Start » Turcja » Dziękujemy za wszystko i spadamy!

Dziękujemy za wszystko i spadamy!

Co prawda nam już biją godziny, a nie dni, ale jeszcze kilka słów przed wyjazdem…

Przede wszystkim chcieliśmy podziękować wszystkim tym, którzy nas wspierają i trzymają za nas kciuki. Przez ostatnie kilkanaście dni, otrzymaliśmy od Was tyle pozytywnej energii, że jesteśmy maksymalnie nakręceni na tę podróż i nic nam nie straszne. Na prawdę dużo łatwiej jest nam wyjeżdżać, jak widzimy i czujemy ciągłe wsparcie! Czujemy, że robimy coś fajnego nie tylko dla nas samych, ale też dla wszystkich tych, których proza życia trzyma zbyt mocno…

Podróż ta nie byłaby mozliwa, gdyby nie pomoc w wielu kwestiach, która otrzymaliśmy od naszych rodzin, przyjaciół i znajomych! Bardzo, ale to bardzo za to dziękujemy i jak tylko będziemy mogli to na pewno się odwdzięczymy! :)

Dziękujemy też za maile, komentarze na stronie, smsy – piszcice więcej! to naprawdę pomaga!

Trzymajcie się i do zobaczenia za kilka lat lub gdzieś na trasie… :)

A&A

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

Rowerem wzdłuż Łaby na chilloucie cz. II

Na drugi dzień mojej rowerowej wycieczki czekałam najbardziej. Próbowałam sobie wyobrazić jak to będzie wyglądało na żywo. Na myśl o tym …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *