| Sulejmanija i przedwyborcza atmosfera |
| Poniedziałek, 17 Sierpień 2009 16:53 | |||
|
Do miasta Sulejmanija wybraliśmy się głównie po to, aby zobaczyć, jak wygląda ono w przed dzień wyborów prezydenckich i parlamentarnych w irackim Kurdystanie. Nic nie byłoby w tym nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jest ono ostoją dużej partii będącej w opozycji do obecnie rządzącej. Nasze przypuszczenia przeszły najśmielsze oczekiwania. Sulejmanija niedawno była centrum irackiego Kurdystanu. Była też do niedawna Pomijając nazewnictwo, iracki Kurdystan jest ewenementem na skalę całego Bliskiego Wschodu, gdyż nigdzie w tym jakże zapalnym regionie świata prawdziwa demokracja nie jest tak dobrze rozwinięta, jak właśnie w północnym Iraku. Na ulicach Sulejmaniji można zobaczyć praktycznie tylko fioletowo-niebieskie transparenty i plakaty, które agitują w stronę Goran. Nigdzie indziej w Kurdystanie nie było to tak wyraźnie widoczne. Dla przykładu centralny Kurdystan i Erbil to ostoja koalicji partii Barzaniego (prezydent irackiego Kurdystanu) i Talabaniego (prezydent Iraku). Północna część irackiego Kurdystanu, czyli Akre, Dohuk i Zakho są podzielone pomiędzy Goran, a obecnie rządzącą partię, być może z małym wskazaniem w stronę koalicji partii Barzani-Talabani. W aktualnej sytuacji politycznej byliśmy dość dobrze obeznani, bo dwa dni wcześniej byliśmy naocznymi świadkami ogromnego wiecu wyborczego na stadionie w Erbilu. Na spotkanie z prezydentem Barzanim przybyło około 60 tys. osób. Dzięki pewnym znajomościom Dobra, tyle polityki... powoli wyjeżdżamy z irackiego Kurdystanu, więc i nie będzie tyle o polityce. Jeszcze tylko jeden tekst o tym jak można dostać sie do irackiego Kurdystanu i jak po nim podróżować. Jednak to już w następnym odcinku.
|
|||
| Zmieniony ( Czwartek, 22 Kwiecień 2010 19:14 ) |

