komar nasz wróg

Polowanie na komara

Kilka dni temu moją uwagę przykuł pewien plakat: widniały na nim zdjęcia 72 różnych gatunków komarów zamieszkujących tereny Australii. Internetowa wyrocznia „Wikipedia” poinformowała mnie z kolei, że na świecie istnieje ponad 3,5 tysiąca różnych gatunków komarów! Po co w ogóle istnieją komary? Dlaczego nas gryzą i dlaczego mogą być niebezpieczne? Warto wiedzieć więcej o naszych wrogach, którym sami wypowiedzieliśmy wojnę.

Komary nie kojarzą się z niczym dobrym. Ukąszenie przez komara może oznaczać więcej niż  kilka dni uciążliwego swędzenia. U niektórych ludzi mogą wywołać ostre reakcje alergiczne, a w wielu częściach świata owady te przenoszą śmiertelne choroby. Jeśli więc wybierasz się w podróż do kraju tropikalnego, gdzie komary przenoszą m.in. malarię, powinieneś pamiętać o odpowiedniej profilaktyce.

Aby skutecznie walczyć z wrogiem, warto najpierw go lepiej poznać. Przyjrzyjmy się więc dokładniej komarom: dlaczego i jak gryzą, dlaczego jest ich tak dużo, jakie choroby mogą przenosić i co zrobić, żeby się przed nimi chronić.

Pradawny komar

Komary to owady, które istnieją od ponad 30 milionów lat i wygląda na to, że czasu nie marnują. Przez wieki doskonaliły swoje umiejętności i dziś są ekspertami w wyszukiwaniu „świeżej krwi’. Komary wyposażone są w całą baterię sensorów, które pozwalają na bezbłędne namierzenie ofiary.

Sensory chemiczne umożliwiają owadom wyczucie w promieniu 100 metrów m.in. dwutlenku węgla, który wydychamy, a także substancji znajdujących się w pocie. Komary mogą nas namierzyć również dzięki sensorom temperatury – widzą nas jako chodzące punkty ciepła. Z kolei sensory wizualne, choć najmniej rozwinięte, ułatwiają im rozpoznanie ofiary, która się porusza. Właśnie dlatego komary potrafią pojawić się dosłownie znikąd, wyczuć ofiarę i zaatakować. Wygląda na to, że ten mały owad jest wyposażony lepiej niż niejeden samolot wojskowy.

Bezlitosny atak

Kiedy komar namierzy ofiarę przystępuje do ataku i… gryzie? Właśnie, potoczne powiedzenie „ugryzł mnie komar” nie jest do końca prawdziwe. Owady te posiadają bowiem aparat kłująco-ssący, którym wkłuwają się w naszą skórę jak strzykawka. Następnie wpuszczana  jest ślina zawierająca enzym, który powstrzymuje krzepnięcie krwi i znieczula. Dopiero potem komar może napić się do woli naszej krwi, o ile nie zostanie przyłapany na gorącym uczynku. Jednak to właśnie przez ślinę komara do krwi mogą przedostać się groźne mikroorganizmy, a enzymy w niej zawarte powodują reakcję alergiczną, czyli zaczerwienienie, obrzęk i swędzenie.

Kto kąsa i dlaczego?

Atakują tylko samice, bo proteiny zawarte we krwi są im potrzebne do wyprodukowania jaj. Jeśli ukąsi cię komar, a raczej komarzyca, złoży dzięki tobie co najmniej 250 jaj w kałuży, stawie, czy innym zbiorniku wodnym.

australijskie komary

Dlaczego właśnie mnie?

Niektórzy po letnim wieczorze spędzonym przy grilu mają dziesiątki śladów po komarowych ukąszeniach, podczas gdy ich towarzysze nawet nie usłyszeli natrętnego” bzzzzz”. Od lat trwają badania nad tym, jakie dokładnie substancje przyciągają komary i dlaczego niektórzy ludzie są atakowani częściej niż inni. Problem jest dość złożony. Podobno dużą rolę odgrywa lekko podwyższona temperatura ciała, wyższy niż przeciętny poziom cholesterolu, skład potu, a nawet ilość wydychanego dwutlenku węgla.

Ważne komary

Choć natrętne i uciążliwe, komary są ważnym ogniwem w łańcuchu pokarmowym. Larwami komarów żywią się ryby (m.in. piranie) i owady wodne. Ptaki z kolei żywią się dorosłymi osobnikami. Jaskółka w ciągu jednego dnia potrafi upolować tysiące komarów. Nie można więc ich całkowicie wyeliminować, bo tym samym pozbawimy pożywienia inne zwierzęta.

Groźne bestie

Samo ukąszenie komara nie jest przecież groźne, o ile nie cierpi się na alergię. Jednak niektóre gatunki komara przenoszą poważne choroby, w skutek których może nastąpić śmierć. Dla przypomnienia:

Malaria – choroba zakaźna, wywoływana przez pierwotniaka, przenoszonego przez komary z rodzaju Anopheles. Występuje w krajach strefy tropikalnej i subtropikalnej: w Azji, Afryce, Ameryce Południowej i Środkowej. Rocznie zaraża się nią ponad 220 milionów ludzi, a 1-3 milionów umiera. Nie wynaleziono jeszcze szczepionki chroniącej przed zakażeniem malarią. Istnieją natomiast leki antymalaryczne, które można stosować w ramach profilaktyki. Dobór leku i dawkę najlepiej skonsultować z lekarzem – specjalistą chorób tropikalnych.

Denga – choroba wirusowa, może być śmiertelna, przenoszona przez komary z rodzaju Aedes. Występuje w krajach strefy tropikalnej i subtropikalnej, głównie w Azji, Afryce, Ameryce Południowej i Środkowej  i na wyspach południowego Pacyfiku. Jej objawy są podobne do grypy: wysoka gorączka, bóle głowy i stawów. Szczepionka przeciw dendze jeszcze nie istnieje, a jej leczenie jest tylko objawowe. Profilaktyka polega głównie na unikaniu ukąszenia przez komary na terenach zagrożonych.

Żółta febra – choroba wywołana przez wirusa z grupy falivivirusów. Infekcja może mieć postać lekką lub ciężką, prowadzącą do śmierci. Szczepionka przeciwko żółtej febrze jest dostępna w Polsce. Trzeba pamiętać, że sczepienie to jest wymagane w niektórych krajach Afryki i Ameryki Południowej.
Oprócz tych trzech chorób, komary mogą przenosić także: wirusowe zapalenie mózgu, filariozę, chikungunya, gorączkę doliny Rif.

Ochrona przed natrętami

MUGGA - repelent
MUGGA – repelent

Jest kilka sposobów, aby zabezpieczyć się przed atakiem komarów i tym samym zmniejszyć ryzyko złapania którejś z powyższych chorób:

  • odpowiedni strój: długie spodnie, luźna bluza z długim rękawem, w ekstremalnych warunkach sprawdza się kapelusz z moskitierą, podobno lepsze są jasne kolory, gdyż ciemne bardziej przyciąga komary;
  • dobry repelent, może być to płyn, spray, lotion, krem, żel, ale ważne aby zawierał DEET (N-Diethyl-m-toluamide), bo jest najskuteczniejszy. Dobrym repelentem dostępnym w Polsce jest MUGGA.
  • moskitiera (może też być nasączona repelentem) montowana nad łóżkiem;
  • wtyczka do kontaktu z płynem odstraszającym komary – świetnie sprawdza się we wnętrzach;

Przed podróżą marzeń

Wiemy sami z doświadczenia, że przed podróżą najmniej czasu poświęca się zdrowiu. My też tak mieliśmy, ale to jest błąd i zdaliśmy sobie z niego sprawę zawczasu. W tropikach o jakieś świństwo nie jest trudno  i warto wiedzieć przynajmniej co nam grozi oraz zabezpieczyć się w podstawowe szczepienia. My udaliśmy się do jednej z krakowskich przychodni specjalizującej się w leczeniu chorób tropikalnych. Nie chcemy jednak nikomu robić darmowej reklamy, więc wybierzcie sobie sami z tej listy.

Udanych i bezpiecznych podróży, bez komarów :)

PS: Więcej o różnych chorobach tropikalnych w dziale profilaktyka podróżnika.

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

“Shit happens” mawiają w Australii

W czasie naszej prawie dwuletniej podróży nasłuchaliśmy się już dziesiątek  niesamowitych historii. Prawdziwe czy nie, zawsze wybudzają …

17 komentarzy

  1. Ja jak sie zaczyna sezon komarow to zawsze mam dosc, gdyz jestem uczulone i kazde ugryzienie komara czy to innego owada to dla mnie katastrofa, swoja droga nie wiedzialam ze jest ich tyle gatunkow

  2. Komary potrafią być naprawdę u…ciążliwe, na szczęście ja nie mam tego typu alergii, ale komary uwielbiają mnie kąsac niestety…

    A co do ilości gatunków, tez byłam bardzo zdziwiona. Myślałam, że komar to komar, nie zdawałam sobie sprawy, że tak moga się od siebie różnić, zwłaszcza jesli chodzi o przenoszenie chorób.

  3. Kochani, a co nowego u Was w Komarowie? Jak zarabiacie pieniążki na dalszą eskapadę?

  4. Jeśli pytasz o to, czy w Australii da się znaleźć pracę, to odpowiedź jest bardzo twierdząca. Pracy jest od groma, szczególnie w NT, Darwin i okolicach. Bezrobocie tutaj wynosi jakieś 3,5% i nie pracują tylko Ci, którzy nie chcąc :) Jak znaleźć pracę – pytać właściwych ludzi i kierować się zwykłą logiką.

  5. Faktycznie tych gatunków komarów jest trochę… Ale chyba w Australii jesień się zaczyna, więc może z owadami trochę spokoju będzie? A propos, jesień to czas “odlotów” – nie tęskno wam powoli za innymi krajami?
    Pozdro :-)

  6. Antek Myśliborski

    Czytałem na blogu “dzialzagraniczny” – Jak donosi Reuters, w
    Karratha (na północnym-zachodzie) górnikom robota tak pali się w
    rękach, że nie chce im się nawet sprzątać chat, które tymczasowo
    wynajmują. Płacą więc backpackerom za ich sprzątanie. 25 dolarów
    australijskich (ok. 70 zeta) za godzinę!Może się przyda info :)

  7. Poddalabym sie badaniom dlaczego mnie nie gryza komary. Jestem jedny z  tych szczesliwcow.

  8. Czy mozna dostac DEET w Singapurze? Z tego co piszecie to w Malezji nie a my zaczyamy od Singapuru potem chcemy do Malezji….

    • Weźcie lepiej ze sobą z Polski butelkę Muggii..

      • Dzieki za sugestie. A na jak dlugo starcza tak butelka Mugii w Azji Pld-wsch.?

        • Jedna duża butelka starczy Wam na pewno na minimum 2 tygodnie, a potem sobie kupicie w Tajlandii lub Indonezji w zależności od kierunku podróży. W między czasie zobaczycie, co jest w Singapurze dostępne, ale z tego co pamiętam było to drogie. Deet stosujcie równolegle z profilaktyką “odzieżową”, czyli długi ręka i długa nogawka tuż przed i po zmroku. Wieczorami do spania warto zapalić kadzidełka (spirale) przeciwkomarowe lub takie ustrojstwo, które wkłada się do kontaktu. Wg mnie to najskuteczniej odstraszało komary, ale nie zdaje egzaminu w miejscach, gdzie nie ma prądu z wiadomych względów ;-)

  9. mnie komary nie gryzą      maks ……..

  10. Joanna mnie też

  11. tak naprawde tylko w polsce jest z komarami taki lajcik dziękujmy komuchom z nieekologiczne wylanie kilkunastu tysięcy litrów deet na polach i w lasach

  12. Polecam zakup rewelacyjnej paletki elektrycznej, która niszczy komary i inne insekty https://1001drobiazgow.com/produkt/elektryczna-lapka-paletka-na-komary-muchy-owady/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *