mapa europy
Polacz z Facebook
Szalenstwo zakupow
Wtorek, 13 Listopad 2007 17:19

I wcale nie mam na mysli, ze to my wpadlismy w jakis wir zakupow. Szalensto tutaj polega raczej na utrudnianiu pewnych wydawaloby sie prostych rzeczy. Nic dziwnego, ze miejscowi wola kupowac na bazarach niz w sklepach. No ale do rzeczy...

O naszym Amigo Peruwiano jeszcze wspomnimy podczas planowanej wizyty u niego. A wizyta ta bedzie mozliwa po czesci dlatego, ze Andrzej sprezentowal mu moj krem nawilzajaco-ochronny do ciala. W dodatku o oliwkowym smaku i z witamina F. Peruwiano byl zachwycony i niesamowicie uszczesliwiony. Ja troche mniej :/ Ale decydujac sie na wyjazd bylam gotowa na poswiecenia ;)

Co by nie bylo, musialam sobie jakis krem kupic. Zaszlismy do apteki (pierwsze z brzegu cos z kremami) i zaczynamy pani tlumaczyc. Ciezko bylo. Nie mogla zalpc, ze po kapieli, to nie to samo co do kapieli i dawala nam jakies zele i mydelko. W koncu wypatrzylismy to, o co mi chodzilo.

Wiec pani wypisala mi karteczke i odeslala do kasy. Chwile przy niej postalam zanim pani podeszla, przeczytala co bylo na niej napisane (sama chwile wczesniej to pisala), wstukala na kase, dala mi cos w stylu KP, ktorgo 2 egzemplarze wczesniej opieczatkowala i jeden zachowala sobie, wziela pieniadze, wydala reszte, a potem odeslala mnie do kolejnego okienka. Przy nim wziela od mnie rachunek, dokladnie przeczytala go i wydala mi krem. Uwierzcie mi - trwalo to dlugo. A mozna bylo bez tylu swistkow sprawe zalatwic. A moze nie mozna bylo?

 





 

Reklama

Chcesz zamieścić tutaj swoją reklamę
- poznaj statystyki bloga

Profesjonalne tłumaczenia użytkowe.
Bilety Lotnicze

Śledź bloga poprzez:

Kanał RSS   iGoogle

lub wpisz swój email, aby otrzymywać powiadomienia na swoją skrzynkę:

Czy to jest bezpieczne?
Tak, przeczytaj więcej na ten temat.

Ostatnio komentowane

Nasze wspomnienia z 2011

W drodze od: