Start » Chiny » Witajcie Chiny, oddajcie nam rowery!
Załamana Alicja po kradzieży rowerów

Witajcie Chiny, oddajcie nam rowery!

Co tu ściemniać. Nie ma co wymyślać wstępu. Mówimy Wam wprost – ukradli nam rowery i na razie nigdzie się nie wybieramy.

Jesteśmy na samym zachodzie Chin. Przyjechaliśmy do Urumqi na max 3 dni i mieliśmy ruszyć w stronę Kazachstanu.  Wygląda na to, że posiedzimy tu kilka dni dłużej.

Nasze białe rumaki wpadły w łapy lokalnej mafii rowerowej i czekają zamknięte w garażu. Prędzej czy później muszą się pojawić gotowe do sprzedaży na tutejszym targu rowerów używanych (czyt. kradzionych). Mamy trochę czasu, ale też nie mamy zamiaru tu spędzić całego życia w oczekiwaniu na rowery.

Jak to się stało
Rowery zostawiliśmy na chwilę, żeby powiedzieć „cześć” naszym znajomym. W niedzielne popołudnie przypięliśmy rowery dwoma zamkami na jednej z bardziej ruchliwych ulic Urumuqi, pod samym wejściem do hostelu. W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje  się budynek rządowy, więc okolica naszpikowana jest kamerami. Vis a vis hostelu jest komisariat policji.

Wiecie ile zajęło złodziejom zgarnięcie naszych rowerów? Jedną minutę. Wiemy, bo widzieliśmy nagranie z kamery skierowanej centralnie na miejsce, gdzie przypięte były rowery.

Bad guys

Jak się domyślacie chińska policja ma nas w wielkim poważaniu i nie robi nic. W dodatku dużą przeszkodą jest bariera językowa…  Cały czas walimy głową w „chiński mur”. Szkoda gadać. Sprawa jest zbyt skomplikowana, aby ją dobrze opisać w jednym poście na blogu.

Good girl

Naszą sprawą zainteresowała się jedynie młoda policjantka o najniższym stopniu, która pomaga nam tylko po godzinach swojej pracy. Pomaga skutecznie, ale bardzo powoli, bo nie jest przecież w stanie ogarnąć tego wszystkiego sama. Do tej pory obejrzała kilometry nagrań z kamer monitorujących ruch uliczny, dzięki którym zobaczyliśmy samą kradzież rowerów i drogę jaką pokonali złodzieje do kryjówki. Kierowali się w stronę bazaru używanych rowerów. Ostatnia kamera, która pokazywałaby, czy złodzieje wjeżdżają na sam targ jest zepsuta… Ciekawe co?! Zbieg okoliczności?

W czym problem

Mamy wrażenie, że sprawa jest do rozwiązania w jedno popołudnie, gdyby włączyła się w to policja. Dałoby się namierzyć złodziei z jeszcze z innych kamer niż te policyjne, ale najwyraźniej nikomu się nie chce tego robić. Nam by się chciało, ale mówi się nam, że jako obcokrajowcy nie jesteśmy do tego upoważnieni, tajemnica państwowa i-te-de. Jest pewne też to, że rowery są schowane na tym bazarze. Raczej nie opuszczą Urumuqi, bo następne sensowne miasto jest oddalone o kilkaset kilometrów stąd. Czekają więc ze sprzedażą aż się wyniesiemy z miasta.

Co zrobimy

Jeszcze nie wiemy. Raczej nie uda nam się przekonać lokalnej policji do współpracy. Mimo wszystko nie zamierzamy odpuścić, bo czujemy, że jesteśmy bardzo blisko, tylko nie mamy niezbędnych instrumentów, jakich używa się w podobnych sytuacjach. Rowery są do odzyskania.

Zasugerujecie pewnie w komentarzach – skontaktujcie się z ambasadą. Tak. Skontaktowaliśmy się z MSZ w Warszawie, które to poleciło nam kontakt z placówką w Pekinie. Nasza ambasada w Chinach działa i mamy wrażenie, że jest i będzie nam pomocna.

Co zginęło

Ukradli nam rowery. Cała reszta naszego ekwipunku jest bezpieczna i w komplecie. Oczywiście, że rowery oprócz wartości materialnej mają dla nas ogromną wartość emocjonalną. Oczywiście nasze plany legły kompletnie w gruzach. Zostaliśmy z sakwami rowerowymi, z którymi nie da się podróżować bez roweru…

Bo trzeba było

Mamy świadomość, że popełniliśmy błąd. Jedna osoba ZAWSZE powinna mieć rowery na oku, nawet jeśli są przypięte. Zawsze się tego trzymaliśmy. Tym razem było inaczej i dostaliśmy, srogą nauczkę.  Japonia nas rozpieściła, uśpiła czujność i nieufność.

