Start » Prywatnie » Wokół nas

Wokół nas

W poszukiwaniu nowej perspektywy

Często zachwycamy się egzotycznymi miejscami za granicą, nie zauważając, jakie skarby mamy pod nosem. Najbliższa okolica zwykle wydaje nam się nudna – nasze miasto, powiat czy nawet województwo pociąga nas mniej, niż tajskie wyspy, australijskie przestrzenie czy górskie ścieżki w Andach. Dlaczego tak jest? Czytaj dalej »

Alicja, Manuel i Linda w niekończącej się kolejce po lody na Starowiśnej w Krakowie.

Podróż po powrocie do domu

Pamiętam dobrze, jak wielką trudność sprawiało mi kilka lat temu przyjeżdżanie do nieznajomych ludzi i spanie u nich. Z jednej strony czułem, że się komuś narzucam i przeszkadzam, a z drugiej strony nasza kultura samowystarczalnych ludzików Zachodu wpaja nam przecież, że prosić to tak jakby pokazać, że jesteśmy słabsi, gorsi… nie do końca zaradni, ale czy na pewno? Czytaj dalej »

Strefa komfortu

Gdy wróciliśmy na kilka miesięcy pod koniec zeszłego roku, nawet do nich nie zaglądneliśmy. Teraz przez ponad półtora miesiąca obchodziliśmy je szerokim łukiem, tłumacząc się trochę przed samym sobą: „Przecież i tak nie mamy mebli, więc co z tym zrobić?” Jak już kilka mebli się pojawiło, to znów zaczęliśmy szukać wymówki: „Przecież tyle bieżącej, niecierpiącej zwłoki pracy mamy.” Kartony cierpliwie … Czytaj dalej »

Kible świata – subiektywne zestawienie

Spotkałem się kilka dni temu ze znajomym z liceum, którego dość dawno nie widziałem. Gatka szmatka, jak tam życie, aż nagle wypalił do mnie z pytaniem bardzo wprost zadanym: – No to jak już objechaliście tyle krajów, to pewnie znalazłeś najlepszy sracz na świecie? Najpierw mnie zatkało, później znalazłem ten z najładniejszym widokiem, a teraz przeprowadziłem subiektywną selekcję i wybrałem … Czytaj dalej »

Prędkość światła

Mijają właśnie dwa tygodnie od przyjazdu do domu, a ja mam wrażenie jakby minęło co najmniej kilkanaście. Nagle, w krótkim odstepie czasu wydarzyło się tak wiele, że nawet nie mieliśmy chwili, aby usiąść na spokojnie i zastanowić się nad tym powrotem. Z naszego spokojnego, podróżniczego trybu wskoczyliśmy w zaplanowany co do godziny grafik, który na szczęście jakoś udało nam się … Czytaj dalej »

Podróż to jeszcze, czy już wyprawa?

Ludzie mają to do siebie, że lubią nazywać i określać wszystko, co ich dotyczy. W wielu tkwi element rywalizacji i potrzeba osadzenia się w szerszym kontekście, aby zdefiniować swoją osobę w ogóle, w otaczającej nas rzeczywistości. A co mają z tym wspólnego podróże?  Czytaj dalej »

Dominika Miękus

Jak polecieć w kosmos?

Może nie każdy chciałby polecieć w kosmos, ale każdy ma na pewno jakieś marzenia. Duże lub małe czasem zbyt długo zalegają w głowie i trzeba kosmicznego wysiłku żeby je wydobyć i sprawić żeby stały się rzeczywistością. Spotkałam właśnie ludzi, którzy odważyli się na to i urządzili prawdziwy lot w kosmos. Czytaj dalej »

Raj to czy nie raj?

Jestem sobie z powrotem w mojej ulubionej szarej, burej Polsce (akurat szara zima, więc epitety na miejscu) i spaceruję w wolnych chwilach po różnych miejscach. Spaceruję wirtualnie jak i realnie, więc obraz mam raczej  pełny, niewykrzywiony i wiecie co widzę – kłamstwa widzę, a przynajmniej połowiczne pokazywanie prawdy. Czytaj dalej »

Świat jest pełen zbiegów okoliczności

Właśnie mija weekend pełen spotkań, opowieści, nowych znajomości. W końcu udało nam się poznać wiele osób, z którymi mailowo lub blogowo znamy się już od dłuższego czasu. W głowie myśli się kłębią i rozbiegają we wszystkie strony. Przez trzy dni i dwie noce rozmów były dziesiątki, o ile nie setki. Wymiany spostrzeżeń, komentarzy do spraw i miejsc, które razem przeżyliśmy … Czytaj dalej »

Podróże to prawdziwy lajfstajl

Dzisiejszy wpis będzie bardzo nietypowy. Większości z Was pewnie on zupełnie nie zainteresuje, mimo iż czegoś takiego w polskiej blogosferze jeszcze nie było. To właśnie dziś, dokładnie o 11 czasu polskiego, na kilkudziesięciu polskich blogach podróżniczych pojawi się ten sam temat i to samo pytanie: Czy podróże to styl życia? Czytaj dalej »

Zepsute

Nic nie trwa wiecznie, a każdy sprzęt ma swoją granicę bólu. Nigdy wcześniej o tym nie myśleliśmy, ale powoli coraz bardziej dobija nas tzw. złośliwość rzeczy martwych. Wszystko zaczęło się w Tajlandii, od kuchenki gazowej. Czytaj dalej »