Start » Wietnam » Hue mialo pecha
...gdzie indziej mogła wdzierać się natura... a tu, w Hue smok ma przynajmniej co jeść ;)

Hue mialo pecha

Hue miało potwornego pecha. Znalazło się w bezpośrednim {joomplu:2004}sąsiedztwie ze strefą zdemilitaryzowaną podczas wojny w Wietnamie i było niszczone raz przez siły północy, a raz południa. Do dziś widać ślady walk szczególnie, gdy chodzi się po Zakazanym Purpurowym Mieście. To jednak sprawiło, że moje myśli momentalnie uciekły do Pekinu…
Purpurowe Miasto Cesarzy Nguyen w Hue łączy wiele cech wspólnych z Zakazanym Miastem w Pekinie. Różni je zaś przede wszystkim fakt, iż jedno ciągle nosi ciężar wojny, jaka się przez Hue przetoczyła, a drugie jest odpacykowane.

Chodząc po Purpurowym Mieści w Hue wspomnienia z Pekinu bardzo szybko wróciły. Dlaczego? Dlatego, że pekińskie Zakazane Miasto właśnie tak mogło kiedyś wyglądać...
Chodząc po Purpurowym Mieści w Hue wspomnienia z Pekinu bardzo szybko wróciły. Dlaczego? Dlatego, że pekińskie Zakazane Miasto właśnie tak mogło kiedyś wyglądać…
...mogło być coś nadkruszone, coś zadrapane...
…mogło być coś nadkruszone, coś zadrapane…
...gdzie indziej mogła wdzierać się natura... a tu, w Hue smok ma przynajmniej co jeść ;)
…gdzie indziej mogła wdzierać się natura… a tu, w Hue smok ma przynajmniej co jeść 😉
...gdzie indziej mogła wdzierać się natura... a tu, w Hue smok ma przynajmniej co jeść ;)
…gdzie indziej mogła wdzierać się natura… a tu, w Hue smok ma przynajmniej co jeść 😉
Co by jednak nie mówić, byliśmy dumni, że jesteśmy Polakami, gdy weszliśmy do najładniej odrestaurowanej części Pałacu. Okazało się, że pracami kierował Kazimierz Kwiatkowski, a my z uśmiechem na twarzy pytaliśmy wszystkich napotkanych przewodników, kto tak ładnie odrestaurował ten budynek? :)) Zgadnijcie, ilu wiedziało, że to Polak?
Co by jednak nie mówić, byliśmy dumni, że jesteśmy Polakami, gdy weszliśmy do najładniej odrestaurowanej części Pałacu. Okazało się, że pracami kierował Kazimierz Kwiatkowski, a my z uśmiechem na twarzy pytaliśmy wszystkich napotkanych przewodników, kto tak ładnie odrestaurował ten budynek? :))
Zgadnijcie, ilu wiedziało, że to Polak?
Kied już starą częścią Hue wystarczająco się nacieszyliśmy, poszliśmy coś zjeść. Jak to mamy w zwyczaju, padło na targ. Jednak zanim uraczyliśmy się nudlami trochę poszwędaliśmy się po targu i oto, co znaleźliśmy:
To wyglądało jak małe czerwone cebulki, ale pewności nie mamy... w smaku, jak już wiele razy się przekonaliśmy, mogło okazać się zupełnie czym innym... a to Azja właśnie :)
To wyglądało jak małe czerwone cebulki, ale pewności nie mamy… w smaku, jak już wiele razy się przekonaliśmy, mogło okazać się zupełnie czym innym… a to Azja właśnie 🙂
Zdecydowaliśmy też, że jutro na obiad ugotujemy sobie na naszej kuchence muli-fuel grochówkę z ryżem - akurat to było pod ręką... ziemniaków niestety nie znaleźliśmy :/ choć...
Zdecydowaliśmy też, że jutro na obiad ugotujemy sobie na naszej kuchence muli-fuel grochówkę z ryżem – akurat to było pod ręką… ziemniaków niestety nie znaleźliśmy :/ choć…
 ...widząc z daleka ten stragan nasze oczy płonęły nadzieją, że w końcu dane nam będzie... zjeść ziemniaka. Mrzonki...
…widząc z daleka ten stragan nasze oczy płonęły nadzieją, że w końcu dane nam będzie… zjeść ziemniaka. Mrzonki…
 Poszliśmy więc w końcu na nudle, które co prawda nie były tak tanie, jak te w Quy Nhon, ale w smaku nie dużo od nich odbiegały. Jak już się najedliśmy do syta, to...
Poszliśmy więc w końcu na nudle, które co prawda nie były tak tanie, jak te w Quy Nhon,
ale w smaku nie dużo od nich odbiegały. Jak już się najedliśmy do syta, to…
...przedzierając się przez kolorowe i nie raz...
…przedzierając się przez kolorowe i nie raz…
...wąskie, bo zagracone alejki bazaru, w końcu...
…wąskie, bo zagracone alejki bazaru, w końcu…
...znaleźliśmy coś na podwieczorek - banany, a do tego warto by zaśpiewać bananowy song, czyli "...a ja palę faję, żuję gumę, pale faje za fają..."
…znaleźliśmy coś na podwieczorek – banany, a do tego warto by zaśpiewać bananowy song,
czyli
“…a ja palę faję, żuję gumę, pale faje za fają…”
Z targu, na koniec naszych wędrówek po mieście, poszliśmy do księgarni z zamiarem znalezienia jakiejś przyzwoitej mapy Wietnamu. W zamian znaleźliśmy globus i zrozumieliśmy, że…
.
..wietnamskie spojrzenie na Europę jest trochę kanciaste... i dziwić się nie można, że my zwykle nie rozumiemy ich cywilizacji, a oni chyba też mają problemy ze zrozumieniem nas.
..wietnamskie spojrzenie na Europę jest trochę kanciaste… i dziwić się nie można,
że my zwykle nie rozumiemy ich cywilizacji, a oni chyba też mają problemy ze zrozumieniem nas.
Wracając do naszego hotelu wybraliśmy wariant pieszy, gdyż…
 ...nie mieliśmy sumienia burzyć temu Panu nastroju pełnego zadumy i kontemplacji.
…nie mieliśmy sumienia burzyć temu Panu nastroju pełnego zadumy i kontemplacji.

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

Pocztówki z Birmy

Mówi się o Birmie, jako destynacji turystycznej, w samych superlatywach – że to Tajlandia sprzed …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *