mapa europy
English French German Russian Spanish
Strona Główna W realu Wywiady Kolej Transsyberyjska
Kolej Transsyberyjska
Poniedziałek, 18 Maj 2009 12:43
Spis treści
Kolej Transsyberyjska
Linie kolei
Rodzaje wagonów
Wszystkie strony

Kolej TranssyberyjskaKolej Transsyberyjska – skojarzeń jest wiele: długa podróż pociągiem trwająca dwa tygodnie, lejąca się hektolitrami wódka, zimno, Jezioro Bajkał, postoje na dworcach i „gulanie” itd. Część z nich faktycznie pokrywa się z rzeczywistością, jednak  część to jakieś dziwne stereotypy. Tak naprawdę to trzeba jednak zacząć od tego, iż Kolej Transsyberyjska nie jedno ma imię…

Do tego artykułu zainspirował mnie wywiad dla Radiowej Trójki, akurat było o Syberii i Kolei Transsyberyjskiej, a że temat jest bardzo popularny, więc dlaczego o tym nie napisać więcej.

Dla mnie TransSib, bo tak nazywają go Rosjanie, jak powiedziałem w wyżej zamieszczonym wywiadzie, to swego rodzaju zjawisko. Składa się na to kilka kwestii. Pierwsza to czas w jakim przemierza się tę trasę. Obalając dziwne mity muszę powiedzieć, że przejazd koleją transsyberyjską nie zajmuje dłużej niż 7 dni. Nie wiem skąd wzięło się stwierdzenie czy przypuszczenie, że do Władywostoku jedzie się dwa tygodnie. Nie zmienia to jednak faktu, ża nawet te siedem dni w pociągu to niezła okazja, aby poznać sporo ludzi, a już na pewno około 50 współpasażerów, którzy jadą naszą plackartą.

Z rosyjskimi studentami wracającymi z Władywostoku z wakacjiW pociągu, a dokładniej w wagonie właśnie klasy plackarta panuje bardzo fajna atmosfera, co jest głównie spowodowane tym, iż wagon ten jest otwarty, a przedziały 6-osobowe są de facto tylko w prowizoryczny sposób pooddzielane. Sprawia to możliwość obcowania ze wszystkimi 50 pasażerami z wagonu i tak na prawdę każdy wagon to jedna rodzina i zarazem impreza. Ludzie nawzajem zapraszają się na swoje wyrka, częstują wiezionymi frykasami, rybami, słodyczami czy też… wódką. Na temat tego trunku można by napisać osobny artykuł, ale po co – hehe, sprawa chyba jest oczywista, a szczególnie w kolei transsyberyjskiej ;)

Kolejna ciekawa sprawa to fakt, iż każdego dnia pociąg zatrzymuje się na przynajmniej jeden dłuższy postój. Trwa on około 30 do 45 minut i w tym czasie można wyskoczyć na miasto lub pospacerować po peronie. Tu też dzieje się sporo ciekawych rzeczy, szczególnie jeśli kogoś interesuje kulinarny aspekt podróży. Na peronach u „babusiek” można się zaopatrzyć w wszelkiej maści wyroby.  Osobiście najbardziej lubię kupować tzw. „pirożki”, czyli coś na kształt naszych krokiecików. Pirożki te mają różnego rodzaju nadzienia poprzez wegetariańskie na mięsnych kończąc. Smaki, które jeszcze kojarzą mi się z TransSibem to kwas chlebowy, ale taki prawdziwy rosyjski, no i piwo „pakowane” w plastikowych półtoralitrowych butelkach ;) Pychota! W okolicy Jeziora Bajkał dochodzi nam kolejny lokalny przysmak – ryba Omule. Serwowana jest na kilka sposobów i każdy warto spróbować, nawet jeśli mamy ją kupować na krótkim przystanku przez okno wagonu. Oczywiście przystanków każdego dnia jest więcej niż jeden, ale poza tym wspomnianym dłuższym, reszta trwa nie więcej niż 10-15 minut.

Temat rzeka - prowadnice lub prowadnicy, czyli osoby, które odpowiadają za porządek w pociągu. Każdy wagon ma przypisane dwie takie osoby, które pracują na zmiany 8-godzinne. Odpowiedzialne są sprawdzanie biletu, zaganianie po postoju do wagonu, wydawanie pościeli, utrzymywanie toalet!! w czystości i w moim przypadku za każdym razem się to zdarzało, za umilanie czasu turystom z Polski. Oczywiście to trochę z żartem piszę, ale tak faktycznie było. Tania, moja ulubiona prowadnica miała w sumie dwie zmiany – jedną oficjalną i drugą nieoficjalną, podczas której godzinami razem gadaliśmy, graliśmy w karty i co nieco piliśmy. Co ciekawe, tam nikt nigdy, niczego nie odmawia ;) Nooo... bez domysłów tutaj – mam na myśli oczywiście jedzenie i picie ;)

Bilet na Kolej Transsyberyjską



 

Najnowsze wpisy

Świat jest pełen wspaniałych ludzi! „Malaysia truly Asia” (Malezja prawdziwa Azja) to hasło...
 
Polska sałatka na krańcu Azji Po czystym relaksie na bajecznej wyspie,  wracamy z...
 
Smak raju Kojarzycie taka starą reklamę batonów Bounty, kt...
 
Malezyjskie Krupówki Prawdę mówiąc to nie zamierzaliśmy w ogóle jech...
 
Ja się pytom, gdzie jest pyton? My babies are gone! (Moje dziecinki zniknęły!) – krzykn...
 

Ostatnio komentowane

Singapore is a FINE city
mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern...
ablka

Dziewczyna z parku
świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku....
oliffi

Dziewczyna z parku
Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co...
Maciek

Singapore is a FINE city
a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio...
stefek

Dziewczyna z parku
Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil...
arica

Rozmowy polsko-chińskie
Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,...
Andrzej

Denga w Tajlandii, Malezji, Si...
Dzięki Agata za poprawki Nurtuje mnie jedna kwestia...
Andrzej

Dziewczyna z parku
Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ...
Zbig

W drodze od:


Podobne teksty

Popularne tematy