| Bazary, bazary... jedna z najstarszych tradycji Iranu |
| Poniedziałek, 09 Listopad 2009 09:47 | |||||||
|
Myślę, że domyślacie się jak takie tematyczne alejki mogą wyglądać i pachnieć... Na przykład alejka z przyprawami Sprzedaż tych metek pseudo-firmowych chyba nie jest do końca legalna, bo jeden ze sprzedawców bardzo się zdenerwował kiedy robiliśmy zdjęcia owym metkom... Ponieważ handel kwitł na tych terenach już od czasów kiedy długie karawany przemierzały szlak jedwabny, jego tradycja jest bardzo stara, a budynki bazarów są często zabytkowe. Alejki nie są oświetlane sztucznym światłem, w suficie który składa się z szeregu małych kopuł są tzw. okulusy (czyli okrągły otwór w szczycie kopuły), przez które wpada światło słoneczne. Najbardziej niesamowicie wyglądało to na Bazarze w Kaszanie, kiedy w południe nie było nikogo i wyraźnie widać było cały szereg słupów światła tworzonych przez promienie słoneczne. Czasem okulusy są zabudowane okrągłymi, kolorowymi szkiełkami, co wygląda naprawdę pięknie. A tajemniczej atmosfery dodają często kolorowe mozaiki na ścianach. Bazary są otwarte od rana, ale około południa pustoszeją. Jest wtedy tak gorąco, że nie da się pracować, Z bazaru nie trzeba nawet wychodzić na obowiązkowe modły, bo w każdym bazarze znajduje się meczet, w którym często można też dostrzec śpiących mężczyzn. Prawdopodobnie są to sprzedawcy zmęczeni ciężką pracą i upałem. Posiadanie sklepiku na bazarze nie wiąże się tylko ze sprzedawaniem. Trzeba też zatroszczyć się o dostawę towaru. a jak to zrobić, skoro nie ma możliwości podjechania na „tyły” sklepu? Otóż cały towar ładuje się na dwukołowe wózki, które są ciągnięte lub pchane lub jedno i drugie, przez całą alejkę do odpowiedniego sklepu. W myśl zasad ruchu ulicznego obowiązującego w Azji, taki wózek ma pierwszeństwo przed wszystkimi pieszymi. Po prostu trzeba zejść z drogi, bo można wylądować pod stertą kołder albo, co gorsza zgniłych pomidorów. Często taki bazarowy sklepik jest dla jego właściciela całym jego życiem i wcale nie chodzi o to, że jest źródłem dochodów. W sklepikach tych sprzedaje się rozmaite towary i kwitnie handel, ale są też miejscem spotkań, toczą się tam ciekawe dyskusje i można napić się herbaty z właścicielem sklepiku. Można się też troszkę potargować, ale nie za każdym razem przynosi to oczekiwany skutek. Pamiętam jak na bazarze w Tabriz kupowaliśmy ciuchy spełniające wymagania hidżabu. Andrzej próbował wtedy się targować z właścicielem, który był starszym panem. Nie udało się. Na szczęście do sklepiku weszła akurat inna klientka, którą zajął się właściciel, a nas „przejął” jego syn – chłopak w naszym wieku. Młodego ekspedienta udało się przekonać do rabatu, co jednak nie spodobało się właścicielowi, który skarcił syna, gdy już dobiliśmy targu i wychodziliśmy ze sklepiku.
Alicja szuka ciuchów spełniających wymagania hidżabu Mniej szczęścia mieliśmy w jednej z bazarowych drogerii, gdy sprzedawca nie chciał nawet słyszeć o targowaniu się i po naszej propozycji ceny zaczął produkty odkładać na półkę. Daliśmy za wygraną i przystaliśmy na jego cenę, ale potem zastanawialiśmy się, czy to nie była prowokacja z jego strony... tego już się nie dowiemy, ale Wy możecie spróbować jeśli wybierzecie się na bazar w Iranie. Komentarze (2)
![]()
wojciech Bogacz
said:
|
|
... Sztuka targowania się była mi obcą i nadal taką pozostaje - jakoś nigdy nie miałem okazji do potrenowania... Z drugiej strony klienci u mnie mają łatwiej - szybko wymiekam i wolę dać rabat niż stracić klienta ;) Wracając jednak do tych bazarów - myslę, że ta alekja z różnymi przyprawami to był totalny szok dla nozdrzy - a może się mylę ? Cieszę się jednak, że dowiedziałem się kolejnej pożytecznej rzeczy :) Pozdrawiam i życzę więcej wrażen ! |
|
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
|
• Singapore is a FINE city mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern... |
| ablka |
|
• Dziewczyna z parku świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku.... |
| oliffi |
|
• Dziewczyna z parku Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co... |
| Maciek |
|
• Singapore is a FINE city a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio... |
| stefek |
|
• Dziewczyna z parku Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil... |
| arica |
|
• Rozmowy polsko-chińskie Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,... |
| Andrzej |
|
• Denga w Tajlandii, Malezji, Si... Dzięki Agata za poprawki
Nurtuje mnie jedna kwestia...
|
| Andrzej |
|
• Dziewczyna z parku Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ... |
| Zbig |