Start » Wszystko w temacie: Kazachstan

Wszystko w temacie: Kazachstan

Sprawdzian cierpliwości, czyli prom Aktau – Baku

Azjatycka klasyka, ale taka rasowa. Nie wiadomo kiedy przypłynie. Nie wiadomo, kiedy odpływa. Nie wiadomo, czy nas zabierze. Prom z Aktau do Baku to jedna wielka niewiadoma. Tajemnica. Zagadka. I takie akcje lubimy najbardziej. Dla tych mniej cierpliwych serwujemy kilka konkretnych informacji. Czytaj dalej »

Czy palec boży to bujda na kółkach?

Do Aktau, miasta na zachodnim krańcu Kazachstanu, przyjeżdża się głównie po to, aby złapać prom do Baku, albo właśnie takim promem się tu przypływa. W każdym razie wizyta w tym mieście jest raczej koniecznością niż wyborem i ogranicza się zwykle do kilku godzin. Błąd! Czytaj dalej »

Sakwy Crosso – podsumowanie

Minął rok od kiedy nawiązaliśmy współpracę z firmą, która wyposażyła nas w sakwy rowerowe. Przez ten czas przejechaliśmy na rowerach od Bangkoku przez Hong Kong i Tokyo po Pamir w Tadżykistanie, a kończąc w kirgiskim Osh. Łącznie około 10 tys. kilometrów. Sakwy były pieknie wystawione na szkodliwe działanie promieni słonecznych. Kilka razy zlał nas ulewny deszcz. Jechaliśmy przez rzeki i błoto w laotańskiej dżungli. Był też niemiłosierny upał sięgający 40 stopni w Japonii. Powinniśmy też wspomnieć o pyłowych zamieciach na kazachskim stepie … Czytaj dalej »

Internet mobilny w Azji Centralnej

Azja Centralna miała być archaicznym tworem na internetowej mapie świata. Internet miał być drogi i wolny. Dostępny tylko w kafejkach i płatny nie tylko za godziny, ale i za zużytu transfer. Okazało się (po raz kolejny), że przewodnikowe informacje i podróżnicze wieści gmine swoje, a życie swoje. Azja Centralna jest zdecydowanie mobilna! Spodobało nam się to bardzo! Czytaj dalej »

Thank you Air Astana!

Droga z Almaty w stronę Biszkeku w Kirgistanie w dużej mierze przypominała tę, którą przebyliśmy z granicy chińskiej do kulturalnej stolicy Kazachstanu. Poważna różnica natomiast nastąpiła w pogodzie, a szczególnie w temperaturze, która zaczyna nam mocno dawać w kość. Czytaj dalej »

Rowerem w kazachskie góry

Tas to Australijczyk, którego poznaliśmy w Almaty. W wolnych chwilach od sterowania Airbusem w kazachskich liniach lotniczych jeździ na rowerze i chodzi w góry. Lubi też obie te dyscypliny łączyć i gdy zaproponował mi pewnego dnia przejażdżkę po okolicy nie sądziłem, że zrobi się z tego 100-kilometrowy wyścig rowerowy połączony z wpychaniem jednośladu pod górę na 1400 metrów… Czytaj dalej »

Kazachska mieszanka wybuchowa

Ile razy już pisaliśmy, że zakochaliśmy się w jakimś kraju? Spokojnie będzie pięć, jak nie sześć. Dwa z nich, Pakistan i Australia to kraje, w których znaleźliśmy to czego szukaliśmy od początku – dzika natura, pustka, przestrzeń, góry i pustynie. Spodziewaliśmy się, że Kazachstan będzie tylko bramą i wstepem do Azji Centralnej. Chcieliśmy już wyjechać z przeludnionej Azji Wschodniej i cieszyliśmy się, że skończy się bariera językowa. Nie oczekiwalismy zbyt wiele. Jaki jest nasz Kazchstan? Wybuchowy! Czytaj dalej »

Wracamy na drogę

W Urumqi planowaliśmy zostać trzy dni. Haha, trochę się zasiedzieliśmy i w efekcie spędziliśmy tutaj trzy dni i trzy tygodnie! Koniec końców to najgorsze miejsce do życia na świecie (wg. kilku rankingów) stało się dla nas dość przyjazne i zostawiamy tutaj sporo ludzi, których możemy nazwać co najmniej dobrymi znajomymi. Czytaj dalej »

LosWiaheros na rowerach

Czy nam do końca odbiło?

Afryka… Marzy nam się Czarny Ląd już od jakiegoś czasu, ale jachtu nie było. Mieliśmy już bilety lotnicze do Birmy, więc mogliśmy też kupić potem do Afryki, bo już ideologia lądowej podróży się skończyła. Tylko… za dwa bilety do Afryki z Bangkoku jesteśmy w stanie podróżować kilka miesięcy, więc to bez sensu. Urodził się więc pomysł inny. Nazywa się on – rowery. Czytaj dalej »

Artur Matysik – Tybet Nielegalny

13 marca 2010 gościem programu Między Biegunami był Artur Matysik i opowiadał o swojej podróży nielegalnie do Tybetu. Czytaj dalej »