|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Poniedziałek, 24 Październik 2011 16:22 |
Czy mam Wam opisywać, jak o mało co nie wpakowaliśmy się dziś w rafę? Chyba Was to nie zainteresuje… Jesteśmy bezpiecznie zakotwiczeni. Nad głowami przelatuje nam co mniej więcej 2-3 minuty samolot i gapimy się na wieżowce, które mamroczą do nas w mgle na horyzoncie. Przed nami Singapur.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Czwartek, 13 Październik 2011 02:36 |
|
W wyspie Borneo jest jakaś magia. Podobna do tej, która wyzwala się we mnie, gdy myślę o Amazonii. Dziwne uczucie podniecenia stawało się coraz bardziej wyraziste im bliżej byliśmy brzegów Borneo. Wcześniej jednak, podczas prawie 400 mil żeglugi z Bali do Kumai było sporo emocji.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Alicja Rapsiewicz
|
|
Niedziela, 25 Wrzesień 2011 15:56 |
|

Plan ustalony. Z Gili Air wyruszamy przed zmrokiem. Płyniemy nocą, aby rano zakotwiczyć na północy Bali – w Lovinie. Nagle dostaję wiadomość: „tylko nie płyńcie na Bali nocą”! I się zaczęło...
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Niedziela, 18 Wrzesień 2011 13:47 |
|
"Wyjechałem do Afryki na 3-miesięczny kontrakt, Kobieta została w Anglii. Wróciłem po 7 latach. Mam 70 lat na karku i nie mam zamiaru wracać do zimnej Anglii." Dziś opowiemy Wam o naszym kapitanie, który od 12 lat okrąża glob swoim jachtem szwedzkiej (!!) konstrukcji.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Wtorek, 06 Wrzesień 2011 15:56 |
|
Poranna mgła, cisza spokój. Jeszcze chłodno, wręcz zimno jak na tutejsze warunki. Całkowity brak wiatru sprawia, że w ogóle nie czuć, że siedzę na pokładzie jachtu. Wydaje się, jakbyśmy byli zakotwiczeni na jakimś jeziorze, a to tylko spokojny poranek w południowym Sulawesi. Sączę kawę i patrzę na te dziwne konstrukcje, które mamroczą coś do mnie spośród palm na idealnie białej plaży. Chciałoby się rzec rajskiej plaży, ale dajmy już z tym spokój. No bo w końcu co to za raj, jak moją ciszę zaczyna mącić jakiś dziwny dźwięk. Znajomy dźwięk! Coś na kształt strugania desek, wiercenia dziur w drewnie. Brzmi to jakby wykładanie drewnianej podłogi w rodzinnym domu! Tak, to dokładnie tak właśnie brzmi!!
|
|
Więcej…
|
|
Autor Alicja Rapsiewicz
|
|
Poniedziałek, 29 Sierpień 2011 15:01 |
|
Z wypiekami na twarzy dopasowujemy płetwy, maski i cały sprzęt do nurkowania. Niedługo schodzimy pod wodę, ale to nie będzie zwykłe nurkowanie, bo... idziemy na ślub. Na nasz ślub.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Poniedziałek, 22 Sierpień 2011 01:09 |
|
Gdy szukam informacji o miejscu, którego nazwa nic mi nie mówi, zwykle otwieram stronę indeksową Lonely Planet i patrzę jak dużo na ten temat mogę się z "biblii" dowiedzieć. Im mniej znajduję tym bardziej mnie to miejsce intryguje. Moje zmysły się wyostrzają i włącza mi się "tryb odkrywcy". Jak bardzo górnolotnie by to nie brzmiało, tak Wakatobi zasługuje na szczególną uwagę nie tylko ze względu na to, że potrzeba dużo czasu, aby tam dotrzeć. Największą zaletą tych wysp jest to, że ludzie o nie dbają i traktują je z największym szacunkiem.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Poniedziałek, 08 Sierpień 2011 07:26 |
|
Kolejny odcinek naszych żeglarskich przygód za nami. Z Timoru przenieśliśmy się na archipelag Alor i przyznać trzeba jest tutaj pięknie. Białe plaże, niedobitki turystów, mili ludzie i niskie ceny. Zabawimy tutaj dobrych kilka dni.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Poniedziałek, 01 Sierpień 2011 03:00 |
|
Pierwszy etap naszego rejsu kończy się w Kupangu na wyspie Timor. Czułem, że wracam jak na stare śmieci - dosłownie i w przenośni. Wiem, gdzie dobrze zjeść, gdzie robią najlepsze owocowe koktajle. Wiem, w które drzwi zastukać, aby wynająć porządny motor. Wiem też, że jak opuszczałem Azję, właśnie wyspę Timor, szczerze nie znosiłem tego miejsca, zmęczony byłem Azją, jak rzadko. Sam bardzo ciekaw byłem, jak będzie tym razem, gdy do Timoru przypłyniemy. Czym ten kraj nas zaskoczy i zadziwi? Co nas poirytuje?
