Start » Hiszpania » Barcelona – ostatnie dwa dni w Europie

Barcelona – ostatnie dwa dni w Europie

Wlasnie konczy sie nasz pobyt w Barcelonie. Byla ona na trasie punktem laczacym Polske z Ameryka Poludniowa…

Uznawana za jedno z piekniejszych miast Europy stanowi dla nas brame do kultury latynoskiej, z ktora bedziemy sie stykac podczas calej wyprawy. Tutaj mozemy sie przez te dwa dni oswoic z jezykiem hiszpanskim w wersji oryginalnej i jeszcze go troche podszlifowac – uscislajac ja na razie nie mam czego szlifowac, ale pilnie uzupelniam slownik. Na razie w tym duecie to Eliza tutaj “habla” 😉Zanim jednak trafilismy do centrum z lotniska dojechalismy autobusem nr A1 do Placu Katalonskiego i na Las Ramblas znalezlismy nocleg w czyms na ksztalt hostelu, ale hostel to nie jest – nie wazne. Po krotkim rifreszu poszlismy na miasto i tu nie mila niespodzianka – deszcz. Nic to jednak – przeszlismy cala slynna Las Ramblas do pomniku Krzysztofa Kolumba dalej na Plac Hiszpanki i pod Palac Narodowy. Niestety o tej porze roku Magiczna Fontanna nie gra, wiec tylko opowiedzialem Elizie jak to mniej wiecej wyglada i podeszlismy pod sam Palac na wzgorzu Montjuic, skad rozposciera sie piekny widok na cale miasta. Tym bardziej byl on piekny, bo noca. Potem poszlismy na Plac Katalonski i po kilku godzinnym czlapaniu wrocilismy do bazy – padlismy jak zabici.
Drugiego dnia pobytu w Barcelonie po wykwaterowaniu sie z hostelu poszlismy na autobusowy dworzec polnocny (skad np jezdza autobusy na lotisko Barcelona-Girona* lub autobusy miedzynarodowe), gdzie zostawilismy bagaze w przechowalni. UWAGA, nie w skrytkach, ktore tez tam sa a w zwyklej przechowalni. Po pierwsze bo taniej – 3 euro bez limitu godzinowego, a po drugie – nawet te duze skrytki na bagaz nie pomiescilyby naszych plecakow z karimatami :/ Mankamentem tej przechowalni jest to, ze jest czynna tylko do 21:30. Co dalej? Dalej poszlismy w strone kosciola Sagrada Familia nastepnie szpitala sw. Krzyza, Casa Les Punes, Casa Batlo Gaudiego I Uniwersytetu Barcelonskiego, gdzie na jego dziedzincu skonsumowalismy cos na ksztalt obiadu;) W dalszej kolejnosci odwiedzilismy Targ św. Antoniego i poszlismy w strone wzgorza Motjuic, ponownie spagladnelismy na Barcelone z gory, tym razem za dnia I udalismy sie w strone Stadionu Olimpijskiego – akurat szykowal sie do jakiegos koncertu.
Oczywista oczywistosc, ze nie moglo zabraknac na trasie plazy w Barcelonie – Eliza lapala fale, ja przed nia uciekalem – fajnie bylo znow poczuc sol Morza Srodziemnego, ech… (tu pozwole sobie na prywate I pozdrowie moja grupe z Platja d’Aro z 2003 roku). Jesli myslicie, ze na tym poprzestalismy to grubo sie mylicie. Po odebraniu bagazy poszlismy jeszcze pod Katedre sw. Eulalii I dopiero na Plac Katalonski, skad znow autobusem nr A1 pojechalismy na lotnisko. Tu wlasnie pisze ta relacje, Eliza kima obok na fotelu, ale cos jej to nie idzie, bo szturcha mnie zebym juz konczyl I sam sie przespal (prawda jest taka, ze pewnie chce sobie zagrac w kulki 😉 – to tak miedzy nami:P O 6:50 mamy samolot do Caracas. Po prostu nie oplacalo nam sie placic za nocleg i wstawac o 3 w nocy – wyspimy sie w samolocie i dlatego tak wczesnie przyjechalismy na lotnisko. Dobra – nie bede Was rozpuszal – wiecej nie bedzie takich dlugich relacji. Pozdrowienia i do “uslyszenia” w Ameryce Poludniowej.

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

Kosztorys wyprawy po krajach: Wenezuela, Brazylia, Peru, Ekwador i Boliwia

Wpis poświęcony przykładowym cenom oraz podliczeniu całego kosztu podrózy po Ameryce Południowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *