NAJNOWSZE WPISY

Real nomads are still alive!

Inspired by the book „In Alibaba’s cave”, written by the Spanish author Anna Briongos, we decided to check what the life of nomads in Iranian mountains looks like. Almost the whole story in the book is set in Isfahan but one day the heroine travels to the country, to the Zagros mountains, to meet the true Iranian nomads – the Bakhtiari people. We decided to follow her footsteps.

Czytaj dalej »

Persepolis, czyli Śladami Aleksandra Wielkiego

Nasze skojarzenie z Persepolis przed przyjazdem do Iranu było jedno – masakra i demolka jaką zafundował Aleksander Macedoński Persom po zdobyciu tego miasta. Czy może inaczej kojarzyć się Persepolis?

Czytaj dalej »

Segregacja płciowa w Iranie

W Iranie i krajach islamskich istnieje segregacja płciowa. Na początku będąc jeszcze w Europie i z punktu widzenia Europejki właśnie, uważałam to za coś dyskryminującego kobiety, ale czy tak jest naprawdę?

Czytaj dalej »

Jakub Pająk – Karawana Solna (Timbuktu-Taoudenni)

14 listopada 2009 gościem programu Między Biegunami był Jakub Pająk – opowiadał o Karawanie Solnej na Saharze.

Czytaj dalej »

Najlepszy środek przeczyszczający znaleźliźmy w Yazd

Jesteśmy w Yazd. Miasto położone praktycznie na pustyni, słynie ze świątyni Zoroastrian i wież wiatrowych. To tu doświadczyliśmy po raz pierwszy co tak naprawdę oznacza tajemniczy Ramadan, a kilkadziesiąt kilometrów od Yazd dowiedzieliśmy się, jak skutecznie zafundować sobie porządne rozwolnienie…

Czytaj dalej »

Bazary, bazary… jedna z najstarszych tradycji Iranu

Bazar jest nieodłącznym elementem każdego miasta w Iranie. Nie sposób przejść obok niego obojętnie. Wokół bazaru i w jego rytmie toczy się życie wielu osób. Ale niech nie zwiedzie Was nazwa „bazar”, nie można go mylić z naszymi polskimi targami, na których często królują skromne, smutne, czasem przegniłe budki…

Czytaj dalej »

Zielone rowery i latające dywany (Esfahan)

Po powrocie z gór postanowiliśmy  zostać jeszcze 2 dni w Esfahanie. Miasto jest tak ciekawe, że z pewnością zasługuje na dłuższy przystanek. Najlepiej wspominam dzień, w którym wypożyczyliśmy sobie darmowe rowery i ruszyliśmy na podbój miasta. Zagubiliśmy się w jego ulicach…

Czytaj dalej »

„Na Małysza”, czyli z wizytą w azjatyckim kibelku.

Do Azji nie trzeba jechać, aby znaleźć i polubić te specyficzne kibelki „na Małysza”. Można się na nie natknąć z pewnymi modyfikacjami już choćby w ukraińskich czy rosyjskich pociągach (na muszli kucamy), ale szczególnego znaczenia nabrały one w Iranie. Dlaczego? Bo zrozumiałem ich drugą funkcję poza znaną mi do tej pory – sterylnością naszego tyłka!

Czytaj dalej »

Esfahan – najpiękniejsze miasto Iranu

Do Esfahanu wyjechaliśmy z Teheranu około 22. Specjalnie czekaliśmy na ostatni autobus, bo jakoś dziwnie nam się ubzdurało, że jedzie się tam ponad 8 godzin, czyli bylibyśmy na 6 rano. Myliliśmy się…

Czytaj dalej »

Marta Zygman – Prawda o Iranie

12 września 2009 gościem programu Miedzy Biegunami była Marta Zygman – opowiadała o Iranie.

Czytaj dalej »

Lot nad dachami Kashanu i wiza chińska

Do miasta o tajemniczej nazwie Kashan dotarliśmy w południe. Było to jedno z tych miast, którymi wypełnialiśmy „dziury w programie” w związku z koniecznością powrotu do Teheranu. Jak się okazało wybór był dobry…

Czytaj dalej »

Iranki „mają nosa”

To prawda, że w Iranie kobieta publicznie nie powinna uwydatniać swoich wdzięków, za to musi zakrywać włosy chustką i wkładać ubrania, które nie podkreślają figury. Nie wszystkim Irankom taki nakaz się podoba i próbują na wszelkie sposoby podkreślić swoją urodę…

Czytaj dalej »

Iranian women

It is true that in Iran a woman should not publicly emphasize her charms; she should cover her hair with a scarf and wear clothes which do not reveal her figure. Not all Iranian women are happy with such a requisition and they try to accentuate their looks with every possible means…

Czytaj dalej »

Święte miasto Qom, tam poczułem prawdziwy islam

Qom, to drugie święte miasto w Iranie w jakim mieliśmy przyjemność być i jakże jest inne od Mashad! Niby Mashad jest tym pierwszym, najważniejszym i największym, jednak to w Qom można na prawdę poczuć klimat islamu. Można wejść do środka nie zwracając niczyjej uwagi, zatrzymać się na chwilę, przysiąść i przyglądnąć się ludziom, którzy przychodzą się tu modlić i kontemplować.

Czytaj dalej »

Teheran po raz drugi, czyli ciąg dalszy przygód w ambasadzie chińskiej

Do Teheranu z Mashad przyjechaliśmy wcześnie rano, żeby nie powiedzieć w późno w nocy. Nasze bagaże były w przechowalni na dworcu, więc postanowiliśmy ich nie wyciągać i przespać się do rana w poczekalni dworcowej, aby rano wyruszyć na podbój ambasad…

Czytaj dalej »