mapa europy
English French German Russian Spanish
Strona Główna Irak Erbil – miasto powstające na nowo
Erbil – miasto powstające na nowo
Środa, 12 Sierpień 2009 18:49

Wejdz - dodalismy nowe filmiki do tego artykulu

Erbil, stolica irackiego Kurdystanu, prężnie rozwijające się miasto nabierające coraz większego blasku... w życiu nie pomyślałbym, że właśnie tutaj poczuje się trochę jak Indiana Jones lub John Rambo będąc w samym centrum jakiegoś miasta, a jednak...

Wszystko to za sprawą znajdującej się w samym centrum Erbilu Cytadeli do nie dawna zamieszkałej jeszcze przez ludzi, a obecnie zupełnie opustoszałej i prawie całkowicie zdewastowanej. W zniszczonej cytadeli w Hewler można pobawić się w Rambo ;) Została ona zniszczona zarówno przez zawieruchy wojenne, jak i przez ludzi, którzy nie zdając sobie chyba zupełnie sprawy z jej historii (ponad 6000 tys. p.n.e.) doprowadzili ją do opłakanego stanu. Ciekawi jej wnętrza zaraz pierwszego dnia pobytu w Erbil udaliśmy się na obadanie terenu i zaczęło się... gruzy, rumowiska, pozawalane sufity i schody. Miejsca, które początkowo wydawały się niedostępne, udało się okiełznać jakimiś innymi korytarzami. Bajka! Zupełnie nie niepokojeni przez Peszmergów, którzy tylko przy wejściu powitali nas uśmiechami, chodziliśmy gdzie tylko dusza zapragnęła i odkrywaliśmy coraz to nowe fragmenty Cytadeli. W pewnym momencie dotarliśmy do bajkowych wnętrz z mozaikami, łukami i malowidłami na ścianach. Wszystko to lekko zakurzone, ale jednak w dużo lepszym stanie niż reszta. Migawka naszych aparatów miała bardzo dużo pracy w tym miejscu, co częściowo możecie zobaczyć, a resztę pewnie przy innej okazji. Nie mniej było to bardzo owocne popołudnie, gdzie w zupełnej ciszy, bez miejscowych i co najważniejsze bez turystów mogliśmy poczuć klimat tego miejsca. Cytadela z 8000 r pne., którą zainteresowało się UNESCO Powoli wycofując się inną drogą natrafiliśmy na dwa odnowione budynki, do których wejście było prowizorycznie zamknięte na skobel. Nie mogliśmy sobie darować i weszliśmy tam... i oniemieliśmy. Jak się okazało później na spotkaniu z panią doktor z ministerstwa turystyki odpowiedzialną za prace archeologiczne w Kurdystanie, były to dwa budynki w Cytadeli zrekonstruowane na potrzeby UNESCO, które po obejrzeniu efektów bardzo zainteresowało się tematem i już niedługo Cytadela w Erbil jako pierwszy zabytek w Irackim Kurdystanie zostanie wpisana na słynną listę UNESCO. Projektów podobnych w samym Kurdystanie jest co najmniej kilka a potencja, który drzemie w tym regionie nawet nie do końca odkryty. Trzeba wam w końcu wiedzieć, że Mezopotamia i jego ziemie to właśnie ten region – kolebka naszej cywilizacji.

To co martwić nas zaczęło dopiero wieczorem jak emocje już opadły to fakt, iż te niezwykłe miejsca, jak choćby wspomniana Cytadela będąca jednym z wielu przykładów, są zupełnie niezabezpieczone. Praktycznie każdy może tam wejść. Obecne wysiłki ministerstwa kurdyjskiego rządu skupiają się właśnie na tym, aby te miejsca zabezpieczyć, a dopiero potem je badać i udostępniać gawiedzi.

Wracając jednak do Erbil. Do około godziny 12 w południe łaziliśmy po Cytadeli, Takie rzeczy to tylko w chrześcijańskiej dzielnicy ;) później uciekliśmy do hotelu, bo upał w sięgał 50 stopni i na prawdę nie dało się tego znieść. Istny żar lał się z nieba i palił nas niemiłosiernie. Jednak po południu jak tylko temperatura zelżała do około 40 stopni wybraliśmy się do Ankawy. Dawniej było to osobne miasto, dziś już tylko dzielnica chrześcijańska Erbilu. Tam znaleźliśmy kościół chrześcijański, a w nim akurat trwały przygotowania dzieciaków do I Komunii. Fajnie było na to popatrzyć, bo mimo iż nie rozumieliśmy ani słowa, to wiedzieliśmy o co chodzi. Sama architektura kościoła nie była powalająca, ale jednak fakt, iż jesteśmy w irackim Kurdystanie nadawał temu miejscu innego znaczenia.

Chrześcijanin nie wielbłąd Ankawa jednak z czego innego zapadła nam w pamięci. Może jesteśmy ignorantami, ale w końcu jak na chrześcijańską dzielnicę przystało można się tam było zaopatrzyć w alkohol . Poprzestaliśmy tylko na piwie, które bardzo dobrze smakowało zmrożone wieczorną porą, gdy upał zelżał i było już tylko 30-kilka stopni ;)

Przygotowania dzieciakow w irackim Kurdystanie do komunii


Jeśli ktoś myśli, że w Erbilu są tylko zniszczone zabytki, Największy meczet w Kurdystanie to jest w głębokim błędzie. Osoba taka powinna skierować swoje kroki w stronę Wielkiego Meczetu, który od razu onieśmieli wszystkich malkontentów. Ogromny, pięknie przyozdobiony meczet, do którego można bez problemu wejść, usiąść i pokontemplować. Meczet ten robi jeszcze większe wrażenie, gdy poprosimy kogoś z obsługi o zapalenie świateł w środku. Po prostu bajka.

Powyższy filmik to Wielki Meczet w Erbilu

Muzeum Cywilizacji w Erbil to kolejne miejsce, którego przegapić nie można. Spotkanie na szczycie Co prawda jest ono bardzo niepozorne, więcej wręcz trochę obskurne, to jednak eksponaty jakie są w nim zgromadzone po raz kolejny zwalają z nóg – wazy, rzeźby, zdobienia, posągi, monety a wszystko datowane nie w setkach lat a w tysiącach. Niczym dziwnym jest II, III, a nawet czasem V wiek p.n.e. Eksponaty w tym muzeum sięgają 3, 4 czy nawet 5 tysięcy lat p.n.e. Gdyby były one zgromadzone w Luwrze czy Muzeum Londyńskim pewnie zajmowałyby główne sale ekspozycyjne, a w Kurdystanie z racji na fakt, iż są ważniejsze rzeczy do zrobienia w kraju na razie tylko są zabezpieczone przed zniszczeniem i dewastującą siłą człowieka. Po raz kolejny wychodziliśmy z odwiedzonego miejsca w irackim Kurdystanie w ciszy, przytłoczeni potencjałem i wiekową przeszłością tego regionu.


Kolejne dwa ciekawe miejsca w Erbilu to jego największe parki. Park Minare i Abdul Rahmani. Oba są bardzo duże, ale to akurat dobrze świadczy o planistach Erbilu, którzy nie zapomnieli o zieleni miejskiej. W panujących w tym regionie upałach takie parki to zbawienie, tym bardziej iż dużo w nich fontann, strumyków czy sadzawek wodnych. Kurdowie z wielkim uwielbieniem w wolne dni robią pikniki w parkach czy nad rzekami. Całymi rodzinami wyjeżdżają do miejsc zielonych, gdzie w spokoju i ciszy jedzą wszystko, co zostało przygotowane w domu.

Park Abdul Rahman wiąże się nieodłącznie z zamachem terrorystycznym, który miał miejsce, gdy iracki Nowożeńcy w Kurdystanie Kurdystan zaczął stawać na nogi i odłączać się od głównej części Iraku. Wtedy to właśnie nieopodal tego parku wybuchła bomba i zginął wiceprezydent oraz kilkanaście innych osób. Dziś wchodząc główną bramą parku i idąc ku jego środkowi możemy zobaczyć tablicę upamiętniającą osoby, które w tym zamachu zginęły. Tablica ta jest w formie księgi, na której otwartych kartach zapisane są nazwiska ofiar zamachu. Co ciekawe cały ten park powstał na miejscu dawnego poligonu wojsk Saddama Husajna.

Nazwa Parku Minaret pochodzi od minaretu będącego jedyną pozostałością, po bardzo starym meczecie, który niestety dzisiejszych czasów nie doczekał. Minaret ten został ślicznie odrestaurowany i wieczorem, ładnie podświetlony przypomina historię tego miejsca. Oba te parki pełnią świetne miejsce na popołudniową siestę w cieniu drzew.

Na koniec, a pewnie na podwieczorne zwiedzanie kolejna perełka, która znajduje się Cmentarz obok Cytadeli w Hewler w centrum miasta niedaleko cytadeli. Mowa tu o cmentarzu, którego początki, też jak to tutaj zwykle się przyjęło sięgają lat przed naszą erą. Cmentarz ten został cudem uratowany przez mieszkańców Erbilu, którzy zebrali się i zablokowali jego wyburzenie. Na jego miejscu częściowo powstało nowe centrum handlowe (o zgrozo!). Na szczęście jednak główna jego część została uratowana i teraz czeka na lepsze czasu dla siebie. W chwili obecnej jest on prowizorycznie ogrodzony, ale przy nie dużych staraniach można dostać się do środka i poczuć klimat tego miejsca. Szczególnie polecam odwiedzić to miejsce pod wieczór.

W ogromny skrócie byłyby to najważniejsze miejsca, które podróżnik przybywający do Erbilu odwiedzić powinien. Pewien jestem, że z każdym miesiącem ich stan będzie się zmieniał, bo plany rozwoju turystyki w tym regionie są spore. Być może już na berlińskim ITB w przyszłym roku będzie można po raz pierwszy zobaczyć Iracki Kurdystan ze swoją ofertą turystyczną.

Co ważne miasto to rozwija się w bardzo przemyślany sposób. Na ogromnej przestrzeni wszystko jest dokładnie planowane. Mosul, Bagdad a może Kirkuk? To może następnym razem! Drogi buduje się od razu 2- lub 3-pasowe, aby wyprzedzić na kilkadziesiąt lat potrzeby komunikacyjne miasta. Duże skupiska blokowe i budowane osiedla sąsiadują z parkami. Nie zapomniano też o hotelach dla przyjezdnych turystów czy biznesmenów, które są zarówno na wysokim poziomie jak i na średnim i niskim. Ogólnie rzecz ujmując, jeżdżąc po Erbilu ma się wrażenie, że jest się na makiecie ogromnego placu budowy, gdzie większość rzeczy powstaje od zera, a my mieliśmy niesamowite szczęście popatrzyć na to jeszcze w trakcie budowy, co pozwoli nam to w przyszłości porównać z zastanym obrazem miasta, które pozwolę sobie nazwać stolicą Szwajcarii Bliskiego Wschodu.

Zanim wyjedziemy z Erbil, trzeba uściślić jeszcze jedną kwestię – nazewnictwo. Stolica Kurdystanu ma tak na prawdę kilka nazw, w zależności od tego w jakim języku o niej mówimy. Na miejscu zaś można się spotkać ze wszystkimi odmianami, którymi są Erbil, Arbil, Irbil, Arbela (dzieki Dorotko i Przemku za podpowiedz) czy Hewler – ta ostatnia po kurdyjsku. Nie zdziwcie się więc, że ktoś będzie ich używał zamiennie.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze (7)add comment

podlus said:

...
Cześć,
niesamowicie miło że się tak rozpisaliście... ale lepiej napiszcie czy wszystko OK? Dziś przeczytałem o zamachu w Sinjar (na zachód od Kabulu, czyli blisko Was). Mam nadzieje że wszystko gra, pozdrawiam! ;-)
 
sierpień 13, 2009
Głosy: +0

Andrzej Budnik said:

...
Tak,wszystko gra. Jestesmy cali i zdrowi i zdala od zamachow!
 
sierpień 14, 2009
Głosy: +0

STANI said:

...
Piszesz wiele o cywilizacji, to bardzo dobrze. Myślę, że to ma sens, bo w obecnej chwili znajdujecie się w centrum kolebki cywilizacji, albo bardzo blisko jej centrum. To gdzieś tam gdzie przebywacie, na tych terenach znajdował się biblijny Eden zwany Rajem, to tam kilka tysięcy lat temu żył biblijny Kain i Abel, których historia jest tak ważna w naszym życiu. To z tamtych stron wywodzą się trzy ważne bliskie i znane nam religie. Cieszę się że jest wam dane tam być i to poznawać, ale bądźcie ostrożni, bo obecnie ten teren niej jest bezpieczny. Myślę, że będzie dobrze.
Pozdrawiamy.
 
sierpień 15, 2009
Głosy: +0

Przemek said:

...
Witaj Andrzeju. Indiana Jones to przy Tobie osesek. Z wielu względów. Na mapach google jest jeszcze inne tłumaczenie nazwy Erbil - Arbela. Pozdrowienia i powodzenia !
 
sierpień 18, 2009
Głosy: +0

Andrzej Budnik said:

...
Tak, prawda... jest jeszcze jedna nazwa, o ktorej piszesz. Siostra w mailu tez mi zwrocila na to uwage, wiec czas dopisac. Dzieki! :)
 
sierpień 18, 2009
Głosy: +0

Dorota said:

...
aleśmy są wszyscy czujni :-))))) znaczy czytamy ze zrozumieniem :-) w górach też jest internet? niesamowite ;-) buziaczki
 
sierpień 18, 2009
Głosy: +0

kulka said:

...
jesli mozna dodac, kurdyjska nazwa stolicy pochodzi od slow hor ler - czyli miejsca gdzie bylo czczone slonce (ukłon w strone jezedih) - i dziekuje po raz kolejny za cudowne slowa
 
sierpień 26, 2009
Głosy: +0

Dodasz coś od siebie? :)
mniejsze okno | większe okno

security image
Poniżej Wpisz Kod bezpieczeństwa


busy
Zmieniony ( Wtorek, 18 Sierpień 2009 10:55 )
 

Najnowsze wpisy

Świat jest pełen wspaniałych ludzi! „Malaysia truly Asia” (Malezja prawdziwa Azja) to hasło...
 
Polska sałatka na krańcu Azji Po czystym relaksie na bajecznej wyspie,  wracamy z...
 
Smak raju Kojarzycie taka starą reklamę batonów Bounty, kt...
 
Malezyjskie Krupówki Prawdę mówiąc to nie zamierzaliśmy w ogóle jech...
 
Ja się pytom, gdzie jest pyton? My babies are gone! (Moje dziecinki zniknęły!) – krzykn...
 

Ostatnio komentowane

Singapore is a FINE city
mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern...
ablka

Dziewczyna z parku
świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku....
oliffi

Dziewczyna z parku
Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co...
Maciek

Singapore is a FINE city
a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio...
stefek

Dziewczyna z parku
Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil...
arica

Rozmowy polsko-chińskie
Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,...
Andrzej

Denga w Tajlandii, Malezji, Si...
Dzięki Agata za poprawki Nurtuje mnie jedna kwestia...
Andrzej

Dziewczyna z parku
Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ...
Zbig

W drodze od: