Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Autostopem do Iraku

Już  tajemnicą nie jest, że podczas naszej podróży wpadliśmy z krótką wizytą do Iraku, a dokładniej do irackiego Kurdystanu, który jest autonomicznym regionem. Ta część naszej podróży była w dużej mierze zaplanowana przez Bartka Piziaka, który doleciał do Turcji samolotem. Spotkaliśmy się w Kapadocji, skąd podzieleni na dwa zespoły (Bartek z Martą i w drugim my) ruszyliśmy w stronę irackiej granicy… oczywiście autostopem :)

Czytaj dalej »

A few days in Cappadocia

The first rays of the sun break through the bushes in which we sleep this night. But it is not the sun that is waking us up but a strange noise heard occasionally from above our heads. We are a little disoriented – what is it? We look up and everything is made clear. In the sky there are six balloons…

Czytaj dalej »

Kilka dni w Kapadocji

Pierwsze promienie słońca przedzierają się przez krzaki, w których spędzamy noc. Ale to nie słońce nas budzi, a dziwny szum słyszany co jakiś czas. Jesteśmy lekko zdezorientowani – co to jest. Patrzymy w górę i już wszystko jasne. Nad naszymi głowami unosi się sześć balonów…

Czytaj dalej »

6 stopów, ponad 900 km, trasa Istambuł – Goreme w 12 godzin

Z Istambułu wyjechaliśmy autostopem wcześnie rano. Ibrahim wyrzucił nas w okolicy mostu na Bosforze, aby łatwiej nam było wydostać się z miasta w stronę Ankary. Dziwił się przy tym strasznie, że do Kapadocji chcemy jechać właśnie stopem, a nie autobusem, którym tę trasę przejechalibyśmy szybciej i wygodniej, ale… nie byłoby tej zabawy, jaką mieliśmy podczas 900 km drogi do Goreme w Kapadocji.

Czytaj dalej »

Istambuł i jego oblicza

W Istambule wylądowaliśmy około 4 rano. Przywitać miał nas Ibrahim, u którego mieliśmy się zatrzymać przez najbliższe 4 dni, ale przywitał nas śpiew muezina. Wrażenie było tym większe, że były to pierwsze nasze chwile w kraju muzułmańskim. Zupełnie wyludnione miasto o wschodzie słońca i nagle słychać nawoływanie do modlitwy – aż dreszcze nam przeszły po plecach.

Czytaj dalej »

Bukareszt i przejazd do Stambułu

Pociągiem z naszą weteranką wojenną dojechaliśmy do Bukaresztu punktualnie. Rozstaliśmy się w bardzo miłej atmosferze. Ona do nas po rumuńsku, my do niej po polsku i… trzeba było zacząć myśleć dalej…co tu zrobić, bo transport w stronę granicy bułgarskiej nam uciekł…

Czytaj dalej »

Zdjęcia z Istambułu

Relacja z pobytu w Istambule jeszcze nie jest gotowa, ale chcąc zaspokoić choć trochę Waszą ciekawość zamieściliśmy trochę fotek z Turcji Przyjemnego oglądania :)

Czytaj dalej »

Train thumbing, contrabandists, and a ticket for war veterans

We have not reached Bucharest yet but we have already had a number of adventures – the first of them in Poland… How many times have you traveled on a train whose cars separate and one part of the draft of cars goes to, let us say, Zakopane, and another part to Przemyśl? Many times, I guess. So have we, but, for the first time, we have got on the …

Czytaj dalej »

Pociągostop, przemytnicy i bilet dla weteranów

Zmierzamy właśnie do Bukaresztu, ale zanim do tego doszło mieliśmy już kilka przygód – pierwsza zaczęła się jeszcze w Polsce… Ile razy zdarzyło Wam się jechać pociągiem, który dzieli się wagonami i część składu jedzie np. do Zakopanego a część do Przemyśla? Pewnie nie raz. Nam też, ale pierwszy raz w życiu wsiedliśmy do złego wagonu.

Czytaj dalej »

Dziękujemy za wszystko i spadamy!

Co prawda nam już biją godziny, a nie dni, ale jeszcze kilka słów przed wyjazdem… Przede wszystkim chcieliśmy podziękować wszystkim tym, którzy nas wspierają i trzymają za nas kciuki. Przez ostatnie kilkanaście dni, otrzymaliśmy od Was tyle pozytywnej energii, że jesteśmy maksymalnie nakręceni na tę podróż i nic nam nie straszne. Na prawdę dużo łatwiej jest nam wyjeżdżać, jak widzimy i czujemy ciągłe wsparcie! Czujemy, że robimy coś fajnego nie tylko dla nas samych, ale też dla wszystkich tych, których proza życia …

Czytaj dalej »

Mamy wizę pakistańską – RUSZAMY!

Stało się! Po kilku tygodniach zmagań z ambasadą pakistańską, w końcu dziś odebraliśmy wizy. Po pierwotnym odrzuceniu naszych wniosków, za drugim podejściem wzięliśmy ich na sposób i udało się – jedziemy w Karakorum! :))

Czytaj dalej »

Po slajdach w Sanoku

Czas leci nieubłaganie – już po pokazie w Sanoku! Himalaje przyjechały w Bieszczady i mam nadzieję udało się zainspirować znów kilka osób. Powiem szczerze – jest szansa, że niedługo w Sanoku będzie bardzo fajne miejsce, gdzie spotykać się będą podróżnicy. Angela Gaber i jej pomysł na podróżnicze slajdy w Bazarze Sztuki to wg mnie bardzo dobry pomysł.

Czytaj dalej »

O naszej podróży dookoła świata w VOX FM

Poniżej nagranie z audycji w programie VOX FM Magdy Wojtoń – temat: podróż dookoła świata. (wtorek, 17.06.2009 r.)

Czytaj dalej »

Himalaje w Bieszczadach? O co „kaman”?

Wszystko się zgadza – 19. czerwca br. Himalaje zawitają do Sanoka. Przyznam szczerze, że byłem już święcie przekonany, iż prelekcja o Chinach w Osielcu będzie ostatnią przed nasza podróżą, a tu jednak nie. Los chciał inaczej ;)

Czytaj dalej »

Dramat – zamknięta granica z Pakistanem i odrzucony wniosek wizowy

Stało się, to czego mogliśmy się spodziewać po zamachu Talibów w irańskim Zahedanie – Irańczycy zamknęli granicę z Pakistanem, co dla nas oznacza tylko jedno – zmiana trasy. Aby tego było mało, dowiedzieliśmy się, że nasze wnioski o wizę pakistańska zostały odrzucone. Nie tracimy jednak nadziei na to, aby zobaczyć Karakorum i dalej załatwiamy wizę pakistańską tylko teraz już mniej formalną drogą.

Czytaj dalej »

W Pakistanie coraz niebezpieczniej… czyżby zmiana trasy?

Niestety dzieje się bardzo niedobrze w Pakistanie… co gorsze, wczoraj wieczorem był też zamach w Iranie, w mieście Zahedan tuż przy granicy pakistańskiej. Jakie z tego wnioski – na 100% nie jedziemy samochodem i o ile w ogóle wjedziemy do Pakistanu, to tylko lokalnymi środkami transport, aby tylko jak najszybciej przejechać przez Beludżystan i wjechać w Karakorum.

Czytaj dalej »