlatego, ze jestesmy przyzwyczajeni, ze te sily dzialaja i podswiadomi bierzemy na to poprawke, gdy ich nie ma nasz blednik "glupieje" i nie moze utrzymac rownowagi - niesamowicie bezsilny jest wtedy czlowiek.

Na koniec pokazano nam, jak sciaga sie skalp i postrzelalismy z "dmuchawki" celujac w ananasa. Musze taka dmuchawke przywiezc, super sprawa:) Ale ciezka byla, jednak sila wyrzutu strzalki tez ogromna. Nie dziwie sie, ze malpy tak padaja na polowaniach.

Ten dzien skonczyl sie wyjazdem z Quito oraz przygodami na Panamericanie. Eliza mnie chciala prawie za to zabic, ale juz jej chyba przeszlo... chyba;)

* Dorota, popros Piotra, zeby tu wylozyl temat, bo moja fizyka nie jest taka dobra :/

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze (6)add comment

Luke&Asia said:

emocje
Czytamy wasze opisy z wyprawy z zapartym tchem. Muszę przyznać, że o tych fizycznych anomaliach na równiku co nieco słyszałem, ale to co opisujecie robi wrażenie. nie możemy się doczekać na filmiki... Mamy nadzieję, że jaja na pamiątkę też zachowaliście ;)
 
listopad 24, 2007
Głosy: +2

Dorota said:

światopogląd...
oj, mało żeśmy szat nie darli podczas dyskusji na temat doświadczeń na równiku...
po pierwsze Piotr powiedział, że nie ma czegoś takiego jak środek świata
a po drugie, że jakoś nie bardzo wierzy w te wszystkie doswiadczenia z jajkami i wodą - i że musiałby to zobaczyć
okropny racjonalista
nie wiem, doprawdy... ;-)

mi tam sie podoba, najmniej ta biedna świnka, wystraszona jakaś taka, przypomina Kruszynkę ...
ale musi to być niesamowite wrażenie

aha - zgadzam się z Łukaszem, który gdzieś napisał, że te wasze relacje to jak telenowele wenezuelskie ;-)))
 
listopad 25, 2007
Głosy: +0

Paweł said:

...
Heh... fizyka... dawno to już było i wiele pozapominałem, ale coś mi sie tu kojarzy efekt czy też siła Coriolisa -tyle jeszcze pamiętam ;-)
 
listopad 25, 2007
Głosy: +0

Andrzej said:

fizyk
Pawel, wlasnie chyba o to mi chodzilo. Tzn. ten przewodnik powiedzial nazwe po angielsku, ale nie znalem jej, wiec nie potrafilem powtorzyc. Jakos tak to brzmialo.
Piotr - no to mozesz sie juz czuc przekonany, jak zobaczysz filmiki. Srodka swiata faktycznie nie ma - to taki chlyt marketingowy i tyle. No a moze jest tam gdzie zbiega sie Rownik z ta "kreska", ktora przecina Greenwich. Wychodzi to gdzies z tego co pamietam na zachod od poludniowej Afryki.
 
listopad 26, 2007 | url
Głosy: +0

Dorota said:

coriolis...
zgadza się Paweł, takie też określenie tego zjawiska padło, ale za Boga nie mogłam nic zrozumieć ;-)
ja z fizyką miałam bardzooo na bakier ;-)
 
listopad 26, 2007
Głosy: +0

Jacek said:

Środek świata, Coriolis i takie tam ...
Hi,
Widzę, że dyskusja z przed 1/2 roku, ale dopiero dzisiaj znalazłem.
Dorota: zobacz tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coriolisa Może pomoże :)
Tak przy okazji, to właśnie dzięki efektowi Coriolisa możemy dokładnie ustalić, czy naprawdę jesteśmy na równiku. Satelity systemu NavSar, z których korzystają nasze samachodowe GPSy nie są do końca geostacjonarne, więc równikiem może miotać po kilkadziesiąt metrów na północ i południe.
W ogóle to nie wiem czy jakiśtam punkt na równiku (kresce co ma ponad 40 000 km) można nazwać środkiem świata. Ciekawsze są bieguny. To jedyne miejsca gdzie np. ruszając z północnego na południe (w żadnym innym kierunku wszak się nie da) po przejścu 10 m skręcamy na zachód, przechodzimy kolejne kilka metrów i skręcamy na północ, po przejściu 10 metrów jesteśmy w punkcie z którego wyruszyliśmy. To dopiero jest środek świata :)
BTW południk Greenwich nie ma nis wspólnego z Ziemią jako taką. Po prostu ludzie się tak umówili i tyle. Ciekawszy jest 180 stopień, bo tam robisz krok i masz wczoraj :)
Pozdrawiam
Jacek
 
maj 21, 2008
Głosy: +0

Dodasz coś od siebie? :)
mniejsze okno | większe okno

security image
Poniżej Wpisz Kod bezpieczeństwa


busy
 

Najnowsze wpisy

Świat jest pełen wspaniałych ludzi! „Malaysia truly Asia” (Malezja prawdziwa Azja) to hasło...
 
Polska sałatka na krańcu Azji Po czystym relaksie na bajecznej wyspie,  wracamy z...
 
Smak raju Kojarzycie taka starą reklamę batonów Bounty, kt...
 
Malezyjskie Krupówki Prawdę mówiąc to nie zamierzaliśmy w ogóle jech...
 
Ja się pytom, gdzie jest pyton? My babies are gone! (Moje dziecinki zniknęły!) – krzykn...
 

Ostatnio komentowane

Singapore is a FINE city
mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern...
ablka

Dziewczyna z parku
świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku....
oliffi

Dziewczyna z parku
Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co...
Maciek

Singapore is a FINE city
a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio...
stefek

Dziewczyna z parku
Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil...
arica

Rozmowy polsko-chińskie
Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,...
Andrzej

Denga w Tajlandii, Malezji, Si...
Dzięki Agata za poprawki Nurtuje mnie jedna kwestia...
Andrzej

Dziewczyna z parku
Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ...
Zbig

W drodze od:


Podobne teksty

Popularne tematy