Wszystko w temacie: couchsurfing

Co podarować ludziom, którzy nas goszczą w podróży lub pomagają?

Z pakowaniem plecaka w podróż problemu nie mam, biorę tylko to, co będzie mi naprawdę niezbędne. Zawsze jednak pojawia się ta myśli jak drzazga – co zabrać jako prezenty dla osób, które nas goszczą lub wyświadczają jakąś przysługę? Pomysłów było już wiele, nawet kilka zupełnie nietrafionych. Ale oto na horyzoncie pojawiła się rzecz wprost idealna na taki prezent! Czytaj dalej »

Alicja, Manuel i Linda w niekończącej się kolejce po lody na Starowiśnej w Krakowie.

Podróż po powrocie do domu

Pamiętam dobrze, jak wielką trudność sprawiało mi kilka lat temu przyjeżdżanie do nieznajomych ludzi i spanie u nich. Z jednej strony czułem, że się komuś narzucam i przeszkadzam, a z drugiej strony nasza kultura samowystarczalnych ludzików Zachodu wpaja nam przecież, że prosić to tak jakby pokazać, że jesteśmy słabsi, gorsi… nie do końca zaradni, ale czy na pewno? Czytaj dalej »

Jak zmniejszyliśmy wydatki w podróży o ponad połowę?

Po około roku od wyjazdu z domu, przyszedł taki moment, że zaczęliśmy główkować co zrobić, żeby wydawać mniej i przez to móc dłużej podróżować. Zastanawialiśmy się, przeszukiwaliśmy Internet, rozmawialiśmy z ludźmi, którzy dużo i/lub długo podróżują… w końcu znaleźliśmy kilka rozwiązań, które pozwoliły nam zmniejszyć nasze wydatki w podróży o ponad połowę. Czytaj dalej »

Drużyna pieroga (zhong guo jiao zi)

Nasze chińskie kulinarne podboje zaprowadziły nas tym razem do domu pełnego ludzi, radości, uśmiechu i dobrej energii. Tak musiało być, no bo jak inaczej udałoby nam się ulepić ponad 400 pierogów w jedno popołudnie? Możemy psioczyć na system, wszechobecny tłok, złodzieji rowerów, leniwą policję, brud i chińskie maniery, ale takie sytuacje po prostu rozkładają nas na łopatki, w pozytywnym sensie oczywiście. Czytaj dalej »

Świat jest pełen wspaniałych ludzi!

„Malaysia truly Asia” (Malezja prawdziwa Azja) to hasło reklamowe Malezji skierowane do obcokrajowców. Towarzyszy nam ono od momentu wbicia malezyjskich „wjazdówek” do paszportu i muszę szczerze przyznać  – im dalej w las, tym bardziej wbija mnie w Ziemie. Dlaczego? Czytaj dalej »