Start » Arktyka » Spitsbergen – tam, gdzie spotkasz niedźwiedzie polarne
Pierwszy dzień w Arktyce.
Pierwszy dzień w Arktyce.

Spitsbergen – tam, gdzie spotkasz niedźwiedzie polarne

Minęła północ. Ustąpiły chmury. Nagle pojawiły się ośnieżone szczyty Svalbardu – arktycznej krainy będącej pod kontrolą Norwegii. Zapinamy pasy. Słychać podwozie wysuwające się pod samolotem. Chwilę później stąpamy po Arktyce.
Wychodzimy z samolotu. Podniecony całą tą sytuacją dotykam ziemię i czuje się trochę, jak dziecko, któremu ktoś w końcu dał cukierki, na którego długo czekał. Dziś pierwszy, bardzo emocjonalny i subiektywny zarazem wpis ze Spitsbergenu.

1. Dzień, który się nie kończy.
Nie da się przejść obojętnie koło czegoś, co tak bardzo wpływa na rytm dobowy człowieka. Brak nocy sprawia przede wszystkim to, że się nie spieszy. Nie ma ciśnienia, że czegoś nie uda się zrobić przed końcem dnia, bo to słońce nie zajdzie. Można iść na miasto i noc nas nie zastanie. Nie trzeba przemyśliwać idąc przez tundrę, czy już mamy rozbijać namiot, czy jeszcze ujdziemy pół godziny i znajdziemy lepsze miejsce. Ale też można złapać się na tym, że odkładając ciągle pójście spać, skończymy ze spaniem do południa lub dłużej, co może być kłopotliwe, jeśli pracujemy lub studiujemy.

image

2. Biało nie jest.
Arktyka kojarzy mi się z mrozem i śniegiem, a tych tutaj obecnie brak. Trochę tego się spodziewaliśmy, ale mimo wszystko oczyma wyobraźni widzę góry pokryte śniegiem, a teraz tutaj tylko skutery zaparkowane na kamieniach lub drewnianych paletach. Pewnie niektóre z nich pozostawione dokładnie w tym samym miejscu, w którym akurat zastała je letnia odwilż.

image

3. Niedźwiedź polarny.
Zewsząd docierają do nas sygnały, gdzie nie wolno pójść, co należy zrobić w razie spotkania i dlaczego są one niebezpieczne. Początkowo braliśmy te niedźwiedzie za kochane słodziaki, ale to są potężne drapieżniki. Uświadomiłem to sobie dopiero, gdy stanąłem obok wypchanego niedźwiedzia. Wtedy zdałem sobie sprawę z jego masy, budowy ciała i wielkich łap, które są zapewne bardziej niebezpieczne niż stosunkowo niewielka paszcza.
Wychodząc poza miasto mamy ze sobą dwa Mausery z 1940 roku, które noszą nasi naukowcy i pistolet sygnały, który przypadł akurat mi do noszenia. Żartów kurde nie ma.

image

4. Pamir.
Miejsce, w którym obecnie jesteśmy, a szczególnie okolice Pyramiden, bardzo przypominają mi Pamir. Podobne zbocza gór, suche powietrze, lodówce, chłód, znikoma roślinność – to wszystko sprawia, że ciągle wracam myślami do Pamiru. A w opuszczonej sowieckiej kopalni węgla Pyramiden do dziś pracują właśnie Tadżykowie. Różnica jest jedna – tam klimat zawdzięczamy wysokości, tutaj bliskości bieguna.

5. Kwestie prawne.
Wiele osób kojarzy Spitsbergen z Norwegia, która faktycznie sprawuje tylko piecze administracyjną nad Svalbardem, ale aby się tutaj dostać potrzebujemy paszport, bo nie jest to już strefa Schengen. Z tym też wiążą się kwestie podatków, których tutaj nie ma i część z nich w sklepach jest tańsza niż w Norwegii, co nas mocno zaskoczyło, gdyż wydawałoby się, że tak daleko na północ ceny będą wręcz kosmiczne. Alkohol i papierosy są tutaj najlepszym przykładem. Co najmniej 20% taniej niż w Norwegii.

image

6. Arktyka vs. Antarktyda.
Tak, to myli się wielu osobom. Antarktyda to kontynent na południowej półkuli. Arktyka to półkula północna i terytoria należące do kilku krajów. No i najważniejsze – tutaj na Spitsbergenie nie ma pingwinów, z czym też może kojarzyć się Arktyka. Poniższe wideo pokazuje naszą obecną lokalizację i plan działania:

Cała playlista z Arktyki do obejrzenia na Youtube tutaj.

7. Chłód.
Z tym też jest pewien problem, bo o ile przeskok z upalnego polskiego lata i +35 do bardzo ciepłego lata spitsbergeńskiego i +5 stopni jest faktycznie odczuwalny, to jednak wydawało mi się, że będzie zimniej. I co? Znów rozczarowanie? Niby tak, bo wyobrażenia swoje, a realia swoje. Fajnie przypomnieć sobie lekcje geografii i nie jaki prąd zatokowy Golfstrom, który znacząco wpływa na temperaturę w okolicy Longyearbyen. Z tym jednak sobie niejako poradziliśmy, gdyż postanowiliśmy dołączyć do arktycznego klubu osób kąpiących się nago, co widać na załączonym poniżej obrazku. Było całkiem orzeźwiająco, ale nie jesteśmy pewni, czy będziemy ten zwyczaj kontynuować w Bałtyku. To się robi raz, pod wpływem impulsu 🙂

image

image

Powyżej certyfikaty za kąpiel w Morzy Grenlandzkim. Taka pamiątka z Arktyki dla turystów. Kolejny odcinek arktycznej opowieści tutaj.

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

Rakietnica oraz biały nabój hukowy. Czerwony to flara sygnałowa. Po prawo naboje do Mausera.

O czym trzeba pamiętać wybierając się na trekking w Arktyce?

Wydawałoby się, że tygodniowy trekking nie wymaga zabierania jakiegoś specjalnego sprzętu. Jednak jeśli to trekking …

23 komentarze

  1. Super! Czekam na kolejny odcinek!

  2. na pewno bylo pod wplywem impulsu a nie czegos innego? 😉

  3. osobami kopalnymi to będziecie jak za 1000 lat was jacyś naukowcy odkopią spod lodowca 😀

  4. Jak to nie ma śniegu..? I plus 5..? Tego się kompletnie nie spodziewałam! Ale kąpiel mimo wszytko musiała bardzo orzeźwić 😉 Arktyka to dla mnie kompletna abstrakcja, więc z niecierpliwością czekam na kolejne historie. Trzymajcie się ciepło i uważajcie na miśki! Pozdrawiamy!

  5. Tak, Pamir! Ta góra z pierwszej fotki, którą wrzuciliście. No wypisz, wymaluj.

    • Było tych odniesien jeszcze więcej. Gdyby pominąć tundrę i fiordy, a wejść tylko w góry Szpica, to wypisz wymaluj ten sam krajobraz.

  6. Gratulacje 🙂 bardzo fajnie się zapowiada.Tak swoją drogą, to ciekawe czy spotkacie niedźwiedzia polarnego albinosa.

  7. Hej,

    Bylem tam 2 tyg przed wami 🙂

    lekka prywata 🙂 moje zdjecia z wyprawy 🙂
    https://www.flickr.com/photos/125907354@N06/sets/72157646509771436/

    milej zabawy 🙂
    Grzegorz

  8. Jutro pomachamy Wam spod lodowca w Szwajcarii 🙂

  9. Schowajcie karty pokładowe! Tylko na nie kupicie w Butikenie butelkę wina czy piwko;)
    Polecam muzeum w Unisie;)

    • Noo, to było ciekawe z tym limitowaniem sprzedawanego alko. Muzeum też bomba – potwierdzam. Dzięki Michał za info.

  10. Z niecierpliwością czekam na zdjęcia tych pięknych krajobrazów! Podziwiam Was za kąpiel w tej lodowatej wodzie i to w dodatku nago, ja chyba bym nie był taki odważny.

    • No właśnie ona nie była tak bardzo lodowata. Identyczna temperatura wody i powietrza sprawiła, że szoku dużego nie było 🙂

  11. Z tą Antarktydą, Arktyką i niedźwiedziami jest tak, co znacząco ułatwia zapamiętanie które zwierzęta żyją gdzie, że nazwa Arktyka pochodzi od greckiej nazwy gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy. Ta, jak z kolei wiadomo, występuje jedynie na północnym niebie. Więc łatwo skojarzyć Arktykę z północą i białymi miśkami. Antarktyda ma z kolei w nazwie “Anty”, co stoi w sprzeczności do rzekomych niedźwiedzi, a co za tym idzie i północy. Takie tam 🙂

  12. Życzymy wspaniałej i bezpiecznej wyprawy. Przede wszystkim czekamy na zdjęcia !

  13. Niezłe lato +5 stopni 🙂
    Sam bym nie poleciał, jednak zimno jest odstraszające.

  14. Kochani, super, ale… więcej ludzi poproszę, historii. Tam na pewno są ci, o których warto powiedzieć. Nagrywajcie, kręćcie, wypytujcie 🙂

  15. Fajna fotorelacja, zapowiada się nieźle, proszę wrzucić więcej zdjęć 🙂

  16. Boże, dwa mausery na wycieczkę poza miasto… !
    Fajna podróż!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *