Start » Szczepienia przed podróżą - profilaktyka i zdrowie w podróży » Malaria – profilaktyka i sprawdzone rady podróżników

Malaria – profilaktyka i sprawdzone rady podróżników

Dziś odcinek 3 naszej profilaktyki podróżnika pt. malaria. Frazesem jest stwierdzenie, iż jest to bardzo groźna choroba tropikalna. Tak jednak właśnie jest, a problem pogłębia fakt, iż do tej pory nikt nie wynalazł na nią szczepionki i profilaktyka tej choroby jest mocno skomplikowana.


Malaria jest najpowszechniejszą chorobą pasożytniczą w tropiku i występuje obecnie w ponad 100 krajach świata. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje liczbę zachorowań z jej powodu na 300–500 milionów rocznie. Już tylko te dwie liczby Drogi Podróżniku powinny obudzić Twoją czujność. Dodać niestety jednak jeszcze muszę, iż to właśnie malaria stanowi główną przyczynę śmierci z powodu chorób zakaźnych wśród podróżujących. Największe ryzyko zachorowania dotyczy osób udających się w rejony występowania malarii w Afryce (na południe od Sahary) oraz na wyspach Oceanii, poza tym obszary zagrożone tą chorobą znajdują się również w Azji, Ameryce Południowej oraz Ameryce Środkowej. Choroba ta przenoszona jest przez komary.

Zasadniczym elementem profilaktyki przeciwko malarii jest zapobiegawcze stosowanie leków antymalarycznych, zwane przez specjalistów chemioprofilaktyką. Problem jednak w tym, że poprawne wybranie leku musi uwzględniać szereg czynników, a zarazem odpowiadać bieżącej sytuacji w zakresie oporności zarodźców (przenoszonych przez komary) na leki w rejonie, do którego się udajemy. Mówiąc prościej należy rozpatrzeć indywidualne ryzyko zarażenia związane z dokładną trasą, terminem, długością i charakterem podróży oraz liczne inne indywidualne informacje dotyczące m.in. wieku, stanu zdrowia podróżnego i ewentualnych przeciwwskazań do zażywania poszczególnych preparatów. Dobór leków antymalarycznych powinien w każdym przypadku przebiegać indywidualnie i być skonsultowany z lekarzem specjalistą. Jest to zasada święta!

Istnieje kilka leków, które można zastosować w zapobieganiu malarii w podróży, jednak nie wszystkie zostały zarejestrowane w Polsce. Obecnie jedyne leki dostępne na krajowym rynku farmaceutycznym to: chlorochina (lek Arechin) tu jednak uwaga – ze względu na powszechnie stwierdzaną oporność zarodźców na ten lek, chlorochina uważana jest za lek nieskuteczny w profilaktyce w większości rejonów występowania malarii, w tym w Afryce!), atowakwon z proguanilem (lek Malarone) oraz doksycyklina (liczne preparaty). Warto pamiętać, iż chemioprofilaktykę należy rozpocząć odpowiednio wcześniej, przed przybyciem do strefy występowania malarii, a następnie stosować przez cały czas pobytu w rejonie zagrożonym oraz kontynuować po opuszczeniu tego rejonu przez zalecany okres. Spośród wymienionych wyżej leków jedynie przyjmowanie atowakwonu z proguanilem można zakończyć już 7 dni po opuszczeniu strefy występowania malarii. Mechanizm działania pozostałych preparatów wymaga kontynuowania chemioprofilaktyki przez 4 tygodnie po powrocie. Nawet stosowanie właściwych środków ochrony przed komarami w podróży oraz optymalnej chemioprofilaktyki nie jest w stanie uchronić podróżnego przed malarią w 100%. Należy jednak podkreślić, że odpowiednio dobrane metody zapobiegawcze minimalizują ryzyko ciężkiego przebiegu tej choroby oraz śmierci w razie zachorowania.

OK, ktoś zapyta – co zrobić, gdy w strefie malarycznej będę kilka miesięcy, a leki antymalaryczne są drogie i co by tu nie ukrywać nie do końca zdrowe dla naszego organizmu? I tu dochodzimy do sedna problemu, który i my mamy w swojej podróży dookoła świata. Obecnie, w Kambodży jesteśmy w strefie malarycznej jednak po konsultacjach z lekarzem specjalistą, najlepszym rozwiązaniem i chyba jedynie słusznym w naszym wypadku było:

  1. kupienie leku Malarone w ilości równej temu, jaki potrzebny byłby na tydzień zażywania w dawkach profilaktycznych. W przypadku stwierdzenia malarii lub jej podejrzenia musimy jednak użyć go w przeciągu dwóch dni w tzw. dawce uderzeniowej – kilkukrotnie zwiększonej. W tym czasie, o ile jesteśmy w miejscu, gdzie nie ma odpowiedniego zabezpieczenia medycznego, przemieszczamy się do większego miasta i poddajemy się kuracji na miejscu. Powrót do Polski nie wchodzi w grę.
  2. MUGGA - repelent
    MUGGA – repelent

    stosowanie repelentów, czyli środków ochrony przed ukąszeniami komarów – my zdecydowanie używamy repelentu MUGGA, który zawiera DEET (związek chemiczny, który działa odstraszająco na owady)

  3. unikanie komarów przede wszystkim od zmroku do świtu poprzez: zabezpieczenie miejsca noclegu (klimatyzacja, osłony na okna itp.), używanie moskitiery, najlepiej nasączonej insektycydem oraz właściwe ubranie (zakrywające maksymalnie ciało).

Nie wyobrażam sobie osobiście, aby zażywać Malarone przez nasz cały pobyt w strefie malarycznej, co liczyć będzie w naszym przypadku ponad 16 miesięcy. Musimy więc trochę zaryzykować i tak się zabezpieczyć, aby ryzyko ukoszenia przez zarażonego malarią komara było najniższe. Przy krótszych pobytach w strefie malarycznej zalecamy stosowanie leków antymalarycznych, co w 99% wypadków uchroni Was od zarażenia malarią.

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

HCV – nieznany wróg atakujący z ukrycia

Podróżowanie po świecie i poznawanie go z perspektywy różnych miejsc i krajów, to najwspanialsza rzecz, jaka dzieje się w moim życiu. …

10 komentarzy

  1. Zarodziec malarii jest pasożytniczym protistem.

  2.  “Przy krótszych pobytach w strefie malarycznej zalecamy stosowanie leków antymalarycznych, co w 99% wypadków uchroni Was od zarażenia malarią.”  Wybieram się na studencką wyprawę w rejon o wysokim zagrożeniu malarycznym. Te 99% brzmi bardzo optymistycznie. Stąd pytanie na jakiej podstawie ta liczba? Poparte doświadczeniem, czy może natknąłeś się na jakieś badania oscylujące w takiej liczbie? Byłbym po prostu spokojniejszy :) Pozdrawiam, Marcin :)

  3. Posiadam lek do leczenia doraźnego malarii (już po zachorowaniu) – Nowe pełne opakowanie tabletek Coartem (najwyższa generacja). WHO zaleca uposażyć się w taki zestaw każdemu turyście, kto wybiera się w rejon malaryczny, gdyż Malarone to tylko lek prewencyjny, a Coartem to lek doraźny!
    Sprzedaję całe opakowanie, wraz z ulotką (ang/fr).
    Lek jest niedostępny w Polskich aptekach (tylko na specjalne zamówienie) i jego cena w Europie to minimum 40 EUR (około 160zł wzwyż).

    Sprzedaję taniej, bo już mi się nie przyda w ciągu następnych kilku lat.

    Cena 80 zł + przesyłka/odbiór osobisty

    Mogę sprzedać lek przez Allegro.

  4. Hej. Lek już sprzedany. Pozdrawiam.

  5. ile tabletek Malarone to wg. Was dawka uderzeniowa?
    czy spanie w namiocie w miejscach zagrożonych to rozsądny pomysł ?

  6. Również jestem ciekawy co myślicie o spaniu w namiocie w podróży przez Wietnam i Kambodże oraz Tajlandie. Minęło trochę czasu od tego posta – mieliście jakiekolwiek objawy? Czy szczepiliście się również na dur brzuszny itp.?

  7. super pomocny artykul. Dziekuje :)

  8. Chcialbym dodac, ze jest pewien specyfik na rynku, ktorego nazwa brzmi MMS. 100% “lekarstwo” na malarie. Warto sie zapoznac. Potencjalne efekty uboczne: rozwolnienie i wymioty. Hmmm… przy malarii jest sie “covered in shit” takze to nie powinie byc problem :]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *