| Ramadan - krwawe święto okrutnych terrorystów |
| Wtorek, 05 Styczeń 2010 20:41 | |||||||||
Ramadan – tajemnicze słowo kojarzące się z jakimś świętem, krwawym zarzynaniem barana i muzułmanami, a muzułmanie z kolei ostatnio kojarzeni są z atakami terrorystycznymi. Czym jest ten Ramadan mogliśmy przekonać się na własnej... skórze!![]() Podczas Ramadanu obowiązuje post – nie można spożywać żadnych pokarmów ani pić napojów. Możecie sobie wyobrazić jak trudne jest utrzymanie takiego postu kiedy temperatura w ciągu dnia przekracza 30 stopni... Posiłki można spożywać tylko od zachodu do wschodu słońca. Wieczorem, po modlitwie, rodziny wspólnie zasiadają do kolacji – iftar, a krótko przed świtem jedzą obfite śniadanie – suhoor. Z obowiązku poszczenia są zwolnieni chorzy, osoby starsze, dzieci i podróżujący (czyli my się kwalifikujemy). Jednak w ciągu dnia nie wolno objadać się publicznie, zwłaszcza w towarzystwie osób poszczących, można zrobić to w zaciszu domowym. Ramadan kończy się wielkim świętem Eid, podczas którego następuje uroczyste zakończenie postu i obchody tego święta nieco się różnią od siebie w poszczególnych krajach muzułmańskich. Nam przyszło wejść w Ramadan w Iranie, a zakończyliśmy go w Pakistanie. Właściwie w dzień rozpoczęcia Nikt nigdy nie miał do nas, jako do turystów-obcokrajowców-innowierców, pretensji o to, że coś zajadamy lub pijemy, z resztą raczej się z tym nie afiszowaliśmy. Kiedy gościliśmy u chłopaków w Marvdasht w Iranie, ich mama nawet sama ciągle nas czymś częstowała w ciągu dnia. Pamiętam kiedy przygotowała dla nas pyszny obiad, który podała nam, gdy wróciliśmy zmęczeni z warsztatów. Było nam trochę głupio, bo jedliśmy tylko my, a reszta na nas patrzyła. Wtedy dowiedzieliśmy się też, że to grzech jeść przy kimś, kto pości :) Nagrzeszyliśmy wiec co niemiara... Naszym gospodarzom to nie przeszkadzało, a mama chłopaków ciągle dokładała nam kolejne porcje to ryżu, to mięsa, to znów warzyw. Byliśmy w potrzasku, bo z jednej strony czuliśmy się nieswojo, że jemy sami, a z drugiej strony to niegrzecznie odmówić jedzenia, skoro zostało przygotowane specjalnie dla nas. Znów irańska gościnność, która nie zna granic. Mimo rozterek natury duchowej z wielką przyjemnością zjedliśmy ten posiłek, był po prostu nieziemsko pyszny! Przyszła jednak chwila, kiedy mogliśmy wspólnie z resztą rodziny zasiąść wieczorem do kolacji i to doświadczenie było bardzo przyjemne. Drugi posiłek jedzą przed świtem, ok 4 rano i nikt nie miał sumienia, żeby nas wtedy budzić. Mogłam jednak obserwować rodzinkę spożywającą „śniadanie”. Spaliśmy wtedy na tarasie, przez sen słyszałam jakieś szuranie i dźwięk sztućców uderzających o talerze. Było jeszcze ciemno. Otworzyłam do połowy jedno oko i zobaczyłam jak cała rodzinka siedzi na perskim dywanie i zajada śniadanie. Patrzyłam tak na nich jednym okiem jak jedzą w kompletnej ciszy, przy zapalonej lampie, jak w jakiejś konspiracji. Potem wszyscy poszli spać z powrotem. Wszyscy muzułmanie zmierzają do meczetu Rano, w pierwszy dzień święta zakończenia postu – Eid było cicho i spokojnie, ulice zupełnie puste. Wszystko pozamykane. Nagle rozległo się nawoływanie muezina. Ulice miasteczka zapełniły się muzułmanami, podążali do meczetu. Wszyscy świeżo wykąpani i wystrojeni, bo zwyczaj jest taki, że na Eid trzeba sprawić sobie nowe ubranie, często jest to bardzo popularny shalwar-kamiz. Kobiety ubierają się więc w kolorowe szaty, na dłoniach malują wzory henną i nakładają niezliczone ilości błyszczących szklanych bransoletek, które pobrzękują przy każdym ich kroku. Po modlitwach wierni wracają do domów i w gronie najbliższej rodziny spożywają posiłek – wreszcie w ciągu dnia! Komentarze (6)
![]()
Aneta
said:
|
|
... Odezwę się nie dla radamanudla hostelu... dziwnie mi nie smakuje to słowo... organizacja w której jestem członkiem planowała założenie HOS-TELU ( rozdzielenia używam tylko dla definiowania ) miała to być placówka łącząca w sobie walory HOS-pisjum i MO, lub HO-TELU, to miejsce w którym osoby głębiej upośłedzone czy z niepełnosprawnościami sprzężonymi moglyby otrzymać mmożliwość czakwaterowania z opieką pielęgniarską, lekarską czy choćby tylko asystenta... a jak rozumieś słowo HOSTEL używany przez Was? |
|
|
... http://www.loswiaheros.pl/paki...use-gilgit - to jest dla mnie hostel i nie za bardzo wiem o czym piszesz. Pozdrawiam! |
|
| < Poprzednia |
|---|
|
• Wieże diaolou wokół Kaiping... A dziś na stronie startowej portalu gazeta.pl jest Was... |
| 10/03/10 10:37 |
| KAROLA |
|
• Sok z żaby na śniadanie, św... podziwiam Was. nie macie bariery psychicznej biorąc si... |
| 10/03/10 10:19 |
| Mara |
|
• Wieże diaolou wokół Kaiping... Tak w Polsce śmieci nikt nie wyrzuca do rzeki, my woli... |
| 10/03/10 09:42 |
| Marek |
|
• To w końcu Kanton czy Guangzh... Ja niestety w Kantonie bylem tylko przejazdem i jedyne ... |
| 10/03/10 01:53 |
| Lukasz Beluch |
|
• Klasztor Shaolin, groty Longme... Hej! Na obronę Klasztoru Shaolin dodam tylko, że otac... |
| 09/03/10 20:29 |
| Kasia |
|
• Autostopem do Iraku Tak, Polacy do Iraku wizę potrzebują, jednak do Irack... |
| 07/03/10 16:40 |
| Andrzej |
|
• Autostopem do Iraku Mam pytanie czy do iraku jest potrzebna wiza?? |
| 06/03/10 21:24 |
| Monika shaema |
|
• Sok z żaby na śniadanie, św... Ola, właśnie jesteśmy w miejscu, gdzie jaja z zarodk... |
| 06/03/10 12:36 |
| Andrzej |