Start » Australia » Australia z drona, czyli wyrzuty sumienia vs. radość tworzenia

Australia z drona, czyli wyrzuty sumienia vs. radość tworzenia

W połowie podróży przez Australię, naszła mnie taka myśl, że może jednak ta ucieczka przed zimą to strata czasu? Że może powinienem być już w Polsce i przygotowywać się do nowego sezonu dronowego? W Polsce przecież czeka firma, przy której zawsze jest coś do poprawienia. Można podciągnąć marketing, SEO, dopieścić nową stronę internetową przed jej premierą…

Myśli te naszły mnie w momencie, gdy trochę spadło tempo naszej podróży, gdy już ochłonąłem z pierwszego zachłyśnięcia się tym pięknym krajem na nowo, gdy odpocząłem od komputera i zwoje mózgowe potrzebowały czegoś więcej niż tylko kolejnych pięknych widoków i kolorowych zachodów słońca…

Znacie to wewnętrzne poczucie winy? Uczucie, że czas zaczyna przeciekać przez palce? Że można zrobić w tym czasie więcej i lepiej? Można, ale czy koniecznie trzeba?

Życie mamy jedno. Czasu nie da się rozmnożyć. Świat jest przeogromny i dawno pogodziłem się z tym, że nie zobaczę go całego. Odkrywanie i poznawanie świata to jedyne, czego nikt nam nie zabierze, a podróże tylko pobudzają kreatywność i wzbogacają nasze życie o perspektywę, która różni się od tej polskiej.

Wyrzuty sumienia szybko więc odeszły, gdy zdałem sobie sprawę z tego, że te wszystkie fantastyczne widoki z lotu ptaka, które możesz zobaczyć poniżej są konsekwencją naszej poprzedniej podróży przez Australię. To właśnie przy King’s Canyon pomyślałem po raz pierwszy „A jakby tak mieć duży balon i podczepić pod niego aparat, albo mały helikopterek z kamerą?” To właśnie wtedy zacząłem marudzić Alicji, że przecież ten kanion to musi tak fantastycznie wyglądać z powietrza, a ona już czuła po kościach, że zaczynam kombinować…

Czy to nie jest fantastyczne, że to właśnie dzięki dronom i zarobionym nimi pieniądzom przyjechaliśmy znów do Australii? Czy można sobie to było lepiej wymyślić? No nie! Przecież nawet przez myśl mi wtedy przy Kings Canyon nie przeszło, że tak ułoży się nasze życie za 5 lat. Dziś więc znów włączam na luz i niech się dzieje, co ma się dziać. Niech te piękne miejsca i zdjęcia pobudzają nie tylko moją, naszą, ale i Twoją wyobraźnię! A może wymyślisz dzięki nim coś fajnego, miłego, dobrego – skreśl zbędne, lub zostaw wszystkie!

Cieszę się bardzo, że mogę Ci dziś te fotografie pokazać, bo może stanie się tak, że to Ty kiedyś odezwiesz się do mnie i powiesz: “Wszyscy wokół mówili, że podróże to strata czasu, bo przecież trzeba zarabiać pieniądze, a ja potrzebowałem wsparcia i potwierdzenia, że wcale tak nie musi być, że dzięki podróżom można też znaleźć swoją własną drogę i pomysł na życie…”

Nie wiem, gdybam… mam nadzieję, że tak będzie! Że następna podróż i Tobie coś podpowie, a życie ułoży się w najmniej oczekiwany sposób. Tego Ci bardzo życzę 🙂 Teraz zaś zapraszam na kilkanaście zdjęć Australii z zupełnie innej perspektywy, do tej pory niespotykanej 🙂

Najdłuższe drewniane molo na Południowej Półkuli widziane z lotu ptaka.
Najdłuższe drewniane molo na Południowej Półkuli – Busselton, Australia Zachodnia
Cape Naturaliste z lotu ptaka.
Cape Naturaliste, Australia Zachodnia
Pożar buszu w Australii Zachodniej
Pożar buszu w Australii Zachodniej
Południe Australii Zachodniej farmami stoi.
Południe Australii Zachodniej to jedna wielka farma. Robi wrażenie jeśli uwierzycie na słowo, że ta droga ciągnie się tak przez dziesiątki kilometrów.
Fantastyczna Zatoka zwana Greens Pool w Hrabstwie Denmark.
Fantastyczna Zatoka zwana Greens Pool w Hrabstwie Denmark, Australia Zachodnia
Cała plaża tylko dla nas, gdzieś w Australii Zachodniej.
Słone jezioro przedzielone drogą niedaleko Kalgoorlie, Australia Zachodnia
Słone jezioro przedzielone drogą niedaleko Kalgoorlie, Australia Zachodnia
Nullarbor, 146 km bez zakrętu, Western Australia
Nullarbor, 146 km bez zakrętu, Australia Południowa / Australia Zachodnia.
Great Australian Bight / Wielka Zatoka Australijska
Great Australian Bight / Wielka Zatoka Australijska
Pink Lake, Australia Południowa
Pink Lake, Australia Południowa – słone jezioro, w którym żyją algi zabarwiające jezioro na kolor różowy.
Great Ocean Road, Victoria, Australia.
Great Ocean Road, Victoria, Australia – najsłynniejsza i nie bez powodu najbardziej popularna droga w Wiktorii.
Murray River, New South Wales/Victoria, Australia.
Murray River, New South Wales/Victoria, Australia – rzeka, która przez wiele kilometrów stanowi granicę między Nową Południową Walią, a Wiktorią.
The Alpine Way, Kosciuszko National Park, Australia
The Alpine Way, Kosciuszko National Park, Australia – wijąca się wśród gór przez ponad 100 km droga, na której nie jeden silnik daje za wygraną.
Mt. Kosciuszko - najwyższy szczyt Australii, New South Wales.
Mt. Kosciuszko – najwyższy szczyt Australii, New South Wales
Droni na North Stradbroke Island, Queensland, Australia.
Dronie na North Stradbroke Island, Queensland, Australia – wraz z Julią i Markiem, którzy mieszkają na stałe w Brisbane.

Musicie mi wybaczyć, że nie jestem w stanie pokazać Wam więcej, ale przekopanie się przez wszystkie zdjęcia, szczególnie w podróży jest prawie nierealne. Obiecuję w przyszłości zrobić jeszcze jedną podobną galerię, bo takich pięknych miejsc odkryliśmy co najmniej kilkadziesiąt. Ciąg dalszy na pewno nastąpi zarówno tutaj jak i na stronie CrazyCopter.

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

7 najpiękniejszych miejsc w Australii Zachodniej

Mam ciarki na plecach, gdy patrzę na geograficzną mapę Australii Zachodniej. Tak ogromna i różnorodna …

103 komentarze

  1. Kusząca propozycja z tym sensem – zwłaszcza jesli rozwiązaniem miałaby być NZ 🙂

  2. Zdjęcie słonego jeziora jest po prostu mega

  3. a mnie (i pewnie nie tylko mnie) interesuje jakiego sprzętu używasz (dron,kamera) , może jakiś wpis o tym …? Zdjęcia super oczywiście 🙂

    • Przemek, wszystkie foty tutaj są zrobione Phantomem P3Pro, który do zdjęć nadaje sie jednak srednioni trzeba cholernie sie nagimnastykować, żeby wycisnąć z niego dobre ujęcia. Wolałbym miec ze soba jednak Inspire PRO.
      O sprzęcie to ja bym mógł długo pisać rylko wątpię, czy na tym blogu to dobry pomysł, bo 99% osób pewnie bym zanudził…

  4. A ja bym chętnie zobaczyła jak wygląda sam dron. Bo brzmi co najmniej jak wyjęty żywcem z “Gwiezdnych wojen” 🙂

  5. Zdjęcia piękne 🙂
    Coś jest z tym poczuciem winy. Ja np. mam tak, że w domu szukam biletów, czytam blogi, planuje, chce jechać, a na wyjeździe mam wrażenie, że powinnam pracować, rozwijać się naukowo, zarabiać kase 😉 Ciężko jest to jakoś racjonalnie podzielić, a może to po prostu problem ze skupieniem się na teraźniejszości 😉
    A właściwie to mam pytanie. Czy jak Wasza pasja staje się pracą,w sensie przynosi dochody, nie ogranicza się w pewien sposób ? No bo trzeba zrobić czasem coś inaczej albo w ogóle coś zrobić, żeby te pieniądze mieć i nie ma już pełnej swobody, czy to nie przeszkadza? Nie wiem czy zrozumiale to napisałam 😀
    Pozdrawiam !

    • Hej! Umknął mi Twój komentarz, ale pewnie przez to, że byliśmy w trasie.
      Tak, skupienia się na teraźniejszości i tu i teraz to problem naszych czasów. Planujemy, wybiegamy do przodu, nie panujemy nad bodźcami, które do nas zewsząd docierają. To jest problem i sam mam z tym problem, dlatego kocham Australię. Kocham się tam odciąć i nic nie musieć, wyłączyć powiadomienia w telefonie.
      Zawsze chciałem mieć taką pracę, aby była różnorodna, jak najmniej powtarzalna. Takie jest dla mnie latanie dronem i realizowanie kolejnych projektów – zdjęć najróżniejszych rzeczy czy realizacji ujęć wideo. Mam to szczęście, że te zlecenia są bardzo różnorodne i poza jednym tematem, którym jest fotografowanie nieruchomości na wynajem lub sprzedaż, pozostałe to bardzo kreatywne i oryginalne realizacje. Zawsze jest jakieś wyzwania, trudność, coś czego nie znam i robie po raz pierwszy. W ogóle na razie nie czuję, a latam już dronem ponad 3 lata, że robie coś powtarzalnego i monotonnego. Poza tym, zmienia się sprzęt, pojawiają się nowe formy (teraz panoramy sferyczne 360), o których dużo czytam i je testuje, więc ciągle jest coś i coś….

      Gdzie tu miejsce na swobodę? Kurde, no jest jej mnóstwo między tymi projektami. TEraz wróciłem z wyjazdu przez Polskę, który trwał 10 dni i masa rzeczy była do zrobienia, ale właśnie siedzę 3 dzień i jakoś odżywam, oglądam mecze Euro2016 i ciesze się tymi realizacjami. Swoboda przyjdzie największa jesienią, gdy skończy nam się sezon na dronowanie i pojedziemy gdzieś w dłuższą podróż do ciepłych krajów.
      Odpowiedziałem na pytanie?

      • Przede wszystkim dzięki za odpowiedź, mimo sporego upływu czasu 😛
        Jeśli chodzi jeszcze o tę swobodę to po prostu zastanawiałam się, czy jak łączy się pracę z pasją to nie dochodzi się do momentu, w którym np. nie chce nam się nigdzie już jechać, ale trzeba no bo z tego zarabiamy, albo np. piszemy z podróży i wręcz na siłę szukamy tematów, no bo trzeba coś napisać. Czy wtedy nasza pasja nie zaczyna nam “brzydnąć” bo spoczywa na niej presja zarobku? Tak tylko sobie rozkminiam 😀

        • Dzięki za wyrozumiałość! :)))

          Tak, wg mnie jak najbardziej może się to stać. Dlatego też np. nie chcemy pójść w 100% profesjonalnie w temat podróży. Mam przeczucie pomieszane z pewnością, że z tego bloga moglibyśmy żyć ponad stan, tylko gdzie wtedy będzie miejsce na nasze romantyczne podróże, wyjazdy, które sami sobie wymyślamy, a nie są zlecone przez redakcję, która potrzebuje skądś tekstu.
          Tak, wg mnie obawy masz słuszne, ale ja też nie chcę tego oceniać. Każdy tę decyzję musi podjąć sam 🙂

  6. Powodzenia w spelnianiu marzen ! Zdjecia z WA cudowne ! “”””Konkursowe “to Wy plaza i ocean ! Wspaniale ! Szczesliwej drogi ! Wanda M

  7. A czy można zrobić takie widoki w 3D? … Ja miałem okazje bawic się Google Liquid World, co prawda to nie jest 3D ale ekran gigantyczny zagiety i wszystko w polu widzenia, robi wrażenie wraz z reakcjami organizmu, mi się zrobiło niedobrze przy takim szybkim lataniu w górę i w dół. Ale jakby taki obraz w okulary Samsunga VR?

  8. Aż się chce samolotem polatać 🙂

  9. Mega są te ujęcia, ale Wasze foto na pustej plaży jest chyba moim ulubionym <3

  10. Super foty. Juz oczami wyobrazni widze “taniec zaklinacz deszczu” przy kazdym stopie zeby zarejestrowac homepoint – no chyba ze w NAZA latasz 😉
    Pozdrowienia z Melbourne. Arek

    Ps. P3P daje rade, poza stalym 2.8 trzeba ND uzywac przy video 🙁 ale za to jest frajda jak klatki z 4k jako zdjecia wyciagasz choc to nie dng 😉

  11. Cześć,
    Czy musiałeś kiedyś legalizować licencję za granicą żeby wykonać loty?

  12. Te zdjęcia są wspaniałe! 🙂 Warto wybrać się w taką podróż i to właśnie wtedy toczy się życie, a nie ucieka! 🙂

  13. Też czasem mam takie myśli i często spotykam się ze zdziwieniem ze strony większości znajomych gdy oznajmiam, że wyruszam w kolejną podróż. Bo po co, przecież lepiej siedzieć w domu i zbierać na luksusowe auto czy kupować markowe ciuchy. I nieraz trudno wytłumaczyć ludziom, że celem mogą być właśnie nie dobra luksusowe, a wspomnienia, pamiątki i setki zdjęć. Czasem łapię się już sama na myślach “a może nie powinnam”, ale robię w głowie szybki rachunek i od razu uświadamiam sobie, że podróże to mój sposób na życie, a trzeba żyć po swojemu, nie według uklepanych standardów. 🙂

    • To wszystko zależy od priorytetów. Ty i ja mamy popobne, Twoi i moi znajomi wolą wygodny samochód – ich sprawa. Ważne jest, aby każdy szedł swoją drogą i tyle mądrości 🙂

  14. zdjęcia robią wrażenie, Australia jest jednym z miejsc które chciałabym zobaczyć przed śmiercią 🙂

  15. Eh, joooo. A czy da się uciąć drzemkę jadąc rowerem trasą Nullarbor? :)) Tir nie zahaczy cyklisty? Bo fotka rewelacja i zachęca do całodobowego deptania na wprost po horyzont.

    • Jechanie rowerem przez Australię, szczególnie po HGW 1 to chyba najnudniejsza rzecz jaką można robić w Australii, ale spoko… jak lubisz to jedź! Mi by było szkoda na to czasu…

  16. Te drewniane molo robi naprawdę piorunujące wrażenie 🙂
    Piękne widoki !

  17. Przepiękne zdjęcia! 🙂

  18. Naprawdę piękne są te fotki, a w Polsce też jest czasem ciepło, bywa nawet, że 2-3 miesiące w roku;)

  19. Wszystko pieknie ale to zdjecie plazy jest “do gory nogami”! Jesli to zachodnie wybrzeze to woda powinna byc z lewej strony ;-). A tak na powaznie to wszystko jest mega-zajefajne… Pozdrawiam.

  20. Cześć LW, planujecie spisać Waszą mądrość dotyczącą dronów? Najlepiej dla początkujących, bo myślę, że wielu osobom się przyda 🙂 Mnie najbardziej nurtuje, jak przewozić drona? Pozdrawiam

    • Tak, planujecie! Myślę, że stanie się to na przestrzeni dwóch tygodni!

      • To ja też się piszę i zgłaszam zapotrzebowanie na taki wpis. ORAZ – gdybyś chciał powtórzyć warsztaty dronowe z Kolosów w innym mieście, np. w Warszawie, to zachęcam, jedną uczestniczkę już masz 😉

  21. Zdjęcia wspaniałe, bardzo dobrze, że zainwestowałeś w taki sprzęt 🙂 Bardzo podoba mi się również Twój styl pisania, lekki i pozwalający wczuć się w Twoją sytuację, przybliżający Cię do czytelnika.

  22. Cześć, świetne te zdjęcia i wydaje mi się, że do podróżniczej fotografii Phantom P3 Pro w zupełności by wystarczył. Może macie jakiś polecony sklep? Jakie akcesoria polecacie? Dodatkową baterię i ładowarkę samochodową wraz z zapasową baterią? Jakiś plecak/walizkę? Jestem ciekawy Waszej opinii, ponieważ szykuje nam się trip po bałkanach na 3 tygodnie, a perspektywa zrobienia tak pięknych zdjęć jest niezwykle kusząca 🙂

    Pozdrawiam
    Marcin Erbel

  23. Ech, piękny kraj. Gdyby tylko nie te kangury 😉

  24. Czekamy na więcej 🙂

  25. Świetny film, ma dusze. Można się wzorować. Pozazdrościć takiej podróży.

  26. No to czekamy na Was w “Pokaż nam świat” w TVN24 BIS. Zapraszamy :-).

  27. Gdyby ktoś chciał obejrzeć to w lepszej jakości, to zapraszam na Vimeo, bo fejsowa kompresja psuje wszystko, a myślałem, że z czasem jak się poprawi.
    https://vimeo.com/223971583

  28. Bardzo fajnie nagrany i zmontowany film!! Czytaliśmy Wasze teksty i korzystaliśmy z nich przy kupnie samochodu w AU pół roku temu – dziękujemy, przydało się! Dzięki temu wiele z miejsc które tu w tym filmie pokazujecie mogliśmy widzieć na własne oczy! Na filmie super; w rzeczywistości MEGA! 😀
    Australia to jeden z dwóch krajów do których najbardziej chcielibyśmy kiedyś wrócić! 🙂

  29. księżyc kładzie się w drugą stronę…piękne ujęcia-najlepsza reklama Australii -jak to się mówi- ever!

  30. Mega film! 🙂 My byliśmy tylko tydzień Australii i koniecznie musimy tam wrócić 😉

  31. Booooooooski film! Aż mi się łezka w oku zakręciła… chyba się stęskniłam. Boje się, że jak jeszcze raz obejrzę to nie będzie odwrotu jak tylko kupić bilety i jechać znowu.

  32. Piękny film 🙂 Ale zrobiliście mi smaka na jajecznice w plenerze!

  33. Bardzo lubię ten filmik 🙂

  34. Świetny filmik i świetna muza

  35. Kasia Kasha Graham to Twój piękny kraj

    • A pajaki?weze ? Fake movie life is different

    • Kasha, no czekałem aż ktoś w końcu ten argument podniesie! Bam!
      Rok łącznie spędzony w Australii: widziałem z 10 skorpionów, pewnie 15 węży z czego jeden patrzył na nas zaskoczony bardziej niż my i pewnie kilka pająków. Tylko tyle i aż tyle! Nic nas nie użarło i nie zjadło, choć faktycznie przygotowaliśmy się i dużo z ludźmi gadaliśmy na miejscu, jak się ustrzegać niebezpieczeństw.

    • Czasami sie nie da one sie chowają a zwłaszcza w butach! Ja blisko miasta nawet nie w buszu miałam przygodę z woolf spider łobuz chciał do domu nawet miotła nie pomagała nienawidzę ich taaaaaaakie wielkie !!!

    • W butach, w kiblu etc. ale przecież wiesz o tych ich zwyczajach już, wiec po prostu trzeba uważać.

  36. Przynam się, że film z pierwszej półki. Bardzo fajnie dobrane sceny i pomysł na pokazanie przygód z innego punktu widzenia. Zapraszam też do mnie, ja dopiero zaczynam 🙂
    https://youtu.be/nYlVys5CJgc

  37. Ja tam muszę wrócić 🙂

  38. TE WASZE ZYCIE W POROZY TO INSPIRACJIA DLA MNIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *