| Nanjing – była stolica Chin |
| Środa, 24 Luty 2010 08:25 | |||||||
|
Na Suzhou poświęciliśmy niecały dzień, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że pogoda brzydka. Kanały, z których to miasto słynnie raczej nie wywrą na nas żadnego wrażenia w tej sytuacji, więc tylko szwendaliśmy się bez celu po mieści. Jakieś pagody, świątynie, parki – mało z tego pamiętam. Rozpalone oczy, zatkany nos i notoryczne osłabienie maksymalnie zmniejszyło moją percepcję. Do tego deszcz, chłód i zewsząd masa ludzi – to nie są warunki, w których człowiek może poznawać nowe miejsca, a już na pewno nie jest to wymarzony czas na chorobę. Zamiast wchłaniać, co daje nowe miejsce szukałem kolejnego McDonalds’a czy KFC, które kojarzyły mi się z ciepłym i suchym miejscem. Z perspektywy na to patrząc widzę, że popełniliśmy błąd, zamiast zostać jeszcze w Szanghaju i wyleżeć grypę... Późnym popołudniem doczłapaliśmy na dworzec kolejowy w Suzhou i skierowaliśmy się w stronę Nanjingu. Z Jaśkiem było dużo łatwiej bo Mistrz-Wolland wymiata po chińsku i nie musieliśmy się o nic martwić. Kupował bilety, załatwił spanie, dogadywał jedzenie w chińskich knajpkach. To był ogromny plus i sporo mnie odciążył, za co mu chwała i dzięki Przyjacielu :)Wylądowaliśmy w hostelu, który był w remoncie i... ach to sobie zostawię na koniec tego artykułu, bo to prawdziwa perełka :D Widok z Pagody na nowoczesną część Nanjing Następnego dnia było dużo ładniej i cieplej. Świątynia Konfucjusza, którą o zgrozo wszyscy w trójkę pomyliliśmy dnia poprzedniego z Muzeum Historycznym Królestwa Niebiańskiego Taipingów... co w prawiło nas w niezły humor i zaczęła się tzw. głupawka – mierzenie się z dzwonami w postaci wchodzenia pod nie, przymierzanie chińskich wdzianek i oswajanie chińskich piesków ;) Było zabawnie! Adidogs na koniec rozbawił mnie do rozpuku :) Alicja wśród mądrości Konfucjusza Przyszedł jednak też czas na chwilę refleksji – Muzeum Masakry w Nanjing. To szczególnie miejsce dla Chińczyków – nie da się tego ukryć. Od Japończyków, którzy napadli Chińczyków w 1937 roku doznali okropnych krzywd, co dość wyraźnie podkreśla liczba ponad 300 tys. zabitych mieszkańców miasta czy to w masakrze grupowej czy w indywidualnych egzekucjach. Ale... no właśnie w Chinach musi być zawsze jakieś ALE. Sposób w jaki to wszystko jest pokazane i chińska propaganda anty-japońska woła o pomstę do nieba. Nóż w kieszeni mi się otwierał jak to wszystko czytałem, oglądałem i z każdym następnym krokiem coraz bardziej brało mnie na wymioty. Czy nie można tego przekazać w normalny sposób? Oczywiście zbrodnia jest ewidentna i to żadnej dyskusji nie podlega, ale sposób w jaki jest to pokazane uwłacza godności ludzi, którzy tam zginęli. Chcąc być jednak obiektywnym, muszę jednak oddać Chińczykom pokłon za sam sposób wykonania tego muzeum. Widać, że kosztowało ono dużo i zebrano sporo eksponatów oraz dowodów zbrodni. Nie zmienia to jednak faktu, że przesiąknięcie, znaną nam z czasów PRLu (świetnie pokazaną w muzeum w Kozłowce), propagandą niweczy w moich oczach w dużej mierze ten wysiłek. Niestety tego jednak Chińczycy pewnie sami nie dostrzegą, bo jak? Smutne to. Tak czy siak, wizytę w tym muzeum na prawdę polecam. Uczy sporo i otwiera jeszcze bardziej oczy na Chiny. Po wyjściu z tego muzeum moje myśli pobiegły w stronę Xinjiangu i wypędzania Ujgurów z ich domów w Kaszgarze. Powolnej acz stopniowej neokolonizacji, której głównym celem na prowincji są złoża ropy naftowej i gazu, a w miastach stworzenie sytuacji, aby to Ujgrurzy na swoich terenach stali się mniejszością narodową w pełnym tego słowa znaczeniu. Czy Ujgurom kiedyś ktoś takie muzeum wystawi? Czy ich obecne krzywdy i łamanie praw człowieka czymkolwiek się różni od tego, co Japończycy w 1937 roku zafundowali ludności Nanjingu? Szkoda słów, ale warto o tych ludziach wiedzieć i mówić o krzywdach jakich doznają. Tyle możemy dla nich zrobić, bo co więcej?Dzień trzeci i ostatni w Nanjingu to bardziej turystyczne i komercyjne miejsca miasta – kanały, uliczki z
Pralka w formie miotełki – bezcenne. Tak wiem, i tak ta pościel jest czysta jeśliby porównać ze standardami Indii (!!), ale szczerość i brak jakichkolwiek skrupułów Chińczyków, którzy zapewniają, że zawsze jest czyste i pachnące, mnie rozwala. Teraz już jestem pewien, że to kolejne banialuki. Aaaa hostel, o którym mowa, jak dziś sprawdzałem, już został usunięty z sieci HiHostels.com - jakoś mnie to nie dziwi. To tyle ze wschodniego wybrzeża, czas na dobre uciec zimie. Już prawie tydzień ją mamy w Chinach, więc zdecydowanie za długo. „Wiosna, wiosna... wiosna ach to Ty” :) Jedziemy do Xiamen Oglądnij pełną galerię zdjęć z Nanjing Komentarze (3)
![]()
Aneta
said:
|
|
... Muszę powiedzieć, że Nanjing przez te 2 lata się zmienił, nie wiem dlaczego ale był jakiś taki wyłączony, a na Waszych zdjęciach wygląda zupełnie inaczej, chyba warto jest odwiedzać te same miejsca kilka razy wszystko się zmienia. Co do Suzhou polecam hotel na godziny (bez okna są o połowę tańsze) ;D tam zmieniają pościel, sama widziałam, tylko śmieci zamiatają pod łóżka :) i w sumie nie stanowi to żadnego problemu dopóki nie przesunie się łóżka w inne miejsce ;) Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę |
|
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
|
• Singapore is a FINE city mam pytanie, czy jest możliwość zamówienia w intern... |
| ablka |
|
• Dziewczyna z parku świetny artykuł, byłam w Singapurze w zeszłym roku.... |
| oliffi |
|
• Dziewczyna z parku Polecam wam ten wykład Zimbardo: http://www.youtube.co... |
| Maciek |
|
• Singapore is a FINE city a gdzie spaliście w Singapurze? bo rozumiem, że namio... |
| stefek |
|
• Dziewczyna z parku Hm. Piękna opowieść, która wywołała u mnie chwil... |
| arica |
|
• Rozmowy polsko-chińskie Ten hostel na wyspie Shamian to Guangzhou Youth Hostel,... |
| Andrzej |
|
• Denga w Tajlandii, Malezji, Si... Dzięki Agata za poprawki
Nurtuje mnie jedna kwestia...
|
| Andrzej |
|
• Dziewczyna z parku Od korzeni się nie ucieknie. My ludzie północy, oni ... |
| Zbig |