Start » Laos » Rowerem przez laotańską dżunglę – fotocast
Droga wzdłuż granicy birmańsko-laotańskiej, Złoty Trójkąt.

Rowerem przez laotańską dżunglę – fotocast

Zapraszamy Was na podróż w czasie do laotańskiej dżungli wzdłuż granicy z Birmą… Wyobrażaliśmy sobie, że wszędzie będą narkotyki, opium i zmagania z przemytnikami, a okazało się, że zmagać musimy się tylko z własnymi słabościami!

Będzie dużo energii, a jeszcze więcej jak dacie głośniki na maksa!

Było pięknie… Dla nas jest to jedna z najbardziej zwariowanych rzeczy, które zrobilśmy na rowerach do tej pory. Tutaj relacja napisana zaraz po wyjeździe z dżungli.

Jutro zaś zapraszamy na drugą część wywiadów bez cenzury!

O autorze: Andrzej Budnik

Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.

Podobny tekst

W dwie godziny do szczęścia

Uwielbiam ten moment, gdy świat wokół zaczyna się rozpędzać i szumieć dźwiękiem rozcinanego powietrza. Co …

29 komentarzy

  1. jesteście na maksa szaleni!!! ja nie wiem czy będziecie w stanie wpasować sie w cywilizowany świat, cztery kąty i prace w wyznaczonych godzinach. Nigdy w życiu!Pozostanie wam podróżowac na koniec świata i  kilometr dalej…:) 

  2. Czesto sie z wami nie zgadzam ale macie w glowach tak pozytywnie namieszane… Chce was zobaczyc na kolosach!!

  3. Haszczyc Natalia

    końcówka pesymistyczna…

    • Tomek Brzozowski

      to sobie o wiaherosow cenie najbardziej… nie zawsze jest kolorowo, jak swiat wielu maluje!

    • Strasznie nas ta końcówka bolała i nie mogliśmy obojętnie obok niej przejść, tym bardziej, że mieliśmy skalę porównawczą zniszczeń z 2009 roku… My dajemy 2-3 lata północnemu Laosowi, aby pożegnał się z czymś, co nazwać można dżunglą.

      • Haszczyc Natalia

        Czy wycinką zajmują się jakieś ‘korporacje’, czy to miejscowym zwiększa się zapotrzebowanie na surowiec? Miejscowi, w ogóle są świadomi co się dzieje i jakoś im to przeszkadza? 

        • W Laosie głównie zdewastowana jest północna część kraju. Z naszych obserwacji plony z plantacji bananów i arbuzów wyjeżdżają do Chin – pudełka są chińskie, samochody są chińskie, zarządzający plantacjami to Chińczycy. 

          Zdecydowanie nie jest to popyt wewnętrzny.

          Część z nich jest świadoma, oczywiście. Rozmawialiśmy z przewodnikami, z hotelarzami… wiedzą gdzie to zmierza, ale nic z tym nie mogą robić. Świadomi są też, że jest coraz mniej dżungli i że coraz trudniej będzie im przyciągać turystów do Laosu. Sami tego zresztą doświadczyliśmy, jak kiepskie są wycieczki po laotańskiej “dżungli”.
          Przykre to wszystko, ale tak się sprawy w Laosie mają. Zdecydowanie jednak widać, że kraj się rozwija. Luang Nam Tha w 2009 roku, a 2012 to dwie zupełnie inne miejscowości. Mocno byliśmy zaskoczeni rozwojem tego miasteczka.

  4. Od niedawna jestem z Wami-dajecie czadu! Trzymajcie się! Więcej takich ludzi a świat by się odkręcił:)

  5. Jesteście zakręceni do potęgi! Zazdroszczę, wspieram i przede wszystkim podziwiam. Także za przesłanie które niesie Wasz blog. A jak się spisuje chiński rower? Pozdrawiam!

  6. nasza flaga z tylu na rowerze robi wrazenie,,,pieknie.

  7. A ja nei moge tego obejzec bo nie jestem w Polsce:(

  8. Flaga ze starych bokserek? 😉 

  9. nie mów, że z damskiej bielizny 😉 

  10. dobre! jazda przez dżunglę z widokiem z kamerki wygląda jak demko  Crysis 🙂 tylko brakuje wrogów 😉

  11. Mam do Was pytanie odnośnie zobaczenia ze szlaków i bezpieczeństwem. Zaplanowałem wyjazd do Laosu motorem i rowerem, ale słyszałem że jest tam sporo bomb z czasów wojny? Czy rzeczywiście bardzo trzeba uważać, czy da się jednak bez ryzyka wjechać w boczną drogę i rozbić namiot? Macie jakieś swoje sugestie w tej kwestii?

    • Sorry, ze dopiero teraz, ale kompletnie umknął mi Twój komentarz. O której części Laosu myślisz? Jeśli o tej, która graniczy z Kambodżą, to jest to możliwe. Na pewno nie min na zachodzie i północnym-zachodzie, czyli tam gdzie my jeździliśmy.

  12. kasia Lisiewicz

    Dzien dobry, bardzo podoba mi się Wasz pomysł podróżowania rowerem po niedostępnych terenach w Laosie. Sami dużo jezdzimy na rowerach wszędzie. Za tydzien lecimy właśnie do Laosu na trekking połączony z rowerami oraz wiosłowaniem pomiędzy Luang Prabang oraz Nongkhiaw. Po drodze
    Muang Ngoi –Ban Done Khoun -100 waterfall –Ban Done Khoun –Ban Huay Harng-Lad Aen. Mam pytanie do Was jako bywalców w tym rejonie, czy trzeba uważać na komary malaryczne czy dużo ich tam jest i czy warto się jakoś zabezpieczyć ? Co radzicie zabrać w taka podróż ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *