Start » Polska » Przydrożna załamka

Przydrożna załamka

Rzadko ponoszą mnie emocje w social mediach, ale nie jestem w stanie przejść koło TEGO obojętnie! Jeśli mamy zmieniać Polskę na lepsze, to zacznijmy od spraw podstawowych. Zacznijmy od siebie.

Jedziemy z Torunia do Koszalina. Dopada nas znużenie drogą, więc pada pomysł na rozprostowanie nóg i nabranie świeżego powietrza w płuca. Nadarza się świetna okazja, bo znak drogowy oznajmia nam, że zaraz będzie Parking Leśny. Super pomysł – myślę! Skręcamy, wjeżdżamy na parking, zatrzymujemy samochód i witki nam opadają. Poza super przygotowaną przez Nadleśnictwo Człuchów infrastrukturą, w postaci zadaszonych stolików i małego parkingu, wokół małe pobojowisko!

I tutaj trzy sprawy!

1) Jeśli są kosze na śmieci i trzeba podnieść ich klapę, aby tam coś wrzucić to naprawdę to nie jest ujma na honorze! To nie jest wielki wysiłek! Zróbcie to i nie psujcie swoimi śmieciami innym ludziom odbioru tego miejsca! Dajcie mi logiczny argument, na to, że wyrzucanie śmieci koło kosza jest lepsze i tak trzeba robić?!

Bo do kosza jest trudno trafić. Trudno jest też podnieść klapę!
Bo do kosza jest trudno trafić. Trudno jest też podnieść klapę!
Śmieci, śmieci, śmieci... a kosz tuż obok.
Śmieci, śmieci, śmieci… a kosz tuż obok.

2) Drodzy zarządcy, czyli Nadleśnictwo Człuchów, jeśli budujecie takie miejsce do zatrzymania się (co bardzo popieramy!), to weźcie pod uwagę też to, że ludzie zatrzymujący się na trasie, chcą zrobić siku, a czasem też coś większego! A nawet jeśli nie od razu mają na to ochotę, to jeśli wypiją kawę, zjedzą kanapkę i posiedzą na Parkingu Leśnym 15-20 minut to jest wielkie prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że jednak zachce im się do toalety zanim wsiądą do samochodu. Nasz organizm tak działa i tego nie zmienimy. Fizjologia bywa silniejsza od nas i to nie jest żadne odkrycie. Toalety brak, więc ludzie tę sprawę załatwiają w lesie i potem jest taki syf, jak na zdjęciu poniżej.

Toaleta na otwartej przestrzeni...
Toaleta na otwartej przestrzeni…

Drogie Lasy Państwowe, czy przyszło Wam do głowy, żeby wybudować mały wychodek? Taki, którego nie trzeba myć codziennie, tylko działa na zasadzie samorozkładu. Jeśli nie słyszeliście, to podpowiemy Wam, że są one stosowane w wielu krajach świata. Spotkaliśmy się z nimi m.in. w Australii i Nowej Zelandii, gdzie świetnie się sprawdzają. Toalety kompostowe istnieją też w Europie.

3) Jeśli już musimy się zes..ć gdzieś po drodze i nie ma toalety, o której wyżej wspominam, to może warto wziąć ze sobą ten zużyty PAPIER TOALETOWY, CHUSTECZKI HIGIENICZNE, czy inne wynalazki! TO NIE BOLI, tym bardziej, że 30 metrów od miejsca, które wybraliście sobie na naturalną toaletę JEST KOSZ! Ten kosz działa i można wrzucić do niego te odpady! Kupkę natomiast można chociaż przykryć liśćmi, albo “zakopać z buta”, skoro już tej toalety nie ma.

Chcecie, żeby nam się w Polsce żyło lepiej i przyjemniej? Zacznijmy od siebie i od spraw małych, bo to one wpływają na naszą zwykłą, szarą codzienność.

Parking Leśny - super pomysł, ale tak niewiele potrzeba do miłego spędzenia na nim czasu!
Parking Leśny – super pomysł, ale tak niewiele potrzeba do miłego spędzenia na nim czasu!

 

Czy naprawdę nie możemy zmienić naszych nawyków? Czy naprawdę śmieci nie można wrzucić DO KOSZA, tylko obok niego?

