Start » Pieniądze w podróży » Idealna karta wielowalutowa do podróży – fakty i mity!

Idealna karta wielowalutowa do podróży – fakty i mity!

Wpisy o finansach w podróży zwykle były opasłymi elaboratami. Opcji płatniczych i bankowych jest na rynku za dużo, aby przez wszystko przebrnąć. Oferty były też dość wyrównane z lekką przewagą kilku banków. Te zaś uwielbiały okres wakacji, bo skubały nas wtedy najbardziej na złodziejskim spreadzie i podwójnym przewalutowaniu. Wakacje i podróże to czas, gdy mało kto się zastanawia nad kosztami, bo relaks mi się należy, prawda? Tak było do niedawna, ale sytuacja się zmieniła – na rynku pojawił się nowy gracz, który zmienił wszystko i nazywa się… 

Revolut. Firma zarejestrowana w Wielkiej Brytanii, która nie jest bankiem (!), ale startup’em technologicznym z branży finansowej. Jej głównym założeniem jest udostępnienie użytkownikom jednej karty, która obsługuje wiele walut i pozwala pieniądze wymieniać po kursie bankowym bez prowizji.

Korzystam z Revoluta już jakiś czas, ale nie chciałem go opisywać wcześniej, bo lubię polecać na blogu usługi, które sprawdziłem i które działają, zostały przeze mnie testowane w boju. Dziś, po paru podróżach zagranicznych z Revolutem powiem wprost: to działa!

Rejestrujcie się i bierzcie Revoluta na wakacje. Tutaj też mógłbym skończyć ten wpis, a Wy powinniście już ściągać aplikację na smartfona, która w końcu da Wam komfort w operowaniu pieniędzmi za granicą, ale pieniądze to zbyt ważna kwestia, więc troszkę się rozpiszę. Zrobię to tym bardziej dlatego, że przez ostatnie dwa miesiące, kiedy ten tekst zacząłem pisać, pojawiły się pewne wątpliwości co do idealności Revoluta, o których chciałbym też wspomnieć.

 Ten tekst NIE powstał w ramach współpracy z firmą Revolut. Jest moją inicjatywą i jedyne na czym korzystam, jeśli zarejestrujesz się z linku afiliacyjnego, który wyżej udostępniam, to niewielka prowizja. Naprawdę niewielka. Więcej zyskujesz Ty otrzymując opcję wysyłki karty za darmo.  


Na czym polega tajemnica Revoluta?

Masz jedną kartę płatniczą i jadąc do Tajlandii, Maroka, Szwajcarii, Australii, Singapuru czy Kataru… możesz jej używać jako karty lokalnej. Lokalnej, czyli takiej, która bez prowizji, w danym kraju pozwoli wypłacić z bankomatów lokalną walutę. Pozwoli też na płatności zbliżeniowe np. w Maroku w lokalnych dirhamach bez robienia podwójnego przewalutowania (PLN => USD =>MAD) w przypadku karty w złotówkach lub pojedynczego przewalutowania (USD => MAD lub EUR => MAD).

Jak to działa w skrócie?

  1. Doładowanie Revoluta kwotą 1000 zł.

    Rejestrujesz się na tej stronie poprzez wpisanie swojego numeru telefonu, na który przyjdzie uwierzytelniający Twój telefon SMS z linkiem przekierowującym do aplikacji;

  2. Instalujesz aplikację na smartfonie;
  3. Uwierzytelniasz swoją tożsamość;
  4. Doładowujesz konto na minimum 20 zł (używając powyższego linku pozwoli Ci to zamówić kartę za darmo, ale jest to opcja tylko dla nowych użytkowników Revoluta);
  5. Zamawiasz fizyczną kartę;
  6. Weryfikujesz kartę i “parujesz ją” z aplikacją;
  7. Wpłacasz jeszcze trochę kasy na konto, żeby Ci starczyło w podróży na więcej niż waciki;
  8. Zakładasz subkonto w walucie kraju, do którego się udajesz;
  9. Wymieniasz złotówki (najlepiej w od poniedziałku do piątku, bo wtedy kurs jest najlepszy) na lokalną walutę (bez prowizji, bez złodziejskiego kursu jak to robią banki);
  10. Cieszysz się w końcu wolną głową i nie musisz już więcej kombinować, po prostu podróżujesz i płacisz jakbyś używał swoje karty złotówkowej w Polsce;
  11. Za każdym razem, gdy dokonasz transakcji kartą Revolut (czy to zbliżeniowo czy to z PINem) dostajesz na smartfonie powiadomienie PUSH od aplikacji Revolut, że właśnie tyle i tyle pieniędzy zeszło z Twojego konta. Do każdej transakcji możesz też wygenerować wyciąg w postaci PDF.

 

Wersja postępowania rozszerzona

Po ściągnięciu aplikacji Revolut na telefon, rejestracji oraz uwierzytelnieniu tożsamości (w tym celu należy doładować konto Revolut kwota minimum 20 zł), możesz zamówić fizyczną kartę Revoluta. Ja mam jeszcze kartę VISA ale od niedawna Revolut zaczął wysyłać też Mastercard.

Gdy już przyjdzie do Ciebie ta karta, musisz zasilić swoje konto przed wyjazdem w podróż. Te wcześniej wpłacone 20 zł już masz, ale załóżmy, że chcesz na tydzień w Maroku wydać 1000 zł. Dosyłasz więc dodatkowe 980 zł na konto Revoluta bezpośrednio ze swojej karty, którą masz np. w mBanku. Dlaczego tak? Dlatego, żeby mBank nie pobrał od Ciebie pieniędzy za przelew zagraniczny. Doładowujesz konto Revoluta tak jakby robiąc transakcję on-line polską kartą z Twojego banku. Aby doładować konto musisz kliknąć przycisk DOŁADUJ, który jest pod stanem Twojego konta złotówkowego. Wybierasz kartę “w użyciu”, dodajesz jej numer i potwierdzasz wybór, a w dalszym kroku wybierasz ilość złotówek, które chcesz dodać do Revoluta.

Obecnie (stan na 1.08.2018) Revolut pozwala Ci doładować i trzymać środki w następującymi walutami i trzymać : PLN, EUR, USD, GBP, AUD, AED, CAD, CHF, CZK, DKK, HKD, HUF, ILS, JPY, MAD, NOK, NZD, QAR, RON, SEK, SGD, THB, TRY, ZAR. Ponad 100 innych walut jest rozliczana “na żywo”, czyli bez możliwości wcześniejszego zabezpiczenia waluty po ustalonym kursie.

Revolut - konta w walutach obcych
Revolut – subkonta, które sobie założyłem na potrzeby różnych podróży

Gdy już zasilisz konto i masz swoje 1000 zł klikasz w menu po lewej stronie na ekranie głównym i dodajesz nowe konto. Ja poza GBP (które jest domyślne), dodałem sobie PLN, EURO, USD – bo to najpopularniejsze waluty. Oraz dwa konta krajów, do których podróżowałem ostatnio – MAD marokańskie i CHF szwajcarskie.

Aby zasilić te konta, nie robisz przelewu na nie, tylko właśnie doładowujesz je wymieniając złotówki na przykład na marokańskie MADy. Wybierasz np 100 zł, które chcesz wymienić. Poniżej pojawia Ci się aktualny kurs międzybankowy (!) PLN => MAD i kwota w dirhamach, którą pojawi się na Twoim “marokańskim” koncie. Klikasz WYMIEŃ i zrobione. Od tej chwili możesz wyciągnąć w bankomacie 253 dirhamy lub dokonać transakcji bezgotówkowej na tę kwotę. Ważne jest, żeby wymiany pieniędzy nie dokonywać w weekendy, bo wtedy kursy są gorsze i sztywnie utrzymywane przez banki.

Co się stanie, jeśli wymienię za dużo?

Kompletnie nic i to jest w tym najpiękniejsze. Nigdy nie zostaniesz z gotówką z krajów egzotycznych w kieszeni. Gdy wrócisz do Polski i zostanie Ci na koncie trochę marokańskich dirhamów, możesz je w ten sam sposób z powrotem wymienić na złotówki, albo inną walutę, która akurat będzie Ci potrzebna. Ja sobie wymieniłem dirhamy na franki szwajcarskie akurat. Bez prowizji 🙂

Kto na tym zarabia?

Na chwilę obecną Revolut pobiera prowizje dopiero w momencie, gdy w danym miesiącu rozliczeniowym wyciągniesz z bankomatu więcej niż równowartość 800 zł/200 EURO. Nie wliczają się w tę kwotę płatności kartą, które wykonujesz w sklepie czy restauracji zawsze bez prowizji.  Na tę chwilę Revolut więc jest bardzo korzystnym rozwiązaniem, ale to ciągle faza wzrostu tego startaupu. Obecnie mają 2 mln wydanych kart płatniczych, a jeszcze w lutym 2018  mieli niespełna milion. To pokazuje jak szybko Revolut się rozwija i jak ludziom ta usługa była potrzebna. Pewne jednak jest, że w którymś momencie więcej opłat się pojawią. Korzystajcie więc póki jest tak łatwo i za darmo.


Czy na coś trzeba uważać?

To, że masz Rovoluta nie znaczy, że możesz przestać myśleć o pieniądzach. Ja zawsze mam ograniczone zaufanie do wszelkich instytucji finansowych, które operują moją kasą. Tak samo jest i w przypadku Revoluta.

  1. Prowizje w bankomatach
    Bankomat pobiera prowizję – innego w okolicy nie było :/

    Za granicą jest to teoretycznie bezpłatne. Dokładniej, jest bezpłatne od strony Revoluta (do kwoty 200Euro/800 zł w miesiącu), ale niektóre banki zachowują się nie fair i pobierają opłatę za wyciągnięcie pieniędzy nie informując o tym przy bankomacie. Ja tak się naciąłem w Maroko raz, gdy potrzebowałem gotówki, a nie było bankomatu, który wiedziałem, że opłat nie pobiera. Takie kwestie warto wyguglać przed wyjazdem do danego kraju.

  2. Bankomat twierdzi, że to karta w funtach brytyjskich
    Druga kwestia przy bankomatach, to fakt, że czasem karta Revoluta jest rozpoznawana przez bankomat jako karta brytyjska w funtach, a nie w lokalnej walucie. Wtedy trzeba usilnie próbować wybrać opcję wyciągnięcia np. marokańskich MADów a nie funtów, co proponował mi bankomat na lotnisku. Czasem też bankomat – i to zdarzyło mi się raz w Szwajcarii – rozpoznając kartę jako połączoną z brytyjskim kontem, zapytał czy chcę dokonać konwersji funtów brytyjskich (których nie miałem akurat na Revolucie) na franki szwajcarskie. Zgodziłem się na to popełniając błąd i w ten sposób, moje franki, które de facto miałem na subkoncie w Revolucie zostały przeliczone na funty, a funty dalej z powrotem na franki. Kto za to pobrał prowizję? Oczywiście pieprzony bank, do którego należał bankomat.
  3. Terminal proponuje płacić w funtach
    Ponieważ Revolut jest firmą zarejestrowaną w UK, niektóre terminale (szczególnie te starsze) rozpoznają tę kartę domyślnie jako kartę w funtach brytyjskich. Patrz sprzedawcy na terminal i jeśli zobaczysz, że suma nie jest podana w lokalnej walucie poproś o rozpoczęcie transakcji jeszcze raz. Mi się to zdarzyło już dwa razy, bo kelner robił coś mechanicznie i wciskał przyciski bez patrzenia na ekran.
  4. Limit wypłat bankomatowych
    Revolut świetnie sprawdza się w każdym kraju, w którym można płacić przez terminal. Gorzej jest, gdy jesteśmy w Indonezji, Kambodży albo nawet Tajlandii, gdzie ciągle króluje gotówka. Limit wypłat bez prowizji to 800 zł/200 euro na miesiąc, a umówmy się – na więcej niż jedną osobę, to długo nie wystarczy. Zalecam więc zabrać drugą kartę bankomatową np. w EURO lub USD. Ja mimo, iż posiadam Revoluta nie wyrzuciłem kart debetowych Kantoru Alior, które używałem do tej pory. Jeśli podróżujecie w dwójkę, wyróbcie sobie karty Revolut osobno. Jeśli Wasza podróż zaczyna się końcem jakiegoś miesiąca i kończy się w następnym, to możecie bez prowizji wyciągnąć pieniądze po jednym raziez w każdym z miesiąców.
  5. Wybieram więcej niż równowartość 800 zł w miesiący z bankomatu. Revolut pobiera prowizję.

    Revolut może przestać działać,  tak jak każdy inny bank na świecie. Miej zatem drugą kartę w USD lub EURO – zawsze! Stało się tak w czerwcu 2018 roku, gdy nagle karty Revoluta przestały działać na całym świecie. Globalnie padł im system i ludzie byli odcięci od pieniędzy, które wpłacili na Revolotua. Firma za to przeprosiła i przywróciła działanie po kilkudziesięciu godzinach, ale… nie zmienia to faktu, że może się to zdarzyć znowu. Ravolut jest startaem, który w ogromnym tempie pozyskuje nowych klientów i system od czasu do czasu będzie odmawiał posłuszeństwa. Zresztą, umówmy się, bankom też się takie wpadki zdarzają.

  6. Są kraje na świecie, które mają usztywniony kurs swojej waluty do dolara, która w obrocie bankowym jest mniej korzystna niż kurs USD w kantorach lub na czarnym runku. Wtedy lepiej jest mieć kartę walutową w USD i wybrać gotówkę z bankomatu, a następnie zamienić ją na lokalne pieniądze – przykładem może być Boliwia. Jeśli nie masz karty w USD, zamień w Revolucie swoje złotówki na dolary amerykańskie i wybierz z bankomatu dolary używając karty Revolut.
  7. Nigdy, ale to przenigdy, nie wybierajcie swoich złotówek z bankomatów Euronetu przy użyciu Revoluta! Nie wiedzieć czemu, bankomaty tej sieci naliczają między 20 a 30 zł prowizji – nie wiem od czego to zależy. Może ktoś z Was mi to wytłumaczy?
  8. Revolut nie jest akceptowany przy tzw. “transakcjach off-line”, czyli np. w terminalach na autostradach czy samoobsługowych stacjach benzynowych. Czytelnicy piszą mi, że mieli te problemy m.in. w USA, Włoszech, Francji oraz na Islandii. Podobne problemy są z karatami walutowymi Kantoru Alior, więc uważajcie na to proszę i albo wybierajcie stacje, gdzie jest obsługa i mają zwykłe terminale płatnicze albo miejcie ze sobą zwykłą kartę kredytową.

 

Alternatywy

  1. Karty debetowe do Kantoru Alior
    Ciągle mam w portfelu w każdej podróży karty debetowe w EURO i USD podpięte do Kantoru Alior. Nie zanosi się, abym to w najbliższej przyszłości zmienił.
  2. Karta wielowalutowa Banku PEKAO do konta Przekorzystnego
    Od pewnego czasu bank PEKAO usilnie reklamuje swoją nową kartę wielowalutową (EURO, USD, GBP, CHF). Nie korzystałem, ale jeśli wybierasz się w podróż tylko po Europie lub do USA, to może faktycznie być opcja do rozważenia. Ponoć na tych czterech walutach karta PEKAO działa tak jak Revolut. Jeśli akurat korzystałaś/eś z tej opcji i to działa, daj znać proszę w komentarzu.

Prośba do Ciebie!

Docierają do mnie głosy, że w niektórych krajach używanie Revoluta się nie opłaca lub on po prostu nie działa. Jeśli dotknęła Cię taka sytuacja gdzieś podczas Twojej podróży zagranicznej, to daj mi znać w mailu lub w komentarzu poniżej. Samemu jest bardzo trudno zweryfikować wszystko na temat tej karty, ale razem możemy więcej. Dzięki!

Podsumowanie

Revolut jest super opcją dla osób, które zwracają uwagę na szczegóły i myślą przy płaceniu. Jeśli nie “pilnujesz” każdej transakcji, nie czytasz z uwagą komunikatów w bankomacie czy podczas płacenia w terminalu, możesz za to więcej zapłacić i wtedy Revolut Ci się nie opłaci.

 Ten tekst NIE powstał w ramach współpracy z firmą Revolut. Jest moją inicjatywą i jedyne na czym korzystam, jeśli zarejestrujesz się z linku afiliacyjnego, który wyżej udostępniam, to niewielka prowizja. Naprawdę niewielka. Więcej zyskujesz Ty otrzymując opcję wysyłki karty za darmo. 

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

Jak zmniejszyliśmy wydatki w podróży o ponad połowę?

Po około roku od wyjazdu z domu, przyszedł taki moment, że zaczęliśmy główkować co zrobić, …

23 komentarze

  1. A o karcie Visa Intensive Świat mBanku to słyszałeś może ? Ten twój Revolut to może się schować. Tyle w temacie.

    • Nie znałem, ale sprawdziłem i wnioski na szybko:
      1. Utrzymanie karty, o której mówisz kosztuje 10/zł miesiąc. Revolut za darmo w opcji podstawowej.
      2. Kursy walut wykorzystywane do przewalutowania są mniej korzystne niż w Revolucie, który operuje międzynarodowymi kursami walutowymi bez spreadu.
      3. Jeśli dobrze rozumiem tabelę opłat mBanku, konto w mBanku, do którego możesz założyć kartę Intensive Świat jest darmowe tylko wtedy, jeśli suma wpływów na rachunek mKonto i/lub eMax wynosi min. 10 000 zł lub suma aktywów Klienta w Banku wynosi min. 200 000 zł lub suma obrotów na eMakler wynosi min. 200 000 zł.

      Nie, dziękuję. Nie skorzystam.

      • A ja nie skorzystam z Revoluta poniewaź:
        1. za 10 zł/mies. mam kartę która obsługuje 150 walut a nie jakieś marne kilkanaście i jest przypisana do mojego konta w banku
        2. nie muszę doładowywać konta i pamiętać o tym ile środków mi pozostałp
        3. kurs wymiany Visa jest powszechnie znany i wynosi tyle samo co kurs w kantorze fizycznym i jest tylko o 1 gr wyższy niż w kantorze online a konkretnie Amronet – dla EUR
        4. wystarczy konto Aquarius do wyrobienia karty przynajmniej w moim przypadku
        Kartę sprawdziłem w lipcu na wyjeździe do krajów w walucie EUR i egzotycznej walucie forint (HUF) i dysponuję potwierdzeniami transakcji potwierdzającymi powyższe
        Jeśli są jeszcze jakieś wątpliwości to proszę o kontakt.
        Ten Revolut to mi wygląda na opcję dla ubogich.
        I założył go jakiś ruski pseudobiznesmen i nie wiadomo kiedy zwinie interes.
        Jednak podziękuję

        • Wpis z 2 sierpnia, ale warto odpisać, bo pewnie wielu ludzi wpadnie na ten wpis i na serio pomyśli, że opcja mBanku jest lepsza od Revoluta.

          1. Revolut obsługuje ponad 150 walut. Natomiast w przypadku dwudziestu kilku jest możliwość wymiany waluty wewnątrz aplikacji i trzymanie środków w określonej walucie. Czyli np. planując urlop w okresie wakacyjnym i obawiając się, że w ciągu kilku miesięcy złoty straci na wartości, można dokonać wymiany waluty wcześniej. Karta mBanku nie umożliwia tego.
          2. To akurat jest w takim samym stopniu wadą co zaletą. Kiedy się podróżuje i dokonuje wielu transakcji w wielu dziwnych miejscach, nigdy nie wiemy, czy ktoś nie skopiuje danych karaty i nie postanowi nas okraść, dlatego, kiedy ja podróżuje staram się na koncie, które jest powiązane z kartą, której akurat używam, nie trzymać dużo pieniędzy. Revolt bardzo ułatwia takie operacje, bo doładowanie jest bardzo proste.
          3. Kursy Visy są zdecydowanie wyższe od kursu międzybankowego. Można to łatwo sprawdzić. mBank chwali się na swojej stronie ile kosztować będzie wymiana waluty. Te dane można porównać z aktualnym kursem międzybankowym i zawsze jest kilka procent różnicy. Oczywiście jeszcze większa różnica jest w przypadku zwykłych kart i podwójnego przewalutowania. Z ostatnich wakacji mam taki przykład. Specjalnie jednego dnia dokonałem zakupów kartą w Bośni korzystając z Mastera Aliora oraz Revolutem . Alior za 1 PLNa dał mi 0,419 marki, Revolut 0,454. Czyli Revolut dał mi ponad 7% więcej pieniędzy, to bardzo duża różnica. W przypadku tej karty mBanku byłoby to pewnie coś koło 3,5% różnicy, nadal sporo – nie liczę kosztów utrzymania konta, bo normalne konto bankowe i tak gdzieś trzeba posiadać.

          Revoluta używałem nie tylko w Bośni, ale także w Chorwacji (przy bramkach na autostradzie karta działała), Słowenii, Austrii, Czechach, Chinach i Korei Południowej. Karta nie zadziała raz przy wejściu na wieże widokową w Busan.

    • Typowo polski komentarz, aż przykro patrzeć.

  2. Jest jeszcze Transferwise, działa podobnie jak Revolut obecnie, ale zaczynali od przelewów międzynarodowych (które można przesyłać na zasadzie płatności kartą) . Prowizje w tym wypadku są, ale niewielkie i tak czy siak dużo bardziej się opłaca niż wyciąganie z kont w PLN czy USD. Karty jeszcze nie zamawiałam, bo nie ma mnie w Polsce, ale mają taką opcję i mam zamiar 🙂 mi apka uratowała życie, ponieważ mam indonezyjskie konto i za naprawdę małą opłatę i po świetnym kursie bezpiecznie dostarczyła mi rupie, które wymieniłam po kursie międzybankowym w korzystnym momencie. Transferwise też jest darmowy, tak jak Revolut 🙂

    • OK, nie wiedziałem, że Transferwise wprowadził taką opcję. To jest dobry ruch, w sensie… im więcej takich podmiotów powstanie tym bardziej Revolut będzie czuł oddech na plecach i może nie zmieni szybko swojej polityki.
      Na pewno przez to, że Revolut wszedł z takim impetem na rynek transakcji międzynarodowych, zmieniło się nastawienie banków i powoli wprowadzają karty wielowalutowe do swoich ofert, ale zwykle jest to EURO/USD/GBP, które sobie można przełączać. To już coś, ale ciągle nie to co Revolut czy jak piszesz teraz Transferwise.

      • Konkurencja to zawsze dobra rzecz dla konsumenta 🙂 chociaż dla mnie Transferwise jest bardziej przyjazny i uniwersalny, właśnie ze względu na te przelewy… I szkoda, ze się o nim tak mało mówi skupiając się na Revolucie. Nie widziałam też jeszcze w polskim Internecie kompleksowego porównania obydwu usług, ich plusów i minusów. Za kilka dni przylatuje do mnie osoba, która będzie mieć kartę Transferwise, dam znać jak działa!

  3. Andrzej od dłuższego czasu dochodzę mnie głosy o Revolut. Super, że w jednym miejscu wszystko opisałeś – dzięki za wykonanie roboty, którą miałam zrobić sama, hahaha. Przyznam, że czekałam aż Revolut dotrze do Australii, w której chwilowo rezydujemy, ale że się na to nie zanosi, może rzeczywiście warto zamówić z Polski. Dodam, że od 3 lat korzystamy z karty Citibanku, którą przepinamy w zależności od kraju. I tak np. ostatnio karta jest prawie ciągle podpięta pod konto w EURO. EURO kupujemy w kantorach walutowych po najkorzystniejszym kursie, a następnie bezprowizyjnie wybieramy z bankomatów albo płacimy w terminalach. Następuje tylko jedno przewalutowanie – z EURO na lokalną walutę. Wychodzi całkiem korzystnie! Karta i konto są darmowe jeśli ma się jeden produkt kredytowy w Citi (w naszym przypadku karta kredytowa) i wpływy miesięczne w wys. 5000 zł – co miesiąc automatycznym przelewem kwota 5000 zl migruje między darmowym kontem oszczędnościowym w Nest Bank a Citi. O ile z Citi darłam sporo kotów i nie jest to bank idealny (choć z mojego punktu lepszy od np. Deutsche Banku, na którego mam już chyba alergię), to rozwiązanie z przepinaną kartą jest świetne. Plus jest taki, że wszystkie bankomaty na świecie są darmo (poza oczywiście tymi, które pobierają opłaty “samodzielnie”, o czym piszesz w tekście). Tak czy inaczej, Revolut bez dwóch zdań zasługuje na uwagę szczególnie jeśli jedzie się tam gdzie płatności kartą są powszechne. Jeszcze raz dzięki za tekst! Pozdrowienia, Kasia.

    P.S. Jako back up również korzystam z MC w EURO i USD Kantoru Alior 🙂

  4. Link afiliacyjny nie działa.prosze o podanie właściwego

  5. Hej! Czy można gdzieś sprawdzić, które waluty obsługuje revolut? Bo na ich oficjalnej stronie informacj jest dosyć nie jasna, a z tego co się orientowała to nie jest ich aż tak dużo 🙂 pozdrowienia i dzięki za wpis! 🙂

    • Magda, na początku wpisu wymieniłem je wszystkie 🙂

      • Andrzeju, z tymi walutami to nieprawda 🙂 to są waluty które Revoku obsługuje do trzymania w aplikacji na swoistych “kontach”, można w nich też zrobić doładowanie. Ale Revolut obsługuje ponad 130 walut z całego świata i właśnie na tym polega jego geniusz, że są to innej jeszcze nie te główne waluty, które można otrzymać także po najlepszym kursie. W tym wypadku dochodzi po prostu do tzw. przewalutowania na żywo, w trakcie wykonywania transakcji. Dlatego możemy np. płacić Revolutem w kazachskim tenge czy pakistańskich rupiach. Wszystkie waluty które na tej zasadzie są obsługiwane można znaleźć w konwerterze w aplikacji. Na stronie wypisanych jest tylko tych kilka, które nie są wspierane. Pozdrawiam z Kirigistanu! W rocznej podróży stopem przez Azję używam właśnie Revoluta 😉

  6. Przed chwilą Raifffeisen wprowadził kartę wielowalutową, tylko podstawowe waluty i karta kosztuje 8 PLN, ale konto oprocentowane, więc może niektórym się skalkuluje. No i walutę można wymienić w rdealerze, spready przyzwoite, ok 2 gr, no ale revolut tańszy. Ja mam tam akurat konto, więc dla mnie opcja do rozważenia, jako dodatkowe tylko dla karty moim zdaniem się nie kalkuluje.

  7. Szkoda, że dopiero teraz ten tekst, bo właśnie jakiś miesiąc temu założyłam Revoluta i nie wiem jak odżałuję te 9,99 😉 A poważnie, jeszcze z niego nie skorzystałam, w Stanach nie było możliwości zamówienia karty. Co do Transferwise to przelewy działają wyśmienicie, sprawdziłam wielokrotnie, ale karty również nie mam, bo również ta opcja jest w USA niedostępna.

  8. Świetnie opisane, wszystkie za i przeciw w jednym miejscu, tego od dawna szukałem! Chwilowo nie potrzebuję, bo i tak nie działa to w Chinach, gdzie mieszkam, ale z nadzieją patrzę w przyszłość. Wymiana yuanów na złotówki ani nie jest przyjemna, ani łatwa, ani tym bardziej tania.

    • Kuba, Revolut działa w Chinach 😉 yuan jest wspieraną walutą, tylko można nią płacić jedynie w ramach tzw. przewalutowania na żywo, nie można środków w yuanach trzymać w aplikacji. Niedługo też będę w Chinach o będę tak używać Revoluta, na http://www.kochambackpacking.blogspot.com dam znać jak działa 😉

      • No właśnie, niby działa ale mi się to nie przyda bo i tak mam kartę chińskiego banku plus Alipay. Bardziej chodzi mi o to aby “bezboleśnie” przesyłać yuany na polskie konto. Jak na razie muszę osobiście pojawić się w chińskim banku, wypełnić tonę papierów, zapłacić prowizję i poczekać parę dni w niepewności czy wszystko zrobiłem tak jak trzeba. No me gusta 🙁

  9. Wszystkie moje wątpliwości zostały rozwiane dzięki serdecznie

  10. Revolut jest świetny i bardzo dobrze się sprawdza. Niestety tak jak napisałeś , ma drobne wady więc warto mieć coś w zapasie pod ręką.
    Problem na jaki natknęłam się ostatnio podróżując po Norwegii – aplikacja NSB (norweskie linie kolejowe). Jeśli chcesz kupić bilet z wyprzedzeniem w ich aplikacji podając kartę płatniczą, to niestety pojawia się informacja że karta nie jest 3D-secure i nie mogę wykonać nią płatności.

  11. Pozostaje pytanie: co jest bardziej opłacalne finansowo w krajach strefy Euro?
    – opcja nr 1 – Revolut
    – opcja nr 2 – karta walutowa w EUR (np. w T-Mobile Bankowe / Alior), na którą wpłacamy Euro kupione w internetowym kantorze

  12. A czy ktoś się orientuje, jak działa Revolut w Australii?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *