| Hola America Latina! Jestemy w Caracas |
| Niedziela, 28 Październik 2007 23:25 | |||
|
Po 11 godzinach lotu docieramy w koncu do Wenezueli. Najpier odprawa paszportow a wczesniej wypelnienie formularza wjazdowego, potem wbita pieczatka, odnaleziony bagaz, wypelniony kolejny kwitek tym razem dotyczacy odprawy celnej - nic do oclenia I w koncu jestesmy w Wenezueli. Pierwsza kwestia - wymieniamy pieniadze (na czarnym rynku). UWAGA, nalezy bardzo uwazac. Kurs jaki powinno sie wynegocjowac to 5000 boliwaro za 1 dolara amerykanskiego. Proponowane sa rozne ceny, wiec trzeba byc czujnym. Do tego ciagla zaglerka pieniedzmi. Dolary wyciagamy dopiero jak przeliczymy SAMI boliwaru 2 razy. Pieniadze wymienione.Wychodzimy na zewnatrz I tu duzo opcji dotarcia duzo opcji - taxi czarne I biale - cena ok 10usd za przejazd do centrum. Autobusy spod terminalu, ew. Busy - cena ok 13-15 tys. Boliwarow.Juz lepiej, ale ciagle duzo. My decydujemy sie na sposob kombinowany - po wyjsciu z terminala skrecamy w lewo, idziemy wzdluz parkingu i jak konczy sie ogrodzenie skrecamy w prawo.Podazamy w kierunku autostrady, a dokladniej niebieskiej kladki nad nia. Schodami przechodzimy na druga strone autostrady I tam lapiemy najzwyklejszy buss do centrum miasto.Dojezdzamy nim do stacji metra El Silencio skad przeszlismy zlaczka do stacji Capitolio. Linia nr 1 i jedziemy 4 przystanki w kierunku wschodnim do stacji Colegio de Ingenieros. Wysiadamy na stacji i idziemy na prywatny dworzec Revisio de Venezuela (tuz obok stacji metra) i tu psikus. Nie ma biletow na autobus do Ciudad Boliwar. Godzina 19, juz ciemno, nie mamy noclegu - jestesmy w kropce. Dla niewtajemniczonych powiem, ze Caracs po zmroku jest bardzo niebezpieczne, niektorzy nawet odradzaja jezdzenia metrem, np. Holendrzy ktorych spotkalismy w Ciudad (typowi gringos ;) ). Wracajac do glownego watku... kombinujemy z kolejnym dworcem, ale nie ma gwarancji, ze tam beda bilety. Nocleg - tracimy kase i cala noc a potem caly dzien na dojazd. Hmm... Niebiosa czuwaja. Kasjerka proponuje, abysmy poczekali 2-3 godziny.Byc moze ktos nie przyjdzie na czas i znajda sie miejsca. Czekamy.Czekamy, czekamy (pisze smsa do Goscia). Nagle dzwoni telefon w kasie. Sa dwa miejsca ale nie o Ciudad Bolivar tylko do Puerto Ordaz (godzina jazdy od Ciudad Bolivar) - biezemy bez wahania. Te 20 km dojedziemy sobie juz transportem lokalnym. Szczescie - nie tracimy calego dnia.Jedziemy autobusem nocnym z rozkladanymi siedzeniami. Jest dobrze. Wenezuela przywitala nas deszczem, ale takze spora wilgotnoscia, wiec jest ok. Ruch drogowy jest rewelacyjny - czerwone swiatlo nie obowiazuje, jazda pod prad to normlka. Achh, prawie jak w Chinach :D Juz mi sie tu podoba. Acha, jesli kto nie zna hiszpańskiego to masakra - my na razie Kali jeść, Kali pic i jakoś idzie. Tzn głównie ja, bo Eliza ciągle mnie poprawia w końcówkach. Słowa przyswajamy w błyskawicznym tempie. Po tygodniu już pewnie będzie całkiem nieźle.
Komentarze (9)
![]() Napisz Komentarz
|
|
• Wieże diaolou wokół Kaiping... A dziś na stronie startowej portalu gazeta.pl jest Was... |
| 10/03/10 10:37 |
| KAROLA |
|
• Sok z żaby na śniadanie, św... podziwiam Was. nie macie bariery psychicznej biorąc si... |
| 10/03/10 10:19 |
| Mara |
|
• Wieże diaolou wokół Kaiping... Tak w Polsce śmieci nikt nie wyrzuca do rzeki, my woli... |
| 10/03/10 09:42 |
| Marek |
|
• To w końcu Kanton czy Guangzh... Ja niestety w Kantonie bylem tylko przejazdem i jedyne ... |
| 10/03/10 01:53 |
| Lukasz Beluch |
|
• Klasztor Shaolin, groty Longme... Hej! Na obronę Klasztoru Shaolin dodam tylko, że otac... |
| 09/03/10 20:29 |
| Kasia |
|
• Autostopem do Iraku Tak, Polacy do Iraku wizę potrzebują, jednak do Irack... |
| 07/03/10 16:40 |
| Andrzej |
|
• Autostopem do Iraku Mam pytanie czy do iraku jest potrzebna wiza?? |
| 06/03/10 21:24 |
| Monika shaema |
|
• Sok z żaby na śniadanie, św... Ola, właśnie jesteśmy w miejscu, gdzie jaja z zarodk... |
| 06/03/10 12:36 |
| Andrzej |