mapa europy
English French German Russian Spanish
Strona Główna Peru Porady praktycze Cuzco - dawna stolica Inków
Cuzco - dawna stolica Inków
Środa, 19 Grudzień 2007 15:00
Z Areuipy do Cuzco wyjechalismy wraz z transportem swinek morskich. W sumie juz nas to nie dziwilo, ze trzyma sie je w klatkach, pakowane po 25 lub 50, ale to co zobaczylismy w Cuzco znow nas zaskoczylo. Dojezdzamy rano do Cuzco, autobus zatrzymuje sie jeszcze na przedmiesciach. Ktos wysiada, nic wielkiego, zaraz ruszymy - mysle sobie. Ale ni. Szum w autousie robi sie coraz wiekszy, a ze siedzielismy na pierwszych miejscach w autobusie pietrowym to odslonilismy firanki i oczom nie wierzymy. Podjechalismy pod "swinkomorskarnie" ;) Co to jest? Jest to odpowiednik kurczakarni, tylko ze nie podaje sie tam kurczakow, a wlasnie swinki morskie. To tereaz juz wiecie przynajmniej mniej wiecej, jak traktuje sie w Peru to futrzaste stworzonka, ktore w Europie zwykle sa najukochanszymi zwierzatkami domowymi, oczywiscie poza kotami ;)

Dojechalismy do dworca, wysiedlismy na Terminal Terrestre, czyli na dworcu glownym i zostalismy napadnieci przez taksowkarzy i hostelarzy. Zaczela sie najciekawsza czesc dnia, czyli targowanie... Standardem juz od kilku noclegow bylo 10 soli za osobe, ktore sztywo sie trzymalismy i nawet nie chcielismy rozmawiac, jak ktos chcial wiecej. (Wiecie, ze taka stanowczosc jest prawie nie do podwazenia. Ludzie od razu widza, ze nie trafili na poczatkujacych w Peru i kitu im sie wcisnac nie da). Jedziemy zatem do Centrum Historycznego Cuzco. Juz po drodze z taksowki zauwazylismy imponujace kopuly kosciolow, wieze i te jakze bardzo charakterystyczne dla Cuzco, waziutkie uliczki brukowane kamieniem.

Poniewaz w hostelu bylismy dosc wczesnie, wiec tak jak w Arequipie, zostawilismy bagaze i od razu udalismy sie na zwiedzanie miasta, ktore rano w blasku wschodzacego slonca jest na prawde niesamowite.

Cuzco, jak moze wiecie to dawna stolica Inkow. Do dzis dnia "czuc" tutaj klimat miasta z historia. Niezorintowani w temacie moga byc troche zaskoczeni widzac, co jakis czas kolorowe flagi. Flagi, ktore na pierwszy zut oka przypominaja flagi homoseksualistow, czyli kolory teczy. Te inkaskie sa troche inne, ale prawda jest taka, ze wlasnie takie jet pierwsze skojarzenie. Miejscowi sa bardzo tym zbulwersowani, bo to przeciez Inkowie pierwsi mieli taka flage... a teraz kojarzy sie ona tylko z gejami i lesbijkami. Przykre. Warto jednak pamietac, ktora flaga byla pierwsza i to, ze nie sa one takie same.

Chodzac po Cuzco na kazdym kroku mozna bylo zauwazyc odniesienia do Inkow, do Pachamama (Matka Ziemia) i innych z tym zwiazanych. Najgorsze jest jednak to, ze Peruwianczycy potrafia nazwac hostel lub restautacje Pachamama restaurant lub Hostal Pachamama, czyli tak jakby w Polsce pojawiala sie "Restauracja Matka Boska". Jak Wam sie to widzi? Niestety Peruwianczycy wszystko, ale to wszystko chca sprzedac i nie wazne jakim kosztem. Zreszta w Boliwii jest podobnie, bo np. w La Paz jest Motel (czyt. burdel) Santa Barbara. Szkoda, ze nie Maria Magdalena... Po prostu dzicz. Zadne inne slowo nie przychodzi mi na mysl.

Wieczorem w niedziele postanowilem sie zgubic. Eliza zostala w hostelu, bo jeszcze nie doszla do siebie po kanionowej grypie, a ja poszedlem upolowac jakas kolacje na wynos. Do tej pory staralismy sie nie gubic w miescie, ale wlasnie w ten sposob najlepiej poznawac miasteczka z waziutkimi uliczkami, starymi murami etc. W koncu wyladowalem na jakims targu na zboczy miasta. Odziwo byl tam jeden gringo, wiec poczulem, ze moze mnie nie zabija. Wlazlem i odkrylem chyba najfajniszy targ jedzeniowy. Typowo dla lokalnych. Miod. Zszmalem kolacje. Potem zamowilem Elizie druga porcje na wynos, a wszystko w cenie 2 soli za obiad z piciem. Gdzie mozna tak tanio zjesc i tak dobrze. Bo poza otoczeniem to na prawde wszystko bylo bez zazutu.

W hostelu zaczynamy ustalac trase na dzien nastepny, a bylo co ustalac, bo dojazd do Aguass Calientes prsoty nie jest, o ile nie wybiera sie pociagu z Cuzco za 70 usd. Pociagu dla gringos ofkors. Patent byl rewelacyjny. Dojazd do Machu Picchu i jego zwiedzanie w efekcie koncowym mozna (dla bardzo wytrwalych) zamknac w kwocie 33 soli (11 usd) a nie jak podaje przewodnik 110 usd. Ciekawi?

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze (2)add comment

Jakub said:

to jest to
Kiedy Andrzej powiedział mi o kwocie w jakiej planuje zamknąć wyprawę, to pomyślałem, że żartuje, ale rzeczywiście wydajecie nie 10 razy więcej, tylko 10 razy mniej niż normalnie.
Wniosek jest taki, że praktycznie dla średniokrajowca (chodzi mi o zarobki) nie istnieje bariera w postaci pieniędzy, a raczej chęci, odwagi itd.
Tego Wasza wyprawa mnie nauczyła i... w zasadzie uczy nadal.
Dzięki i Wesołych Świąt!
 
grudzień 20, 2007
Głosy: +1

Cuzco said:

Marzenia o Cuzco
Od jakiegoś czasu mam bzika na punkcie tego miasta... Jestem związana z nazwą praktycznie od samego urodzenia, chociaż zdałam sobie z tego sprawę może ze 2-3 lata temu. Jeszcze niewiele wiem o mieście, ale chyba najlepiej zyskać tę wiedzę przez wyjazd ;) Podniosła mnie na duchu wiadomość, że nie trzeba wypchanego portfela :D A odwagę zbieram w sobie... i szukam kompana, bo samej to chyba byłoby ciężko ;)

pozdrawiam ciepło wszystkich wędrujących :)
 
grudzień 07, 2008
Głosy: +1

Dodasz coś od siebie? :)
mniejsze okno | większe okno

security image
Poniżej Wpisz Kod bezpieczeństwa


busy
 

Najnowsze wpisy

Świat jest pełen wspaniałych ludzi! „Malaysia truly Asia” (Malezja prawdziwa Azja) to hasło...
 
Polska sałatka na krańcu Azji Po czystym relaksie na bajecznej wyspie,  wracamy z...
 
Smak raju Kojarzycie taka starą reklamę batonów Bounty, kt...
 
Malezyjskie Krupówki Prawdę mówiąc to nie zamierzaliśmy w ogóle jech...
 
Ja się pytom, gdzie jest pyton? My babies are gone! (Moje dziecinki zniknęły!) – krzykn...
 

Ostatnio komentowane

Singapore is a FINE city
mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern...
ablka

Dziewczyna z parku
świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku....
oliffi

Dziewczyna z parku
Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co...
Maciek

Singapore is a FINE city
a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio...
stefek

Dziewczyna z parku
Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil...
arica

Rozmowy polsko-chińskie
Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,...
Andrzej

Denga w Tajlandii, Malezji, Si...
Dzięki Agata za poprawki Nurtuje mnie jedna kwestia...
Andrzej

Dziewczyna z parku
Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ...
Zbig

W drodze od:


Podobne teksty

Popularne tematy