| Jak ślepej kurze ziarno |
| Autor Andrzej Budnik | |||
| Niedziela, 12 Wrzesień 2010 05:37 | |||
|
Drugiego dnia pobytu w Yogyakarcie natknęliśmy się wieczorem na jakieś zbiorowisko ludzi. Ścisk był nieprzeciętny i jak się okazało nie bez powodu. Chwilę później rozpoczął się pierwszy dzień festiwalu folklorystycznego, który skupiał zespoły z najróżniejszych części Indonezji. Była Jawa, Sumatra, Bali, Papua, Kalimantan, Sumba, Alor, Flores, Sulawesi, Archipelag Riau i jeszcze kilka innych. Festiwal miał trwać trzy dni, więc mieliśmy dobrą wymówkę, aby z Jogjy szybko nie wyjeżdżać. Acha, i wejściówki były gratis, co nas bardzo ucieszyło :) Podczas występu zespołu z Sumatry Wschodniej
Zespół z Papui Zespół z Bali Robiliśmy swoje prywatne rankingi, które zespoły podobały nam się najbardziej, aby później porównać do wyników końcowych – nie trafiliśmy. Największe wrażenie wywarły na mnie występy zespołu ze wschodniego Kalimantanu, a w jego wykonaniu taniec oczyszczający. Oczywiście jako jedni z nielicznych białych widzów tego festiwalu mieliśmy kilku doradców w postaci Indonezyjczyków, którzy tłumaczyli nam różne zawiłości kulturowo-religijne. Alicji najbardziej podobał się dość hipnotyzujący taniec zespołu z Bali. Największe brawa publiczności zebrał jednak zespół z Aceh:
Zespół z Aceh Czwarty i piaty dzień naszego pobytu w tym mieście poświęciliśmy na świątynie będące w okolicy Yogyakarty – Borobudur i Prambanan. Warto je było na pewno zobaczyć, choć tłumy turystów nie do końca pozwoliły nam się tymi miejscami nasycić. Cóż takie uroki Jawy w sezonie turystycznym. Przyrzekliśmy sobie jednak w tym miejscu, że słynny wulkan Bromo oraz mniej znany, acz coraz bardziej popularny, Ijen odwiedzimy tak, aby tłumy zupełnie ominąć. Czy nam się to udało dowiecie się niebawem. Obejrzyj pełną galerię zdjęć z festiwalu folklorystycznego w Yogyakarcie.
|