Wyjaśnijcie mi, bo ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego potrafimy tak bardzo syfić gdzieś na nie swoim, a wokół własnych posesji porządek utrzymać umiemy? Zróbmy coś z tym!

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

Cudze chwalicie, a swoje znacie?

Ile razy my to już słyszeliśmy, że ktoś nam zazdrości tych wszystkich podróży do dalekich …

54 komentarze

  1. Ciekawa jestem, czy firmy, których emblematy są na tych śmieciach, nigdy nie poczuwają się do odpowiedzialności? Jaką akcję społeczną mogłyby chociaż opłacić…

    • Wątpie, aby tak się dało. To jednak można łatwo zmanipulować i konkurencja zaraz by użyła taki trików przeciwko innej firmie.

    • Wiola, a dlaczego firmy, mają się poczuwać do odpowiedzialności za to, co robią z opakowaniami ich klienci? Jedyne, czego można od firm oczekiwać to uczynienie opakowania z materiałów z odzysku, łatwych do recyclingu. A przede wszystkim nie robienie opakowań, jeżeli nie jest ono konieczne. Nie rozumiem na przykład, czy tuba z pastą do zębów musi być jeszcze w kartoniku.

  2. Jedyne co można zrobić to zwracać uwagę ludziom którzy koło nas śmiecą. Tylko czy przy tej znieczulicy jaką dziś mamy, ktoś publicznie zwróci uwagę na takie zachowanie? Wątpię!

  3. Ba jest jeszcze prostszy sposób, który stosuję. Wożę ze sobą łopatkę ogrodniczą do kopania dołków. w razie potrzeby wykopujemy dołek, robimy co trzeba a później zasypujemy. Nie trzeba nic dotykać i przenosić a śladu nie ma 🙂

  4. Dodałbym w kierunku zarządców miejsca, że nie wystarczy wybudować, z kibelkiem czy bez. Że to nie jest “set & forget”, że za stworzeniem miejsca powinien iść monitoring, dbanie o jego stan.

    Całym sercem wspieramy takie głosy. Wciąż ze stanem infrastruktury turystycznej jesteśmy lata za cywilizowanymi krajami i czasem aż przykro jest myśleć, co nasi rodacy wyprawiają.

    • Lasy Państwowe wydają rocznie kilkanaście milionów PLN na sprzątanie śmieci w lasach więc to nie jest takie “set &forget”… a propos monitoringu to słyszałem także o ukrytych kamerach, które próbują przyłapać śmieciarzy na gorącym uczynku ale moim zdaniem to i tak wszystko kwestia edukacji i to nie tylko dzieci… Może z czasem tego syfu będzie mniej…

    • Z infrastrukturą nie jest źle. Mamy jej dość, jest coraz lepsza i coraz bardziej funkcjonalna. Ale, żeby nie wiem jak kombinować i zabezpieczać miejsce, pojawiają się dwa problemy.
      1. Wandalizm – jeszcze się taki nie znalazł, który by zabezpieczył urządzenia parkingowe przed wyobraźnią naszego narodu. To jest nasz sport narodowy – podpalanie, graffiti, kradzież. Sztuka dla sztuki. Choć jeden parking, jak się okazało, miał złą lokalizację i po prostu urządzenia z niego zostały przeniesione przez lokalny klub degustatorów w głąb lasu 🙂 Monitoring stosujemy, i przynosi to skutki, ale wciąż mamy daleką drogę przed sobą.
      2. Brak poczucia odpowiedzialności za nieswoje. Panuje myślenie, że jeśli lasy są wszystkich, to znaczy, że są niczyje. I jest oczekiwanie, że ktoś posprząta bród, który zostawiłem, bo to państwowe.

      I teraz, leśnicy stoją przed olbrzymim dylematem – starać się ludziom ułatwić życie i budować infrastrukturę czy tego nie robić. Mając świadomość, że ludzie nie zachowają się tak, jak radzisz w swoim tekście i przysporzą sobie w ten sposób dodatkowej roboty i kosztów. Plus będą musieli liczyć się z linczem za bałagan, którego oni nie zostawili. Oczywiście, wybierają pierwszą opcję. Budują, sprzątają, konserwują. Współpracują z samorządami, żeby wspólnie ogarnąć temat. Co więcej edukują. Kilka milionów ludzi rocznie. Ale widać, musi upłynąć jeszcze dużo czasu zanim postawy się zmienią.

  5. Raz w Szwecji uznałem, że tam jest za ładnie, nie da się tego wytrzymać i muszę znaleźć coś brzydkiego. po prawie godzinie poszukiwań znalazłem – rzuconą na ziemię flaszkę po wódce. Polskiej wódce. Pod polskim sklepem 🙂

    • Jechałem w zeszłym roku przez Szwecję na rowerze. Głównie trasą przez lasy i pola. Na wschodnim wybrzeżu trafiłem na dwa (nielegalne?) wysypiska śmieci w lesie… nie wiem, czy w okolicy mieszkali rodacy…
      Natomiast najczystszym krajem, w jakim byłem do tej pory jest Nowa Zelandia. Damn… mógłby się cały świat od nich uczyć.

  6. Dodałbym jeszcze jedno: kosze na śmieci trzeba częściej opróżniać. Ten ze zdjęcia wygląda na pełny.

  7. Kiedyś artystka z Polski, która wyemigrowała do Francji w stanie wojennym, powiedziała, że ona może śmiecić w Polsce, bo jest wolność.

  8. Generalnie zgadzam się z intencjami autora wpisu, w praktyce jednak obawiam się, że ludzie, których przerasta podniesienie klapy od kosza, szybko doprowadziliby toaletę do takiego stanu, że i tak następni chodziliby sikać obok. Musi być chyba jednak jakiś minimalny monitoring. Ale nie wyobrażam sobie obsługi na każdym leśnym parkingu… Postulat odnośnie wyrzucania papieru słuszny, ale chyba powinien być osobny kosz (z otwieraniem pedałem), bo inaczej groziłoby umazanie się czyjąś kupą przy podniesieniu klapy. Inna rzecz, nawet po postawieniu kosza nie jestem pewien, czy papier trafiałby do niego, a nie np. obok. A raczej i tak zostałby w lesie.

  9. Obawiam się, że ten bezobsługowy, kompostowy wychodek szybko zostałby doprowadzony do takiego stanu, że następni ludzie i tak robiliby siku obok. O ile zresztą nie byłby wcześniej zdewastowany lub rozkradziony. Nie muszę przekonywać Autora, że Australia lub Nowa Zelandia to jednak odrobinę odmienna mentalność (inna rzecz, klimat jakby bardzie suchy, to też może mieć znaczenie).

    Podczas podróżowania samochodem staramy się jednak raczej korzystać z toalet na stacjach benzynowych. Miejsca w rodzaju opisanych, o ile położone przy głównych szosach, zawsze pozostawiają przygnębiające wrażenie. Co innego, jeżeli są gdzieś przy szlakach pieszych lub rowerowych, turysta jednak bardziej uszanuje. Inna rzecz, że frekwencja jest tam znacznie mniejsza.

  10. Od austranowozelandii w.. się poprzewracalo. W Polsce są stacje benzynowe częściej niż leśne stopy 😉

  11. Niestety wszystko wina wychowania dlaczego w całej Europie dzieci potrafią wyrzucić śmieć do kosza a w Polsce obok kosza ? Nawet w szkole dzieciaki rzucają na ziemie papierki bo ,,od tego jest sprzątaczka i posprząta” wiec wszędzie indziej jest tak damo ,,bo jest ktoś kto ma obowiązek to posprzątać. A rodzice sie na to godzą nie upominają. A co jest na Babiej Górze w sezonie!!?? To samo. Tu trzeba zacząć od podstaw a nie od koszy na śmieci. Jak ktoś dba o środowisko, to śmieci weźmie ze sobą a nie bedzie szukać kosza w lesie czy na parkingu.

  12. Obawiam się, że ten bezobsługowy, kompostowy wychodek szybko zostałby doprowadzony do takiego stanu, że następni ludzie i tak robiliby siku obok. O ile zresztą nie byłby wcześniej zdewastowany lub rozkradziony. Nie muszę przekonywać Autora, że Australia lub Nowa Zelandia to jednak odrobinę odmienna mentalność (inna rzecz, klimat jakby bardzie suchy, to też może mieć znaczenie).

    Podczas podróżowania samochodem staramy się jednak raczej korzystać z toalet na stacjach benzynowych. Miejsca w rodzaju opisanych, o ile położone przy głównych szosach, zawsze pozostawiają przygnębiające wrażenie. Co innego, jeżeli są gdzieś przy szlakach pieszych lub rowerowych, turysta jednak bardziej uszanuje. Inna rzecz, że frekwencja jest tam znacznie mniejsza.

    • Tomek, klimat w Nowej Zelandii jest bardzo zbliżony do polskiego. Trochę lustrzane odbicie.
      Natomiast co do wandalizmu to niestety jest to kolejny temat rzeka. Znów, wiele zależy od naszej reakcji lub bierności, jeśli coś takiego widzimy.
      Co do stacji, no okey. Ale właśnie przyjemniej jest usiąść w lesie i faktycznie odpocząć. Ja jednak wolę parkingi leśne mimo wszystko, choć rozumiem, że to subiektywne mocno.

  13. Wydaje mi sie że to nie jest kwestia tego kto tym” zarządza”. U nas jest “tradycja” zaśmiecania lasów,parkingów przydrożnych,plaż.Dopóki nie zmieni sie Polak dopóty może i 20 śmietników obrastać parking a skórka od banana będzie obok.Teraz media społecznościowe promują buractwo a to są między innymi tego skutki.Chociaż wyrzycanie opon do lasu w Polsce to już wiekowa tradycja.Pomogłaby edukacja w szkołach od małego, uczulanie dzieci na takie rzeczy bo kiedy obserwuje tak na co dzień jak lokatorom z klatki nie chce sie własnym workiem ze śmieciami pocelować w kontener… to stwierdzam że to już jest “nie do naprawienia”

  14. Dodam też, że śmietnik powinien być tak zaprojektowany, by zwierzęta nie mogły wyciągać śmieci ze śmietnika i w trakcie większej wichury/wiatru śmieci dalej pozostały we wnętrzu śmietnika, a nie obok. Poza tym wychowanie, wychowanie, wychowanie od rodziców to podstawa.

  15. LeśnikNaleśnik

    Witajcie,
    Pracuję w Lasach Państwowych od lat 15. Przez te wszystkie lata widziałem już nie jedno i dziesiątki sytuacji jakie opisujecie. Czasami sam się zastanawiam co musi się wydarzyć aby ludzie dbali o miejsca które tworzymy dla ich wygody. Jak do tej pory odpowiedzi nie znalazłem. Wychowanie, karanie, dobry przykład z domu … można tak wymieniać do wieczora. Jako Państwowa firma wydajemy rocznie “grubą kasę” na porządkowanie i utrzymanie takich miejsc postoju pojazdów. Jednego dnia rano sprzątasz, a po południu od początku … i tak w kółko. Może powinniśmy zmienić profil działalności 😉 I na koniec smutna konkluzja … najlepsza metoda na czyste miejsce postoju w lesie ? Nie tworzyć ! Tylko czy to najlepsze rozwiązanie ? I jeszcze jedno takie miejsca postoju to nie MOP przy autostradzie. Trudno wymagać od administracji leśnej dodatkowej infrastruktury w postaci toalet z bieżącą wodą i dozownikami płynu do kąpieli . Nie takie mają one spełniać zadania. Mamy tak dużą sieć stacji i innych przybytków z toaletami że te w lesie mogą się obyć bez tego. Pozdrawiam

    • Dzięki za głos z drugiej strony.
      To fakt, że nie jesteście MOPem, ale też fizjologi człowieka nie da się oszukać. Mało kto będzie “trzymał” do następnej stacji benzynowej, skoro może zrobić na miejscu.
      Konkluzja smutna, ale błagam – nie stosujcie jej. Te parkingi są fantastyczne i dużo lepsze od zwykłych stacji benzynowych.

  16. Widziałem, jak Andrzejowi cewka się podgrzała. Nawet kilka “kurew” poleciało 😀
    Ale nie ma co się dziwić, takie zachowania trzeba nagłaśniać. Może Ci syfiarze, jakimś cudem, wezmą sobie to do serca.

