Start » Podróże rowerowe » Velo Małopolska – kręci mnie to!

Velo Małopolska – kręci mnie to!

Lubisz jeździć rowerem? Chcesz spędzić weekend albo krótki urlop w zieleni i blisko natury? Masz dość rozglądania się czy jakiś szaleniec nie wjedzie na Ciebie samochodem, mimo iż Ty prawidłowo jedziesz?  Jeśli na minimum dwa pytania Twoja odpowiedź jest twierdząca, to Velo Małopolska jest właśnie dla Ciebie!

Czym jest projekt Velo Małopolska?

O projekcie sieci ścieżek rowerowych w Małopolsce słyszałem już od co najmniej dwóch lat. Jednak w związku z tym, że od mniej więcej tego samego okresu mieszkam w Warszawie, to nie było mi po drodze, aby je sprawdzić. W tym roku się to zmieniło. Wygospodarowaliśmy z Alicją tydzień na trasę z Krakowa do Starego Sącza i mieliśmy szansę na własnej skórze sprawdzić, czym jest Velo Małopolska.

Projekt o nazwie Velo Małopolska jest inicjatywą Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie i zakłada stworzenie sieci (szkieletu) tras rowerowych połączonych ze sobą w logiczną całość, prowadzonych głownie wzdłuż dużych rzek w naszym województwie i pozwalających na dołączenie do niego kolejnych (lokalnych odnóg) ścieżek, które mogą stworzyć we własnym zakresie gminy i powiaty.

Ścieżki rowerowe głownie prowadzą po wałach przeciwpowodziowych

Na chwilę obecną projekt nie jest całkowicie ukończony, bo to bardzo droga (1km ścieżki to około 1 mln zł!) i ciągnąca za sobą sporo formalności prawnych inwestycja. Mimo to, już dziś możemy cieszyć się dużymi fragmentami trasy, które są ukończone i po których można szusować rowerami. Kolejne odcinki są w trakcie budowy i już naprawdę niewiele trzeba, aby całość trasy np. z Krakowa do Zakopanego można było pokonać tylko po ścieżkach rowerowych.

Większość trasy, którą jechaliśmy z Krakowa do Starego Sącza biegnie wzdłuż (często wręcz po wale) rzek – Wisły, a dalej Dunajca. Trasa ta więc ma swoje nazwy i tak wzdłuż Wisły biegnie Wiślana Trasa Rowerowa, a dalej na południe Velo Dunajec.

Mieliśmy też przyjemność odbić w Niepołomicach na Velo Natura i wjechać do pięknej Puszczy Niepołomickiej, ale o tym więcej niżej.

Mapa tras rowerowych Velo Małopolska. Błękitna – Wiślana Trasa Rowerowa. Różowa – Velo Dunajec.

 

Od Wawelu po Niepołomice

W Krakowie swoją przygodę z Velo Małopolska, która też na tym odcinku nazywana jest Wiślaną trasą Rowerową (WTR), zaczęliśmy pod Wawelem. Ścieżka rowerowa biegnie tam wzdłuż Wisły i jest dzielona często z deptakiem (bulwarem), po którym spacerują ludzie. Jest to zdecydowanie najbardziej malownicza, miejska część Velo Małopolska, bo to że stary Kraków piękny jest, raczej nikogo przekonywać nie trzeba.

Rozpoczynamy w Krakowie, więc stroju krakowskiego nie mogło tutaj zabraknąć!

Oznaczeń trasy Velo jednak w Krakowie nigdzie nie uświadczyliśmy, a powód domyślam się jest taki, że ścieżki powstały zanim powstał projekt ścieżek Velo Małopolska. Mimo to przez Kraków jedzie się przyjemnie i bez większych problemów dojeżdżamy aż do Mostu Wandy, gdzie przekraczamy mostem Wisłę na drugą (południową stronę) i chwilę później… gubimy szlak!

Powiem wprost, gdybym nie przejechał samochodem drogą Kraków – Niepołomice pewnie z tysiąc razy, to byłbym co najmniej skonfundowany, jak mam jechać dalej. W pewnym momencie za mostem ścieżka się kończy i mimo, że dość naturalnym odruchem byłoby wjechanie na wał wiślany, to trasy tam nie odnaleźliśmy. Ścieżki tutaj po prostu nie ma i aż do granicy wsi Grabie z Niepołomicami o ścieżce można zapomnieć. Alternatywna droga jest kręta, wąska i ruchliwa, co gorsze jeżdżą nią duże samochody ciężarowe, które skracają sobie drogę do Strefy Ekonomicznej w Niepołomicach. W tym miejscu więc wystawiam czerwoną kartę dla włodarzy Krakowa oraz Miasta i Gminy Wieliczka za swoją opieszałość i brak bezpiecznej możliwości przejazdu rowerem.

Wiślana Tras Rowerowa na wysokości Niepołomic

Od Niepołomic do skrzyżowania z Velo Dunajec

Jedną z najlepiej przygotowanych sekcji Velo Małopolska są ścieżki biegnące przez Gminę Niepołomice. Warto zajrzeć też do miasta, w którym Kazimierz Wielki kazał wybudować sobie piękny zamek przy Puszczy Niepołomickiej. Przy okazji można też wstąpić na pyszne lody na Rynku w Niepołomicach.

Komu nie chce się zjeżdżać do miasta ten też może odpocząć w nowo powstałej kawiarence rowerowej o zapadającej w pamięć nazwie “Zwał jak Zwał” – Estera i Maciek otwarli niedawno (w połowie sierpnia) to miejsce z myślą właśnie o rowerzystach szukających schronienia przed słońcem i upałem.

Można posilić się u nich przepyszną sałatką domowej roboty, ciastem, lemoniadą, kawą czy grillowanym mięskiem! Bardzo polecamy to miejsce, bo uratowało nas (nie przesadzę, jeśli to napiszę) od udaru słonecznego, gdy pierwszego dnia jazdy z Krakowa było ponad 30 stopni i prawie w ogóle cienia na całej trasie. Jest to też przykład oddolnej inicjatywy, który pokazuje że nowo powstające ścieżki rowerowe mogą inicjować nowe miejsca pracy, które kreatywni ludzie sami sobie tworzą.

Niby Wisła, a wygląda jak grzebień!

Poza głównym szlakiem Wiślanej Trasy Rowerowej biegnącej wzdłuż wału Wisły jest też opcja zjechania w Niepołomicach na Velo Natura biegnącą przez Puszczę Niepołomicką aż do Tarnowa. Jest to przykład odnogi od głównego szkieletu Velo Małopolska. My tą trasą przejechaliśmy tylko fragment właśnie na odcinku niepołomickim i puszczańskim, bo chcieliśmy sobie trochę zmienić krajobraz i uciec przed słońcem, które dość mocno tego sierpniowego dnia przygrzewało na wale wiślanym.

Velo Natura biegnąca przez Puszczę Niepołomicką

Jazda przez Puszczę Niepołomicką to sama przyjemność – ścieżki są dobrze utwardzone, ale nie wszędzie zalane betonem, więc czuć kontakt z naturą. Poza tym w lesie jest chłoooodnooo, co latem jest zbawienne. Na północno-zachodnim skraju puszczy w Woli Batorskiej jest też MOR, w którym zatrzymujemy się na krótki odpoczynek i pomagamy napotkanym rowerzystom z ich niesprawnymi rowerami.

Miejsce Obsługi Rowerzystów w Woli Batorskiej
Możesz tutaj przeserwisować swój rower…
…albo doczytać o dalszej trasie.

Dalej wracamy na WTR i jedziemy wzdłuż wału wiślanego aż do miejsca, gdzie Dunajec łączy się z Wisłą. Widoki są sielskie, tereny typowo rolnicze, więc spotykamy przy trasie krowy, konie, samobójcze ślimaki, zbuntowane kury, które wyfrunęły z gospodarstw rolnych no i sporo rowerzystów, którzy czy to na kolarkach czy na typowych trekach pomykają z sakwami po gładziutkim asfalcie położonym na wale.

Jedziemy niespiesznie, choć za plecami zbierają nam się ciemne chmury. Tworzą się fantastyczne warunki do zdjęć, bo pod gęstą pierzyną chmur burzowych zaczyna się przebijać słońce udające się powoli na nocny odpoczynek.

Światło piękne, ale chmury w tle nie wróżą niczego dobrego!
Znajdź dwójkę rowerzystów

Ujście Dunajca – Zalipie – Ostrów

Gdy dojeżdżamy do ujścia Dunajca, po kilku kilometrach trafiamy na skrzyżowanie tras rowerowych. Aby kontynuować jazdę Wiślaną Trasą Rowerową należy przeprawić się promem przez Dunajec na jego drugą stronę i wrócić na wał wiślany.

Ujście Dunajca do Wisły

Tym samym promem należy przepłynąć na drugą stronę Dunajca, gdy chcemy dojechać do Zalipia – to piękna, małopolska wieś pędzlem malowana, która podoba się dosłownie wszystkim. Szczególnie polecamy przyjechać do Zalipia wcześnie rano lub późnym popołudniem, gdy wschodzące lub zachodzące, miękkie światło sprawia, że poczujesz się nagle jak w jakiejś bajce!

Zalipiański strażnik obejścia!

Osoby chcące rowerami odwiedzić Zalipie, potrzebują około godzinę (od przeprawy promowej) jazdy rowerem w jedną stronę + trochę czasu na miejscu, aby nacieszyć się malowanymi domkami. Prom kursuje co chwilę, a przeprawa promowa zajmuje nie więcej niż 5 minut, więc z tym w sezonie letnim nie ma problemu.

My nie kontynuujemy jazdy WTR, tylko wjeżdżamy na Velo Dunajec i przez kolejne kilkadziesiąt kilometrów jedziemy wzdłuż wałów tej rzeki. Krajobraz podobny jest do tego nad Wisłą – raczej nie jest to odkrycie – trasa też jest dobrze przygotowana i wiedzie bliżej domostw, więc można się poprzyglądać małopolskiej wsi od kuchni.

Już na trasie Velo Dunajec

Piszę to całkiem serio, bo jadąc wałem patrzymy na domostwa od tyłu, od zaplecza. Widzimy zaparkowane pod stodołą kombajny, ciągniki, glebogryzarki… od czasu do czasu obszczeka nas jakiś burek, który pilnuje obejścia. Jadąc tą trasą przypomniało mi się dzieciństwo, bo wychowywałem się właśnie na wsi skacząc co rusz z ciągnika na przyczepę z sianem czy trawą.

Zagrałbym se w nogę! ;-)

Tak sobie spokojnie pomykamy aż do wioski Ostrów, gdzie napotykamy kolejne skrzyżowanie. Tym razem Velo Dunajec spotyka się z trasą Velo Natura biegnącą od Niepołomic do Tarnowa. Tutaj też mamy kilka opcji, które chciałbym opisać:

1. Z Velo Dunajec możesz skręcić na zachód (w prawo) właśnie w stronę Niepołomic (Woli Batorskiej) i w ten sposób zrobisz sprytną pętlę z Krakowa do Krakowa (z Niepołomic do Niepołomic).

2. Możesz też kontynuować jazdę dalej na południe (prosto tak jak alicja na poniższym zdjęciu), ale weź pod uwagę, że w tym miejscu Velo Dunajec się kończy i dalszy jego (planowany) fragment trzeba przejechać objazdami (drogami gminnymi i krajowymi). Zdecydowanie odradzam to wszystkim kolarkom i rowerom z wąskimi oponami, bo się zamęczycie. My chcąc podążać trasą Velo Dunajec tak pojechaliśmy, ale nie polecamy tej opcji o czym niżej.

3. Możesz też skręcić na wschód (w lewo), w stronę Tarnowa. Mając dzisiejszy bagaż doświadczeń wybrałbym właśnie tę opcję, w Tarnowie wsiadłbym w pociąg i dojechałbym nim do Nowego Sącza. Omijamy w ten sposób fragment trasy Velo Dunajec, która nie jest jeszcze gotowa i wjeżdżamy na piękne widokowo ścieżki rowerowe koło Nowego Sącza, które poprowadzą nas przez Stary Sącz w stronę Nowego Targu i Zakopanego. Mankamentem tej opcji jest pominięcie Jeziora Rożnowskiego – no coś za coś, jak to w życiu :)

Skrzyżowanie Velo Dunajec z Velo Natura na wysokości Ostrowa

Ostrów – Nowy Sącz

Tutaj chcieliśmy przechytrzyć system i mając w pamięci nasze azjatyckie wojaże przez tadżycki czy afgański Pamir, stwierdziliśmy, że: “a co to dla nas brak ścieżki rowerowej”! Początek od skrzyżowania był lekko wyboisty, pod wiaduktem kolejowym wjechaliśmy na drogę dla traktorów i po około 2 km dojechaliśmy do jakiegoś gościńca (jak to mówią w tym regionie). Gościniec ten, to zwykła droga biegnąca od wsi do wsi, dość wąska i kręta, ale ruchu nie było. Tak sobie plumkaliśmy powoli, schodząc od czasu do czasu nad Dunajec, żeby ochłodzić nogi :)

Jakaś tam wiejska droga, ale jeszcze miła, bo ruchu nie ma

Jechaliśmy tak aż do Zakliczyna, w którym musieliśmy podjąć decyzję, czy dalej jedziemy wzdłuż Dunajca, czy przebijemy się szybciej przez górki nad Jezioro Rożnowskie. Wybraliśmy tę drugą opcję tylko dlatego, że na niebie zrobiło się ciemno, zaczęło siąpić i stwierdziliśmy, że lepiej jechać drogą, przy której są przystanki, gdzie będziemy mogli się w razie czego schronić przed ulewą. To był dokładnie ten dzień, w którym w Giewont uderzył piorun rażąc śmiertelnie 4 osoby oraz ponad sto innych, które zostały ciężko ranne i przetransportowane helikopterami do pobliskich szpitali.

Rowerzyści szczególnie na trasach długodystansowych muszą często uznać wyższość pogody nad swoimi planami i po prostu dostosowywać się do zaistniałych sytuacji. Tak uczyniliśmy i my – jadąc w lekkim deszczu w stronę Gródka nad Dunajcem chowaliśmy się pod wiatami przystankowymi, gdy zaczynało mocniej zacinać “dyscem”!

Rzadko pokazywana rzeczywistość rowerzysty – czekanie na koniec deszczu na przystankach

Powiedzmy sobie to wprost – ten dzień rowerowo nie był udany i nic więcej nie da się o nim powiedzieć. Zmęczeni, przemoknięci i zestresowani spychającymi nas z drogi  (wojewódzkiej 975) samochodami ciężarowymi, doturlaliśmy się tuż przed zachodem słońca do Gródka nad Rożnowem. Na osłodę dostaliśmy piękny spektakl, który natura urządziła nam nad Jeziorem Rożnowskim, więc mamy na pewno co wspominać!

Krajobraz po burzy nad Jeziorem Rożnowskim

Kilka dni później dowiedzieliśmy się od Jarka z profilu @VeloMalopolska, że dopiero co zakończono pracę na kilkunastokilometrowym odcinku Velo Dunajec z Zakliczyna do Czchowa, więc możliwe, że dziś już dokonalibyśmy innego wyboru.

Miękkie światełko tuż przed zachodem słońca – Jezioro Rożnowskie

Jezioro Rożnowskie to sztuczny akwen utworzony przez budowę zapory na Dunajcu i elektrowni wodnej w Rożnowie. Dzięki temu ta część rzeki stała się atrakcyjna turystycznie. W Gródku nad Dunajcem mamy więc dużo opcji zakwaterowania, piaszczystą plażę, liczne restauracje i miejsca, w którym można wypożyczyć sprzęt do sportów wodnych.

Po uzupełnieniu kalorii i dobrze przespanej nocy na polu kempingowym, ruszamy dalej w stronę Nowego Sącza. Zostało nam jeszcze około 12 km, które musimy przejechać drogą wojewódzką 975, żeby w miejscowości Wielopole wskoczyć z powrotem na ścieżkę Velo Dunajec. Wjazd obecnie jest bardzo nieintuicyjny i jest nieoznakowany, więc zrobiliśmy poniższe zdjęcie, aby łatwiej było Ci go znaleźć.

Tutaj należy skręcić, aby wjechać na ścieżkę Velo Dunajec prowadzącą do Nowego Sącza

Jadąc w stronę Nowego Sącza tuż za halami produkcyjnymi firmy Wiśniowski jest niepozorna (bita) droga w prawo – tam trzeba skręcić i po około 2 minutach jazdy będziecie na pachnącej nowością ścieżce rowerowej, którą dojedziecie do Nowego Sącza.

Pachnąca nowością ścieżka rowerowa i radość Alicji, że uciekliśmy z krajowej 975-tki

Nowy Sącz – Stary Sącz i Małopolska Tour

Gdy wjechaliśmy w Wielopolu przed nowym Sączem z powrotem na Velo Dunajec, to poczuliśmy… ulgę! Tak naprawdę całą przyjemność z jechania ścieżkami Velo Małopolska docenia się dopiero wtedy, gdy wraca się na nie z powrotem z dróg krajowych lub wojewódzkich. Cisza, spokój, brak samochodów, zieleń, rzeka, wolny umysł i wręcz hipnotyczny rytm, w który wpada się po paru kilometrach pedałowania! Znasz ten stan? Ja go uwielbiam – to dla mnie esencja podróży na rowerze!

Velo Dunajec koło Nowego Sącza

Do tego trasa poprowadzona przez piękne zagajniki, super kładki rowerowe przez Dunajec no i to niesamowite Bobrowisko, które znajduje się koło Starego Sącza! Hell yeah – parę lat temu jeździłem rowerem po Japonii i zastanawiałem się, kiedy będzie tak w Polsce!? No więc z przyjemnością donoszę, że jesteśmy coraz bliżej, a jak Velo Małopolska zostanie oddane całe do użytku to z wielką chęcią zostanę nieformalnym ambasadorem tego projektu, bo zakochałem się w nim na zabój! W końcu zrobione jest coś porządnie i z myślą nie tylko o zmotoryzowanych!

Kładka rowerowa przez Dunajec

Tuż przed Starym Sączem, koło Bobrowiska, kątem oka ujrzeliśmy jakąś restaurację, przy której było dużo rowerów. Zwolniłem, zatoczyłem koło i padła komenda: jedzenie! Ach, jaki to był mega burger na koniec! OMG – takich miejsc chcę więcej przy trasach Velo, ale to pewnie z czasem się pojawi. Infrastruktura gastronomiczna to zdecydowanie najsłabsza strona Velo Małpolska.

Mobi Sport – punkt gastronomiczny z wypożyczalnią rowerów – tuż obok Bobrowiska w Starym Sączu

Poza wcześniej wspominaną “Zwał jak Zwał” w Niepołomicach oraz “Mobi Sport” w Starym Sączu z jedzeniem jest bieda. Zostają nam sklepy spożywcze i gotowanie we własnym zakresie i o ile nie jest to problem dla sakwiarzy, bo oni zwykle wszystko ze sobą wożą, tak dla 2-3 dniowych wycieczkowiczów rowerowych jest to już swego rodzaju wyzwanie. Miejmy nadzieję, że infrastruktura gastronomiczna pojawi się z czasem, bo trend rowerowy mocno wzbiera na popularności i ludzie takich miejsc stricte rowerowych, ze zdrowym jedzeniem po prostu będą coraz więcej potrzebować!

Dojeżdżamy do Starego Sącza, a tam już pełną parą trwają przygotowania do imprezy rowerowej Małopolska Tour. Nigdy nie braliśmy udziału w takich rowerowych wydarzeniach i trochę sceptycznie do tego podchodziłem na początku, ale nie da się przejść obojętnie koło wydarzenia, które przyciąga rzeszę uśmiechniętych rowerzystów – singli, par, rodzin z dziećmi i młodzieży! Przekrój dosłownie przez całe społeczeństwo i to w tym mega pozytywnym wydaniu rowerowym. Tutaj poniżej na zdjęciu ucinamy sobie pogawędkę z Jarkiem, którego parę razu w tym poście wspominam :)

Podczas eventu Małopolska Tour poznaliśmy się z Jarkiem i prawdopodobnie właśnie rozmawiamy o… ścieżkach rowerowych Velo Małpolska! :D

Kończymy naszą wycieczkę na Rynku w Starym Sączu. Tutaj też przebieramy się w stroje górali sądeckich i robimy ujęcia na potrzeby naszego filmu promocyjnego o Velo Małopolska, który linkujemy Wam poniżej.

Na Rynku w Starym Sączu w stroju górali sądeckich – koniec naszej wycieczki!

Zastanawiasz się może, dlaczego przebieraliśmy się w Krakowie i Starym Sączu? Chcieliśmy po prostu poza typowo sportowo-rowerową relacją podkreślić folklor i różnice jakie występują na tak niewielkim obszarze, przez który jechaliśmy. Nie było w tym żadnego ukrytego dna – po prostu zależało mi jako osobie urodzonej w Małopolsce i mocno zżytej z folklorem lokalnym, pokazać w całej Polsce, jak piękne mamy tradycyjne i jak barwne mamy stroje w Krakowie czy górach!

Reasumując

Kibicuję projektowi Velo Małopolska całym sercem, bo to świetna inicjatywa, której powstanie okupione jest ogromną walką biurokratyczną, ale powoli już widać koniec! W przyszłym roku, jak tylko czas pozwoli, będę starał się poznać tę trasę do końca, czyli przejechać odcinek ze Starego Sącza do Zakopanego. Tam podobno dopiero są widoki! Całość naszej wycieczki ścieżkami Velo Małopolska możesz obejrzeć też w relacji (dzień po dniu) na Insta Stories pod tym linkiem: https://www.instagram.com/stories/highlights/17848420564593795/.


Przydatne linki

Nie wybieraj się na Velo Małopolska bez zapoznania się z trasą i jej alternatywami/objazdami. Po pierwsze, prześledź sobie na portalu Małopolskiej Informacji Infrastruktury Przestrzennej, jakie są opcje tras rowerowych i jakie odcinki tras są już gotowe. Tutaj link: www.miip.geomalopolska.pl/imap/#gpmap=gp29 – w lewym górnym rogu masz różne opcje do wyświetlenia – zaznacz koniecznie VELOMAŁOPOLSA – stan budowy tras, bo to da Ci realny obraz tego, co gdzie jest skończone.

Drugi ważny link to track GPS dostępny tutaj, który zawiera propozycję objazdu tych fragmentów Velo Małopolska, które jeszcze nie są skończone. Przygotowany jest przez rowerzystę-zapaleńca Jarka, który prowadzi prywatnie profil @VeloMalopolska na Instagramie oraz Facebooku! Dla mnie jest on kopalnią wiedzy o tym projekcie i bez jego cennych wskazówek np. o wjeździe na Velo Dunajec tuż za halami Wiśniowskiego w Wielopolu, dużo trudniej byłoby nam odnaleźć niektóre wjazdy na ścieżki, które nie są jeszcze oznaczone.

Trzeci link to oficjalna strona Województwa Małopolskiego, gdzie zebrane są informacje praktyczne (mapy i opisy) dotyczące tras oraz propozycje wycieczek rowerem po Małopolsce – bardzo polecamy, bo też z niej korzystaliśmy przed wycieczką i była mega pomocna: www.narowery.visitmalopolska.pl/velomalopolska

Ten wpis, jak i powyższy spot “Velo Małopolska – Dobrze Stroi”, powstał przy współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Małopolskiego. Jeśli masz jakieś pytanie lub chcesz dopytać o coś związanego z Velo Małopolska to możesz to zrobić pisząc na adres: narowery@umwm.malopolska.pl .
 

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

Rowerem wzdłuż Łaby na chilloucie cz. I

Gdy planowałam tę wycieczkę rowerową wiedziałam, że będzie ciekawie przyrodniczo, przyjemnie, bo jest tu kilka dobrych winnic, …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *