Start » Tajlandia » Rowerem przez Tajlandię – fotocast

Rowerem przez Tajlandię – fotocast

Dokładnie 3 lata temu wyruszyliśmy z Polski. Nie chcemy podsumowywać, ani rozliczać, bo to ani koniec, ani inna szczególna data. Jedno jest pewne, gdyby ktoś 3 lata temu powiedział nam, że będziemy podróżować na rowerach, to roześmialibyśmy się całą piersią!

Dziś więc z okazji tych trzech lat w podróży zapraszamy Was na pierwszy fotocast rowerowy… z Tajlandii – NO TO NA ZDROWIE!

Trochę wykorzystujemy tę rocznicę jako pretekst, bo prawda jest taka, że ten fotocast miał się pojawić prawie trzy miesiące temu. Nie pojawił się, bo upuściłem naszego laptopa na ziemię i dysk odmówił posłuszeństwa. Udało nam się w końcu dane z zepsutego dysku odzyskać. Pomiędzy zdjęciami i filmami z rowerowej Tajlandii oraz Laosu było tam też kilka rzeczy przygotowanych do publikacji na blogu. Jedną z nich jest właśnie ten fotocast

Szczerze powiedziawszy to długo zastanawialiśmy się, czy go pokazywać, bo nasze spojrzenie na jeżdżenie rowerami mocno od tamtej pory się zmieniło. Przeszkody, które wtedy dawały nam w kość, dziś są chlebem powszednim i przeskakujemy je na wpół rozpędzeni. Z drugiej jednak strony – tak było i co tu się oszukiwać, perwsze kilkaset kilometrów na rowerach długo będziemy pamiętać.

Za dni kilka wybieramy się do Japonii, o której nie wiemy kompletnie nic. Wszystko trzeba będzie rozgryzać od początku, więc chwilę pewnie zajmie zanim Wam coś stamtąd poopowiadamy. W między czasie ustawiliśmy do publikacji kilka odzyskanych postów z Laosu i trochę odjechanych historii z Chin.

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

W dwie godziny do szczęścia

Uwielbiam ten moment, gdy świat wokół zaczyna się rozpędzać i szumieć dźwiękiem rozcinanego powietrza. Co …

12 komentarzy

  1. Zycze nastepnych wspaniałaych 3 lat w podrózy!Juz nie moge sie doczekać na relacje z Japonii.

  2. no nieźle… wygląda interesująco… trzymam kciuki za Japonie…

  3. Japonią jesteśmy mocno podekscytowani! Jutro wypływamy 🙂

  4. Robert Robb Maciąg

    ocho .. ktoś tu dostał ostro w dupę 🙂
    ale najważniejsze, że wam się spodobało 😛

    Pozdrawiamy
    R+A

  5.  Super sklejone! Brawo i powodzenia na “nowej drodze…” 🙂
    Pzdr!
    PM

  6. Trzymam za was kciuki! Powodzenia:)!

  7. No nieźle wam idzie, ja jutro pierwszy dzień na rowerze do roboty 8 km, a mam pietra ;), nawet wstyd się przyznać
    A co do ostatniej sceny, Andrew, ty się zawsze krzywiłeś do wody święconej… 😉
    pozdr
    udanego pobytu w Japonii.
    powodzenia

  8. Jakim programem robiles ten fotocast?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *