NAJNOWSZE WPISY

Kible świata – subiektywne zestawienie

Spotkałem się kilka dni temu ze znajomym z liceum, którego dość dawno nie widziałem. Gatka szmatka, jak tam życie, aż nagle wypalił do mnie z pytaniem bardzo wprost zadanym: – No to jak już objechaliście tyle krajów, to pewnie znalazłeś najlepszy sracz na świecie? Najpierw mnie zatkało, później znalazłem ten z najładniejszym widokiem, a teraz przeprowadziłem subiektywną selekcję i wybrałem te NAJ z kilku kategorii.

Czytaj dalej »

Konkurs fotograficzny – wygraj buty ECCO!

Pamiętacie nasz wpis o butach z zeszłego tygodnia?  Przystępując do współpracy z firmą ECCO, nie zapomnieliśmy o Was – czytelnikach naszego bloga. Wspólnie z ECCO przygotowaliśmy dla Was konkurs fotograficzny, a dla zwycięzców zostały przewidziane naprawdę świetne nagrody, które z pewnością przydadzą się podczas Waszych podróży, tych małych i dużych.

Czytaj dalej »

Ormiańskie klasztory Doliny Debet

Zdecydowanie ostatnie dwa tygodnie dały mi mocno w kość. Zawrotne tempo wszystkiego, urzędowe starcia, goniące już terminy i prace do wykonania na wczoraj. Na każdym kroku dopadają mnie formuły, formularze, regulaminy i standardy do spełnienia. Zwariowałabym już chyba, gdyby nie te wszystkie wspomnienia, które dopadają w najmniej oczekiwanych momentach.

Czytaj dalej »

Czy istnieją idealne buty podróżnicze?

Jednym z większych problemów z jakimi borykaliśmy się w podróży było obuwie. W tropikach problem rozwiązaliśmy po prostu zwykłymi japonkami, jednak gdy byliśmy w klimacie chłodniejszym, robiliśmy trekkingi w górach Karakorum lub jechaliśmy rowerami przez Pamir, to z obuwiem mieliśmy problem. Zwykle musieliśmy szukać kompromisu między jakością (wodoodpornością), a wagą. Wczoraj trafiliśmy na niezły trop.

Czytaj dalej »

Prędkość światła

Mijają właśnie dwa tygodnie od przyjazdu do domu, a ja mam wrażenie jakby minęło co najmniej kilkanaście. Nagle, w krótkim odstepie czasu wydarzyło się tak wiele, że nawet nie mieliśmy chwili, aby usiąść na spokojnie i zastanowić się nad tym powrotem. Z naszego spokojnego, podróżniczego trybu wskoczyliśmy w zaplanowany co do godziny grafik, który na szczęście jakoś udało nam się ogarnąć i z którego w przyszłym roku ma się wykluć coś ciekawego. A co?

Czytaj dalej »

Wywiad bez cenzury: Agnieszka Szyszka i Ela Szymanek

Najpierw pomyślałem: kolejne młode dziewczyny, którym świat stanął pod stopami, a za chwilę uderzył prosto w uśmiechniętą twarz. Po chwili refleksji, wróciłem myślami do 2007 roku, do naszego porwania w La Paz. Byłem taki sam i popełniłem podobne błędy. Zapraszam na szczery do bólu wywiad z dwiema młodymi Polkami, które zostały uprowadzone w Afryce. 

Czytaj dalej »

Ostatnie 395 km

Ostatni tydzień naszej podróży dał nam masę pozytywnej energii! Jechaliśmy przez Polskę, czyli kraj w sumie dobrze nam znany, ale też który mocno się zmienił od naszego wyjazdu. Nigdy wcześniej nie jeździliśmy rowerami po Polsce i tu właśnie przyszło pierwsze zdziwienie. Zaskoczyła nas także ilość pozytywnej energi, która od samej granicy docierała do nas od osób nam bliskich, jak i zupełnie obcych, ale może od początku…

Czytaj dalej »

W programie 1 Polskiego Radia – Reszta Świata Tomka Michniewicza

Kilka dni po powrocie do Polski dostaliśmy zaproszenie od Tomka Michniewicza, do jego programu w Polskim Radio.

Czytaj dalej »

Startujemy w Tour d’Azerbaijan

Wyścig. Napięte mięśnie, wyostrzone zmysły, huśtawka nastrojów i wielkie pragnienie dotarcia do celu na czas. Tour d’Azerbaijan: pięćset kilometrów i pięć dni. Wielkie emocje, niezwykła trasa, mordercza walka z czasem. Jaka taktyka sprawdzi się tym razem najlepiej?

Czytaj dalej »

Baku na szybko

To zupełnie nie w naszym stylu. Zwiedzanie miasta w kilka godzin w pośpiechu i z tym natrętnym poczuciem, że mamy mało czasu nie należy do najprzyjemniejszych. Mimo to, Baku zainteresowało nas na tyle, że przysięgliśmy: jeszcze tu wrócimy.

Czytaj dalej »

Internet w podróży

Jedno z częściej zadawanych nam mailowo pytań – jak łączymy się z Internetem w podróży. Odpowiedzi prostej nie ma, ale od początku. Gdy rozpoczynaliśmy naszą podróż w lipcu 2009 roku, na fali były netbooki i w takowy się zaopatrzyliśmy. Korzystaliśmy z niego w hostelach, u Couchserferów, czasem podpinaliśmy się w kafejkach. Miał on swoje wady i zalety. Dziś podróżujemy też ze smartfonem, który kupiliśmy dość późno, bo dopiero pod koniec zeszłego roku, ale zmienił on zupełnie nasze spojrzenie na problem.

Czytaj dalej »

Sprawdzian cierpliwości, czyli prom Aktau – Baku

Azjatycka klasyka, ale taka rasowa. Nie wiadomo kiedy przypłynie. Nie wiadomo, kiedy odpływa. Nie wiadomo, czy nas zabierze. Prom z Aktau do Baku to jedna wielka niewiadoma. Tajemnica. Zagadka. I takie akcje lubimy najbardziej. Dla tych mniej cierpliwych serwujemy kilka konkretnych informacji.

Czytaj dalej »

Pułapka na Jedwabnym Szlaku

Magia nazwy „Szlak Jedwabny” przyciąga do Uzbekistanu  różne typy turystów. Przybywają tu rowerzyści, motocykliści, miłośnicy samochodów terenowych, turyści niskobudżetowi jak i ci, którzy lubią bardziej luksusowe wczasy. Wszystkich łączy to samo pragnienie podążania trasami, które niegdyś przemierzały legendarne karawany kupieckie.

Czytaj dalej »

Może tu było morze

Wyjeżdżamy rowerami  na szczyt piaszczystej skarpy. Przed nami bezkresny błękit tak ogromnego jeziora, że miejscowi mówią o nim „morze”. Pod stopami miły, żółty piaseczek. Dzieciaki na plaży grają w piłkę, panie chronią się pod parasolkami przed ostrymi promieniami słońca, panowie dyskutują mocząc się w chłodnej wodzie. Gdzieś w dali widać wracające z porannego połowu kutry rybackie. Taki przyjemny obrazek można sobie wyobrażać w drodze nad jezioro lub morze. Ale nie w drodze nad Jezioro/Morze Aralskie…

Czytaj dalej »

Pustynia na rowerze – chylimy czoła

Ileż to nasłuchaliśmy się o przejeździe rowerem przez pustynię Kyzyl Kum… O rany, co za historie nam opowiadali napotkani po drodze cykliści. Jechaliśmy w stronę tej pustyni lekko przestraszeni, że ciężko, że droga zła, a właściwie jej brak, że wody mało, że ludzie dziwni i niemili, itd… A jak jest naprawdę? Rzeczywistość okazała się nieco odmienna, niż opowieści rowerzystów, nie było wcale tak strasznie oprócz tego, że gorąco, bardzo gorąco. Co jakieś 30-40 kilometrów były czajchany, gdzie można było …

Czytaj dalej »