Start » Indonezja

Indonezja

Jaszczur jaszczurowi nierówny

Babcia zwykła powtarzać: „Tylko jej nie dotykaj, bo ci ręka uschnie!” Nigdy nie wiedziałem o co dokładnie jej z tym usychaniem chodziło, bo mały byłem, ale faktycznie jakoś do pogłaskania sam wygląd nie zachęcał. Zwykle więc gapiłem się i trawką macałem, czy to żywe, czy tylko udaje, że nieżywe. Czytaj dalej »

Walka z pawiem

Jest środek nocy. Żeglujesz dziesiątki lub setki mil od lądu. Zmęczone oczy same się zamykają, a przed tobą kolejne 2-3 godziny nocnej wachty. Wiatr się wzmaga, fale stają się coraz większe i zaczyna mocno bujać jachtem. Czujesz ten znajomy ucisk w żołądku i już wiesz – ta noc będzie ciężka. Walka z chorobą morską to sztuka! Czytaj dalej »

Żegnaj Indonezjo!

Czy mam Wam opisywać, jak o mało co nie wpakowaliśmy się dziś w rafę? Chyba Was to nie zainteresuje… Jesteśmy bezpiecznie zakotwiczeni. Nad głowami przelatuje nam co mniej więcej 2-3 minuty samolot i gapimy się na wieżowce, które mamroczą do nas w mgle na horyzoncie. Przed nami Singapur. Czytaj dalej »

Ruchome wyspy

W wyspie Borneo jest jakaś magia. Podobna do tej, która wyzwala się we mnie, gdy myślę o Amazonii. Dziwne uczucie podniecenia stawało się coraz bardziej wyraziste im bliżej byliśmy brzegów Borneo. Wcześniej jednak, podczas prawie 400 mil żeglugi z Bali do Kumai było sporo emocji. Czytaj dalej »

Jak my się bali płynąć na Bali

Plan ustalony. Z Gili Air wyruszamy przed zmrokiem. Płyniemy nocą, aby rano zakotwiczyć na północy Bali – w Lovinie. Nagle dostaję wiadomość: „tylko nie płyńcie na Bali nocą”! I się zaczęło… Czytaj dalej »

Nie-do-sko-pio-wa-nia!

„Wyjechałem do Afryki na 3-miesięczny kontrakt, Kobieta została w Anglii. Wróciłem po 7 latach. Mam 70 lat na karku i nie mam zamiaru wracać do zimnej Anglii.” Dziś opowiemy Wam o naszym kapitanie, który od 12 lat okrąża glob swoim jachtem szwedzkiej (!!) konstrukcji. Czytaj dalej »

Nasi goreng – mój ukochany

Spotkasz go na straganie, na targu nocnym, w ekskluzywnej restauracji oraz w przeciętnej jadłodajni. Możesz go mieć tu i teraz lub zabrać do domu. Czasem łagodny, czasem diabelsko ostry. Jest uniwersalny i chętnie dopasuje się do gustu najwybredniejszego klienta. Tajemniczy nieznajomy, którego nie da się nie poznać w Indonezji. Czytaj dalej »

Zapach dzieciństwa

Poranna mgła, cisza spokój. Jeszcze chłodno, wręcz zimno jak na tutejsze warunki. Całkowity brak wiatru sprawia, że w ogóle nie czuć, że siedzę na pokładzie jachtu. Wydaje się, jakbyśmy byli zakotwiczeni na jakimś jeziorze, a to tylko spokojny poranek w południowym Sulawesi. Czytaj dalej »

Podwodny ślub

Z wypiekami na twarzy dopasowujemy płetwy, maski i cały sprzęt do nurkowania. Niedługo schodzimy pod wodę, ale to nie będzie zwykłe nurkowanie, bo… idziemy na ślub. Na nasz ślub. Czytaj dalej »

Wakatobi – bliskie spotkanie z rafami koralowymi

Gdy szukam informacji o miejscu, którego nazwa nic mi nie mówi, zwykle otwieram stronę indeksową Lonely Planet i patrzę jak dużo na ten temat mogę się z „biblii” dowiedzieć. Im mniej znajduję tym bardziej mnie to miejsce intryguje. Moje zmysły się wyostrzają i włącza mi się „tryb odkrywcy”. Jak bardzo górnolotnie by to nie brzmiało, tak Wakatobi zasługuje na szczególną … Czytaj dalej »

Archipelag Alor

Kolejny odcinek naszych żeglarskich przygód za nami. Z Timoru przenieśliśmy się na archipelag Alor i przyznać trzeba jest tutaj pięknie. Białe plaże, niedobitki turystów, mili ludzie i niskie ceny. Zabawimy tutaj dobrych kilka dni. Czytaj dalej »

Mężczyzna na plaży

Pierwszy etap naszego rejsu kończy się w Kupangu na wyspie Timor. Czułem, że wracam jak na stare śmieci – dosłownie i w przenośni. Wiem, gdzie dobrze zjeść, gdzie robią najlepsze owocowe koktajle. Wiem, w które drzwi zastukać, aby wynająć porządny motor. Wiem też, że jak opuszczałem Azję, właśnie wyspę Timor, szczerze nie znosiłem tego miejsca, zmęczony byłem Azją, jak rzadko. … Czytaj dalej »

Wyżera po smoku – Park Narodowy Komodo

Kilka lat temu na jakimś pokazie slajdów pierwszy raz usłyszałem o waranach z Komodo. Wydały mi się one wtedy jakieś fantastyczne, aż trudne sobie do wyobrażenia. Na zdjęciach wyglądały jak smoki wprost z bajek lub legend. Wątpiłem jednak, czy faktycznie na żywo wyglądają one tak samo imponująco. Zobaczcie, co zobaczyłem… (UWAGA, niektóre zdjęcia są odrażające!) Czytaj dalej »

Złote cegły i srebrne ryby – wyspa Lombok

{joomplu:2367}Nasza podróż już kilka razy pokazała nam, że to, co widzimy wcale nie musi być tym, czym nam się wydaje i zwykle tym nie jest. O tej zasadzie jednak ciągle zapominamy i po raz kolejny dajemy się zwieść europejskiemu stylowi myślenia. Czytaj dalej »

Kinder niespodzianka po indonezyjsku!

Nie miałem więcej niż 8 lat, gdy na półki sklepowe w Polsce zaczęły przybywać stopniowo towary z Zachodu W telewizji pojawiały się kolorowe reklamy, a jedna z nich przedstawiała serię krokodyli w najróżniejszych pozycjach, które przy odrobinie szczęścia można było znaleźć w „Kinder Suprise” – jajku z czekoladą, które było wtedy marzeniem większości dzieci. Dziś, ponad 20 lat później (jak … Czytaj dalej »

Bali: „autentiko–natural”

Prom dobija do wybrzeża Bali. Zastanawiamy się co nas czeka na jednej z najsłynniejszych wysp świata. Z relacji znajomych wiemy, że ma być drogo i tłoczno, ale pięknie. Czytaj dalej »