Start » Kazachstan » Thank you Air Astana!

Thank you Air Astana!

Droga z Almaty w stronę Biszkeku w Kirgistanie w dużej mierze przypominała tę, którą przebyliśmy z granicy chińskiej do kulturalnej stolicy Kazachstanu. Poważna różnica natomiast nastąpiła w pogodzie, a szczególnie w temperaturze, która zaczyna nam mocno dawać w kość.

Biwakowanie na trasie, a szczególnie w stepie i w górach staje się dla nas coraz trudniejsze. Temperatury w nocy spadają znacząco poniżej zera, a nasz sprzęt jest zdecydowanie przystosowany do temperatur panujących w Azji Płd-Wsch. 

Szczęście w nieszczęściu śpiwory da się razem spiąć, więc grzejemy się nawzajem. Po drodze zbieramy suche kawałki drewna, które wieczorem zamieniamy w ognisko. Rozgrzane kamienie świetnie nadają się, aby obłożyć nimi namiot i nagrzać go choć trochę. To co jednak wkurza nas najbardziej to spanie we wszystkim, co na sobie mamy. Kalesony, dwie pary skarpet, trzy podkoszulki, bielizna termiczna, polar, spodnie i kurta.

Kładziemy się jak te dwa kokony, zakładamy czapki na głowy, owijamy się kocem i byle do rana.
Rano najtrudniej wydostać się z zamarzniętego namiotu i jak na kokona przystało, pójść za krzaczek 😉
Powiecie pewnie, lekki przymrozek, -5? Też mi zimno… No i zgadzamy się w pełni, ale weźcie takiego Taja lub Indonezyjczyka i przenieście go późną jesienią do Polski. Będzie czuł mniej więcej to co my, po prawie 3 latach spędzonych w temperaturach, które rzadko spadały poniżej 30 stopni PLUS!

PS: Dziś dotarła do nas przesyłka z Londynu! Nowe śpiwory o zakresie do -37! :)))))) Jedziemy w góry!!!

Nowe śpiwory, w których podobno możemy przeżyć nawet w temperaturach spadających do -37 stopni.
Nowe śpiwory, w których podobno możemy przeżyć nawet w temperaturach spadających do -37 stopni.

Szczególne podziękowania kazachskim liniom lotniczym Air Astana, które kompletnie ZA DARMO w błyskawicznym tempie przetransportowały nam śpiwory na trasie Heathrow – Almaty – Bishkek! Thank you Air Astana!

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

Pułapka na Jedwabnym Szlaku

Magia nazwy „Szlak Jedwabny” przyciąga do Uzbekistanu  różne typy turystów. Przybywają tu rowerzyści, motocykliści, miłośnicy …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *