Andrzej Budnik
Alternatywny podróżnik, zapalony bloger i geek technologiczny. Połączenie tych dziedzin sprawia, że w podróż przez australijski interior czy nowozelandzkie góry zabiera do plecaka drona, który pozwala mu przywieźć niepublikowane nigdzie wcześniej zdjęcia i oryginalne ujęcia wideo. Swoją duszę zaprzedał górom w północnym Pakistanie i tadżyckim Pamirze, które odkrywał podczas 4-letniej podróży lądowej przez Azję i Australię. Od wielu lat zaangażowany w aktywizację polskiego środowiska podróżniczego. Założyciel i obecnie współautor najstarszego, aktywnego bloga podróżniczego w Polsce – LosWiaheros.pl. Nominowany do Travelerów 2010 i Kolosów 2013. Zwycięzca konkursu Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007 roku. Zawodowo licencjonowany pilot drona w firmie CrazyCopter.pl specjalizującej się w fotografii lotniczej i wideo z drona. Łącząc od lat pracę zdalną i podróże stara się promować styl życia określany Cyfrowym Nomadyzmem.
Andrzej Budnik
19 listopada 2007
Ekwador
Przyjechalismy do Otavalo. Dzis na obiad byl smazony szczur. Zdjecia wkrotce, ale co z tym targiem? Wszyscy nas przestrzegali. Uwazajcie, bo kradna. Hmm… znowu. Dobra, to wypychamy nasze wenetrzne kieszenie wszystkim co najcenniejsze: kasa, dokumenty. Apart ciagle scisniety w rece lub w kieszeni na sercu… i tak sie okazalo malo, bo straty i tym razem byly…
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
18 listopada 2007
Peru
W Limie jak to w wielkiej stolicy. Trzeba Wam wiedziec, ze Lima jest drugim co do wielkosci miastem na swiecie, ktore jest wybudowane na pustyni… to chyba wszystko tlumaczy. Do Limy przelecielismy poznym wieczorem. Na lotnisku w Iquitos spotkalismy trojke Polakow, z ktorymi zabralismy sie do ich hostelu i przez to taniej mielismy taksowke. Na szczescie okazalo sie, ze byly dwa wolne miejsca.
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
15 listopada 2007
Peru
Do tej pory z wiatrem, z wiatrem w plecy, ale jak to w zyciu bywa i pod wiatr, a dzis w nocy zawialo szczególnie mocno…
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
13 listopada 2007
Kolumbia
Zawsze, kiedy czytalam cos autorstwa mojego ukochanego Gabriela*, zastanawialam sie, czy faktycznie ludzie tak zyja, czy rzeczy, ktore opisuje sa prawdziwe. Dlatego chcialam zajsc do Kolumbii. Byla tam choc minimalna namiastka tego, w jakich warunkach zyja bohaterowie opowiadan. Namiastka, ktora nie zawiodla mnie.
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
13 listopada 2007
Peru
I wcale nie mam na mysli, ze to my wpadlismy w jakis wir zakupow. Szalensto tutaj polega raczej na utrudnianiu pewnych wydawaloby sie prostych rzeczy. Nic dziwnego, ze miejscowi wola kupowac na bazarach niz w sklepach. No ale do rzeczy…
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
12 listopada 2007
Peru
Jestesmy w Peru. Na razie nie na stalym ladzie, a na wyspie na Amazonce, ale juz cieszymy sie nowym krajem, choc i tym razem nie obylo sie bez przezyc…
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
10 listopada 2007
Brazylia, Kolumbia
Taaakkk… juz wszystko jasne. Tu gdzie obecnie jestesmy schodza sie trzy granice – brazylijska, peruwianska i kolumbijska i wlasnie dzis wyladowalismy w Kolumbii, co zupelnie nie bylo planowane. Oczywiscie bez wizy kolumbijskiej :)
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
9 listopada 2007
Brazylia
Pamietam to, jak dzis, kiedy w 2005 roku z ekipa w Chinach (pozdrowienia) zaladowalismy sie zmeczeni na lodz splywajaca przez Trzy Przelomy Jangcy. Dzis znow zaczyna sie kolejny splyw wielka rzeka tym razem padlo na fragment Rio Negro i wielka Amazonke – najdluzsza rzeke na swiecie.
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
8 listopada 2007
Brazylia
Wydawalo mi sie zawsze, ze w Polsce szal przedswiateczny zaczyna sie bardzo wczesnie. Ale to, co zobaczylam w Manaus kompletnie mnie zaskoczylo. Wyobrazcie sobie, ze juz mozna tam kupic ozdoby choinkowe. Kolorowe bombki i lancuchy rzucaly sie w oczy w wieszosci sklepikow.
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
7 listopada 2007
Brazylia, Wenezuela
Pierwszy raz zwrocilam na to uwage juz na dworcu w Boa Vista. Poczekalnia z krzeselkami, na nich pasazerowie oczekujacy na autobus – I wszyscy wpatrzeni w jeden punkt: w telewizor wiszacy przy suficie. Wszyscy z zapartym tchem sledza wydarzenia na ekranie – kolejny odcinek telenoweli. Niby nic w tym dziwnego, trzeba cos robic, czekajac na swoj odjazd. Calkiem to niezle wladze dworca pomyslaly. Ale…
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
6 listopada 2007
Brazylia, Wenezuela
Nigdy jeszcze nie podrozowalam tyloma rzeczami co w ciagu tych kilku dni w Ameryce. Opowiem o tych, ktore do tej pory byly. A wpis ten dedykuje Edycie I jej blednikowi :p
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
5 listopada 2007
Brazylia, Wenezuela
„Jestem ciekawa co tam jecie przed do lub po piwie.” – takiej tresci SMSa dostalam od Mamy. Postanowilam odpowiedziec na niego na naszej stronie. Ale najpierw zdementuje podejrzenia: wcale az tak duzo piwa nie pijemy. Jasne? ;) najczesciej wykorzystujemy uprzejmosc innych, jak mechanika z naszego statku. A puszki z Wenezueli zostaly uwiecznione na zdjeciach, ze wzgledu na ich walory estetyczne :)
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
4 listopada 2007
Brazylia, Wenezuela
Czyms, co bedzie mi sie zawsze kojarzylo z Wenezuela, jest klimtyzacja. Jest ona uzywana zawsze i w kazdym mozliwym miejscu. Nawet w autobusach.
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
3 listopada 2007
Wenezuela
Na wycieczke do PN Canaima musielismy wziac przewodnika. Bez zorganizowanej grupy nie bylo mozliwosci dostania sie pod wodospad Salto del Angel. A przy samym podejsciu pod wodospad nasza grupa zostala polaczona z jeszcze jedna. W ten sposob przez pewien czas mielismy dwoch przewodnikow.
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
1 listopada 2007
Brazylia, Wenezuela
Nasza wenezuelska Odssea powoli dobiega konca. Wracamy do miasta z Canaimy naszym rozklekotanym samolotem. Osobiscie zalapalem sie w drodze powrotnej na miejsce pilota, ale cieszylem sie tym tylko do chwili startu. Samolot coraz szybciej sie rozpedza, juz ma sie wznosic I nagle…
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi:
Andrzej Budnik
30 października 2007
Wenezuela
Po raz czwarty w przeciagu kilku dni wznosimy sie w przestworza, tym razem jednak rozklekotana awionetka…
Czytaj dalej »
Podobało Ci się? Podziel się z innymi: