| Złote cegły i srebrne ryby - wyspa Lombok |
| Autor Alicja Rapsiewicz | |||
| Czwartek, 14 Październik 2010 08:36 | |||
|
Nie ukrywam, że z pewna ulgą opuszczamy wyspę Bali i promem płyniemy na sąsiedni Lombok. Główną atrakcją Lomboku i okolic są wyspy Gili, znane m.in. z rajskich plaż i raf koralowych, miasteczko Sengigi znane jako jedna wielka imprezownia oraz wulkan Rinjani z pięknym jeziorem nieopodal szczytu. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie poszli pod prąd – żadna z tych atrakcji nie znajduje się w naszych planach. Piękne plaże i rafy już widzieliśmy, imprezowicze z nas słabi, a trekking na wulkan jest możliwy tylko w towarzystwie przewodnika (choć to zamierzamy jeszcze w przyszłości sprawdzić i wybrać się na szczyt samemu), przez co jest drogi, a poza tym wymaga dobrej kondycji fizycznej, której akurat nie mamy. Zakotwiczamy się więc w Mataram – stolicy prowincji. Interesują nas raczej wioski i mniej znane zakątki wyspy, do których mamy zamiar dotrzeć motorem. Łodzie rybackie w Bangko Bangko Kiedy tylko deszcz ustaje pędzimy skuterem na południowy wschód wyspy, w stronę wioski rybackiej Bangko-Bangko. Widoki po drodze są niesamowite: lazurowy kolor morza, kolorowe łodzie rybackie, biały piasek, gęste, zielone lasy i małe wioski. Droga jest jednak pełna niebezpieczeństw nie tylko ze względu na dużą ilość ostrych zakrętów, ale z powodu licznych samobójców – kurczaków i kogutów, nie wspominając o kozach. Kiedy tylko widzą nadjeżdżający skuter natychmiast pędzą wprost pod jego koła. Jaka myśl rodzi się w głowach tych zwierząt, że tak szaleńczo rzucają się pod koła pojazdów – nie mam pojęcia. Na szczęście nie udało nam się pozbawić życia żadnej z tych istot, choć kilka razy było naprawdę blisko. Po drodze naszą uwagę przykuwają dziwne maszynerie ustawione przy niektórych domostwach. Zatrzymujemy się przy jednej z nich i przyglądamy się z bliska, coś takiego widzimy po raz pierwszy w życiu. Dziwne metalowe beczółki ustawione w kilku rzędach, bezustannie obracają się jak szalone. Góry rudej gliny i doły wypełnione mętną wodą o czerwonym kolorze, każą nam sądzić, że są to małe, przydomowe wytwórnie cegieł. Widocznie miejscowa ludność postanowiła zmienić drewniane chaty na murowane domy. Faktycznie, machina stoi zaraz obok domu z cegieł, który jeszcze nie jest skończony. Logika nam podpowiada, że tu po prostu robi się cegły. Szkoda, że nie udaje nam się wypytać o szczegóły, bo bariera językowa jest tym razem nie do pokonania. Pracujący przy tych tajemniczych maszynach mężczyźni mówią dialektem, a i tak po indonezyjsku potrafimy tylko się targować i zamówić posiłek. Proces wyrobu cegieł pozostaje dla nas tajemnicą. Trudno. Nie poświęcamy im więc większej uwagi. Rybacy zabijający czas pomiędzy kolejnymi połowami W samo południe docieramy do wioski rybackiej, która jest kompletnie opustoszała. Nic w tym dziwnego – jest taki upał, że mieszkańcy pochowali się w bambusowych, przewiewnych chatach. Tuż przy plaży, pod drewniana wiatką, grupa rybaków odpoczywa po porannym połowie. Jedni śpią, niektórzy reperują sieci, a inni grają w domino. Ogólnie panuje atmosfera popołudniowej sjesty. Tylko my, jak opętani, biegamy z aparatami miedzy kolorowymi łodziami rybackimi i pstrykamy zdjęcia. Łodzie rybackie z kolorowymi żaglami Brzuchy napełnione i można ruszać w dalszą drogę. Zatrzymujemy się jeszcze przy wyjeździe z wioski, gdzie chłopcy bawią się w bajorku miniaturkami łodzi rybackich, jakimi pływają ich ojcowie. Chłopcy są pochłonięci zabawą i chyba wiemy już kim chcieliby być w przyszłości… Ceglarnia czy pralnia? ;) Nasz sympatyczny sąsiad opowiada nam też o problemie, który pojawił się jakiś czas temu. To gorączka złota. Miejscowi drążą w górach tunele, aby wydobyć skały, w których uwięzione są grudki złota. Z kolei proces wydobywania cennego kruszcu z kawałków skał jest nieco skomplikowany. Henry zaczyna nam cały ten proces opisywać. Mówi o dziwnych machinach, wirujących beczółkach, produktach ubocznych, gliniastej wodzie... wreszcie jak piorun uderza w nas myśl, że to co widzieliśmy to nie prywatne ceglarnie tylko maszyny do oddzielania złota od skały! Oglądnij pełną galerię zdjęć: wyspa Lombok
|