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Wtorek, 19 Październik 2010 04:01 |
|
Kilka lat temu na jakimś pokazie slajdów pierwszy raz usłyszałem o waranach z Komodo. Wydały mi się one wtedy jakieś fantastyczne, aż trudne sobie do wyobrażenia. Na zdjęciach wyglądały jak smoki wprost z bajek lub legend. Wątpiłem jednak, czy faktycznie na żywo wyglądają one tak samo imponująco. Zobaczcie, co zobaczyłem… (UWAGA, niektóre zdjęcia są odrażające!)
|
|
Więcej…
|
|
Autor Alicja Rapsiewicz
|
|
Czwartek, 14 Październik 2010 08:36 |
|
Nasza podróż już kilka razy pokazała nam, że to, co widzimy wcale nie musi być tym, czym nam się wydaje i zwykle tym nie jest. O tej zasadzie jednak ciągle zapominamy i po raz kolejny dajemy się zwieść europejskiemu stylowi myślenia.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Środa, 06 Październik 2010 11:44 |
|
Nie miałem więcej niż 8 lat, gdy na półki sklepowe w Polsce zaczęły przybywać stopniowo towary z Zachodu W telewizji pojawiały się kolorowe reklamy, a jedna z nich przedstawiała serię krokodyli w najróżniejszych pozycjach, które przy odrobinie szczęścia można było znaleźć w „Kinder Suprise” – jajku z czekoladą, które było wtedy marzeniem większości dzieci. Dziś, ponad 20 lat później (jak to brzmi?!) od czasu gdy z podekscytowaniem otwierałem czekoladowe jajka, Indonezja zdecydowała się też zrobić mi niespodziankę, ale zdecydowanie mniej przyjemną – dosłownie i w przenośni stanęła mi ona w gardle.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Alicja Rapsiewicz
|
|
Sobota, 02 Październik 2010 12:51 |
|
Prom dobija do wybrzeża Bali. Zastanawiamy się co nas czeka na jednej z najsłynniejszych wysp świata. Z relacji znajomych wiemy, że ma być drogo i tłoczno, ale pięknie.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Niedziela, 26 Wrzesień 2010 09:45 |
|
W Banyuwangi spotkaliśmy się z naszymi znajomymi z Krakowa, co bardzo dobrze nam zrobiło. Potrzebowaliśmy jakiejś odmiany, wymiany poglądów z kimś kto „nadaje na podobnych falach”, kto rozumie polskie żarty i łapie w bieg ich kontekst. Razem wybraliśmy się na wulkan Ijen, który moim zdaniem jest atrakcją numer 1 na Jawie.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Sobota, 18 Wrzesień 2010 10:07 |
Wulkan Bromo to jedna z narodowych ikon turystycznych. Kto był w Indonezji, a nie widział Bromo to prawie jakby popełnił grzech śmiertelny. „Nie widziałeś Bromo”- będą pytały podejrzliwe spojrzenia znajomych. Jak można podnieść się po takim błędzie? Nie można! Dziwić się więc nie wolno, że Bromo to jedno z najbardziej komercyjnych miejsc w Indonezji, które opanowane jest przez tamtejszą mafię transportowo-turystyczną - największą udręką niskobudżetowego podróżnika. Przyszedł czas aby się zmierzyć z Bromo, bo przecież kto chciałby być na liście grzeszników? Ja na pewno nie! ;)
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Niedziela, 12 Wrzesień 2010 05:37 |
|
Nie mieliśmy zielonego pojęcia o Indonezji zanim przyjechaliśmy do tego kraju. Wiedzieliśmy tylko, że ma on flagę podobną do polskiej, tylko do góry nogami (czerwono-białą) i składa się z tysięcy wysp (14-16 tys. wg różnych źródeł). Gdyby chcieć na każdej wyspie spędzić choćby jeden dzień to potrzeba na to około 40 lat! Nieźle, co? Do tego różnice kulturowe – praktycznie co wyspa lub archipelag, to inne wierzenia, obrzędy, zwyczaje, język. W tym kraju, wg mnie, najbardziej pociągająca jest różnorodność, ale jak to wszystko ogarnąć?
|
|
Więcej…
|
|
Autor Alicja Rapsiewicz
|
|
Niedziela, 05 Wrzesień 2010 11:23 |
|
Czasami, w nieoczekiwany sposób, los rzuca nas w miejsca, które wywołują skojarzenia, sprzyjają refleksjom i budzą wspomnienia. Takim miejscem okazał się taras pewnego hostelu w Yogyakarcie. A jakie wywołał wspomnienia? Te najlepsze!
|
|
Więcej…
|
|
Autor Alicja Rapsiewicz
|
|
Sobota, 28 Sierpień 2010 10:21 |
|
Smukła sylwetka, delikatne rysy twarzy, długie i zgrabne ramiona, potrafi poruszać się z gracją godną księżniczki. Bywa kapryśna, może być czystym ucieleśnieniem dobra, a czasem jest zła jak sam diabeł. Łatwo poddaje się manipulacji. Ta tajemnicza osóbka to wayang golek.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Sobota, 21 Sierpień 2010 11:00 |
|
Wieczorem dzwoni telefon – numer nieznany. W słuchawce odzywa się wesoły, męski głos: „Będę jutro jechał z Dżakarty do domu w Bandung, więc mogę się zatrzymać w Bogor i Was zabrać”. W pierwszej chwili nie wiedzieliśmy, o co chodzi, ale chwilę później już wszystko stało się jasne. Szybka decyzja – ok, to czekamy. Tak właśnie zaczęła się nasza jawajska przygoda z liderem jednego z indonezyjskich zespołów popowych.
|
|
Więcej…
|
|
Autor Andrzej Budnik
|
|
Niedziela, 15 Sierpień 2010 07:32 |
|
Po trzech dniach spędzonych w Dżakarcie zapragnęliśmy uciec gdzieś na wieś. Gdzieś, gdzie zielono, nie ma smogu i zanieczyszczeń. Zastanawialiśmy się długo, czy takie miejsce na Jawie można znaleźć, bo jak wiadomo jest to wyspa w Indonezji, która charakteryzuje się największą gęstością zaludnienia i określa się ją często jednym słowem: chaos!
|
|
Więcej…
|
|
|