Wszystko w temacie: podróże rowerowe

Rowerem przez laotańską dżunglę – fotocast

Zapraszamy Was na podróż w czasie do laotańskiej dżungli wzdłuż granicy z Birmą… Wyobrażaliśmy sobie, że wszędzie będą narkotyki, opium i zmagania z przemytnikami, a okazało się, że zmagać musimy się tylko z własnymi słabościami! Czytaj dalej »

Wracamy na drogę

W Urumqi planowaliśmy zostać trzy dni. Haha, trochę się zasiedzieliśmy i w efekcie spędziliśmy tutaj trzy dni i trzy tygodnie! Koniec końców to najgorsze miejsce do życia na świecie (wg kilku rankingów) stało się dla nas dość przyjazne i zostawiamy tutaj sporo ludzi, których możemy nazwać co najmniej dobrymi znajomymi. Czytaj dalej »

Skradzione rowery w Urumqi c.d.

Mija właśnie tydzień, od kiedy ukradziono nam rowery w Chinach. Długo waliliśmy głową w biurokratyczny mur, aż w końcu coś zaskoczyło i sprawa powoli zaczęła posuwać się do przodu, jednak nie na tyle, aby pisać o tym na blogu. Tak sytuacja miała się do piątku, a dziś w nocy nadszedł prawdziwy przełom. Policja odzyskała jeden z rowerów. Czytaj dalej »

Witajcie Chiny, oddajcie nam rowery!

Co tu ściemniać. Nie ma co wymyślać wstępu. Mówimy Wam wprost – ukradli nam rowery i na razie nigdzie się nie wybieramy. Czytaj dalej »

Rowerem przez Japonię

Rowerowa Japonia

Przez Japonię na rowerze – 5 i pół tygodnia, 1800 kilometrów, kilkaset zdjęć i zero płatnych noclegów. Wspaniali ludzie, uprzejmi kierowcy przestrzegający przepisów i zmagania z własnymi słabościami. Dwa tygodnie bez prysznica, piękne góry, krystalicznie czyste jeziora i polowanie na spożywcze promocje w supermarketach – Japonia dla rowerzysty wydaje się być idealna. Czytaj dalej »

Rowerem przez Tajlandię – fotocast

Dokładnie 3 lata temu wyruszyliśmy z Polski. Nie chcemy podsumowywać, ani rozliczać, bo to ani koniec, ani inna szczególna data. Jedno jest pewne, gdyby ktoś 3 lata temu powiedział nam, że będziemy podróżować na rowerach, to roześmialibyśmy się całą piersią! Czytaj dalej »

Rowerem przez Yunnan

Rozstaliśmy się z naszymi rowerami. Są pewnie teraz jakieś dwa tysiące kilometrów od nas, a my najnormalniej w świecie za nimi tęsknimy. Góry prowincji Yunnan pozostaną nam na długo w pamięci, jako jedne z piękniejszych rejonów świata, jakie było nam do tej pory zobaczyć. Czytaj dalej »

Maczeta

Trzy dni wyjęte z kalendarza i wszystko to przez jedną rzecz. Na przemian złość, frustracja i obwinianie samego siebie – tylko destruktywne emocje. Po co? Dlaczego ten zepsuty dysk wyrwał mi trzy dni z podróży? O nie! Odcinam się! Czytaj dalej »

Laotańskie dylematy – którędy dalej?

Po naszych rowerowych doznaniach z Tajlandii mieliśmy strasznie zaostrzone apetyty na Laos. W 2009 roku, gdy pierwszy raz do niego zawitaliśmy „przelecieliśmy” główne atrakcje kraju i było ciekawie, ale bez szału. Kraj przyjazny dla turysty, ludzie tym bardziej – mocno zrelaksowani. Czasami marketing turystyczny przewyższał potencjał regionu i to pozostawiało pewien niesmak. Czego jednak się spodziewać – nie wysililiśmy się za bardzo, może poza jednym wyjątkiem, więc i nasze wspomnienia są umiarkowane. Tym razem postanowiliśmy, że „przejedziemy Laos z fantazją”. Czytaj dalej »

Skończyły się żarty

“Nie dam rady!”- ta paraliżująca myśl dopada mnie w najtrudniejszych momentach. Skończyła się sielanka, a zaczęło ostre pedałowanie pod górę. Podejrzewałam, że będzie ciężko… Czytaj dalej »

LosWiaheros na rowerach

Czy nam do końca odbiło?

Afryka… Marzy nam się Czarny Ląd już od jakiegoś czasu, ale jachtu nie było. Mieliśmy już bilety lotnicze do Birmy, więc mogliśmy też kupić potem do Afryki, bo już ideologia lądowej podróży się skończyła. Tylko… za dwa bilety do Afryki z Bangkoku jesteśmy w stanie podróżować kilka miesięcy, więc to bez sensu. Urodził się więc pomysł inny. Nazywa się on – rowery. Czytaj dalej »