|
Wtorek, 01 Wrzesień 2009 22:22 |
|
Następnego dnia szybciutko się zebraliśmy, pożegnaliśmy z naszymi gospodarzami i ruszyliśmy w drogę. Trochę się nagimanstykowaliśmy, żeby dotrzeć na wylotówkę na Dogubayazit, ale udało się i jak to zwykle bywało, zaczęliśmy łapać stopa. Miejscówkę mieliśmy przy sklepiku z piwem i innymi alkoholami, który był cały oblepiony rozmaitymi reklamami schłodzonego złocistego napoju marki Efes. Reklamy te skutecznie odwracały uwagę Andrzeja od pracy, czyli łapania stopa. W końcu nie wytrzymał, dał się złamać, skierował swoje kroki ku sklepikowi i zaginął.
|
|
Zmieniony ( Poniedziałek, 31 Sierpień 2009 09:52 )
|
|
Więcej…
|
|
Sobota, 29 Sierpień 2009 11:44 |
We wtorek udało nam się dotrzeć do miasta Van, które słynie z 3 rzeczy: ruin zamku- twierdzy, serowych śniadań i przepięknych kotów rasy „Turecki Van”. Zgadnijcie sami, co było więc największą atrakcją tego miasta?
|
|
Zmieniony ( Piątek, 28 Sierpień 2009 22:21 )
|
|
Więcej…
|
|
Czwartek, 27 Sierpień 2009 12:54 |
|
Zatrzymaliśmy się w miejscowości Tatvan, która jest położona tuż przy brzegu jeziora. Samo jezioro Van jest ogromne, jego powierzchnia wynosi 3755 km kwadratowych, co czyni je największym i najgłębszym jeziorem Turcji, a jego wody są słono-sodowe. Zanim jednak dotarliśmy do samego Tatvan, rano obudziliśmy się na...
|
|
Zmieniony ( Piątek, 28 Sierpień 2009 22:36 )
|
|
Więcej…
|
|
Sobota, 22 Sierpień 2009 08:36 |
Kiedy docieramy do domu Mehmeta okazuje się, że jest tam spora grupka dzieci i kilkoro dorosłych, ale niektórzy przyszli tylko w odwiedziny. Prowadzimy dość proste rozmowy po angielsku, bo Mehmet uczy się tego języka zupełnie sam i jeszcze nie do końca swobodnie się czuje w konwersacji. Właśnie odwiedzający go ludzie z Hospitality Club, czyli np. my, są właściwie jedyną okazją, żeby mógł poćwiczyć swój angielski – cieszymy się, że możemy pomóc! Dla Kurdów wszystko :)
|
|
Zmieniony ( Piątek, 28 Sierpień 2009 22:22 )
|
|
Więcej…
|
|
Poniedziałek, 27 Lipiec 2009 05:11 |
|
Już tajemnicą nie jest, że podczas naszej podróży wpadliśmy z krótką wizytą do Iraku, a dokładniej do irackiego Kurdystanu, który jest autonomicznym regionem. Ta część naszej podróży była w dużej mierze zaplanowana przez Bartka Piziaka, który doleciał do Turcji samolotem. Spotkaliśmy się w Kapadocji, skąd podzieleni na dwa zespoły (Bartek z Martą i w drugim my) ruszyliśmy w stronę irackiej granicy... oczywiście autostopem :)
|
|
Zmieniony ( Niedziela, 06 Grudzień 2009 18:32 )
|
|
Więcej…
|
|
Piątek, 17 Lipiec 2009 12:04 |
|
Pierwsze promienie słońca przedzierają się przez krzaki, w których spędzamy noc. Ale to nie słońce nas budzi, a dziwny szum słyszany co jakiś czas. Jesteśmy lekko zdezorientowani – co to jest. Patrzymy w górę i już wszystko jasne. Nad naszymi głowami unosi się sześć balonów...
|
|
Zmieniony ( Wtorek, 14 Lipiec 2009 16:12 )
|
|
Więcej…
|
|
Wtorek, 14 Lipiec 2009 08:39 |
Z Istambułu wyjechaliśmy wcześnie rano. Ibrahim wyrzucił nas w okolicy mostu na Bosforze, aby łatwiej nam było wydostać się z miasta w stronę Ankary. Dziwił się przy tym strasznie, że do Kapadocji chcemy jechać właśnie stopem, a nie autobusem, którym tę trasę przejechalibyśmy szybciej i wygodniej, ale… nie byłoby tej zabawy, jaką mieliśmy podczas 900 km drogi do Goreme w Kapadocji.
|
|
Zmieniony ( Wtorek, 14 Lipiec 2009 17:41 )
|
|
Więcej…
|
|
Piątek, 10 Lipiec 2009 21:51 |
|
W Istambule wylądowaliśmy około 4 rano. Przywitać miał nas Ibrahim, u którego mieliśmy się zatrzymać przez najbliższe 4 dni, ale przywitał nas śpiew muezina. Wrażenie było tym większe, że były to pierwsze nasze chwile w kraju muzułmańskim. Zupełnie wyludnione miasto o wschodzie słońca i nagle słychać nawoływanie do modlitwy - aż dreszcze nam przeszły po plecach.
Powyższy filmik przedstawia nawoływanie muezina do modlitwy - ulica w Istambule Po jakimś czasie zjawił się też Ibrahim no i przyszedł czas pożegnania z chłopakami - towarzyszami naszej „nędznej wegetacji”, czyli z Tomkiem Jaśkiem i Pawłem. Trzymajcie się chłopaki, kiedyś jeszcze pojedziemy razem do Pajury :)
|
|
Zmieniony ( Sobota, 11 Lipiec 2009 01:07 )
|
|
Więcej…
|
|
Czwartek, 09 Lipiec 2009 21:43 |
|
Pociągiem z naszą weteranką wojenną dojechaliśmy do Bukaresztu punktualnie. Rozstaliśmy się w bardzo miłej atmosferze. Ona do nas po rumuńsku, my do niej po polsku i... trzeba było zacząć myśleć dalej...co tu zrobić, bo transport w stronę granicy bułgarskiej nam uciekł...
|
|
Zmieniony ( Wtorek, 14 Lipiec 2009 15:44 )
|
|
Więcej…
|
|
Poniedziałek, 06 Lipiec 2009 23:52 |
|
Relacja z pobytu w Istambule jeszcze nie jest gotowa, ale chcąc zaspokoić choć trochę Waszą ciekawość zamieściliśmy trochę fotek z Turcji Przyjemnego oglądania :)
|
|
Zmieniony ( Wtorek, 07 Lipiec 2009 00:04 )
|
|
Piątek, 03 Lipiec 2009 19:57 |
|
Zmierzamy właśnie do Bukaresztu, ale zanim do tego doszło mieliśmy już kilka przygód – pierwsza zaczęła się jeszcze w Polsce… Ile razy zdarzyło Wam się jechać pociągiem, który dzieli się wagonami i część składu jedzie np. do Zakopanego a część do Przemyśla? Pewnie nie raz. Nam też, ale pierwszy raz w życiu wsiedliśmy do złego wagonu.
|
|
Zmieniony ( Poniedziałek, 06 Lipiec 2009 20:19 )
|
|
Więcej…
|
|
Wtorek, 30 Czerwiec 2009 23:43 |
|
Co prawda nam już biją godziny, a nie dni, ale jeszcze kilka słów przed wyjazdem... Przede wszystkim chcieliśmy podziękować wszystkim tym, którzy nas wspierają i trzymają za nas kciuki. Przez ostatnie kilkanaście dni, otrzymaliśmy od Was tyle pozytywnej energii, że jesteśmy maksymalnie nakręceni na tę podróż i nic nam nie straszne. Na prawdę dużo łatwiej jest nam wyjeżdżać, jak widzimy i czujemy ciągłe wsparcie! Czujemy, że robimy coś fajnego nie tylko dla nas samych, ale też dla wszystkich tych, których proza życia trzyma zbyt mocno...
|
|
Zmieniony ( Piątek, 06 Maj 2011 00:49 )
|
|
Więcej…
|
|
|