  17. No niestety tak wygląda w całym kraju – strasznie to smutne… I nie wiemy o co chodzi – tyle się gada, uczy małe dzieci – że nie wolno wyrzucać śmieci gdzie się chce.. Więc chyb anie chodzi o edukację, tylko o zdrowy rozsądek i sumienie.

  18. Szokujace i bardzo denerwujace jednoczesnie.Mnie sie nie miesci w umysle jak mozna robic taki syf na lonie natury….
    Mam wrazenie ze tylko czlowiek ktory nie dba o swoje wlasne domostwo /podworko nie bedzie odbal o publiczne I bez skrulow syfi w lasach I na lonie natury…jestem pelna pogardy dla takich syfiarzy I uwazam ze powinni siedziec we wlasnych “trzodach” a nie zatruwac srodowisko czy podnosic innym cisnienie swoim niechlujstwem…!
    Tutaj w Szkocji zdarzaja sie gorsze przypadki a mianowicie jadac autem mozna natknoc sie na bande polglowkow ktorzy otwieraja auto I wyrzucaja smieci z resztkami niezjedzonego czy skonsumowanego lunchu wprost na ulice podczas jazdy….wkurza mnie to na maxa I zawsze trabie na takich “smieciarzy ulicznych”…

    • Myślisz, że trąbienie coś daje? Może lepiej nagrać wideo i zgłosić to np. na policję. Nie wiem, tylko jak policja w Szkocji działa…

    • Mysle ze nie jestesmy w stanie naprawic swiata…to raczej tak jak napisala jedna z blogowiczkow kometujaca wpis:to kwestia wychowania I zmian u podstaw…jesli wpoisz dziecku ze nie wolno smiecic i dbac o srodowisko,dasz mu dobry przyklad swoim wzornym podejaciem w praktyce to takie dziecko zabierze ta nauke na cale swoje zycie.jako mama dwoch chlopcow doskonale widze owoce takiego wpajania dobrych idealow I zachowan…jedyne co moge ja robic to dawac swoim dzieciom dobry przyklad,oczywiscie gdy mam inne dzieci sasiadow ze soba przekazuje im takie same wartosci co swoim glosno krytykuje I nie pozwalam na niszczenie srodowiska w mojej obecnisci…to dziala jak lancuszek…takie “podaj dalej ” dobry przyklad…
      Trabienie? Moze spowodowac wstyd…zdjecie? Mysle ze to dobry pomysl.sprobuje….dam Ci cyne jak to tutaj dziala:-)

  19. A może to zwierzęta leśne zaglądając do śmietnika rozrzucają dookoła śmieci?

  20. Po co jakiekolwiek kosze jeżeli przynosisz jedzenie w opakowaniu no to chyba te parę gram można ze sobą zabrać do domu i tam wyrzucić. Nie potrafię tego zrozumieć. Trzeba ludzi nauczyć podstawowych zachowań. Las to nie jest miejsce na śmietnik nawet taki oficjalny. Przynieś tonę żarcia to nie jest problem, problem to zabrać te parę gram do domu. O zgrozzzzzooo !!!!!!

  21. Dobrze, że w Polsce ktoś zwraca na to uwagę, bo ostatnio niestety spędziłem zbyt wiele czasu w krajach, gdzie śmieci rzuca się przed dom i sra się pod siebie i gdzie jakiekolwiek tłumaczenie i tak nie spotka się ze zrozumieniem.

  22. Widziałem post na wykop, zapraszam Cię do mojej akcji https://www.facebook.com/34thesea/

  23. i odpowiadam, nie tylko Ciebie to wkurza 😉 ale wiekszość ludzi niestety ma syndromy syfślepoty

  24. A jednak! wykop przyjął mój tekst dość pozytywnie! Bardzo się cieszę 🙂 A jeśli ktoś chciałby się dołączyć tam do dyskusji, to tutaj link => http://www.wykop.pl/link/3177061/polacy-smieca-na-potege/

  25. Dominik, patrząc jednak po dyskusji na wykopie inni też reagują. Bardzo mnie to cieszy. Małymi kroczkami i będzie lepiej!

  26. Problemem jest edukacja, społeczeństwo nie ma wytworzonych w sobie mechanizmów dbania o dobro wspólne. Wspólne=niczyje i nikt tym się nie przejmuję, a powinien, bo płaci za to i powinien się zainteresować.

  27. Chodzę często z dziećmi siostry na spacer wzdłuż torów kolejowych gdzie jest dość dużo drzew, krzaczków, ogółem trochę zieleni w środku miasta 🙂 Tylko oprócz tej zieleni jest tam chyba wszystko… Śmieci od groma, multum szkła, butelek po wódce, nawet – o zgrozo! – strzykawki O.O Wolę nie wiedzieć co się dzieje w tych chaszczach po zmroku… Staramy się rozmawiać z dziećmi o śmieceniu itd. i widać, że bardzo zwracają na to uwagę. Za to wśród niektórych dzieci w szkole, w której pracuję, widzę zupełną znieczulicę – wszędzie zostawiają taki syf, że to aż boli, a kiedy kazano dzieciom sprzątać po sobie sale i szatnie, to niektórzy rodzice przyszli oprotestować pomysł… I czego się potem spodziewać po dzieciach :/

  28. Hmmm… nawyków to raczej nie da się zmienić z dnia na dzień i jest to proces długoterminowy, zwłaszcza jak się chce zastąpić złe nawyki dobrymi. Z moich wieloletnich obserwacji polskiego społeczeństwa to raczej nie łudził bym się, że w przeciągu 10 najbliższych pokoleń wzrośnie poziom kultury oraz wiedzy ekologicznej w tym kraju. Niestety, na wiedzę i naukę jesteśmy bardzo oporni i trudni do zajechania :), no chyba, że mamy w tym własne dobro czyli interes, np. wysportowana sylwetka – w tej dziedzinie jest już trochę lepiej. Z natury jesteśmy leniwi i wygodni i lwia część społeczeństwa po prostu będzie postępowała według własnego widzi mi się.
    Generalnie bez gruntownej i zakrojonej w szerokim zakresie edukacji to daleko nie zajedziemy to raz.
    Monitoring w Lasach Państwowych, owszem, ale bez przesady. Nie chciał bym być na każdej ścieżce leśnej obserwowany przez czujne oko wielkiego brata. I kolejna rzecz taka jak zwracanie uwagi pewnym typkom o nie śmieceniu tudzież niewłaściwym zachowaniu na terenach leśnych może skończyć się typowym obiciem paszczy.

  29. Temat bardzo ważny i należy piętnować takie zachowania. Natomiast cały czas trzeba edukować, edukować

  30. żeby nie było wątpliwości, nagrałam specjalnie dla Andrzej

  31. Ciekawy i emocjonalny wpis. Problemy widzę tutaj dwa
    1) jeśli chodzi o śmieci, pełna zgoda: na wyrzucanie badziewia wokół kosza nie ma wytłumaczenia. Chyba że – kosz jest pełny bo osoba, która go tam postawiła ‘zapomniała’ zakontraktować usługę wywózki śmieci. Ustawić kosz łatwo, utrzymywać go dużo ciężej ( i kosztowniej).
    2) w kwestii toalet zgodzić się nie mogę – nie chciałbym, żeby każda leśna polanka, na której ustawiono ławkę i wyznaczono miejsce na ognisko, była oszpecona śmierdzącym toi-toi. Prawda jest taka, że idąc do lasu załatwiamy się na łonie natury. Lasu nie trzeba cywilizować. Ponadto, kosz utrzymania toi toi jest wysoki, wątpię by jakiekolwiek nadleśnictwo mogło sobie na taki wydatek pozwolić. Co nie oznacza, że powinno zrezygnować z wyznaczania miejsc postojowych w lesie.

    • Misza, no dobra… jestem w stanie się z tym brakiem toi toi zgodzić, ale widzisz te papiery toaletowe wszędzie i chusteczki porozpieprzane? Żal było na to patrzeć, a idąc (odruchowo i intuicyjnie) w tamtym kierunku, aż się na wymioty zbierało do tego zastanego teremu. Gdzieś, ktoś popełnił jednak błą∂ w mojej ocenie.

  32. To jest niestety standard w całym kraju, jak Polska długa i szeroka… jakim trzeba być idiotą, żeby śmiecić gdzie popadnie, a co dopiero w lesie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *