mapa europy
Polacz z Facebook
Strona Główna Indonezja Jak ślepej kurze ziarno
Jak ślepej kurze ziarno
Autor Andrzej Budnik   
Niedziela, 12 Wrzesień 2010 05:37

Dziewczyny z Kalimantanu Wschodniego Nie mieliśmy zielonego pojęcia o Indonezji zanim przyjechaliśmy do tego kraju. Wiedzieliśmy tylko, że ma on flagę podobną do polskiej, tylko do góry nogami (czerwono-białą) i składa się z tysięcy wysp (14-16 tys. wg różnych źródeł). Gdyby chcieć na każdej wyspie spędzić choćby jeden dzień to potrzeba na to około 40 lat! Nieźle, co? Do tego różnice kulturowe – praktycznie co wyspa lub archipelag, to inne wierzenia, obrzędy, zwyczaje, język. W tym kraju, wg mnie, najbardziej pociągająca jest różnorodność, ale jak to wszystko ogarnąć?

Drugiego dnia pobytu w Yogyakarcie natknęliśmy się wieczorem na jakieś zbiorowisko ludzi. Ścisk był nieprzeciętny i jak się okazało nie bez powodu. Chwilę później rozpoczął się pierwszy dzień festiwalu folklorystycznego, który skupiał zespoły z najróżniejszych części Indonezji. Była Jawa, Sumatra, Bali, Papua, Kalimantan, Sumba, Alor, Flores, Sulawesi, Archipelag Riau i jeszcze kilka innych. Festiwal miał trwać trzy dni, więc mieliśmy dobrą wymówkę, aby z Jogjy szybko nie wyjeżdżać. Acha, i wejściówki były gratis, co nas bardzo ucieszyło :)

Sumatra
Podczas występu zespołu z Sumatry Wschodniej


Każdy zespół miał trzy pokazy. Podziwialiśmy śpiew, muzykę, regionalne stroje, taniec, a w przypadku wojowników z Sumby - taniec wojenny. Nie ukrywam – bardzo nam się to wszystko podobało. Po pierwsze świetnie było widać wpływ religii lub lokalnych wierzeń panującej w danym regionie na to, co zespoły prezentowały na scenie. Muzułmański zespół z Aceh czy hinduistyczny z Bali świetnie kontrastowały np. z tańcem oczyszczającym zespołu ze wschodniego Kalimantanu. Dość oryginalnie podeszli do swoich występów Papuasi, którzy poszli w kierunku muzyki pop:

Zespół z Papui


Każdą sekundę tego festiwalu pochłanialiśmy wszystkimi zmysłami, bo w jednym miejscu mogliśmy zobaczyć wiele twarzy jednego kraju. Jasne przecież było, że podczas naszego 2-miesięcznego pobytu w Indonezji uda nam się zobaczyć tylko mały jej fragment. Cieszyliśmy się tym bardziej, że podziwialiśmy zespoły z Sumatry, Papui czy Kalimantanu, czyli z tych części Indonezji, do których raczej nie planowaliśmy dotrzeć - na pewno nie podczas naszej pierwszej wizyty w tym kraju.

Bali dance
Zespół z Bali


Robiliśmy swoje prywatne rankingi, które zespoły podobały nam się najbardziej, aby później porównać do wyników końcowych – nie trafiliśmy. Największe wrażenie wywarły na mnie występy zespołu ze wschodniego Kalimantanu, a w jego wykonaniu taniec oczyszczający. Oczywiście jako jedni z nielicznych białych widzów tego festiwalu mieliśmy kilku doradców w postaci Indonezyjczyków, którzy tłumaczyli nam różne zawiłości kulturowo-religijne. Alicji najbardziej podobał się dość hipnotyzujący taniec zespołu z Bali. Największe brawa publiczności zebrał jednak zespół z Aceh:

Zespół z Aceh


Festiwal ten trafił nam się dosłownie jak ślepej kurze ziarno i przez te trzy dni po pierwsze bardzo się „odchamiliśmy”, a po drugie mieliśmy jakiekolwiek pojęcie, czego po danych regionach Indonezji można się spodziewać. Te kilka dni siedzenia na tyłku też znów dobrze nam zrobiły, bo nabraliśmy sporego głodu do zwiedzania.

Czwarty i piaty dzień naszego pobytu w tym mieście poświęciliśmy na świątynie będące w okolicy Yogyakarty – Borobudur i Prambanan. Warto je było na pewno zobaczyć, choć tłumy turystów nie do końca pozwoliły nam się tymi miejscami nasycić. Cóż takie uroki Jawy w sezonie turystycznym. Przyrzekliśmy sobie jednak w tym miejscu, że słynny wulkan Bromo oraz mniej znany, acz coraz bardziej popularny, Ijen odwiedzimy tak, aby tłumy zupełnie ominąć. Czy nam się to udało dowiecie się niebawem.

Obejrzyj pełną galerię zdjęć z festiwalu folklorystycznego w Yogyakarcie.





 


Reklama

Profesjonalne tłumaczenia użytkowe.
Bilety Lotnicze

Powiadamiacz

Nie piszemy na blogu regularnie i szanujemy Twój czas. Zamiast sprawdzać, czy pojawiło się tutaj coś nowego wpisz poniżej swój e-mail i dodaj do powiadamiacza. Od tej pory, gdy tylko coś napiszemy, będziesz o tym wiedzieć.

Możesz też śledzić bloga poprzez:
Kanał RSS   iGoogle

Ostatnio komentowane

Wyszukiwarka

Nasze wspomnienia z 2011

W drodze od:



iberostar hacienda dominicus to hodel zdecydowanie dla wymagających klientów lubiących wydawac gotówkę.
Gorące wakacje w klubie magic life Lykos Classic. Więcej na wyjazdy.turek.pl