Start » Australia

Australia

Wielkanocne wspominki australijskie

Bezkres australijski

Minął ten szalony okres rozjazdów po Polsce, które z jednej strony przemiłe, bo to okazja do wielu spotkań. Z drugiej strony męczące, bo to kilka tysięcy kilometrów przez Polskę, setki przesiadek… ale z trzeciej strony to dla nas rewelacyjna okazja, aby przenieść się w podróż jeszcze raz i drugi i trzeci, bo opowiadając o tej podróży emocji nie umiemy oddzielić ... Czytaj dalej »

Byłam świadkiem końca ery koczowników

Ostatni koczownicy, W.J. Peasley, wyd. Bez Granic

Kiedy długo przebywam w krajach, których języka nie znam, nie zwracam uwagi na docierające z każdego kąta informacje. Nie rozumiem o czym mówi gadająca głowa w indonezyjskiej telewizji, nie wiem o czym ludzie dyskutują w chińskim pociągu, nie mam pojęcia co w tajskiej knajpie przy śniadaniu żywo komentują siedzący obok miejscowi. Informacje nie docierają do mnie, bo nie rozumiem języka. ... Czytaj dalej »

Pocztówki z Australii

Australijski wiatrak

Jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie z Australią? Nasze przed przyjazdem do tego kraju to kangury, Uluru, puste drogi i niesamowicie soczyste kolory. Wszystkie miejsca, w których byliśmy wyglądały, jak sceny z filmów przyrodniczych oglądanych w telewizji. Australia to kraj, gdzie ani razu się nie rozczarowaliśmy i dziś z wielką chęcią do niej wrócimy, a Wam pokażemy kilka naszych fotograficznych wspomnień ... Czytaj dalej »

Żegnaj Australio!

Pieczątka wyjazdowa z Australii.

Czas leci nieubłaganie i cóż, nasze dziewięć miesięcy w Australii właśnie dobiegło końca. Kraj, którego z różnych względów obawialiśmy się przed podróżą najbardziej zawładnął naszymi sercami i z bólem patrzyliśmy, jak urzędnicy customs przy odprawie naszego jachtu wbijają nam wyjazdowe pieczątki z Australii. Jak zwykle z uśmiechem na twarzy wręczono nam paszporty mówiąc: „Szczęśliwego żeglowania i zapraszamy ponownie do Australii!” ... Czytaj dalej »

Ostatni tydzień

Wschodnie wybrzeże Australii.

Smutno nam się trochę dziś zrobiło, bo właśnie zaczął się nasz ostatni tydzień w Krainie Kangurów. Zostawiamy tutaj mnóstwo przyjaciół, w zamian zabieramy ze sobą plecak pełen przygód, które długo będziemy wspominać. Dziś przenieśliśmy się z lądu na jacht, gdzie spędzimy ostatnie kilka dni przed wypłynięciem w stronę Azji. Czytaj dalej »

Pływające puszki po piwie

Wywiady, autografy. W końcu nie codziennie zajmuje się drugie miejsce w regatach :)

Widzieliście kiedyś łodzie zbudowane z puszek po piwie? Nie? W Darwin mają ciekawy festiwal, w którym postanowiliśmy wziąć udział i zbudować wraz z resztą Couchsurferów, własny pływające katamaran, którego głównym elementem była… Czytaj dalej »

Przesunięta skala

Pentacost Crossing w Kimberley

Pisałem wczoraj maila do swoich rodziców. Takie tam różne rzeczy o tym, co u nas się dzieje, co robimy w Darwin, jak przygotowania do rejsu itd. Sami wiecie. Skończyłem go i jeszcze raz szybko przeleciałem wzrokiem po treści. Moją uwagę przykuł jeden szczegół, który poważnie mnie zastanowił. Ciekaw jestem co o tym sądzicie? Macie podobnie jak wracacie do Polski? Czytaj dalej »

Mamy jacht, czyli jachtostop po raz drugi! :)

Nasz drugi jachtostop z Darwin do... :)

Tak! W końcu udało nam się zaklepać jacht, którym wypłyniemy z Australii. Było trochę nerwów, bo przez fakt, iż utknęliśmy na dwa tygodnie w Zachodniej Australii, jeden bardzo ciekawie zapowiadający się rejs przeszedł nam koło nosa, ale… nie ma tego złego… podobno Czytaj dalej »

Jak się stałem dużym chłopcem

Olgas, czyli Kata Tjuta.

Australijczycy mają dość specyficzne poczucie humoru. Już kilka razy zdarzyło się, że ktoś sobie chciał ze mną pożartować, ale nie złapałem klimatu. Podobnie jest z ksywkami, którymi lokalsi się obdarzają. Wierzcie lub nie, ale nie przystają do formatu. Posłuchajcie… Czytaj dalej »

Spotkanie z krokodylem

ach_te_krokodyle_oczy

Kangury, Uluru, Opera w Sydney i ogromne puste przestrzenie – to dla nas stereotypowa Australia. To wszystko już było, ale osobiście jednak nie wyobrażam sobie być w tym kraju i nie zobaczyć dziko żyjącego krokodyla. Długo to trwało i już prawie się poddaliśmy, ale w końcu po siedmiu miesiącach w kraju Down Under, gdy na północy kończyła się pora deszczowa, ... Czytaj dalej »