Start » Irak » Iracki Kurdystan – to w końcu Irak czy nie Irak?
spalony autobus - Irak

Iracki Kurdystan – to w końcu Irak czy nie Irak?

Na to pytanie jest bardzo ciężko odpowiedzieć, zależy to głównie od tego, z kim o tym rozmawiamy. Zanim jednak zaczniemy cokolwiek opowiadać Wam o części Iraku, w której byliśmy, musimy trochę nakreślić sytuację polityczną w tym regionie oraz jego historię – bez tego łatwo się pogubić


(Zdjęcie, które widzicie powyżej faktycznie zostało zrobione w irackim Kurdystanie, ale ma się nijak do bezpieczeństwa, jakie tam panuje. Jest świetnym przykładem tego, jak można wiele zrobić dla kraju, jeśli tylko się chce i ma się dobrą wolę. Dziś iracki Kurdystan jest najbardziej spokojnym miejscem na Bliskim Wschodzie.)

Północna część Iraku, którą przebyliśmy jest nazywana oficjalnie Irackim Regionem Kurdystanu lub potocznie irackim Kurdystanem. Zamieszkiwana jest w głównej części przez Kurdów, od dziesiątek lat walczących o swój własny niepodległy kraj, który w obecnej chwili jest podzielony między Armenię, Iran, Turcję, Irak oraz Syrię.

Największą autonomię Kurdowie wywalczyli sobie właśnie w irackim Kurdystanie po ciężkich bojach z Saddamem Husajnem, który szczególnie ich nienawidził i testował broń chemiczną w północnym Iraku właśnie na kurdyjskich wioskach i miastach (głośny przykład miejscowości Halabdża, gdzie zginęło ponad 5 tys. osób).

Kurdowie po ciężkich walkach z Saddamem, które prowadzili Peszmergowie oraz bojówki PKK (Partia Pracujących Kurdystanu, np. w Turcji uznana za organizację terrorystyczną) wyparli tyrana ze swojego terytorium, ale cóż z tego, skoro ich region był prawie całkowicie zrównany z ziemią. Iracki Kurdystan jest regionem Iraku, na który nie weszły wojska Koalicji. Od początku  porządku strzegą tu właśnie Peszmergowie (obecnie wojsko kurdyjskie) oraz Asaisz (wywiad kurdyjski). Pewnie dzięki temu, Kurdom tak szybko w stosunku do pozostałej części Iraku udało się zapanować nad sytuacją w swoim regionie i zabrać się za jego odbudowę.

W chwili obecnej iracki Kurdystan jest prawie niezależnym państwem w państwie. Niestety  „prawie”, gdyż mimo, iż posiada on własnego prezydenta, rząd oraz parlament, jest ciągle zależny od Bagdadu. Kurdowie budują swoją namiastkę państwa, jednak świetnie zdają sobie sprawę z tego, iż zupełne odłączenie się od Iraku w chwili obecnej nie jest możliwe. Nie tylko dlatego, że pewnie skończyłoby się to wojną domową między Irakiem a irackim Kurdystanem, ale też dlatego, że ciągle nierozwiązana jest kwestia tureckiego Kurdystanu, który zajmuje około 30% obecnego terytorium Turcji.

Wiec wyborczy na stadionie w stolicy Kurdystanu - 50 tys. osób
Wiec wyborczy na stadionie w stolicy Kurdystanu – 50 tys. osób

Rząd turecki i sami Turcy, głównie Ci z nacjonalistycznymi zapędami zupełnie nie przyjmują do wiadomości, iż istnieje coś takiego jak Kurdystan. Wymawianie tej nazwy w Turcji jest zabronione, ogólnie temat ten w Turcji jest bardzo drażliwy. Oczywiście wyjeżdżając z Turcji do Iraku nie można w żaden sposób powiedzieć, że tak na prawdę wyjeżdżamy do Kurdystanu. Podobnie z powrotem – wracamy z Iraku mimo, iż pieczątkę w paszporcie dostaliśmy kurdyjską, a nie iracką.

Powodem w mojej opinii, dla którego iracki Kurdystan jest dalej pod kontrolą Bagdadu są złoża ropy naftowej w okolicy Kirkuku. Mimo, iż są one na terenie Kurdystanu, Bagdad eksportując ropę z tego regionu pobiera 83% zysków, a Kurdystan tylko 17%.

Drugi powód, dla którego iracki Kurdystan nie jest jeszcze zupełnie niezależny to fakt, iż gdyby uzyskał on zupełną niepodległość i stał się państwem uznawanym przez ONZ, to bardzo zaogniłaby się sytuacja w tureckim, syryjskim i irańskim Kurdystanie, które chciałyby się połączyć w jedno państwo.

Jednak tylko kwestią czasu jest to, aż Kurdystan będzie niezależnym państwem. Nie może bowiem być tak, aby czwarty, co do liczebności naród Bliskiego Wschodu, bo szacowany na około 25 milionów, nie miał swojego kraju. Na chwilę obecną czyni to Kurdów jednym z najliczniejszych narodów świata, które nie mają {joomplu:205}własnej państwowości będąc odrębną grupą etniczną. Na razie jednak w czasach spokoju, w tym targanym ciągłymi konfliktami regionie, Kurdowie muszą wykorzystać sytuację, aby odbudować kraj i postawić na nogi kurdyjską gospodarkę. W chwili obecnej iracki Kurdystan eksportuje ropę głównie do Turcji i za pieniądze w ten sposób zdobyte, importuje prawie wszystko, co ludziom jest niezbędne do życia począwszy od energii elektrycznej, cementu poprzez tekstylia, na warzywach i artykułach spożywczych kończąc. Ogrom wysiłku i funduszy wkładany jest równocześnie w odbudowę kraju, co widać na pierwszy rzut oka. Powstają drogi, fabryki, hotele, wyższe uczelnie i cała niezbędna infrastruktura potrzebna do funkcjonowania normalnego kraju. Co najważniejsze iracki Kurdystan jest bardzo bezpieczny. Można {joomplu:231}spacerować spokojnie nawet po zmroku ulicami miast i nikt nie będzie nikogo niepokoił, może poza Peszmergami, którzy co jakiś czas w strategicznych miejscach lub na check-pointach sprawdzają tożsamość i pytają o cel podróży lub powód pobytu w danym miejscu. Robią to jednak na tyle uprzejmie, że nikomu to nie przeszkadza, a wszyscy podchodzą do nich z wielkim szacunkiem, gdyż to m.in. dzięki nim obecnie w irackim Kurdystanie jest tak spokojnie i zawiązuje się tam demokratyczne państwo.

Nowożeńcy w Kurdystanie
Nowożeńcy w Kurdystanie

My do irackiego Kurdystanu wjechaliśmy głównie po to, aby zbadać jego potencjał turystyczny i w ogóle aby sprawdzić czy już można tam bezpiecznie podróżować. Co prawda sporo kwesti w tym temacie jest jeszcze do zrobienia, choćby transport publiczny, to już w chwili obecnej można powiedziać, że do irackiego Kurdystanu można jechać bez obawy o swoje życie. Jak to faktycznie wygląda i jak zorganizować sobie wyjazd w ten region świata – w następnych odcinakch.

Ciekawa audycja do odsłuchania na temat Irackiego Kurdystanu w Radio Kraków

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

Gdyby nie było pieniędzy, czyli zakupy w Afganistanie

Scenariusz jest prosty: idziesz do sklepu, wkładasz do koszyka wybrane produkty, idziesz do kasy, wyjmujesz …

9 komentarzy

  1. Nie trzeba było kurdom gromic i pomagać mordować ormian, ktorzy tam mieszkali od tysiecy lat. Zostali w uzurpowanej przez Turcję zachodniej Armenii sami ze swoimi marzeniami o niepodległosci. 

  2. Ja mam pytanie, czy kurdystan kiedykolwiek funkcjonował jako samodzielny organizm państwowy posiadając własną ziemię, granice i króla?

    • Z tego co sie orientuje to nie, ale czy to cos zmienia? Maja odrebny jezyk, kulture, zwyczaje i jest ich na tyle duzo w regionie, ze maja wg mnie prawo do roszczenia sobie praw o niepodleglosc. Chyba pech sprawil, ze mieli silniejszych sasiadow, ktorzy nimi naprzemiennie rzadzili.

  3. Niestety mam przyjemnosc pracowac i tym samym obcowac z kurdyjskimi osobami ktore uwazaja Polske za trzeci swiat i ogolnie nas bardzo dyskryminuja wiec mam jak najgorsze zdanie o nich i w zyciu nie spotkalam sie z takim traktowaniem ! Straszny narod!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

    • Przykro mi, że masz tak złe doświadczenia. Dla nas Kurdowie to jedni z przyjaźniejszych i najbardziej gościnnych ludzi, jakich mieliśmy przyjemność poznać w podróży. Być może Ci, którzy emigrują się zmieniają… podobne opinie krążą o Tukach w Niemczech, Pakistańczykach w Anglii etc.
      Jak przyjedziesz do Kurdystanu czy to tureckiego czy irackiego na pewno poznasz tak samo życzliwych  ludzi, których my mieliśmy przyjemność poznać 🙂

  4. Sylwiasl : i hope you understand english becouse i read your coment about kurdish and i wanted to reply becouse iam a kurdish , there is allwayes a bad person in each countery or nation but judging a nation depent on a few people you met is not really give you a result you want , try to visit our country iam sure you will change your mind .. 

  5.  Piekna strona….super ze sa Polacy ktorzy sie interesuja tym krajem i maja dobre zdanie o Kurdach:) Ja juz pod koniec sierpnia lece do kurdystanu z mezem …nasza pierwsza wspolna podroz takze nie moge sie doczekac …niestety koszty podrozy sa ogromne :/:/;/ Ale wiem ze to nie ma znaczenia bo napewno to bedzie niezapomniana podroz :):)

  6. prawda Bardzo sympatyczni i mili ludzie chętni do dzielenia się trzymają się razem ja k jedna rodzina miałam okazje to zaobserwować pracując w Niemczech gdzie ich jest bardzo sporo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *