mapa europy
English French German Russian Spanish
Strona Główna Iran Ruch uliczny na Bliskim Wschodzie
Ruch uliczny na Bliskim Wschodzie
Środa, 09 Wrzesień 2009 14:48
Autobus po przejściach, jednak dalej wozi pasażerów Jako fan praktycznych rozwiązań nie mogłem sobie darować napisania kilku słów na temat tego, jak wygląda ruch uliczny na Bliskim Wschodzie. Jest on zarówno czasem bardzo zwariowany, o ile nie użyć mocniejszego słowa – niebezpieczny, ale też zarazem niektóre rozwiązania na drogach są bardzo praktyczne i ułatwiające ludziom poruszanie się po ulicach.
To, że w Azji zasad ruchu drogowego nie ma, tzn. w naszym mniemaniu, to pewnie się domyślacie. Tu zasada panuje jedna – kto większy ten ma pierwszeństwo i tak w kolejności jest: ciężarówka, autobus, minibus, pick up, samochód osobowy, motor, skuter, rower i człowiek. Wszystko jasne? Nie do końca! Wyjątkiem od tej reguły są zwierzęta – np. osły, kozy, owce czy inne bardziej egzotyczne, jak np. małpy, które mają pierwszeństwo bezwzględne, bo któż zaryzykuje bliskie spotkanie z rogami wyżej wymienionych? Nikt...

Bardzo ciekawym wynalazkiem, np. w Iranie, a szczególnie w koszmarnie zatłoczonym Teheranie, Irańskie rejestracje są tzw. moto-taxi. Idziesz na plac, widzisz tam stojących kolesi z motorami, podchodzisz, podajesz miejsce docelowe, negocjujesz cenę (nie ważne, że ani Ty, ani Twój potencjalny kierowca nie wie, gdzie to dokładnie jest – patrz filmik poniżej), dobijasz targu i w drogę. Takim motorem po pierwsze, że taniej to i szybciej – gubią bardzo szybko korki no i oczywiście można łatwo jechać pod prąd, gdy się zbłądziło lub gdy tak akurat jest szybciej. Zresztą zobaczcie sami, jak to wygląda w praktyce – zwróćcie uwagę na dialog naszego kierowcy z innymi uczestnikami ruchu drogowego, na odbierane telefonu i zapalanego papierosa. Wszystko z nami na pokładzie ;)




A teraz będzie bardziej praktycznie, czyli trzy triki na to, aby ruch uliczny był bardziej płynny:

  1. zamiast skrętu w lewo na każdym skrzyżowaniu, co zdecydowanie spowalnia częstotliwość  Zjazdy z autostrady w lewo - Iran zmiany świateł, za skrzyżowaniami są zawrotki z dodatkowym pasem, po której jest pas do skrętu w prawo (na autostradach zaś zjazdy do miejscowości leżących na lewo od drogi nie mają ślimaków i wiaduktów tylko odpowiednio dalej jest zjazd łukiem z autostrady w lewo i dojechanie od lewej strony do przeciwległego pasa ruchu, co pozwala nam za kilkaset metrów bezkolizyjnie skręcić z autostrady w prawo),
  2. dodatkowy prawy pas oddzielony krawężnikiem tylko dla samochodów skręcających w prawo – bez świateł i z dodatkowym pasem za skrzyżowaniem do bezkolizyjnego wjechania na ulicę,
  3. sekundniki obok świateł na skrzyżowaniu oznajmiające ile czasu jeszcze będzie się świecić światło zielone lub czerwone, co w dużym stopniu ułatwia przewidzenie sytuacji na skrzyżowaniu – nikt nie jest zaskoczony nagle zmieniającym się światłem na czerwone, a nawet jeśli by był, to i tak przejedzie na czerwonym :)

Te trzy udogodnienia działają zarówno we wschodniej Turcji, w Iraku, jak i w Iranie. Nie zawsze jednak razem. Dodatkowym specyfikiem np. dróg irackich są progi zwalniające co mniej więcej 100-200 metrów, montowane w miastach przed każdym skrzyżowaniem i przejściem dla pieszych, a poza miastami na check-pointach kontrolowanych przez Peszmergów.

Ciekawostką szczególnie dobrze widoczną w Iranie są pasy zieleni oddzielające dwie nitki autostrady Pasy zieleni w Iranie od siebie. Pasy zieleni... dobre... powinno się to nazwać raczej nazwać pastwiskami zieleni, lub raczej pastwiskami pustynnymi – dla zrozumienia kliknijcie zdjęcie po lewej. Po prostu pas pomiędzy biegnącymi w przeciwnym kierunkach nitkami autostrady jest tak szeroki, że ledwo czasem widać samochody jadące z naprzeciwka. Szukamy zalety? A no jest, jadąc w nocy nie oślepiają nas światła samochodów jadących z przeciwka. U nas jednak nie jest to możliwe do zastosowania, bo miejsca na tak szeroką drogę nigdzie nie ma, szczególnie na nowobudowanym odcinku Zakopianki ;) Tutaj, w Iranie mają dużo pustyni i na takie cudeńka można sobie pozwolić! :)

Cóż jednak z tego wszystkiego, skoro na drogach tutaj nie ma prawie żadnej kultury jazdy. Ci, którzy nawet chcieliby, aby było normalniej po pół godziny jazdy zgodnej z przepisami są na tyle zirytowanie swoim wolnym tempem jazdy, że przestają stosować się do przepisów.

W całym tym rozgardiaszu ulicznym jakoś muszą sobie też radzić piesi. Jak to wygląda na PASACH I PRZY ZIELONYM ŚWIETLE DLA PIESZYCH zobaczycie na poniższym filmiku.



Powodzenia! :)

 

PS: Tym artykułem zaczęliśmy nowy cykl wpisów na blogu. Poza zwykłymi relacjami pojawiać się będą od dziś wpisy analizujące i pokazujące dziwne/ciekawe/zwariowane/kuriozalne rzeczy/tematy/zjawiska, które zaobserwowaliśmy podczas naszej podróży w różnych krajach. Mam nadzieję, że się przyjmie. Prosimy o masę komentarzy czy ten pomysł Wam się podoba czy nie. 

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze (18)add comment

Czesia said:

...
Czytając wspominam moją podróż do Iranu. Piękny kraj, fajni ludzie. Życzę dużo wytrwałości, życzliwych ludzi na trasie i wszystkiego najlepszego
 
wrzesień 09, 2009 | url
Głosy: +0

Lukasz Beluch said:

...
Liczniki pod światłami! Ten wynalazek jest genialny, powinien być stosowany u nas w PL.
 
wrzesień 09, 2009
Głosy: +0

STANI said:

...
Jasne, piszcie bo wszystko jest ciekawe co z tą częścią świata jest związan. Pozdrowienia.
 
wrzesień 09, 2009
Głosy: +0

Gabrys said:

...
Juz w rumuni można spotakać te liczniki ile nam pozostało do zielonego/czerwonego

Ciekawy jestem kiedy doświadczycie prawa klaksona i swoistego morsa w owym dzwiękiem w tym regionie.

Czekam na dalsze newsy i pozdrawiam zza książek ;P
 
wrzesień 09, 2009
Głosy: +1

podlus said:

...
A do czego służą te przednie szybki w motorach z celownikiem, na muchy? ;-)

 
wrzesień 10, 2009
Głosy: +0

basia said:

...
Piszcie wszystko co wam "ślina na język przyniesie", czytam wszystkie relacje, po prostu piszcie, piszcie i jeszcze raz piszcie. Pozdrowienia i powodzenia w dalszej drodze.
 
wrzesień 10, 2009
Głosy: +0

JanuszLis said:

...
Z tym trzecim punktem w Polsce może być problem, bo większość budowanych w naszym kraju skrzyżowań jest akomodacyjnych, czyli ogólnie mówiąc ich działanie zależy od tego, co dzieje się na skrzyżowaniu. W takim przypadku komunikaty wyświetlane na "liczniku" by nie mogły funkcjonować, bowiem to, czy włączone zostanie światło czerwone nie będzie zależało od tego, że skończy się jego czas, tylko od tego, że z przeciwległego kierunku podjechał samochód.
Swego rodzaju "liczniki" były kiedyś stosowane przy nowych skrzyżowaniach na przyciskach dla pieszych. Lampki otaczające przycisk gasły bądź zapalały się w miarę zbliżania się sygnału zielonego. Niestety, piesi wkurzali się, że często przy jednej pozostałej lampce znów zapalały się pozostałe... bo na przykład pojawił się kolejny samochód na skrzyżowaniu (a akurat droga w tym przypadku miały priorytet nad przejściem). Nie wiem czy przyciski zdjęto z tych kilku skrzyżowań, ale o ile się dobrze orientuje w ogóle się ich już w Polsce nie stosuje.
 
wrzesień 11, 2009 | url
Głosy: +0

Luke said:

...
Pomysł opisywania "absurdów" jest jak najbardziej mile widziany, myślę, że Polskę moglibyście tu też umieścić i to na czołowej liście,

Pozdr.
 
wrzesień 13, 2009
Głosy: +0

Łukasz K said:

...
Witaj Andrzeju!
Z tej strony członek lubelskiej grupy latino. Nie powiem, trochę się zdziwiłem słysząc Cię pod koniec czerwca w trójeczce. W takiej sytuacji można pokusić się o refleksję, że dobrze by było by wszytkie zdziwienia były tak pozytywne. Z zaciekawieniem do tej pory śledziłem poczynaniaTwoje i Alicji. Ghciałbym zgłosić jednak teraz taki mały postulat; otórz na blogu pojawia się muzyka odwiedzanych obszarów,a ja proszę o jeszcze więcej! (szczególnie muzykę etniczną i popkulturowe ciekawostki egzotycznych z punku widzenia Polski obszarów). Dzięki dobrodziejstwom globalizacji i takim ludziom jak Wy, możliwe jest by coraz gęściej do takich cudeniek docierać. Oprócz obrazu i słowa, to również świetna metoda promocji miejsc Waszej wędrówki.
Liczę na pozytywne rozpatrzenia mojego podania :)
Serdeczne pozdrowienia! I tak w sumie nie wiem czego Wam życzyć; prostej czy krętej drogi.Zatem życzę takiej, która doprowadzi do celu.
 
wrzesień 15, 2009
Głosy: +4

mara said:

...
podpisuje sie pod petycja Lukasza!!!
wierze, ze oryginalna muzyka z roznych zakatkow swiata wzbogaci Wasze opowiesci.
sledze Wasze losy od wizyty w Istanbule wiec moge powiedziec, ze jestem wierna czytelniczka od samego poczatku :) i nie moge sie juz doczekac nowych wpisow (mam nadzieje, ze przerwa spowodowana jest brakiem interentu a Wy jestescie cali i zdrowi) pozdrawiam i zycze niezapomnianych przygod
 
wrzesień 15, 2009
Głosy: +0

Jarek brat tyniecki said:

...
Pozdrawiam Was drodzy Alu i Andrzeju. Caly czas jestem z Wami, zagladam, sledze, ogladam zdjecia. I ciesze sie z Waszych kolejnych spotkan, niespodzianek i radosci.
Pamietam.

Jarek
 
wrzesień 16, 2009
Głosy: +0

Łukasz said:

...
To jest to!!
Zarąbisty wpis!!! :)
jabłona
 
wrzesień 16, 2009 | url
Głosy: +0

Łukasz said:

...
Dobra idea! Wpis przeinteresujący!
Trzymajcie tak dalej! :)
Pozdrowienia
jabłona
 
wrzesień 16, 2009 | url
Głosy: +0

Dorota said:

...
Los Wiaheros będą dziś, tj.17.09 września w radio kraków między 18.00 a 19.00 słuchajcie!!! :-)
 
wrzesień 17, 2009
Głosy: +0

Andrzej Budnik said:

...
Dzięki za wszystkie dobre słowa!
Jakiś pomysł to jest z tą muzyką i powiem Wam szczerze, myśleliśmy i o tym, ale pojawia się jeden problem - prawa autorskie od publikowania muzyki w Internecie. Mamy sporo muzyki z Turcji, Iraku, Kurdystanu czy Iranu w formacie MP3 od naszych hostów z HC i Cs, ale niestety wrzucić jej na naszą stronę nie możemy. Wrzucamy tylko dźwięki i video, które sami nagraliśmy. Tematu jednak nie chciałbym przysypywać popiołem - może da sie to jakoś obejść? Jakieś pomysły? Ktoś może wie jak? Czekamy na info tu lub na maila.
 
wrzesień 17, 2009
Głosy: +0

Łukasz K said:

...
Hmmm... Rzeczywiście. Z punktu widzenia prawnego, mogłoby być to wątpliwe. Zatem (oczywiście tak jak pisałem wcześniej w granicach waszej możliwości) proponuję byście zamieszczali polecane Wam przez spotykane "przysłowiowe dobre dusze" linki (rewelacją byłyby narodowe strony, gdzie można darmowo i legalnie pobierać muzykę). Z drugiej strony nawet na głupim jutiubie można znaleść sporo "smaczków" z bliskiego wschodu czy też innych etnicznie ciekawych miejsc - sęk w tym, że bez wskazania słów kluczy, dokopanie do ciekawych rzeczy, staje się z punktu widzenia poświęconego czasu przeciwskuteczne, albo niemożliwe (kwestia róznych alfabetów).

Poniżej dwie próbki, wykonawców w Polsce już znanych i przy okazji wskazówka, czego akurat poszukuje moja osoba:)
http://www.legalmp3.pl/mp3,myriam-fares-mosh-ananiya,9bp6kepzz9.html - próbka z libańskiej królowej pop-u

http://www.youtube.com/watch?v=PSHvTszWI1I -ethno hip-hop rodem z Senegalu
Pozdrawiam ciepło,
Łukasz K.
 
wrzesień 21, 2009
Głosy: +0

Mirka said:

...
Inna mozliwosc to normalne taksowki lub samochody prywatne, do ktorych wsiada kilka osob i jada do jakiegos punktu w miescie, a tam przesiadaja sie do innej taksowki jadacej dalej w pozadanym kierunku. Trzeba tylko wiedziec gdzie znajduja sie te punkty "przesiadkowe". Oczywiscie kosztuje to grosze, bo benzyna jest tam tania. Dodatkowo nie ma w tych taksowkach zadnej dyskryminacji, tj. kobiety siedza kolo mezczyzn i nikomu to nie przeszkadza, podczas gdy w autobusach musza siedziec oddzielnie. jeden z absurdow tego ustroju.. a jest ich wiecej.... W Teheranie istnieja tez taksowki prowadzone przez kobiety, ktorymi chetnie jezdza kobiety. Ma to dwie strony, tj. kolejny absurd Republiki Islamskiej, ale i poczucie bezpieczenstwa dla wielu kobiet, ktore boja sie jakichs zaczepek. W ogole interesujace sa tam same samochod, bo jednak nie ma powszechnego dostepu do niektorych marek z powodu sankcji itd., ale za to mozna zobaczyc naprawde ciekawe pojazdy np. amerykanskie z lat 70-tych. W miescie stluczki to norma, ale policja pojawia sie bardzo szybko i wszystko mniej wiecej wyglada tak jak w Europie, czyli placi ubezpieczenie.
 
październik 13, 2009
Głosy: +0

Aga said:

...
Widze całe mnustwo podobieństw do ruchu ulicznego w Egipcie... Zero przepisow, kazdy jezdzi jak chce a do tego jeden drugiego obija... Straszny tam panuje hałas, jedno trąbniecie to uwaga jade, dwa- z drogi, trzy- kretynie jak jedziesz, tu nastepuje zatrzymanie i delikatnie mówiąc wymiana zdan... ;)
Pozdrawiam
 
listopad 02, 2009
Głosy: +0

Dodasz coś od siebie? :)
mniejsze okno | większe okno

security image
Poniżej Wpisz Kod bezpieczeństwa


busy
Zmieniony ( Czwartek, 22 Kwiecień 2010 18:11 )
 

Najnowsze wpisy

Świat jest pełen wspaniałych ludzi! „Malaysia truly Asia” (Malezja prawdziwa Azja) to hasło...
 
Polska sałatka na krańcu Azji Po czystym relaksie na bajecznej wyspie,  wracamy z...
 
Smak raju Kojarzycie taka starą reklamę batonów Bounty, kt...
 
Malezyjskie Krupówki Prawdę mówiąc to nie zamierzaliśmy w ogóle jech...
 
Ja się pytom, gdzie jest pyton? My babies are gone! (Moje dziecinki zniknęły!) – krzykn...
 

Ostatnio komentowane

Singapore is a FINE city
mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern...
ablka

Dziewczyna z parku
świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku....
oliffi

Dziewczyna z parku
Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co...
Maciek

Singapore is a FINE city
a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio...
stefek

Dziewczyna z parku
Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil...
arica

Rozmowy polsko-chińskie
Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,...
Andrzej

Denga w Tajlandii, Malezji, Si...
Dzięki Agata za poprawki Nurtuje mnie jedna kwestia...
Andrzej

Dziewczyna z parku
Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ...
Zbig

W drodze od:


Popularne tematy