C.d.n…Tego jesteśmy pewni.

Aktualizacja do tego wpisu- jeden rower już odnaleziony.

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

W dwie godziny do szczęścia

Uwielbiam ten moment, gdy świat wokół zaczyna się rozpędzać i szumieć dźwiękiem rozcinanego powietrza. Co …

25 komentarzy

  1. Trzymajcie się i nie dajcie się małym złodziejaszkom. Może w tej najniższej stopniem policjantce siła bo jej jako jedynej się chce?

    Na pocieszenie mogę jedynie dodać że mój rower (stary poczciwy Konsul, który jest tak naprawdę starszy ode mnie) przeczekał wakacyjne zawieruchy pod akademikiem z rozpiętym zapięciem gdyż większość znajomych znała tajemniczy trzycyfrowy kod. I tak od dziś znów posiadam moje 2 kółka. Oby i wam się udało.

    Trzymam kciuki.

    Pozdrawiam

  2. Powodzenia w poszukiwaniu rowerów. Mam nadzieję, że dopadniecie tych którzy pożyczyli wasze rowery!!!

  3. Podpieprzyli mi w sobotę w nocy rower z klatki, więc łączę się z Wami w bólu.

  4. Doświadczenie nie miłe z pozoru, ale pozwalające Wam zobaczyć Chiny jeszcze z innej strony, np. komisariatu policji – prawdziwie unikalne doświadczenie. Jasne, że lepiej nie na swojej skórze dowiedzieć się jak pracuje chińska policja, ale historia sama w sobie jak z dobrego kryminału 🙂 Życzę powodzenia w tropieniu mafii rowerowej. Good luck!

  5. Widocznie tak miało być.
    Teraz spotka was coś niesamowicie fajnego.

  6. a ja wam powiem – uważajcie na siebie! Was jest tylko dwójka,ich jest  więcej.Bedziecei szukać i węszyć – możecie ich wkurzyć. Kiedyś na początku waszej podrózy pisałam o kradzieżach w nocnych autobusach,gdzie na bezczelnego czyszczą ci plecaki i nikt ci nie pomoże, bo jest zmowa milczenia i już. Rowery sobie kupicie, zdrowia raczej nie. Strasznie wkurzająca sytuacja,ale nie ma co kozakować.Tak jak zawsze trzymam za was kciuki i życze powodzenia.

    Sznupcia     

  7. Szkoda, że w Chinach mają blokadę na Facebooka (?), bo można by spróbować zrobić fanpage o kradzieży rowerów… W Polsce nie tak dawno skradziono rower jakiemuś obcokrajowcowi i dzięki temu fanpagowi udało się odzyskać…

  8. pewnie mój komentarz wam nie wiele pomoże, lecz łącze się w bólu… najbardziej boli to, że dla złodziei to tylko towar na sprzedaż, a dla was za pewne oprócz wartości ekonomicznej to jeszcze ogromna wartość emocjonalna, której nie można odkupić. do tego dochodzi jeszcze poczucie bezpieczeństwa…. ach szkoda gadać.
    Sznupcia dobrze pisze, że w takich sytuacjach trzeba mocno uważać, jeżeli to rzeczywiście mafia…
    trzymam za was kciuki i pozytywne rozwiązanie tej sytuacji.

  9.  Trzymam kciuki i ślę fluidy, aby wszystko dobrze poszło.

  10. Trzymam kciuki za odzyskanie rowerów, ale róbcie to rozsądnie i uważajcie na siebie. Jak Sznupcia wyżej napisała ważniejsze jest Wasze zdrowie, a może sponsor dorzuci 2xkółka dla was 🙂 Oby tak się stało.
    Powodzenia i grom pozytywnej energii z Krakowa przesyłamy.

  11. Haszczyc Natalia

    Może lepiej uważać, żeby za to poszukiwanie po głowie nie dostać? Nie za bardzo się buntować i sprzeczać z policją ale po cichu sprawdzić gdzie rowery mogą być? Policja i u nas za wiele nie robi jak rower ukradną…

  12. … współczuję z całego serducha… trzymam kciuki i ślę całą masę dobrej energii! Dajcie znac jeśli można Wam jakoś pomóc! Uściski

  13. Część Alicja,
    Jak ochłoniecie po stracie to przejrzyjcie ten materiał, o ile przebijacie się przez chińską ścianę ognia:

    http://www.integratedtrackers.com/GPSTrack/Products.jsp

    Tu jest prezentacja wideo na YouTube:

    http://www.youtube.com/watch?v=dEeQCe2F_1I

    Jeden z ciekawszych systemów zabezpieczeń dla cyklistów.
    Pozostają jednak kwestie techniczne w danym rejonie, cena i dostęp do internetu w razie “W”, no i wsparcie lokalnej policji po namierzeniu dziupli przez system, o co w Chinach raczej trudno.
    Jeśli odzyskacie rowery lub zdobędziecie nowe, to warto zwrócić się do nich o przekazanie sprzętu do testów w zamian za opinię, relacje etc. Na Chinach wasza wyprawa przecież się nie kończy.

    Gorąco pozdrawiam

  14. W łapę trzeba dać a policja zaraz się zrobi pomocna…powodzenia!

  15. Ja też o mało nie straciłam roweru, na którym przejechałam tysiące kilometrów, w dzień, w nocy, w deszczu, na słońcu… Wyobrażam sobie, jak możecie się czuć. Tu nie chodzi o wartość materialną… Mam nadzieję, że odzyskacie rowery i będziecie tylko wspominać to wydarzenie jako nieprzyjemny incydent w fascynującej podróży 😉 Trzymajcie się!

  16. Trzymam kciuki za powodzenie! Ale mafia…nerwy i stres to nie są dobrzy doradcy! Musicie być bardzo rozważni, żeby nie oberwać. Ale ja też bym nie odpuściła… Uważajcie na siebie a ja tak jak inni ślę dobre fluidy i to jest niestety wszystko co mogę zrobić. POWODZENIA!

  17. Skontaktujcie się z konsulatem RP lub ambasadą RP. Gdy miejscowa policja otrzyma telefon z ambasady jestem pewny, że tyłki im się odkleją od krzeseł.

  18.  Pogadajcie z tą policjantką niech Wam znajdzie kogoś kto będzie zainteresowany kupnem takiego sprzętu i niech spróbuje za Was te rowerki odkupić.Pewnie kasę stracicie ale kółka odzyskacie! Tyle! Nie ma co się łudzić że jeśli policja nie znajdzie motywacji w odzyskanie sprzętu to go odzyskacie, a przepychać się ze złodziejami bez sensu-nie macie żadnych szans! To tak z troski o Was piszę! Miałem podobną sytuację w pociągu nocnym do Neapolu! szczęście że nie udało mi się znaleźć złodziei mojego sprzętu foto! Piszę to z perspektywy czasu!
    Pozdrawiamy Łukasz i Agata z Kraka!

  19. Nie ma co gadać, tylko działać? Może zrzuta na nowe rowery?

  20. haha…i zapadła cisza…:) Ja tam mogę się dołożyc do jednej szprychy…;) Jak bedziecie potrzebowali wsparcia to dajcie znac..;)

  21. “Majku” ma rację. Podstawcie jakiego palanta i niech odkupi Wam te Wasze rowery i już. Życie jest tylko życiem. Trze je pchać jakoś, nawet jeśli ta wersja ma koła i nazywa się rower…

  22. Przykro nam strasznie z powodu rowerów, postaramy się zapytać naszych chińskich znajomych czy nie dałoby rady czegoś zrobić; może będą znali kogoś w Urumqi

  23. Uruchomiliśmy chyba wszystkie możliwe kontakty, jakie mieliśmy w Chinach. Trochę szczęścia, mnóstwo pomocnych ludzi oraz wsparcie  naszej ambasady w Pekinie przyniosły efekty. Złodzieje są w areszcie, policja znalazła jeden z rowerów. Trwają poszukiwania drugiego. 

    Konsekwentnie od dawna wierzymy w dobro, które bierze górę nad złym. Nie układamy się ze złodziejami. Teraz skupiamy się na poszukiwaniach drugiego roweru, a Wam bardzo, ale to bardzo dziękujemy za pozytywne wibracje, komentarze, podpowiedzi oraz maile, które motywowały nas do walki o rowery. Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej. Tego się trzymamy.

    Więcej o bieżącej sytuacji tutaj:
    https://www.loswiaheros.pl/chiny-rtw/599-skradzione-rowery-w-urumqi

  24. No to półmetek dzieciaki!!!!!!!!!!!!
    Walczcie i nauczcie ich, żeby uważali z kim zadzierają.
    Ujgur, nu pagadi!!!!!!!!!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *